Waldemar Paszkowski pyta o rejestr umów – rozmowa z niedawnym kandydatem na Burmistrza Pyskowic

19 komentarzy

W ostatnich wyborach niewiele brakowało, aby wygrał Pan z ubiegającym się o reelekcję na stanowisko burmistrza Pyskowic Wacławem Kęską. Odbyła się druga tura, w której przegrał Pan nieznacznie. Gdzie upatruje Pan przyczyn porażki?

Pan Wacław Kęska jest Burmistrzem Pyskowic od 2002 r., w latach 1998-2002r. pełnił funkcję na stanowisku wiceburmistrza. Taki czas urzędowania na stanowisku burmistrza sprzyja umocnieniu własnej pozycji poprzez nawiązywanie nowych kontaktów szczególnie w niedużych miejscowościach, gdzie różne środowiska i mieszkańcy dobrze się znają. Niekoniecznie umocnienie pozycji burmistrza związane jest przy tym z rozwojem gminy – w moim odczuciu Pyskowice od wielu lat nie rozwijają się, nie ma oferty dla ludzi młodych. Pyskowice wyludniają się i starzeją. Jeżeli chodzi o rozstrzygnięcie wyborów, to w mojej ocenie istotnie do takiego wyniku przyczyniła się niewątpliwie niska frekwencja (najniższa w powiecie gliwickim), ale przede wszystkim niezrozumiałe obawy osób zatrudnionych w jednostkach gminnych, gdzie bezpośrednim pracodawcą dla wielu mieszkańców jest Burmistrz, dając w praktyce utrzymanie całym rodzinom. Do mojej przegranej przyczyniło się również, nad czym ubolewam, zaangażowanie środowiska kościelnego i niektórych nauczycieli. opowiadających się jednoznacznie po stronie p. Kęski i posługujących się nieprawdziwymi informacjami na mój temat.

 

Porażka wyborcza nie była jednak całkowita. Pana ugrupowanie wprowadziło do Rady Miasta swoich przedstawicieli. Którzy to radni i czy można w związku z tym liczyć na kontynuowanie przez nich Waszej przedwyborczej narracji?

Szanuję sobie bardzo otrzymany wynik wyborczy, który był dla mnie miłym zaskoczeniem – 48,6% mieszkańców opowiedziała się po mojej stronie. Po raz pierwszy zdecydowałem się na kandydowanie na fotel burmistrza miasta i uważam, że otrzymany wynik nie może pozostać bez odzewu z mojej strony. Utrzymuję ciągły kontakt z Radnymi, którzy otrzymali mandat z mojego komitetu wyborczego. To Marek Drobnicki, Arkadiusz Kotasiński, Joachim Morys i Robert Bonk. Założenia programowe z którymi poszliśmy do wyborów są jak najbardziej realne i będą postulowane przez tych Radnych. Sądzę, że w perspektywie niedługiego czasu do tej grupy Radnych RM dołączą kolejni. Zmiany w sposobie organizacji i zarządzania miastem są konieczne, dlatego tylko od Radnych RM koalicji rządzącej zależeć będzie to, kiedy zdecydują się na wprowadzenie pozytywnych dla mieszkańców i miasta zmian. Nasi Radni są w każdym razie przygotowani na wdrażanie takich zmian.

 

A jakie były główne postulaty Pana i radnych z ugrupowania?

Uważamy, że wspólnym działaniem Pyskowice mogą zdecydowanie więcej osiągnąć. Priorytetem dla nas było podjęcie działań ukierunkowanych na nowe miejsca pracy i tworzenie korzystnych warunków dla zamieszkania w Pyskowicach. Co do konkretów, to chodzi między innymi o utworzenie strefy przemysłowej, utrzymanie i rozwój Inkubatora Przedsiębiorczości, pomoc małym i średnim przedsiębiorcom. W ramach poprawy jakości życia mieszkańców – przy istotnym udziale środków zewnętrznych – uważamy za istotne kwestie budowę krytej pływalni wraz z zapleczem rehabilitacyjnym, budowę mieszkań przez MZBM-TBS, otwarcie skrzyżowania do jazdy na wprost przy ul. Powstańców Śl., zamknięcie wysypiska odpadów w 2015 r., uruchomienie Dziennego Domu Opieki, utrzymanie ośrodka sportowo-rekreacyjnego przy ul. Wyszyńskiego, czy też przeznaczenie zdecydowanie większej ilości środków na rozwój sportu dzieci i młodzieży.

