Urażony sułtan

Jeden komentarz

Władca Gliwic jest łasy na komplementy. Uwielbia pochwały pod swoim adresem. Po blisko 24 latach rządzenia miastem uważa, że laurki należą mu się, jak psu kość. Bo przecież tyle dobrego zrobił dla Gliwic, które bez niego zwiędłyby niczym kwiat pozbawiony wody. Wszyscy powinni to doceniać i głaskać go po główce. Z włosem, a nie pod włos…

A tymczasem znaleźli się w mieście niewdzięcznicy, którzy – o zgrozo! – zapomnieli o ciążącej na nich powinności składania lokalnemu Sułtanowi należnych hołdów. Wypomniał im to bezlitośnie złotousty rzecznik prezydencki. Na łamach MIEJSKIEGO SERWISU INFORMACYJNEGO-GLIWICE (nr 25/2017) opublikował zjadliwy komentarz na temat niedawnej wizyty prezydenta RP w naszym mieście („Robicie tutaj dobrą robotę” – str. 5).

Marek Jarzębowski napisał w tym tekście m.in.: „Bardzo oszczędny w cytowaniu głowy państwa był jeden z gliwickich tygodników, który nie zauważył ogromnego rozwoju naszego miasta na przestrzeni ostatnich dwóch dekad, o czym mówił Andrzej Duda. Widocznie niektóre dokonania lepiej widać z Warszawy, niż z pierwszego piętra jednej z gliwickich kamienic”.

W taki właśnie sposób rzecznik rozprawił się z redakcją bezczelnego periodyku prasowego, który ośmielił się pominąć milczeniem ważne – w ocenie miejscowego monarchy – słowa wypowiedziane w Gliwicach przez prezydenta RP. Natychmiast nasuwają się oczywiste pytania: jak mogło dojść do takiego skandalu? Jakim prawem redakcja tygodnika nie przytoczyła NA PIERWSZEJ STRONIE oczekiwanego przez gliwickiego imperatora cytatu pochlebnej dla niego wypowiedzi Andrzeja Dudy? I najważniejsze: kto personalnie odpowie za ten karygodny wybryk medialny?

Czy dziennikarze ulokowani na pierwszym piętrze jednej z gliwickich kamienic (w bliskim sąsiedztwie Rynku) będą teraz musieli bić się we własne piersi i publicznie przepraszać urażonego w swojej dumie nadkłodnickiego Wodza?

Zbigniew LUBOWSKI

1 Comment on "Urażony sułtan"

  1. Tak trzymać

Leave a comment

Your email address will not be published.


*