Uwagi o stanie Państwa, czyli wariacje Czytelniczki

Ten ostry, ale przede wszystkim bardzo gorzki w swojej wymowie tekst, nadesłała na adres redakcji jedna z Czytelniczek, z prośbą o jego opublikowanie w miarę mozliwości bez skrotów i zabiegów redkcyjnych. Był reakcją na wczorajszy "Komentarz dnia" i polemikę jaka rozwinęła się pod innym tekstem. Ponieważ stanowi on ważny głos w dyskusji, która musi się toczyć właśnie przed wyborami, prezentujemy go w całości:

Expose E. Kopacz to przekaz typowego Politruka. Już sam skład rządu wskazuje, że priorytetem jest konsolidacja zantagonizowanych frakcji w samej PO .Kopacz postąpiła jak zapracowana matka, która ma dość kłócących się ze sobą dzieci więc obdarowuje ich drogimi prezentami, żeby uzyskać czasowy spokój. Tłumaczy im, że w obliczu zagrożenia ze strony PIS i skutków afery taśmowej muszą się trzymać razem. Mami ich nadzieją, że jak za chwilę PO wygra wybory, to dla wszystkich starczy. Władzy i kasy. Przypomina o cierpliwości podkreślając, że jak będą mieli pełnię władzy to bratobójcza walka będzie zupełnie naturalna, ale już bez zagrożenia z zewnątrz, czyli ze strony PIS. Muszą zawalczyć zgodnie o władzę w Państwie teraz, a potem już nic nie zagrozi ich hegemonii. Dlatego każe skupić się na umacnianiu pozycji w Państwie. I oto pani Premier ogłasza, że rząd od tej chwili będzie się kierować rozsądkiem. Ona, Ewa Kopacz- alegoria rozsądku, zmienia front w stosunku do Ukrainy na rozsądno – kobiecy. I tak słowa, że „Ukraina musi sama sobie poradzić” stały się ciałem. Problem w tym, że z założenia jest to niemożliwe i niewykonalne. Dlaczego? Bo nie ma pieniędzy, broni i lojalnych sojuszników. Znikąd pomocy. Ci, którzy takową obiecywali, w osobach premierów, prezydentów, ministrów, nagle zmienili front i zostawili Ukrainę samą sobie. Obiecywali „złote góry” pomocy. afiszowali się ze swoją anty rosyjskością. Czy zatem byli nierozsądni? Postawa pani premier jest dla mnie, jako kobiety i matki, nie tylko tchórzowska ale i krótkowzroczna.