 

Poznaliśmy się, bo zwrócili się Państwo o sugestie w kwestii tego, jak doprowadzić do ujawnienia przez Urząd Miejski rejestru umów. W Gliwicach rzeczywiście udało się to dzięki konsekwencji Bartosza Rybczaka. Czy złożył Pan już wniosek i czy zgodzi się Pan go opublikować w Info-Posterze?

Cenię sobie profesjonalizm, zaufanie i skuteczność na poziomie zawodowym, dlatego zwróciłem się do Pana. Wychodzę z założenia, że szkoda czasu i energii na wyważanie otwartych drzwi. Skoro w Gliwicach taką informację można było pozyskać, to nie widzę przeszkód by tym samym tokiem postępowania pójść w Pyskowicach. Noszę się z zamiarem złożenia wniosku do UM Pyskowice o przedstawienie przez Burmistrza Miasta rejestru umów za ostatnie kilka lat. Oczywiście proszę opublikować ten wniosek. Może przyda się innym i powstanie taki łańcuszek demokratycznych zachowań. Oczywiście kiedy tylko otrzymamy sam rejestr, opublikujemy go w Info- Posterze.

 

A jak Pan sądzi, na ile upublicznienie takiego rejestru uczyni zarządzanie miastem bardziej transparentnym? Spodziewa się Pan jakichś niespodzianek?

W zarządzaniu informacją publiczną pod kierownictwem p. Kęski od dawna jest problem z transparentnością i dostępem do informacji publicznej nawet dla Radnych. Dam prosty przykład: Burmistrz W. Kęska otrzymywał w latach 2010-2013 do wiadomości decyzje z Urzędu Marszałkowskiego w zakresie pozwoleń na rozszerzenie składowania frakcji odpadów na wysypisku odpadów do 2021 r. przez firmę EKOFOL II i nic z tym nie zrobił. Mało tego, jako Przewodniczący Komisji Inwestycji i Budżetu w minionej kadencji RM nie otrzymałem od Burmistrza żadnej informacji na ten temat w postaci ustnej, czy też pisemnej.

Spodziewam się, że upublicznienie takiego rejestru umów odkryje kilka ciekawostek z przeszłości – no, ale nie można wyprzedzać faktów. Sądzę, że tego typu działania upublicznienia informacji na poziomie instytucja publiczna – podmiot prywatny na pewno służą transparentności i wzmacnianiu procedur demokratycznych wśród mieszkańców.

 

Nie ukrywam, że niejako przy okazji przeprowadziliśmy rozmowy o ścisłej merytorycznej współpracy. Czy Info-Poster przyczyni się Pana zdaniem do złamania monopolu informacyjnego władz Pyskowic?

Pyskowice od wielu lat skazane są na monopol informacyjny, którym karmieni są mieszkańcy. Niestety, gazeta lokalna „Przegląd Pyskowicki” stała się od dawna laurką Burmistrza. Trudno tam znaleźć dyskusje na poziomie merytorycznym, czy też wskazanie na problemy i potrzeby mieszkańców. Działania ze strony osób pracujących w kolegium redakcyjnym gazety charakteryzują się również mocną cenzurą, przypominającą czasy dobrze nam znane.

Drugim medium publicznym w Pyskowicach jest TV Sfera. W tej telewizji, owszem zdarzają się wywiady z kimś innym poza Burmistrzem – udzielają ich jeszcze wybrani urzędnicy. I to wszystko. Do tego dochodzi jeszcze ograniczony dostęp – nagrania z TV Sfera są dostępne tylko z poziomu internetu.

