Tym razem o czołgu… Maciek Bal

9 komentarzy

Tym razem o czołgu, ale podlegające zasadzie tl dr, więc pewnie mało kto przeczyta.
Czołg sobie nienerwowo stoi koło sądu i na wieży ma orła. Znaczy się polski czołg.
Stop. Orła miał w 2008 roku jak widać na zdjęciu. I w 2011 też miał. Ale przestał mieć…
Teraz to chyba nie ma… Wybiorę się sprawdzić… No ale ruskiej czerwonej gwiazdy też na nim nie widzę.
Zatem może ktoś mi wytłumaczy dlaczego ten polski czołg, będący własnością polskiej armii, stojący w polskim mieście okazuje się być ruskim bezgwiezdnym tankiem podlegającym działaniom opartym o "OŚWIADCZENIE RADY OCHRONY PAMIĘCI WALK I MĘCZEŃSTWA O STANIE I STATUSIE ROSYJSKICH MIEJSC PAMIĘCI W POLSCE z 13 października 2015 roku.
Na podstawie tego "Oświadczenia" (http://www.archiwum.radaopwim.gov.pl/article_…/…/r-warszawa/) śląski urząd wojewódzki skreślił miejsce parkingowe dla przedmiotowego czołgu z Ewidencji Miejsc Pamięci Województwa Śląskiego. (http://www.katowice.uw.gov.pl/mp/gliwice.html)
Zresztą bardziej dociekliwym proponuję przeczytać to oświadczenie i zastanowić się czego ono w rzeczywistości dotyczy.
Władza (jaka by nie była) przyzwyczaiła się do tego, że rzuca nazwą ważnej instytucji, potem nazwą dokumentu i zakłada, że i tak nikt nie przeczyta, bo "tl dr".

No to jak to jest – polski czy sowiecki? Jeżeli ma upamiętniać Pierwszy Korpus Pancerny, to chyba nasz. 
(Wiecie, że 1KP po zakończeniu wojny wylądował w Gliwicach i sporo ludzi tu zostało?)

Ale jak widać miejsce w ewidencji ruskie…
Zawsze było ruskie? A może kiedyś z jakichś powodów ruskim się stało? Może wypadałoby sprawdzić historię tego miejsca, bo ja ruskiego tanku sobie tam nie przypominam…
I ruskiej tablicy też nie…

Ja to bym tam postawił biurowiec….
albo komendę…
takie ładne miejsce….
szkoda, żeby się marnowało…

Maciek Bal

9 Comments on "Tym razem o czołgu… Maciek Bal"

  1. Tak tylko dla uzupełnienia – treść tablicy przed czołgiem, bo pewnie wielu z Was już nie pamięta co tam tak naprawdę jest napisane:
    "Czołg T34 stanowiący uzbrojenie I Korpusu Pancernego Wojska Polskiego, który w latach 1944-1945 przeszedł szlak bojowy od Berdyczowa po Drezno i Mielnik upamiętnia odprawioną 12 sierpnia 1945r. uroczystą mszę św. z okazji zakończenia II Wojny Światowej i wręczenia I korpusowi Pancernemu Wojska Polskiego sztandaru ufundowanego przez Społeczeństwo Ziemi Śląskiej"
    W świetle tego kompletnie nie rozumiem dlaczego ma podlegać regulacjom prawnym dotyczącym "stanu i statutu rosyjskich miejsc pamięci w Polsce"
    I wcale nie chodzi o to, że tęsknię za czasami Janka Kosa.
     

  2. W sedno. Pieniądzę przeciwko kamieniom, że nawet jeśli czołg zostanie to i tak go franek przeniesie.

  3. Aleksander Lubina | 3 listopada 2016 at 2:03 pm | Odpowiedz

    Stoi sobie czołg. Stoi od lat. Kto coś o nim wie? Kto wie coś o czołgu? To nie jest sowiecki czołg, bo niby skąd miałby się wziąć w Gliwicach sowiecki czołg po zakończeniu działań frontowych? To czołg Brygady Drezdeńskiej, chyba 2. Armii WP. O szczegóły można zapytac w Gimnazjum nr 3, które się opiekuje czołgiem . Czołgiem mniej –  weteranami bardziej. A weterani to ludzie interesujący. W tym przypadku bardzo! Dowódca tej brygady na spotkaniu z uczniami powiedział kiedyś: Myśmy pokonali najeźdźcę. To należało do nas.  To zrobilismy. Potem było 45 lat. Teraz jest wolność i demokracja. Co z nią zrobicie, to zależy od was. Mądry generał. A ten czołg? Jest pretekstem do słuchania mądrego generała podczas dorocznego spotkania z nim w Gimnazjum nr 3. Podziękowanie za wyzwolenie spod hitleryzmu należy się takiem gemerałowi i za mądre słowa.