Jako rozsądna kobieta, matka dzieciom, wolałabym raczej oddalić niebezpieczeństwo niż pozwolić, żeby czyhało tuż za progiem. To, że zatkamy uszy i zasłonimy oczy, nie zmieni faktu, że na Ukrainie giną ludzie i także nasz rząd swoją bierną postawą te zbrodnie sankcjonuje. Mam nadzieję, że nasza rozsądna pani premier liczy się z tym, że w obliczu zagrożenia inne rządy potraktują nas tak samo rozsądnie i sprytnie jako i my postąpiliśmy z Ukrainą. Buńczuczna i schizofreniczna polityka zagraniczna Tusk/Sikorski doprowadziła tylko do tego, że dla Rosji staliśmy się persona non grata państw UE. Putin będzie ignorował Tuska jako szefa UE i rozmawiał z szefami wybranych państw Europy. Wybór Tuska jest początkiem rozpadu i początkiem marginalizowania decyzji zlepionego tylko śliną ciała unijnego. Dla Ukrainy natomiast staliśmy się niegodnymi zaufania sojusznikami, których słowa „są jak brzęczenie much”. Sąsiadami, którzy obiecują pomoc a w potrzebie jej odmawiają. Barykadują się w domu, podglądając przez dziurkę od klucza. Będą się martwić dopiero jak zagrożenie przyjdzie pod drzwi. Oby nie było za późno. Nie można w obliczu tak poważnych zdarzeń jakie dzieją się na Ukrainie zastosować tak prymitywnej logiki, jaką proponuje pani premier. Boję się, że za to tchórzostwo z przelaną krwią w tle, przyjdzie nam słono zapłacić. Poleciłabym zastanowić się nad słowami Roberta Kagana ”czy kraje demokracji liberalnej chcą kształtować historię, czy wolą, żeby ktoś zrobił to za nie?”
Pani premier przyświecają zgoła inne cele. Musi „posprzątać” w Partii. Stosując terapię behawioralną obrazowo wyjaśniła skłóconym, pazernym na prezenty „bachorom”, że grozi im eksmisja. Utrata tego luksusowego pałacu, który wybudowali za pieniądze tych, co mieszkają w lepiankach. Zatem „wszystkie ręce na pokład”. Partia konsoliduje się w celu obrony stanu posiadania i błyskawicznie rozbudowuje swój twardy elektorat. Tak potrzebny, żeby wygrać wybory z PIS.
PO jest partią bezideową i skorumpowaną. Jej członkowie są sprytni jak ich Przewodnicząca i wiedzą jedno: kto ma kasę, ten ma władzę. Dlatego za rządów PO korupcja sięgnęła zenitu. Robią to w białych rękawiczkach, rękami swoich pomazańców – super menadżerów. Rozkradają państwowe i gminne spółki i dobro publiczne, latami wypracowane przez zwykłych obywateli. Kupią wszystkich. Zawłaszczyli już tak wiele, że brak im tzw. „słupów”. W radach nadzorczych zasiadają zatem prawie niepiśmienne konkubiny prezesów .Tak dobrze ”żarło”, ale afera taśmowa pomieszała szyki. PO robi dobrą minę do złej gry i wmawia nam, że na taśmach słyszeliśmy tylko przekleństwa. Wg przewrotnej moralności PO winny jest nie ten kto ukradł, ale ten, kto wydał/zakapował złodzieja. Dla mnie jest to żałosne i rozpaczliwie. Zachowanie takie poczytuję za słabość. To już nie spryt i hipokryzja tej formacji, ale buta, bezczelność i bezkarność powodują, że nawet stojąc po kolana w gównie, PO nie tylko udaje, że nie czuje odoru, ale wmawia nam, że to piękny zapach.

Swój głos oddawałam do tej pory na PO. Nigdy już tego nie zrobię. Za brak kręgosłupów moralnych jej polityków. Nie tylko nie wyplenili korupcji, ale wprowadzili ją do swoich standardów. Lansują oszustwo i złodziejstwo. Nie mają u mnie poważania, bo sami łamią prawo lub sankcjonują jego łamanie. Za ich bezczelną hipokryzję, podobną do tej, gdy Wielka Matka gani dzieci, że niewprawnie posługują się nożem i widelcem, a nie nauczyła ich, że przy jedzeniu nie należy wypróżniać się pod siebie. Są sprawy ważne i mniej ważne. Uczciwość i szlachetne ideały nie są w tej partii w cenie.

Analogiczna sytuacja panuje w Gliwicach. W końcu Frankiewicz wyszedł ze stajni PO. Widać nauczycieli miał dobrych. On też każe siebie postrzegać jako menadżera. Pewnie podejmując decyzję o budowie Hali Gliwice, kierował się mottem z kultowej komedii „Miś”: „prawdziwe pieniądze zarabia się na słomianych inwestycjach”. Poszerza również swój twardy elektorat, który przez małą frekwencję wyborczą w Gliwicach staje się rozstrzygającą siłą.
Najbliższe wybory samorządowe i parlamentarne będą dla nas kluczowe. Nie możemy pozwolić na zawłaszczenie miasta i musimy dać temu wyraz w wyborach. Z demokracji zostały już nam tylko one. Jeśli jakimś cudem PO wygra wybory, to już nigdy nie będzie realnej opozycji, tylko satelity walczące o ochłapy z pańskiego stołu PO. Nie rozumiem krótkowzrocznej ale brzemiennej w skutki strategii PIS. Dlaczego partia ta, przez swoich radnych, sankcjonuje korupcyjny proceder w UM Gliwice? Przy tak zachowawczej strategii, partia pozbawia się na zawsze wpływu na rządy w Gliwicach. Karą za tę postawę będzie pozbawienie PIS znaczenia na Śląsku i przeprowadzka wszystkich do Rybnika, bo w Katowicach także będzie rządzić PO, pobłogosławione przez Uszoka. Politycy PIS-u są pozbawieni sprytu i ciągle są czymś przez PO zaskakiwani, ale z drugiej strony nie są aż tacy zepsuci. I to już na starcie czyni z nich ofiary. Nie są w stanie wyobrazić sobie, do czego posunie się PO, żeby za wszelka cenę utrzymać władzę. A ta potem nie cofnie się przed niczym. Winą za taki stan rzeczy obarczam takich radnych Jarosławów Wieczorków i posłów PiS ziemi gliwickiej, którzy pod płaszczykiem partii z premedytacją lub bezwiednie pracują dla dobra Frankiewicza i PO. Nie będzie mi ich żal, gdy staną się w samorządach i sejmie zbędni.