Mieszkańcy Pyskowic czekają na rzetelny i prawdziwy przekaz medialny, nie tylko od osób zatrudnionych w UM. Dlatego uważam, że jest to czas najwyższy na udostępnienie mieszkańcom Pyskowic oferty w postaci rzetelnej i pełnej informacji o stanie miasta, właśnie o problemach osób najbardziej potrzebujących. Poza tym wiele osób w Pyskowicach ma coś do powiedzenia o mieście i z miłą chęcią udzieli wywiadu, napisze artykuł.

Na pewno takie medium jak Info-Poster jest potrzebne Pyskowicom. Info-Poster nie jest związany żadną umową z UM, tak więc nie ma obawy o jednostronność przedstawiania faktów i transparentność. Trzeba sobie też zdać sprawę z tego, że przekazywanie informacji za pomocą internetu ma swoistą zaletę – jest to bardzo szybki przekaz, natomiast jego ograniczoność polega na grupie docelowej odbiorców. Reasumując, uważam, że faktyo mieście przedstawiane przez Info-Poster przyczynią się zdecydowanie do osłabienia monopolu stosowanego przez władzę w Pyskowicach.

 

Jakie plany ma Pan wraz z radnymi z Pana list na najbliższe tygodnie i miesiące?

Priorytetową sprawą „na już” jest dla nas doprowadzenie do zamknięcia wysypiska odpadów po 8 sierpnia 2015 r. i rekultywacja kwater na wysypisku. Sprawa jest o tyle istotna, że poza odrażającym odorem wydobywającym się z wysypiska, istnieje ciągłe zagrożenie dla ujęć wody pitnej ze zbiornika znajdującego się pod eksploatowanym wysypiskiem.

Drugą ważną rzeczą, wymagającą dalszego badania przez Radnych RM jest kwestia wyrażenia zgody w postaci wydanej przez pełnomocnika burmistrza decyzji w sprawie wycinki ok. 3 hektarów lasu w rejonie Zaolszan (w 2013 r). W obecnym stanie rzeczy SKO stwierdziło wydanie decyzji z naruszeniem prawa. Istnieje również podejrzenie niewykonania przychodów za 2013 r. w związku z wadliwie wydaną decyzją.

Burmistrz w swoim programie wyborczym przygotował ofertę dla miasta na najbliższe kilka lat na ok. 20 mln zł w postaci realizacji projektów z partycypacją środków zewnętrznych. Na pewno Radni z mojego komitetu bacznie będą się przyglądać harmonogramowi realizacji poszczególnych zadań.

rozmawiał: Dariusz Jezierski

A oto wniosek przygotowany przez Waldemara Paszkowskiego:

wnioWP

19 Comments on "Waldemar Paszkowski pyta o rejestr umów – rozmowa z niedawnym kandydatem na Burmistrza Pyskowic"

  1. mieszkaniec Pyskowic | 10 lutego 2015 at 9:45 am | Odpowiedz

    Panie Paszkowski. Jeśli nie ma się komkretnego programu a prowadzi sie agresywną kampanię wyborczą atakujacą tylko obecną władze to mała szansa na wygraną. Co do rozwoju Pyskowic zgadzam się jest marnie, ale Pana program nic nie zmieni. Pyskowic nie stać na Basen.Było by to bezsęsowne zadłużenie miasta. Mokis działa więc nic by sie nie zmieniło, mieszkania tbs mają być budowane z tego co wiem w inkubatorze przedsiębiorczosci z którego prawie nikt nie kożysta, strefy przemysłowe w Pyskowicach mamy w tej chwili 3 i działają. a co do skrzyżowania które jest zamknięte to mieszkam w niedalekiej okolicy i mimo że sam z niego kożystałem to pamiętam ile było na nim wypadków. a co do sportu dla dzieci działają orliki i hala sportowa.Nie jestem z ugrupowania Pana burmistrza, ani nie pracuje w um  tylko realnie patrzę na życie w naszym miescie.