  4. Zbigniew Lubowski | 3 listopada 2016 at 3:26 pm | Odpowiedz

    Przed 9 laty sprawa została poruszona na łamach MIEJSKIEGO SERWISU INFORMACYJNEGO-GLIWICE. W tekście pt. „Dekomunizacja w praktyce” (MSI nr 24 z 14 czerwca 2007 roku) napisano: „Do laski marszałkowskiej wpłynął projekt ustawy dekomunizacyjnej. Przewiduje on usunięcie symboli kojarzących się z epoką komunizmu. Dotyczy to zarówno pomników wzniesionych w Polsce po zakończeniu II wojny światowej, jak również nazw wielu ulic w setkach miast na terenie całego kraju. Jak proces dekomunizacji będzie przebiegał w Gliwicach? O sposobach praktycznej realizacji tego zamysłu rozmawiamy z prezydentem miasta, Zygmuntem FRANKIEWICZEM.

    Czy ze skweru przy ul. Powstańców Warszawy zniknie czołg, który – według zachowanych relacji historycznych – pojawił się w Gliwicach w 1945 roku wraz z Armią Czerwoną?

     – Nie mam zamiaru występować z takim wnioskiem. W ogóle uważam, że w mieście nie brakuje znacznie ważniejszych spraw, którymi powinniśmy się szybko zająć. Debata nad projektem usunięcia czołgu z miejsca, w który się on znajduje od kilkudziesięciu lat, jest zwykłym marnowaniem czasu. Dla porządku wyjaśnię jednak, że czołgiem opiekują się ludzie, którzy przed kilkoma laty odnowili go i dbają o ten militarny zabytek. Nie należy zapominać, że to kawałek historii. Czołg T-34 wygrał po części II wojnę światową. Był wówczas produkowany na masową skalę i przez długi czas nie miał godnego przeciwnika. Dopiero pod koniec wojny, w 1944 roku, rozpoczęto w Niemczech produkcję nowych „Tygrysów”, które były poza zasięgiem możliwości czołgów T-34. Uważam, że nie ma powodu, by usuwać czołg ze skweru przed gmachem Sądu Rejonowego”.

    Myślę, że ten cytat z MSI sprzed 9 lat powinien dać sporo do myślenia…

  5. WP chce uwolnić Gliwice od złomu, który niczego prawdziwego w Gliwicach nie upamiętnia, a jest tylko militarnym symbolem, zbędnym w czasie pokoju. ale nie, walczący o każdą najgłupszą i najzbędniejszą "ideę" już zasuwają na barykady: "miejscy działacze-piany ubijacze" akcję zrobili, wśród przygłupów selfiki zamówili, a radny "wrogom zawsze pomaga" Wygoda, zerwał się do heroicznego zapisywania papieru w obronie złomu na gąsienicach, bo to zabytkowe jest, bo każdy pamięta jak go ojciec na lufę podrzucał (patrz pan, o, tu gdzieś mam jeszcze zdjęcie zrobione Zorką), no i przede wszystkim piękne to jest niezmiernie, stoi w miejscu jak w tamburyn, no i przecież uczy patriotyzmu, a suweren dziś najpierw jest patriotą, a potem dopiero, gdzieś na piątym miejscu myśli, a i wtedy nie ma gwarancji, że mądrze.

    nic dziwnego, że w mieście z takimi "przewodnikami" dominującymi barwami staje się czerwony i niebieski na każdym słupku, płocie, murze, etc, za sztukę w przestrzeni publicznej robią śmieci, a wszechobecna szyldoza i puste oczodoły witryn w pustych lokalach handlowych nikogo już nie dziwią i nie martwią. uliczny ton nadają dziś podpite chłystki drące mordy: "chwała bohaterom!", a radni skutecznie angażować mogą się tylko w idiotyzmy, bo w sprawy istotne, to niestety ale nie mają możliwości i / lub kompetencji. 

    wojenko, wojenko…

  6. W dniu 06.06.2016 r. Prezydent Miasta Gliwice poinformował Komendanta 4 Wojskowego Oddziału Wojskowego, że miejsce, w którym znajduje się wymieniony czołg T-34 zostało skreślone z Ewidencji Miejsc Pamięci Województwa Śląskiego  […]

    Od tego czasu 4 Wojskowy Oddział Gospodarczy oczekuje na podjęcie decyzji przez Prezydenta Miasta Gliwice.
    W związku z powyższym 4 Wojskowy Oddział Gospodarczy wystąpił do Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych z wnioskiem o zagospodarowanie czołgu T-34 na potrzeby Wojska Polskiego.

