To były opinie Frankiewicza? Na to wygląda!

Obronić Marka Jarzębowskiego się nie da, choć na różnych forach pojawiają się próby, nieczyniącego zaszczytu próbującym, częściowego usprawiedliwienia.  Jedną z nich jest ta, w której podkreśla się prywatny („ale jajki!”, że zacytuję jeden z ulubionych zwrotów Marka „wojtka” Jarzębowskiego) charakter strony. Poniżej dowód, że strona nie tylko nie może być traktowana jako prywatna, ale wręcz są podstawy do uważania jej za oficjalne zdanie prezydenta Gliwic Zygmunta Frankiewicza!

Dlaczego? To oczywiste – Marek Jarzębowski pobiera z naszych publicznych pieniędzy wynagrodzenie za sprawowanie funkcji rzecznika prezydenta miasta. Co najmniej przez 8 godzin dziennie wykonuje tę właśnie pracę. Jeśli zatem wpisy na stronie były robione w godzinach pracy należy traktować je, jako element wyrażanie zdania, woli, opinii prezydenta Frankiewicza. Od tego wszak jest rzecznik prezydenta.

Marek Jarzębowski dokonywał wpisów w godzinach urzędowania UM, czyli wykonywania swojej pracy! Oto jeden z przykładów (wybraliśmy ten, który nie pozostawia wątpliwości, co do charakteru „pracy” Jarzębowskiego:

Oczywiście za chwilę pojawią się głosy, że tego „jednego dnia” rzecznik mógł mieć urlop, chorobowe itp. Dodajemy zatem następną porcję, gdzie widać wyraźnie, że Jarzębowski raz „rzecznikuje”, a raz ZWALCZA MIESZKAŃCÓW KORZYSTAJĄCYCH ZE SWOICH PRAW.

 Dariusz Jezierski

16 Comments on "To były opinie Frankiewicza? Na to wygląda!"

  1. Pane Redaktorze, 29 lipca to niedziela, 15 sierpnia to święto czyli dni wolne od pracy, zatem istotny jest tylko ten 10 maja, bo to czwartek, gdzie urzędnicy dodatkowo pracują do 17.00

  2. popieram referendum | 9 września 2012 at 9:38 am | Odpowiedz

    Tylko skąd wiadomo, że to on dokonywał wpisów? Absolutnie nie bronię Jarzębowskiego, uważam, że skompromitował siebie i szefa wystarczająco, by wylecieć z hukiem (do jakiejś spółeczki? :-)). Bo z tego skanu nie widzę, czy wpisuje się tam konkretnie on. Jeżeli tak, to oznacza, że korzystał z mienia gminy, za pieniądze gminy prowadząc kampanię antyreferendalną, co jest niedozwolone. Widać teraz wyraźnie, jaki charakter ma ta cała miejska „gazetka”, której MJ jest redaktorem naczelnym – radni powinni w następnym ruchu ją zamknąć, podobnie jak i MSI Ekspres. A co do jarząbka – albo robił to za zgodą szefa, a tym samym to prezydent naruszył przepisy związane z prowadzeniem kampanii referendalnej, albo bez jego zgody, a tym samym doszło do ciężkiego naruszenia obowiązków pracowniczych, co skutkuje dyscyplinarnym wypowiedzeniem umowy o pracę (art. 52 par. 1 kodeksu pracy). Bardzo mnie interesuje, jak z tego wybrnie Frankiewicz

    • Jest właścicielem strony. Jedynym. Posiada hasła itp. Udostępniając stronę komukolwiek bierze odpowiedzialność za treści na niej zamieszczane. Znał jej tytuł i materiały publikowane (tak, mamy dowody) – mógł zatem w każdej chwili przerwać cały proceder.

    • Wiadomo jak, mamy przecież casus komendanta straży miejskiej. Szef wyśle zapewne Jarzębowskiego na urlop bezpłatny. W między czasie zatrudni go na jakimś stanowisku w gminnej spółce i dołoży mu ze dwie rady nadzorcze.

  3. Przejrzałem kilka wpisów na tej „prywatnej” stronce „wojtka” Jarzębowskiego pod względem godzin ich publikacji i wygląda to następująco: 7:39,8:14,10:43,10:45,12:19,12:30,15:29,15:56, .. 17:01,17:32,17:48 ..
    Artykuł pt:” Who is who? Wiesław Okoński” został opublikowany o godz.05:00! w sobotę 25 sierpnia. Sumienie mu spać nie pozwalało? :))

  4. W razie konieczności odniesienia się Pan Prezydent ma w zasadzie gotową odpowiedź, wygłosił ją w itv gliwice 1 sierpnia w sprawie stronki Krystiana Tomali. Wystarczy zmienić tylko nazwę strony, Tomalę na Jarzębowskiego i cel, któremu strona służy. Trochę skrócić bo na stronce nie ma reklam, reszta będzie jak niżej:
    „Chodzi o taka pasję rzecznika Jarzębowskiego, który kocha mnie i założył stroną internetową stopreferendum.pl.
    Jemu tam różne rzeczy próbowano zarzucać, że to niezgodne z prawem, że łamie ustawę jakąś i tak dalej. No więc z tego co wiem to nie łamie.
    To już naprawdę trzeba strasznie wymyślać, żeby znaleźć jakąś taką niszę, którą można zahaczyć. Tak, że szkoda czasu na to, szkoda komentować.”