stała czytelniczka

10 Comments on "Uwagi o stanie Państwa, czyli wariacje Czytelniczki"

  1. Mniemanie, że dążący do władzy różnią się poziomem własnej pazerności jest negatywnie zweryfikowane przez historię.

  2. … Politycy PIS-u są pozbawieni sprytu i ciągle są czymś przez PO zaskakiwani, ale z drugiej strony nie są aż tacy zepsuci. I to już na starcie czyni z nich ofiary. Nie są w stanie wyobrazić sobie, do czego posunie się PO, żeby za wszelka cenę utrzymać władzę. A ta potem nie cofnie się przed niczym. Winą za taki stan rzeczy obarczam takich radnych Jarosławów Wieczorków i posłów PiS ziemi gliwickiej, którzy pod płaszczykiem partii z premedytacją lub bezwiednie pracują dla dobra Frankiewicza i PO. Nie będzie mi ich żal, gdy staną się w samorządach i sejmie zbędni.

     

    Politycy są zepsuci do szpiku kości, bo inaczej nie byliby politykami. Dotyczy to nie tylko tych gliwickich nieudaczników z PIS-u. W Gliwicach Frankiewicz jest ugadany zarówno z PIS- em jak i z PO. To widać gołym okiem po poczynaniach radnych wywodzacych się z tych partii, a właściwie po zaniechaniach przez nich jakichkolwiek działań, które mogłyby zaszkodzić obecnemu władcy. Układy zawiera się ponad głowami lokalnych partyjniaków. Dobrą ilustracją tego jak to się odbywa jest sesja rady miasta, na której pojawił się poseł Polaczek z PIS-u i obserwował jak zagłosują jego radni w kwestii budżetu na 2014 rok, w którym zawarte było finansowanie z własnych środków hali Podium. Będący dotąd w opozycji radni z PIS karnie wyłamali się i zagłosowali za tym skandalicznym budżetem. Osłodą dla nich była uchwała o kaczym rondzie. Radni z PO wstrzymali się od głosu (!).

    Dlatego głosowanie na jakiegokolwiek radnego z listy sitwy, czy listy partyjnej jest głosem straconym.

    • Pradoks gliwicki polega na tym, że w penym sensie gliwiccy radni i posłowie z PO sąmniej skorumpowani od odpowiednich im polityków należących do pozostałych partii, zaś w skali ogólnopolskiej jest jakby odwrotnie.

      • Lubie wywody.Ale wybaczcie. Tyle filozofii dla faktu, że paru typów w UM i okolic KRADNIE. Jakieś strategie, prognozy, rysy historyczne, partyjne szachy. Jesteśmy OKRADANI. A wyjaśnienia są mniej isotne. Nie nabierajcie ludzi na wątpliwe popisy politycznej wiedzy. Nie nabierajcie siebie rozmową o czymś innym niż ta smutna prwda. Gliwice to dla nas real. Naprawdę mamy tu głos. Tylko na razie nie zebrał się odpowiedni chór.  Może coś zakwili 16.11. b.r., może zahuczy. To się dzieje na naszych oczach.

      • Zgadzam się.W Gliwicach Uczeń przerósł Mistrza.

  3. czytająca uważnie | 22 września 2014 at 10:17 am | Odpowiedz

    No , Gliwiczanie , czas zrobić z tym porządek !!

     

  4. jakze ta piosenka pasuje do tematu 

    Tak na male rozluznienie atmosfery 

    https://www.youtube.com/watch?v=JNrGcPUkJrs

Leave a comment

Your email address will not be published.


*