Prywatny akt oskarżenia przeciwko Zygmuntowi Frankiewiczowi

Sąd Rejonowy w Gliwicach
II Wydział Karny

 

 

Oskarżyciel: Dariusz Jezierski, zam. 44-100 Gliwice, ul. Zwycięstwa 12/1

Oskarżony: Zygmunt Frankiewicz, prezydent miasta Gliwice

 

Prywatny akt oskarżenia

 

Jako pokrzywdzony oskarżam niniejszym Zygmunta Frankiewicza o to, że w swoim wywiadzie, udzielonym Tygodnikowi Obywatelskiemu „Nowiny Gliwickie” (numer 7 (2914) z 19 lutego 2014 roku), pomówił mnie o oszczerstwo, tj. głoszenie kłamliwych oświadczeń na jego temat. Tym samym podważył w oczach opinii publicznej moją wiarygodność, jako osoby wykonującej zawód dziennikarza i od prawie dwóch lat czynnie zajmującej się ujawnianiem patologii i kolejnych przykładów łamania prawa w sprawach, znajdujących się w zakresie osobistej odpowiedzialności oskarżonego. Ze względu na charakter czynu oskarżam zatem Zygmunta Frankiewicza o przestępstwo z art. 212 §2 i domagam się:

  • zobowiązania oskarżonego do opublikowania na swój koszt w terminie 7 dni od uprawomocnienia się orzeczenia pisemnych przeprosin na łamach Tygodnika Obywatelskiego "Nowiny Gliwickie", w miejscu identycznym z tym, w którym doszło do pomówienia, w sposób widoczny i czytelny (tj. u góry 5 stronie gazety, w ramce o wymiarach 10 cm na 12 cm, w standardowej wielkości druku)
  • orzeczenia od oskarżonego, zgodnie z art. 212 §3, nawiązki na rzecz oskarżyciela w kwocie 20 000 zł.

Uzasadnienie

W 7 numerze „Nowin Gliwickich” z 19 lutego 2014 roku ukazał się wywiad z prezydentem Gliwic Zygmuntem Frankiewiczem pt. „Prezydent na rozdrożu”, przeprowadzony przez redaktora Adama Pikula. Został w nim poruszony między innymi temat zarzutów stawianych prezydentowi Zygmuntowi Frankiewiczowi oraz jego współpracownikom, będących bezpośrednim efektem tylko i wyłącznie działań oskarżyciela, które to zarzuty doprowadziły w efekcie do wszczęcia czynności kontrolnych przez Najwyższą Izbę Kontroli.

Zygmunt Frankiewicz w kilku miejscach lekceważąco wypowiedział się na temat tych zarzutów, wypowiadając opinie ocenne, mające na celu zbagatelizowanie tematu i stworzenie w odbiorcach wrażenia, że nie są one warte chociażby zainteresowania organów kontroli. Oskarżyciel, nie zgadzając się z takim traktowaniem zarzutów, nie wnosi jednak co do tego żadnych zastrzeżeń, mając na uwadze, że oskarżony ma prawo do formułowania dowolnych, nawet niezgodnych ze stanem faktycznym opinii, dopóki stanowią one jedynie wyraz jego własnego przeświadczenia i nie naruszają dobra osób trzecich.

Niestety jednak, w przedmiotowym wywiadzie oskarżony użył także sformułowań nie mających już waloru subiektywnej oceny faktów, ale będących skonkretyzowanym, bezpodstawnym pomówieniem w stosunku do oskarżyciela, będącego jedynym, ujawnionym publicznie autorem zarzutów, konsekwentnie je w dodatku powtarzającym w środkach masowego przekazu – zawsze w sposób otwarty i pod własnym nazwiskiem. Zygmunt Frankiewicz powiedział:

Zarzuty, które obecnie są tak nagłaśniane, to w większości oszczerstwa. Weźmy dla przykładu te pod moim adresem. Korupcja, nadużycia, przywłaszczenie pieniędzy, jakieś niewyobrażalne cuda. A rzecz sprowadza się do tego, że – według formułujących te zarzuty – powinienem sam się wskazać do rady nadzorczej, w której reprezentuję miasto, a zrobiła to rada miejska. Ot, cały zarzut. To jakieś nieporozumienie. I ta ilustracja obrazuje wartość całej tej burzy w szklance wody.