    Ludzie się zmieniają… 9 lat to kupa czasu

  7. Mania niszczenia wszelkch śladów naszej narodowej, pokręconej historii, wszystkiego co nie przystaje do aktualnych politycznych wyborów i ocen, jest przerażająca … Oczywiście, nie ma powodu szczególnie upamiętniać tego, co było wynoszone na piedestał w minionej epoce, ale nie upamiętniać – nie oznacza wymazywać, usuwać. To jest dokładnie to co robili komuniści tylko a rebours, ale sposób myślenia i postępowania – identyczny. W samym centrum Bolonii we Włoszech, gdzie bywałem często z racji zawodowych, jest przylegająca do ogromnego centrum targowego Fiera Bologna ulica o wdzięcznej nazwie Via Stalingrado … A Włochy w koalicji z ZSRR raczej nie byli, ale – jak widać – myślą o historii inaczej …  

    • porównanie słabe. we włoszech socjaliści różnych odcieni rządzili przez czterdzieści lat z okładem, ale o stalinizmie Włosi mają takie pojęcie, jak Polacy o włoskich premierach. a tu nie o Pamięć chodzi, a o naciąganą legendę i złom czołgu.

      nie chciałem drążyć, ale hasło: Społeczność Ziemi Śląskiej haftująca sztandar dla oddziału pancerniaków WP w 1945 w mieście Gleiwitz, zaledwie cztery miesiące po przywiezieniu tu nowych władz, pachnie bajką nad bajkami. kto ten sztandar szykował? społeczność Niemców, Polaków, Ślązaków i Żydów, a może jedyna w owym czasie prawdziwa społeczność śląska zamknięta w obozie Zgoda? bo jakaś inna, nowa, przywieziona koleją, to chyba miała co innego na głowie, chociażby głód i gonitwa za fajną chałupą, tym bardziej, że z każdym miesiącem konkurencja rosła? jeszcze słabiej brzmi legenda o pierwszym polskim wiceprezydencie Gliwic, zastrzelonym przez pijanego sołdata, podczas rzekomej próby ratowania gwałconej kobiety, pod którą to legendą podpisał się nasz ziomuś, historyk IPN. jak się czyta tę historyjkę, to śmiech trudno powstrzymać. oto nasz bohater świętuje z innymi oficjelami zdobycie Berlina i zakończenie wojny. w prywatnym mieszkaniu uroczyste świętowanie się odbywa – co jakoś nikogo nie dziwi – czyli spiryt leje się strumieniami, a wśród oficjeli z pewnością są druzja z krasnej armii. wtem Gruszczyński jako jedyny usłyszał krzyk kobiety gwałconej w gdzieś bramie i wybiegł na ratunek. gdy dobiegł, pijany i zajęty gwałtem sołdat, zastrzelił Gruszczyńskiego, a ten sołdata. niestety nigdy już się nie dowiemy, który z nich był bardziej szczęściem pijany i czy ofiara była przypadkowa, czy może uczestniczącą w świętowaniu oficjelką. czyż nie brzmi to lepiej niż w westernie? świadków nie ma, oficjele dalej świętują… kto wie, kiedy w ogóle świętujący zauważyli zniknięcie kolegi, może legendę wymyślali na ciężkim kacu, dlatego jest tak niewiarygodna? grunt, że się pięknie zakonserwowała, gorzej niż czołg, ale przecież nie można mieć wszystkiego.

      i takie właśnie naciągane historyjki od lat i z poważną miną wdrukowuje się w świadomość gliwiczan. nakłada się kolejne warstwy farby, nazywa się ulice, funduje tablice, zapala znicze… i tak się tutaj myśli o historii, jakby zaczęła się w 1945. od razu od bajeczek dla niedorozwiniętych na dobranoc.

  8. Czołg to wojna, śmierć, głód, płaczące dzieci, gwałcone kobiety.

    Precz z czołgiem.

Leave a comment

Your email address will not be published.


*