  2. do: mieszkaniec Pyskowic

    Nie wiem czym jest uzasadniony realizm, mieszkańcu Pyskowic, ale pozwolisz, że zbiję kilka argumentów. 

    1. Basen o którym mowa potrafił być zbudowany w Paniówkach, i świetnie tam funkcjonuje (jednocześnie stanowi tanią alternatywę dla miejskich basenów w Gliwicach), mimo że liczba mieszkańców nie przekraca 2300 osób. Wstyd, że mieszkańcy Miasta Pyskowice muszą jeździć wykąpać się na wieś….

    2. Brak zapotrzebowania na Inkubator świadczy o braku wspierania małej przedsiębiorczości przez lokalne władze, a nie o tym, że jest nipotrzebny. Nie sądzę by zamiana na TBS wyszła komukolwiek na dobre. Koszt modernizacji i remontu będzie, jak sądzę niewiele niższy od budowy nowych TBS, a standard i jakość mieszkań będzie zdecydowanie niższa…

    3. Nie mamy żadnej strefy przemysłowej w Pyskowicach w rozumieniu Ministerstwa Gospodarki, proszę wykaz, http://www.mg.gov.pl/Wspieranie+przedsiebiorczosci/Wsparcie+finansowe+i+inwestycje/Specjalne+strefy+ekonomiczne/Obszar+SSE

    4. Co do skrzyżowania, to przypomnę, przebudowane nowe super bezpieczne skrzyżowanie zaowocowało dwoma poważnymi wypadkami już w dniu otwarcia po przebudowie. Prawda jest taka, że wypadki były i będą, a ich ilość zamiast rozkładać się na 2 skrzyżowania skumuluje się na jednym. Przypomnę jeszcze, jaki był paraliż miasta, kiedy w czasie powodzi to jedyne bezpośrednie skrzyżowanie prowadzące w tej chgwili do Gliwic zostało zalane przez Dramę, był to bodajże 2010 … I potrzebujemy drugiego węzła komunikacyjnego na wylocie miasta, najlepiej ronda.

    5. Reszta działa, bo sport, taniec czy zajęcia aktorskie rozwijane są przez ludzi zaangażowanych, entuzjastycznych, nie zaiteresowanych polityką. I chwała im za to… 

    6. Ortografia, proszę ….

    • Zasady ortografii nie były przedmiotem, tej przecież merytorycznej wymiany zdań. Wypominanie ich rozmówcy lekko dyskredytuje zatem osobę, która o tym wspomina.
       

      • Zasady ortografii w publicznej dyskusji są przejawem kultury osobistej i nie widzę powodu dlaczego miałyby dyskredytować kogoś, kto je stosuje….

        • Wypominanie dyskredytuje, dyskusja była merytoryczna, nie o zasadach ort, koncentracja na merytoryce a nie na próbie dyskredytowania przedmówcy/oponenta – to jest kultura osobista

  3. Paniówki są bogatszą gminą i dostają odszkodowania od kopalni. Nie znaczy to że nie dopłacają do basenu, tak jak np Gliwice i Ruda Śląska która ma problemy z utrzymaniem swojego basenu. Skoro możemy kożystać z basenów sąsiadów to po co utrzymywać własny? Kto chce to pojedzie do gliwic bo to nie jest daleko a nie sądzę że grupa kożystających jest na tyle spora. Firmy które funkconują w naszych strefach płacą podatki a w przypadku "przepisowych" stref często są umarzane i miasto przychodów z nich nie ma. Chyba dobrze że burmistrz potrafił zachęcić firmy do inwestowanie mimo braku zwolnień. Co do zajęć  kulturalnych to zawsze działają dzięki pasjonatom. Co je burmistrz ma sam prowadzić? A kampania pana Paszkowskiego była na strasznie niskim poziomie i tego już nie zmienimy.