W zacytowanym fragmencie wypowiedzi oskarżony jednoznacznie stwierdza, że zarzuty o których mówi „to w większości oszczerstwa”. Jako przykład takich oszczerstw podaje „korupcję, nadużycia, przywłaszczenie pieniędzy”, kwalifikując je jako „jakieś niewyobrażalne cuda”. Najistotniejsze dla sprawy jest jednak to, że oskarżony twierdzi, iż wymienione przez niego „oszczerstwa” dotyczą sytuacji, w której „powinien się sam wskazać do rady nadzorczej (…) a zrobiła to rada miejska”. Tylko tak bowiem należy rozumieć użyte sformułowanie „a rzecz sprowadza się do tego”. Jest to istotne dla udowodnienia, że zacytowany wyżej fragment wypowiedzi oskarżonego stanowi pomówienie pod moim adresem.

Poniżej przedstawiam materiał dowodowy, mający potwierdzić, że:

  1. Oskarżony pomówił mnie, mimo że nie wymienił mnie z imienia i nazwiska

  2. Wypowiedź oskarżonego ma znamiona pomówienia, ze względu na na to, że oszczerstwem (a zatem kłamstwem skierowanym przeciwko jego osobie) zostały nazwane stwierdzenia bezspornie prawdziwe.

Ad 1. Zacytowane słowa oskarżonego należy uważać za skierowane pod moim adresem, mimo iż nie zostałem wymieniony z nazwiska. Wymieniając wyartykułowany przeze mnie i konsekwentnie powtarzany zarówno w mediach jak i w licznych dokumentach kierowanych do różnych osób i instytucji, zarzut zasiadania w radzie nadzorczej KSSE SA bez należytego umocowania prawnego, a zatem de facto bez wyznaczenia do zasiadania w niej w charakterze reprezentanta jednostki samorządu terytorialnego i co za tym idzie złamania ustawy o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne (tzw. antykorupcyjnej), oskarżony jednoznacznie wskazał na moją osobę, jako autora rzekomych oszczerstw.

Jako dowód załączam przykładowe materiały, w których stawiam oskarżonemu taki właśnie zarzut:

Istotne dla sprawy jest, że z zarzutem nieuprawnionego zasiadania Zygmunta Frankiewicza w radzie nadzorczej KSSE SA zwracałem się do wielu osób publicznych, instytucji i mediów. Efektem tych działań były np. publikacje medialne, za każdym razem jednoznacznie wskazujące mnie samego, jako autora zarzutów względem Zygmunta Frankiewicza:

Dla podparcia argumentacji przemawiającej za tym, że mówiąc o formułujących oszczerstwa pod jego adresem oskarżony jednoznacznie wskazywał na moją osobę, można przytoczyć chociażby inne publikacje tygodnika „Nowiny Gliwickie”, który w sposób prześmiewczy, ale zdecydowanie i sugestywnie kojarzył właśnie moją osobą z krytyką Zygmunta Frankiewicza i innych kwestii związanych z samorządem Gliwic: http://info-poster.eu/koledzy-z-nowin-na-pewno-pomoga-komu/

Wszystkie przedstawione materiały, a także inne wypowiedzi, czy chociażby komentarze na forach internetowych wskazują bez wątpienia na jednoznaczne kojarzenie obecnych zarzutów, dotyczących łamania ustaw kominowej i antykorupcyjnej przez samorząd miasta i osobę oskarżonego, z moją osobą.

Oskarżony posunął się również do manipulacji, sprowadzającej się do pomówienia mnie, przyporządkowując („a rzecz sprowadza się do tego”) zarzutowi, że zasiadając w radzie nadzorczej KSSE SA i nie będąc do tego zgodnie z prawem uprawniony (wskazany jako reprezentant j.s.g.), zupełnie inne, nigdy przeze mnie nie użyte, a odnoszące się do zupełnie innych czynów zabronionych, a to: „korupcję, nadużycia, przywłaszczenie pieniędzy”. Miało to w sposób ewidentny na celu wywołanie w odbiorcach wywiadu wrażenia rzekomej absurdalności moich zarzutów. Te bowiem zostały przez oskarżonego wypaczone i sprowadzone do formy nigdy i nigdzie przeze mnie niestosowanej i niepowielanej w żaden sposób przez inne media.

