Uwierzyć w wieżę…

Kapitalizm ma mnóstwo zalet. Dzięki niemu, przynajmniej teoretycznie, stan naszego posiadania zależy wyłącznie od tego, co wypracujemy własnymi rękami. Jeśli tylko dysponujemy odpowiednimi środkami, to możemy prawie wszystko MIEĆ NA WŁASNOŚĆ? Czy jednak każda rzecz powinna być na sprzedaż? Przykład popadającej w ruinę zabytkowej wieży ciśnień przy ulicy Sobieskiego pokazuje, że chyba raczej nie?

wieża

W czwartek, 11 kwietnia, w restauracji ?Złoty Osioł? odbyło się otwarte spotkanie w sprawie możliwości ochrony obiektu. Gospodarzem była radna Sejmiku Śląskiego – Małgorzata Tkacz-Janik, a wśród zaproszonych gości znaleźli się: wicewojewoda śląski – Piotr Spyra, wojewódzki konserwator zabytków – Magdalena Lachowska, miejski konserwator zabytków – Ewa Pokorska oraz dziennikarka ?Nowin Gliwickich? i miłośniczka wieży – Małgorzata Lichecka. Mimo nietypowej, jak na tego typu spotkanie, pory (godz. 9.30 rano!), stawiło się na nim także wielu przedstawicieli mediów. Przyszła również liczna grupa zatroskanych o losy obiektu mieszkańców.

Na czym jednak w ogóle polega problem? Tego dowiedzieliśmy się z referatu red. Licheckiej, która przedstawiła, krótki rys historyczny zabytku. Wieża liczy sobie około 100 lat. Została wybudowana w stylu neogotyckim i w czasach, gdy powstawała, była obiektem bardzo nowoczesnym. W latach osiemdziesiątych XX wieku rozpoczęła się jednak degradacja wieży, która trwa do dzisiaj. W Gliwicach działają grupy, które chętnie by się tym obiektem zaopiekowały. Nie mogą tego jednak zrobić, bo przeszkadza im? kapitalizm.

Działka, na której stoi zabytek, od jakiegoś czasu znajduje się w rękach prywatnych, a obecnego, nieuchwytnego, jak się dowiedzieliśmy, właściciela, trudno nakłonić do zabezpieczenia wieży. Magdalena Lachowska określiła sytuację następująco: ?Problem nie tkwi w stanie prawnym obiektu, lecz w interpretacji prawa?. Wobec opieszałego właściciela prowadzona jest procedura mająca na celu nakłonienie go do stanowczego działania.

Spodziewać się jednak można, że obiekt zostanie, niestety, szybko odsprzedany kolejnemu inwestorowi i cała zabawa rozpocznie się na nowo. Jak stwierdził wicewojewoda: ?Państwo w okresie transformacji pozbawiło się wielu narzędzi kontroli w tego typy sytuacjach?. Skutki są widoczne: zbulwersowani mieszkańcy i bezradni urzędnicy. Odniosłem jednak wrażenie, że być może, do rozwiązania sytuacji brakuje jednego elementu ? wiary ze strony władzy w to, że może się udać coś zrobić.

Z pewnością osobom zaproszonym na spotkanie nie brakuje dobrej woli ? to dało się wyczuć. Czasem jednak wystarczyłoby popatrzeć na problem z innej strony, poszukać alternatywnych rozwiązań, które wcale nie muszą przecież zaprzeczać procedurom. Może warto przeprowadzić jeszcze jedną telefoniczną rozmowę i po prostu podejść do sprawy z wiarą w sukces. Nam z kolei – mieszkańcom miasta – z uwagi na to, że ostatnio oddolne inicjatywy odnoszą w Gliwicach spore sukcesy, polecono nadal robić szum medialny. No to robimy!!!

Bartosz Łapszyński

3 Comments on "Uwierzyć w wieżę…"

  1. My w pracy trzymamy się zasady; JAK SIĘ NIE CHCE, TO GORZEJ NIŻ NIE IDZIE i odnosimy sukcesy, bo nam się chce.

    Niestety urzędnikom jest wiele rzeczy obojętne, nie po drodze, bo po co się wysilać lub pomyśleć i punktualnie o 16.00 wyjść z urzędu

  2. GOGOL PRZEJAZDEM | 14 kwietnia 2013 at 8:20 am | Odpowiedz

    ??Kapitalizm ma mnóstwo zalet. Dzięki niemu, przynajmniej teoretycznie, stan naszego posiadania zależy wyłącznie od tego, co wypracujemy własnymi rękami. ??

    W kapitalizmie liczy się głównie głowa.
    Doba ma 24 h , mamy ?tylko? 2 ręce, ile można zarobić ??
    W Polsce przy transformacji z socjalizmu do kapitalizmu zapomniano o głowie.
    Czyli robimy wiele ?bez głowy? .
    Ci co mają ?głowę? mają dużo, mają coraz więcej, a my- na pocieszenie- jesteśmy ciągle blisko średniej krajowej?
    (tuż za ,albo tuż przed)
    ***********************************
    http://www.emotka.pl/emotikony/klasyczne/0529.gif
    NIC JUŻ NIE BĘDZIE TAKIE JAK BYŁO?

Leave a comment

Your email address will not be published.


*