Winkelried Jarzębowski i Fedorczyk Wallenrod?

Romantyczny jest ten nasz Samorząd… Nie żebym sugerował jakieś sercowe sprawy w UM-owskich komnatach! To byłby sentymentalizm jak nic, a mnie chodzi o pierwiastki romantyczne właśnie. Okazuje się bowiem, że typ bohatera romantycznego bynajmniej nie odszedł w zapomnienie, a już na pewno nie w Gliwicach…

satyr

Pamiętamy jeszcze prawdziwe męczeństwo rzecznika prezydenta miasta Marka Jarzębowskiego, który okazał się Wilkenriedem gliwickich urzędników i na swoją wątłą skądinąd pierś skierował dziesiątki wrażych kopii, wymierzonych przez zastępy referendystów w samo serce gliwicko-frankiewiczowego sukcesu. Założona przez Jarzębowskiego bohaterska strona Stopreferendumpl. obróciła wniwecz niecne plany wrogów najlepszego, a wręcz jedynie dobrego samorządu w kraju. Przypominają nam się tutaj cudowne, natchnione frazy narodowych wieszczów. „Polska Wilenriedem narodów” – obwieścił Słowacki. A ja zakrzyknę „Jarzębowski Wilkenriedem gliwickiego samorządu!”. Tylko dlaczego wciąż wkręca mi się w jego przypadku raczej mickiewiczowskie „Nazywam się Milijon, bo za miliony kocham i cierpię katusze”? Ano tak, jak się zliczy wszystkie oświadczenia majątkowe Milijona, wyjdzie na to, że być Winkelriedem też się czasem opłaca…

Zatem w przypadku Marka Jarzębowskiego mamy aż dwóch romantycznych bohaterów w jednym skromnym ciele. Nic to wprawdzie, przy pamiętnym rozmnożeniu jaźni ulubionego gliwickiego rzecznika, ale za to literacko, filozoficznie i mesjańsko…

Z Łukaszem Fedorczykiem jest natomiast całkiem inaczej. Tu zdecydowanie Mickiewicz i dużo bardziej romantycznie! Konrad Wallenrod się przypomina. Oto bowiem mężny Łukasz, od pewnego czasu sowicie wynagradzana nadzieja samorządowej propagandy, podstępem – niczym bohater Wielkiego Adama, który przemienia się w wodza znienawidzonych wrogów aby w ten sposób pomóc ojczyźnie – sam przyjmuje na siebie jakże ciążącą mu zapewne tożsamość jednego z dyżurnych wrogów Zygmunta Frankiewicza i wykorzystuje ją dla pomnożenia chwały i oczywiście zysków swoich, a zatem i pryncypała swego.

W czym rzecz? Czytajcie i podziwiajcie koncept godny antycznych bohaterów! Oto Łukasz Mężny (pozwólcie, że tym zasłużonym mianem będę go dziś tytułował) wykupił był na swoją firmę 26media domenę zbigniewwygoda.pl, której to nazwa, gdy ją wpisać w pasek wyszukiwarki, przekierowuje bezpośrednio na stronę umiłowanego przez nieprzebrane rzesze obywateli gliwickiego medium, które Łukasz Mężny raczy ku radości wszystkich i na pohybel wrogom Zygmunta prowadzić:

przekierowanie

I nic to, że naruszone są w ten oto sposób dobra osobiste osoby publicznej, ogólnie znanej i po przeciwnej stronie sceny politycznej usytuowanej! To nic również, że etycy będą przekonywać, że to dość ohydny sposób na osiągnięcie własnych korzyści! To nic wreszcie, że będą mieć pretensje, że akurat firma Łukasza Mężnego okazała się jedynie godną do informowania opinii publicznej! Tak właśnie trzeba! Cel jest jeden – upiory, szkodniki i oszołomy muszą zostać zatrzymane. To wymaga ofiar, a Marek „Winkelried” Jarzębowski i Łukasz „Wallenrod” Fedorczyk niech po wsze czasy zajmą miejsce w panteonie samorządowych bohaterów i imię ich niechaj sławione będzie przez wszystkie media!