Dowodem jednoznacznie wskazującym na to, jakie zarzuty kierowałem w stosunku do Zygmunta Frankiewicza jest zawiadomienie o popełnieniu przez niego przestępstwa złożone 21 stycznia 2014 roku do Prokuratury Rejonowej w Gliwicach: http://info-poster.eu/zawiadomienie-o-popelnieniu-przestepstw-przez-zygmunta-frankiewicza/

Na podstawie tego zawiadomienia i wskazanych przeze mnie publikacji można jednoznacznie stwierdzić, że nieuprawnione jest skojarzenie zarzuconego złamania ustawy antykorupcyjnej z „korupcją” w jej ogólnym – zasugerowanym przez oskarżonego – rozumieniu, a tym bardziej nazwanie zarzucanego niedopełnienia obowiązków „nadużyciem”, czy ewentualnego wynikającego z zarzutów powyższych nieuprawnionego wzbogacenia „przywłaszczeniem pieniędzy”, innymi słowy ich kradzieżą. Tego typu publiczne wypaczenie stawianych przeze mnie zarzutów sprowadza się zatem do przypisania mi w sposób niezgodny z prawdą autorstwa zarzutów (wypowiedzi), których nigdy nie formułowałem, co w sposób oczywisty ułatwia polemikę z zarzutami rzeczywistymi, czyniąc moje działania w opinii publicznej niepoważnymi i niepopartymi faktami.

Zważywszy na całą powyższą argumentację kwestię uznania wypowiedzi oskarżonego jako mówiącej o mnie i moich działaniach uważam za rozstrzygniętą.

Ad 2. Formułowany przeze mnie i wielokrotnie powtarzany zarzut nieuprawnionego powołania Zygmunta Frankiewicza do rady nadzorczej KSSE SA jest słuszny, wynika bezpośrednio z polskiego prawa i poparty jest jednoznacznymi rozstrzygnięciami prawnymi. W świetle obowiązujących przepisów nie ulega wątpliwości, że rada miejska nie mogła wskazać Zygmunta Frankiewicza do pełnienia funkcji w radzie nadzorczej KSSE SA jako reprezentanta gminy.

Jest rzeczą bezsporną i rozstrzygniętą, że podejmowanie decyzji dotyczących kandydatów na członków organów kontrolnych w spółkach prawa handlowego, w których gmina posiada udziały lub akcje, należy do wyłącznej kompetencji wójta (burmistrza, prezydenta miasta), gdyż wynika to wprost z zapisów ustawy o samorządzie gminnym i znajduje odzwierciedlenie w orzecznictwie sądów, np. 3/II SA/Wr 2377/03 – Wyrok WSA we Wrocławiu:

Wykonywanie uprawnień z udziałów lub akcji należy do sfery majątkowej. Podejmowanie decyzji dotyczących kształtu organów wewnętrznych spółek jest związane z prawami wynikającymi wprost z prawa do akcji i udziałów. W systemie organów gminy w zakresie wyłącznej kompetencji wójta gminy dotyczącej gospodarowania mieniem komunalnym znajduje się także uprawnienie do wykonywania przysługujących gminie praw z udziałów i akcji. Podejmowanie decyzji dotyczących kandydatów na członków organów kontrolnych w spółkach prawa handlowego, w których gmina posiada udziały lub akcje, należy zatem do wyłącznej kompetencji wójta (burmistrza).

Również Naczelny Sąd Administracyjny potwierdził, że rada miejska nie może wchodzić w kompetencje organu wykonawczego, np. II OSK 1894/06 – Wyrok NSA z 2007-02-09:

Jeżeli sprawa należy do właściwości organu wykonawczego gminy, to bez podstawy prawnej rada gminy nie może wkroczyć w kompetencje innego organu (organu wykonawczego), gdyż stanowi to podstawę do stwierdzenia nieważności takiej uchwały, naruszającej kompetencje tego innego organu, zaś wydana uchwała nie może być traktowana jako akt wewnętrzny.

Fakt ten znajduje również odzwierciedlenie w praktyce organu nadzoru nad działalnością gminy, jakim jest wojewoda. Przykładem jest tu Rozstrzygnięcie Nadzorcze Wojewody Dolnośląskiego NK-N6.40.168.2012.JK8 z 6 grudnia 2012 roku. W dokumencie tym wojewoda dolnośląski wskazuje między innymi na rozstrzygające znaczenie prawidłowego wskazania w charakterze reprezentanta gminy osób objętych ustawą antykorupcyjną, dla zgodności ich zasiadania w radach nadzorczych z zapisami tejże ustawy. Jednoznacznie również wypowiada się na temat tego, że wyznaczenie w charakterze reprezentanta przez radę gminy jest sprzeczne z prawem, a zatem nieskuteczne.