    • Proszę mieć na uwadze, że tylko zmiany rodzą postęp. Ta uwaga dotyczy również sąsiednich Gliwic. Zarówno Pyskowice jak i Gliwice od dobrych kilku lat przechodzą totalną stagnację. Niestety, winę za to ponoszą włodarze i otaczająca ich świta, która ich zdaniem, posiada monopol na zarządzanie i rozdawanie kart wg własnych upodobań, bez liczenia się z opiną publiczną. Ci ludzie mają sydnrom wypalenia zawodowego, o czym chyba nie chcą wiedzieć. A wynik pana Paszkowskiego jest całkiem dobry. Może w następnych wyborach skuteczniej poprowadzi swoją kampanię.

  4. Jako młody człowiek chciałbym wyrazić też swoje zdanie na temat kampanii i programu prezentowanego przez p. Paszkowskiego.

    Czytając powyższe komentarze – uważam, że "mieszkaniec" to wierny wielbiciel p. Kęski. Z tych wypowiedzi wynika, że w Pyskowicach jest zaj…, że tutaj to jest kraina miodem płynąca i tak naprawdę niczego nie trzeba zmieniać. Można przypuszczać, że wiek "mieszkańca: waha się w okolicach 80-tki, dlatego jemu już wszystko zwisa….

    Kampania prowadzona przez p. Paszkowskiego uwazam, że była niekonwencjonalna, po raz pierwszy taką widziałem w Pyskowicach. Wiele nowych rozwiązań, pomysłów zostało wykorzystane. Żadnemu innemu komitetowi nie można tego przypisać, tym bardziej skostniałemu komitetowi p. Kęski – nawet nie chciało im się wysilić wpisać do programu wyborczego zadań nowych, tylko w ok. 30% przepisali żywcem słowo w słowo z kampanii 2010r. Żenada i populizm.

    Jeżli chodzi o podnoszony basen – dla mnie i moich znajomych jest to normalny standard, a nie luxus. Dllaczego to mamy jeżdzić do Gliwic, czy Zabrza, Rudy sl. na basen?. Mamy wiele okolicznych gmin i sami pyskowiczanie oczekują od dawna tego typu obiektu. Tym bardziej, że zostali zrobienie już w konia przez p. Kęski, który nota bene obiecywał budowę basenu w ub. kadencji i teog nie zrobił.

    O jakich strefach inwestycyjnych piszesz – mieszkaniec?. Przecież gmina Pyskowica wyłozyła 400 tyś zł na drogę do Rossmanna. Pojedź tam i sprawdź – droga gminna prowadzi do bramy Rossmann. Za pieniądze publiczne został przygotowany plan zagospodarowania przestrzennego i uzbrojenie terenu dla Rossmann . Dlaczego na etapie negocjacji p. Kęska nie przygotował oferty dla pyskowiczan w sensie preferencji pracy?. Większość pracowników to osoby dojeżdzające z innych gmin. To przecież sukces jakim się chwalił p. Kęska w kampanii – ale to mizerny sukces jak na12 lat urzędowania.

    Czy można mieć blade pojęcie o rozwoju małej i średniej przedsiębiorczości likwidując Inkubator Przedsiębiorczości?. Chciałem otworzyć działalność własną to nie da się, bo Inkubator został przekazany dla MZBM-TBS na mieszkania. Skoro spada ilość mieszkańców do 17.000 – to jest prosta odpowiedź – młodzi wyjeżdzają, bo w Pyskowicach nie ma szans na pracę, rowój, mieszkanie. Do tego p. Kęska chce zafundować nam wysypisko na kolejne lata, widać ile TIRów jeździ dziennie z różnych stron Polski. To taka ma być szykowana przyszłość dla młodego pokolenia w Pyskowicach?. Myślę, że taka ilośc informacji wyprostuje myślenie "mieszkańca".

