To nie ja byłem Ewą… :)

3 komentarze

Już po premierach, po świętach, po odpoczynku… Pora zatem wrócić na Info-Poster. Dla ułatwienia ponownego startu (swojego i Czytelników), zacznę od opisu sytuacji cokolwiek śmiesznej, ale jednak świadczącej o tym, że kto raz w demokratycznym państwie prawa zajmie się jakąś sprawą publicznie, na zawsze a przynajmniej na długo, znajduje się w jakichś zestawach dyżurnych opozycjonistów, czy jak by to nie nazwać.

Pamiętacie Państwo zapewne doniesienia o tym, że gliwiczanin złożył informację o popełnieniu przestępstwa przez panią premier Beatę Szydło. Media zaczęły tropić, kto zacz… O całym fakcie dowiedziałem się z TVN24, ale bynajmniej nie z przekazu tv, ale… telefonicznie. Najkrócej, dzwoniąca osoba zapytała mnie czy to ja. Bowiem "nasz wzrok od razu padł na pana". W zasadzie to chyba powinienem żałować, że to nie ja. Jak informować o przestępstwach, to właściwych osób. Człowiek zaraz staje się osobą medialną 🙂 No cóż, to nie ja…

To zdarzenie w sumie było całkiem miłe i zabawne. Ale dosłownie kilka dni potem dowiedziałem się, że w nieco mniej przyjemnym kontekście pytano o mnie w innym gliwickim medium. Tym razem funkcjonariusz policji zajmujący się tropieniem cyber-przestępstw zapytał w związku z komentarzami dotyczącymi przetargu na parkometry, publikowanymi w tym medium, czy skrytym pod pseudonimem komentatorem mogę być ja. Oczywiście w redakcji dowiedział się, że z całą pewnością nie. Mnie natomiast ujęła złożoność technik śledczych i nowoczesność stosowanych przez cyber-żandarmów metod. To już nieco żałosne…

W krótkim czasie zdałem sobie sprawę, że być może mam już stałą łatkę, innymi słowy jestem notowany i podobnie jak były przestępca na zwolnieniu warunkowym, mogę być ciągany przy różnych okazjach. A może po prostu mam stałych "przyjaciół", którzy przy każdej możliwej okazji będą mnie wskazywać jako jednego z podejrzanych? Tych pozdrawiam przy okazji.

Aby różnym organom ułatwić pracę i skrócić skomplikowane a w efekcie daremne procedury, oświadczam co następuje:

1. Nie stoję za zamachami w Paryżu i w Brukseli.

2. Nie zakładałem podsłuchów u Sowy.

3. Nie przekupiłem jury nagrody teatralnej dla najlepszego aktora w Gruzji.

4. Nie spiskuję z tajnymi służbami Łukaszenki.

A zupełnie poważnie – zawsze publikuję wyłącznie pod swoim nazwiskiem, wszelkie zarzuty kieruję bezpośrednio do zainteresowanych, jestem do dyspozycji w każdej sytuacji, gdy ktoś poczuje się pomówiony, obmówiony, czy dotknięty w miejsca medialnie intymne 🙂

Dariusz Jezierski

3 Comments on "To nie ja byłem Ewą… :)"

  1. Czy można karać za mówienie prawdy ? – zwłaszcza dzieci ?.

    Odpowiedzcie proszę – można czy nie można ? – tylko szczerze i uczciwie.

    W Polsce – odpowiadam – można, a może i trzeba.

    Mój Wnuk ma prawie 5 lat i chodzi do przedszkola, co nie jest czymś szczególnym w rodzinie z „zapracowanymi rodzicami”. W przedszkolu „rozwija się ogólnie”, staje się bardziej samodzielny i znacząco poszerza zasób i spectrum swojego słownictwa. Mnie to cieszy. Rodziców nie zawsze i nie koniecznie. W domu ogromny telewizor z bajkami różnymi a czasem i „Wiadomościami” – choć od pewnego czasu raczej bez „Wiadomości”. Tym nie mniej, od czasu do czasu na tym ogromnym ekranie pojawia się znajoma twarz Pana Ministra Antoniego Macierewicza, co w istocie też nie jest czymś szczególnym, choć śmiesznym. Komentarze są wówczas … no takie, jakie mają być … tak było i tym razem – szczeciniasta buźka Wodza skłoniła do stosownych określeń typu „wygląda jak …”. Ze względu na obecność dzieci, określenia były raczej oględne i niejako poetyckie a co najważniejsze dopuszczalne w ich obecności.