Podkreślić należy, że również nadzór prawny wojewody śląskiego w Rozstrzygnięciu Nadzorczym Wojewody Śląskiego Nr NPII.4131.1.578.2013 z 31 grudnia 2013 r. nie miał żadnych wątpliwości w kwestii tego, że rada miejska nie może wchodzić w kompetencje prezydenta miasta:

(…) Trzeba również zaznaczyć, że jeżeli realizacja zadania należy do właściwości organu wykonawczego gminy, to bez podstawy prawnej rada gminy nie może wkroczyć w jego kompetencje. W związku z powyższym należy uznać, iż Rada Miejska wkroczyła w nienaruszalne, przyznane ustawą kompetencje organu wykonawczego Gminy. Tymczasem z konstytucyjnej zasady legalizmu wynika, że organ władzy publicznej nie może podejmować rozstrzygnięć bez podstawy prawnej (…).

Ze względu na powyższą argumentację należy stwierdzić, że zdanie „powinienem sam się wskazać do rady nadzorczej, w której reprezentuję miasto, a zrobiła to rada miejska” wskazuje na zarzut, który jest całkowicie słuszny i wynika bezpośrednio z obowiązującego prawa. Opinia, że zarzut ten skierowany przeze mnie wobec oskarżonego jest oszczerstwem, stanowi zatem oczywiste pomówienie i z racji mojej działalności i profesji narusza moje dobra osobiste i szkodzi mojej wiarygodności. W sposób rzeczywisty podważa zatem moją wiarygodność w oczach opinii publicznej. Raz jeszcze podniosę również, że stwierdzenie oskarżonego, że to zarzuty „korupcji, nadużycia, przywłaszczenia pieniędzy”sprowadzają się do tego, iż „powinienem sam się wskazać do rady nadzorczej, w której reprezentuje miasto, a zrobiła to rada miejska” również mija się z prawdą i stanowi kolejne pomówienie, gdyż nigdy nie formułowałem podobnych zarzutów w stosunku do oskarżonego, a już na pewno nie w związku z głównym zarzutem w stosunku do niego – naruszającym prawo powołaniem do rady nadzorczej KSSE SA.

Materiał dowodowy:

Ad 1 – dowody na to, że pomówienie skierowane było pod moim adresem:

  • Kopia wywiadu „Prezydent na rozdrożu”, Nowiny Gliwickie nr 7 z 19 lutego 2012

  • Wydruki artykułów i pism, wymienionych w niniejszym pozwie w liczbie 9

  • Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez Zygmunta Frankiewicza z 21 stycznia 2014 roku.

Ad 2 dowody słuszności zarzutu naruszającego prawo powołania Zygmunta Frankiewicza do rady nadzorczej KSSE SA:

  • Uchwała Rady Miejskiej w Gliwicach Nr IV/91/2007

  • 3/II SA/Wr 2377/03 – Wyrok WSA we Wrocławiu

  • II OSK 1894/06 – Wyrok NSA z 2007-02-09

  • Rozstrzygnięcie Nadzorcze Wojewody Dolnośląskiego NK-N6.40.168.2012.JK8 z 6 grudnia 2012 roku

  • Rozstrzygnięcie Nadzorcze Wojewody Śląskiego NPII.4131.1.578.2013 z 31 grudnia 2013 r.

    Dariusz Jezierski

11 Comments on "Prywatny akt oskarżenia przeciwko Zygmuntowi Frankiewiczowi"

  1. Przypominam sobie, że gdy Frankiewicz pozywał Dubarka do sądu, to jednym z wskazywanych przez sąd silnych argumentów przeciw oskarżonemu było, że Zbigniew Wygoda skomentował publicznie, że zarzut Dubarka pod adresem Frankiewicza jest poważny. Zresztą Frankiewicz zapowiadał też wcześniej, że pozew obejmie także Wygodę, ale chyba nie było podstaw prawnych. Natomiast stwierdzenie Wygody (jako opinia osoby postronnej) zostało wykorzystane przeciwko Dubarkowi. Szkoda, że Pikul nie dopytał Frankiewicza kogo dotyczą jego wypowiedzi, choć wydaje się, że było to dla niego oczywiste, tak jak jest to oczywiste dla wielu znających problem.