     

  5. Do Mlodego. Nie mam 80 lat tylko 35. Sprawa wysypiska jest w prokuraturze i co można więcej zrobic? Wszelkie kroki prawne zostały podjęte by proceder powstrzymać. Oglądałem w mediach relację z otwarcia Rossman to co 2 twarz kojarzę z Pyskowic wsród pracowników którzy byli na otwarciu. Ogłoszenie o naborze ciągle wiszą na stronie PUP i Um Pyskowc. Przecież są plany przedłużenia ulicy lokalnej aż do wyzwolenia tak by powstała obwodnica. Gliwice czekają 15 lat na obwodnice a my jednak będziemy ją mieli szybciej.Liczba mieszkańców spada bo mamy niż demograficzny i wszędzie spada. Wolę na basen 2 razy w tygodniu dojechać do gliwic niż płacić wyższe podatki. A jeśli innowacyjność kampanii polegała tylko na atakowaniu obecnej władzy a nie na konkretach to ja takiej kampanii dziękuje.

     

    • Dziękuję Młodemu za obiektywizm oceny sytuacji. Tak to prawda, że "Mieszkaniec" jest przypuszczalnie palcami propagandowymi komitetu Klęski ….czemu dowodzi choćby znajomość planów przebudowy dróg… nie powszechna to wiedza…

      Ja, tradycyjnie, wypunktuję argumenty….

      1. Mieszkaniec już dawno nie był w Gliwicach, skoro nie wie, co dzieje się z budową DTŚ… nasza obwodnica, trafnie, pozostaje w sferze planów i kolejnych obietnic… jak basen. Cóż, za 4 lata usłyszymy, że jednak nas nie stać…

      2. Bardzo trafna uwaga Młodego, tylko w głowach komunistycznego betonu może roić się świadomość, że SPA, Basen, albo kręgle to przejaw niewypowiedzianego luksusu na który samorządu nie stać. Tak, niż demograficzny jest faktem, ale z wyludnieniem można sobie poradzić co z sukcesem przychodzi np. Rybnikowi : od początku lat 90tych wzrosła ilość mieszkańców o blisko 20 tysięcy ludzi… co do tego jest potrzebne? Infrastruktura która przyciagnie mieszkańców… nie przesadzajmy z demonizowaniem kosztów. Czy taka analiza wogóle została przeprowadzona? czy wiemy jakie były konieczne nakłady na budowę i utrzymanie? czy podejmując decyzję o wycofaniu się z tej inwestycji nie byłoby uczciwie wobec mieszkańców, by o tym transparentnie poinformować, skoro się obiecywało. Inny przykład: w 1998 roku pływałem po Bałtyku i zawinąłem do małego portu Klintholm na wyspie MON w Danii. Niewielka wieś posiadała duży basen dostępny ABSOLUTNIE ZA DARMO. Nie przyjmuję "na gębę" argumentu że 18 tys. miasta nie stać na utrzymanie takiej inwestycji. Link do mapy: https://goo.gl/maps/2BdwY – duży budynek w okolicy mariny. Da się. Trzeba chcieć, nie przekonywać, że tego nie potrzebujemy.

      3. Atakowanie kontrkadydatów nie jest niczym innowacyjnym, i tutaj przychylę się do opinii Mieszkańca, to tradycja. Innowacyjne jest zgłaszanie raczej wątłych doniesień do prokuratury na kontrkandydatów i używanie ich jako własnego argumentu w wyborach. To może być skuteczne jak już wyczerpały się pomysły na składanie pustych obietnic….

      Pozdrawiam,

      M

  6. Byłam kiedyś w Pyskowicach o godzinie 16-tej. Głucho i pusto.Miasto opustoszałe. A z basenem to racja. Takie miasto winno od dawna mieć miejską pływalnię. Wyjazdy do Gliwic, czy dalej to już wycieczka. Dobrze, że przynajmniej w Pyskowicach na Dożynkach ładnie co roku grają.