    Wygląda jak … jak … jak … – bełkotali dorośli.

    „Ten pan wygląda jak … CHUJ” – zdecydowanie włączył się do dyskusji mój Wnuk.

    Natychmiast i raczej brutalnie odprowadzony został (Wnuk oczywiście, nie …) do kąta w łazience, gdzie „za karę” (ale za co, na miły Bóg) miał pocierpieć przez godzinę z oczami utkwionymi w ścianę.

    Nie wytrzymałem i skwitowałem cały ten „incydent” : Polska jest jedynym krajem na świecie, gdzie dzieci karze się za mówienie prawdy.

    TATOOOO – wzrok Synowej był bardziej niż wymowny …

    PS. W nawiązaniu do artykułu Redaktora Jezierskiego uprzejmie informuję ABW, CBŚ, UB, SB, czy co tam jeszcze wymyślono w tym względzie oraz wszystkich prokuratorów, w tym i tych z IPN, różnych śledczych, nagrywaczy, podglądaczy lub podsłuchiwaczy, ze mój Wnuk ma 5 lat i nie podlega jeszcze polskiemu „prawu i sprawiedliwości”. Na razie „szkolenie” przechodzi w przedszkolu, gdzie raczej nie pisze się jeszcze „Andrzej Du.a” (odpowiednią samogłoskę można wpisać wg życzenia i indywidualnego gustu), a zatem brak podstaw do „prokuratorskich dochodzeń” względem napisów. Jednakowoż za dwa lata, gdy osiągnie „wiek szkolny” i pewną już „intelektualna dojrzałość” wyposażę go w odpowiedni „zasób określeń i słów” by każdego „politycznego bohatera”, nie wyłączając najważniejszych, w sposób jednoznaczny mógł opisać … To przyrzekam … Tak mi dopomóż itp itd …

  2. Współczuję wnukowi , ale chyba bardziej jego dziadkowi. Kiedyś cham próbował brać przykład od pana, naśladując jego nienaganne wychowanie i maniery.. Obecnie jakaś taka dziwna moda – taki trynd, aby schamienie następowało już nawet w wieku przedszkolnym. Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie.

    • … no cóż – sam sobie współczuję, Wnukowi mniej, bo zapomni o "tym Panu", a określenia, którym go obdarzył pewnie nie (będzie miał "na zaś" – dla innego "pana"). Staszicowskie "Rzeczpospolite jako efekt mlodzieży chowania", sprostytuowały sie już zupełnie i pewnie trzeba się z tym pogodzić – choć z bólem. Dziś raczej "takie młodzieży chowania jakie Rzeczpospolite", bardziej pasuje – co mnie nie cieszy, ale taka perspektywa. "Przedszkolne uniwersytety" kształcą skutecznie i mają, jak sie wydaje, "wyższy poziom" niż ich "dojrzali bracia" – taka rzeczywistość. Dzień powszedni też sprzyja "nowemu ksztalceniu" tych bez mała niemowląt. Codzienne musze walczyc i odpowiadać na pytania w/w Wnuka:

      – a dlaczego ten pan/pani zaparkowal na trawniku czy na chodniku ?

      – a dlaczego ten pan/pani zajął miejsce dla auta mamy przed przychodnią dla dzieci (to wczoraj) ?

      – a dlaczego ten pan/pani nie posprzątał po swoim psie (to prawie codziennie) ?

      – a dlaczego ci panowie ścinają te ładne drzewka ?

      a tydzień temu podczas "święcenia koszyczka" w pieknym kościele Wnuk do ucha szeptał : o tam stoi Krzyś i jego tata, a wiesz dziadziuś, że ten tata to … to bije Krzysia i jego mamę …(dodam, że tata Krzysia miał twarz będącą połączeniem Matki Boskiej i Jezusa Chrystusa i z niezwykłą pobożnością rozdawał "ukłony i znaki pokoju" – taki tata …)

      – a dlaczego … a dlaczego … mogę to mnożyć w nieskończoność …

      I jak tu odpowiedzieć temu młodziutkiemu człowiekowi, że ten pan/pani od trawnika, chodnika czy parkingu przed przychodnią,  oraz ten pan/pani od pieska czy od drzewek, a nawet tata Krzysia to zwykłe … CHUJE właśnie – a tak odpowiedzieć się powinno , no jak …

      "Takie młodzieży chowanie, jakie Rzeczpospolite" – prosze Pana, właśnie takie …

Leave a comment

Your email address will not be published.


*