  2. Mirella Czajkowska-Turek | 26 lutego 2014 at 11:56 am | Odpowiedz

    Z Księgi Przysłów Polskich – "Przyszła kryska na matyska". Wielce Nam Panujący I Włodarz Miasta sam wystawił się na prywatny akt oskarżenia. Zatracił czujność? Wybujałe ego zagłuszyło ostrożność? A tak długo udawał, że wprawdzie widma i zmory gliwickie są, ale on jest ponad nimi:) na nic zdało się solidarna obojętność gliwickich mediów- Jego Nieomylność i Nieskazitelność kompletnie po ludzku wkopał się po uszy. Panie Redaktorze! Zamieszczone dowody w akcie oskarżenia to tylko czubek góry lodowej? Oczywiście, nie liczę na przychylność sądu w Gliwicach 🙂 Ogólnie mam złe doświadczenia z sądownictwem polskim, ale życzę powodzenia!

    • Szanowna pani to nie przejaw wybujałego ego ale poczucie bezkarności całkowicie uzasadnione biorąc pod uwagę orzecznictwo sądu w Gliwicach kontra osoby z kliki oraz F. kontra inni. Mogę się założyć, że sąd w Gliwicach  będzie unikał jak ognia i ewentualnie umorzy sprawę, pan redaktor powinien przygotować się na apelację do Katowic.

  3. Paweł Michalski | 26 lutego 2014 at 2:19 pm | Odpowiedz

    Nawet jeżeli Pan Redaktor wygra (czego szczerze życzę) to będzie to tylko osobiste zwycięstwo w sądzie cywilnym i nie spowoduje żadnych reminiscencji. Sąd ustali tylko, lub nie winę w temacie naruszenia dóbr osobistych. Nic ponad to. A czas w którym do tego ewentualnie dojdzie może być zniechęcająco długi ( lata ). Już wszyscy zapomną o dzisiejszym składzie dowódctwa UM i ich grzechach. Przykro mi, ale ten pozew to jedynie wątek osobisty. Pozwanego stać z pewnością na jego przegranie. Chciałbym się mylić. Naprawdę.

    • Oskarżenie prywatne z natury jest osobiste. Zresztą pomawia się konkretną osobę. Zaznaczę tylko, że aby rozstrzygnąć, czy zostałem pomówiony, Sąd będzie musiał rozstrzygnąć, czy moje zarzuty są słuszne. A te bynajmniej nie dotyczą spraw osobistych. Rzekłbym, że wręcz przeciwnie;) Niestety, co do możliwej przewlekłości postępowania, muszę przyznać komentującemu rację

  4. Cud nie jest w sprzeczności z naturą tylko tym co o nam o naturze wiadomo.

    A co  wiadomo? Wiedzą wiadome osoby!

     

    Święty Franciszek z Asyżu…

     

  5. Zbliża się wiosna. Może zróbmy Marzannę, ale taką o szczurzej twarzy i w okularach, dajmy jej na imię np. Zygmunt. I niech popłynie sobie Kłodnicą w stronę Bałtyku. Miejsce spławienia – oczywiste – most na Zwycięstwa. Może czas policzyć ilu nas? Zapłacę nawet za śluzy by mogła spokojnie spływać.

  6. To w końcu składa Pan w Sądzie pozew czy prywatny akt oskarżenia ???

  7. FrankiewiczWON | 2 marca 2014 at 6:33 pm | Odpowiedz

    Panie Dariuszu chciałbym również złożyć zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez Frankiewicza gdyż mi już działa na nerwy. Wkurza mnie brudny dworzec w Gliwicach, dziadowska i droga komunikacja miejska, brak perspektyw. Wydawanie kasy z publicznych pieniędzy na pierdoły jak hala Podium oraz syf, brud i smród w mieście. Nie może się czuć bezkarny. Bo ludzi ma gdzieś, tramwaj zlikwidował, ma gdzieś czystość i dalej tyle lat na stołku rządzi. Dłużej niż Kim Dzong Il i Aleksander Łukaszenka. Frankiewicz już dawno powinien wylądować w kiciu. Marzy mi się mały majdan pod gliwickim urzędem miejskim i Frankiewicz, który ucieka w podskokach z Gliwic. Tak powinien skończyć za działanie na szkodę miasta.

  8. podoba mi sie ostatni komentarz sama prawda

Leave a comment

Your email address will not be published.


*