  7. W Gliwicach jestem codziennie, i dtś to co innego niż obwodnica i nie należy tych pojęc mylić.Pisza dzisiaj o tym przypadkowo portal GW. Informacje o przebiegu dróg znam z lokalnych mediów, wystarczy poczytać Dz, nowiny, poczytać na portalach a wiedza bedzie większa. Nie jestem propagatorem Pana Kęski i nigdy nie byłem. Równie dobrze można Was posądzić o to że jesteście komitetem pana Paszkowskiego. Jestem zdania że skoro większość młodych ludzi uczy się i pracuje w Gliwicach bo przecież w Pyskowicach nie ma pracy to może w drodze do domu wstąpić na basem i nie musi robić specjalnej wycieczki.Jeśli człowiek będzie miał do wyboru dziurę z wodą i nic poza tym to i tak bedzie jeżdził do konkurencji a aquaparki są drogie w utrzymaniu.Kręgielnie czy inne centra rozrywki mogą być budowane przez prywatnych inwestorów tylko wystarczy im stworzyć warunki, przykładem hala "jasna" w Gliwicach. Wolałbym żeby miasto miało np Darmową komunikację i do niej dopłacało niż do basenu. Zastanówmy się ile osób w okresie Wakacyjnym kożysta z krytych pływalni? więc 2 miesiące idą na straty, zostaje 10. ile osób musiałoby regularnie kożystać by zwróciły się koszty? na Bip jest Wyszczególnione ile gliwice dokładają do basenów. To wszystko jest do sprawdzenia dla człowieka z podstawowym wykształceniem i nie jest to wiedzedza tajemna.

    • Istotnie, dużo informacji można znaleźć na BIP. Dziękuję za podpowiedź. Wynika z tego, że Gliwice fantastycznie dają sobie radę z utrzymaniem obiektów sportowych m.in. na podstawie subsydiów rządowych tychże….

      Znowu rodzi się pytanie, idąc tokiem rozumowania Mieszkańca, po co nam MOKiS, po co Hala Sportowa, LO albo przedszkola, toż to wszystko jest w Gliwicach. Przecież wystarczą darmowe autobusy…

      Proszę, myślcie bardziej perspektywicznie, miejcie szersze horyzonty….

  8. Nie byłam w Pyskowicach ponad 20 lat. Ta dyskusja sprowokowała mnie do wycieczki. Wybieram się w przyszłym tygodniu, a z wrażeniami szczegółowo się podzielę. Najważniejsze w tej wymianie zdań jest to, że mieszkańcy interesują się swoim miastem. Rozumiem, że powstaje / jest jakiś ruch obywatelski – i to jest najważniejsze. Niezależnie od poglądów, waro mieć mądrą opozycję 🙂

  9. Miras, Popadając w skrajnosci nic nie uzyskasz, a ze znalezieniem operatorów hal Gliwice mają problem wiec to też nie jest tak różowo.

  10. Z tym basenem to nie taka prosta sprawa. Miasto wydaje śmieszne pieniądze na utrzymanie klubów sportowych, a wszelkie próby dyskusji na ten temat sprowadzają się do rozkładania rąk przez włodarzy i komentowania, że na więcej ich nie stać. A sport i kultura w naszym urzędzie to jedno, choć nie ma pojęcia co jakieś grajki na dożynkach maja wspólnego ze sportem? 

    • No właśnie ! Sprawa sprowadza się do woli osób sprawujących władzę w tym mieście, nie do faktu, że jest to niemożliwe….

  11. I do czego doprowadziła wygrana Kęski w brudnych wyborach przy zaangażowaniu się miejscowego kleru,częściowej grupy pedagogicznej,ano do tego że musimy się obawiać mafii śmieciowej,skupiać się na śmierdzącej sprawie,przy jednoczesnym braku rozwoju Pyskowic.Żenada,wstyd żyć w mieście zarządzanym cwaniakami,żądam zmian. 

Leave a comment

Your email address will not be published.


*