  5. Wypowiedzi w mediach Marka Jarzębowskiego: „żeby usunąć tiry z centrum trzeba by im przypiąć skrzydła żeby przez centrum przeskoczyły, bo inaczej się nie da”, „mieszkańcy mogą sobie co najwyżej potupać”.

  6. Uaktywnijcie swoje działania i nie spoczywajcie na laurach wczoraj rozdawano na rynku gadzinówkę Frankiewicza mogę sie założyć, że to ma miejsce już od wielu dni.

  7. Uderz w stół… Po chwilowej konsternacji, czciciele jedynego możliwego prezydenta i, jak się okazuje, także jedynego rzecznika, ustalili wersję, że TW „wojtek” prowadził swoją zaoceaniczną „stronę hobbystyczną”… po pracy! A to, że widzicie godziny publikacji, które są godzinami urzędowania, to tylko taki trik, zmyłka szczwanego tajniaka.
    Mnie zastanawia jeszcze coś, czy Jarzębowski tę stronę redagował sam, czy przy pomocy innych pracowników UM, np. Zygmunta na stanowisku prezydenta lub pracowników Wydziału Kultury i Promocji, oczywiście „po godzinach”?
    Czy można uznać za przypadkową zbieżność w czasie akcji referendalnej i publikacji w Gazecie Polskiej?
    Czy tekst A. Borzyma to paszkwil na zlecenie ludzi z magistratu, czy wynik wyjątkowego zainteresowania warszawskiego publicysty Gliwicami, co zaowocuje kolejnymi „ujawnieniami” Żydów i TW wśród gliwickiej społeczności?
    Wiem jaka paranoja trawi środowisko GP i wpolityce.pl. Oba tytuły mają także w Gliwicach swoich admiratorów, okazuje się jednak, że ta sama pleśń rośnie w głowach obozu Frankiewicza, który dotąd dosyć umiejętnie przedstawiał się, jako nurt proeuropejski i nowoczesny, rozwojowy i… innowacyjny, hehehe.

    A jednak w sytuacjach krytycznych na wierzch wyłażą prawdziwe zmory, które rządzą tymi, na pozór, Europejczykami. Nie wiem, co bardziej gryzie Andrzeja Borzyma, niezlustrowani współpracownicy SB, czy Żydzi, ale wiem, że na pewno ci pierwsi tak na prawdę obozowi Frankiewicza nie przeszkadzają. Gorzej z Żydami, co może poniekąd tłumaczyć planowy wieloletni bezwład władz miasta w/s Domu Przedpogrzebowego i żydowskich cmentarzy.

    p.s.
    Z niecierpliwością wypatruję kolejnego tekstu red. Jedleckiego. Ten znany i szanowany dziennikarz z pewnością napisze coś niebanalnego na temat swojego kolegi „wojtka”. Od niedawna tak bardzo zagłębił się w sprawy Gliwic, a w szczególności w ujawnianie czytelnikom wyjątkowości prezydenta Frankiewicza, że nie do pomyślenia, aby tę kwestię przemilczał.

    • Jak na razie redaktor Jedlecki czeka aż Frankiewicz i Jarzębski dostarczą mu odpowiednie materiały a w chwili obecnej zajmuje się twórczą pracą pod tytułem wycinanie postów osób krytykujących władze w Gliwicach.

    • @sss9
      ” Po chwilowej konsternacji, czciciele jedynego możliwego prezydenta i, jak się okazuje, także jedynego rzecznika, ustalili wersję, że TW ?wojtek? prowadził swoją zaoceaniczną ?stronę hobbystyczną?? po pracy! A to, że widzicie godziny publikacji, które są godzinami urzędowania, to tylko taki trik, zmyłka szczwanego tajniaka.”

      Czyli godziny ukazywania się złotych myśli rzecznika to jest czas zaoceaniczny?
      Ahaaaaaa!! Na to bym nie wpadł.

  8. Czyja to wypowiedź:
    ?Z tego co wiem, to faktycznie złożony został wniosek, podobno z wystarczającą liczbą podpisów do przeprowadzenia referendum, ale sądząc po tym jak były zbierane te podpisy można mieć duże wątpliwości, czy faktycznie jest ich wystarczająca liczba. To dopiero stwierdzi Komisarz.
    Spodziewam się, że tam jest mnóstwo nieprawidłowości. Zostawmy to Panu Komisarzowi.?
    Tak tak, pana Zygmunta Frankiewicza w ITV 26 czerwca 2012 roku:
    http://www.telewizja.gliwice.pl/artykul.php?id=5409
    a więc jeszcze jak dopiero komisarz zaczął sprawdzać podpisy.
    Jak to się ma do tych 73 osób zmarłych? Czy Pan Frankiewicz już wtedy o nich wiedział? Jeśli tak, to skąd?

  9. rzeczywiście, skąd wiedział…sam wpisał…to oczywiste! Sama widziałam jakiegoś oszołoma, co chwalił się, że się 11 razy wpisał na listę. i nie udało się szachrajstwo. Referendum się uda, gdy każdy głos będzie traktowany jak bezcenny.

Pozostaw odpowiedź imo Anuluj pisanie odpowiedzi

Your email address will not be published.


*