Satyr

Satyr zobligowany został rzecz jasna do tonu prześmiewczego, ale na koniec musi jednak stwierdzić, że do śmiechu mu nie jest. Zachowania, które opisał powyżej, przynoszą ujmę każdemu, a samorządowcom i osobom związanym z samorządem w szczególności. Jego zdaniem to, co zrobił Łukasz Fedorczyk kwalifikuje się nie tylko do potępienia przez Radę Etyki Mediów, ale wręcz do wyciągnięcia konsekwencji w stosunku do firmy, którą Fedorczyk reprezentuje i która przez decydentów, w tym jego byłą wspólniczkę Ninę Drzewiecką, została uznana za godną do pośredniczenia w przepływie informacji między Samorządem a mieszkańcami miasta. Tego typu sposoby na zwiększenie poczytności witryny to już nie tylko spryt.

Ogromne znaczenie ma tu również fakt, że domena została wykupiona na firmę, a to sugeruje wprost, że trzeba ten postępek traktować,  jako wykorzystanie personaliów osoby publicznej (i nazwy domeny, która przez tę osobę była wykorzystywana) do poprawienia wyników własnej działalności, co ma w tym przypadku bezpośredni wpływ na wskaźniki ekonomicznie istotne. A swoją drogą osoby, które zastanawiały się skąd wziął się tak wysoki wynik infogliwice.pl w publikowanych przez 24gliwice.pl rankingach alexa.com, mają już chyba odpowiedź. Bo rodzi się pytanie, ile jeszcze takich przekierowań zastosował Łukasz Fedorczyk?

zbigniewwygoda

Powstało jeszcze inne pytanie, które postawić należy osobom odpowiedzialnym za politykę medialną gliwickiego samorządu. W jaki sposób chcecie nas teraz przekonać, że firma 26media jest najwłaściwszym podmiotem do pośredniczenia w informowaniu gliwiczan? Czy nadal jesteście pewni, że ta marka gwarantuje dochowanie odpowiednich standardów etycznych? Prosimy tylko, aby ewentualnej odpowiedzi w tym względzie z oczywistych względów nie udzielał rzecznik Jarzębowski – to byłaby już kpina.

Informacja o sytuacji została przekazana do Zbigniewa Wygody z prośbą o komentarz, który już nie w satyrycznej odsłonie zostanie opublikowany w Info-Posterze.

 

5 Comments on "Winkelried Jarzębowski i Fedorczyk Wallenrod?"

  1. Mirella Czajkowska-Turek | 25 lutego 2013 at 11:35 am | Odpowiedz

    To już jest wydrapywanie dziury w dnie….

  2. To są właśnie magistrackie metody. Ci ludzie już dawno stracili moralne prawo do zarządzania miastem. Fedorczyk to naczelny lizacz nie powiem czego u kogo.

  3. Satyra jest dobra, ale nie na wszystko 😐
    Są takie typy ludzkie, na których satyra staje się toporna, ciężka, a niekiedy wręcz niesmaczna.
    Satyra na osoby zacne może być krzywdząca, a na nikczemnika niezabawna.
    Jarzębowski jakkolwiek by go nie pokazać zupełnie nie śmieszy.

  4. Wnikliwy obserwatr | 26 lutego 2013 at 8:51 pm | Odpowiedz

    Co jeszcze musi się zdarzyć w Gliwicach, by skompromitowany doszczętnie Marek Jarzębowski został wreszcie odwołany ze stanowiska rzecznika prezydenckiego? Jak długo ten facet będzie pazurami trzymał się swojego stołka? Czy nie ma on za grosz honoru i elementarnej przyzwoitości, by samemu odejść z UM? To wyjątkowo antypatyczny i niewiarygodny osobnik. Dla pieniędzy popełni nawet największe świństwo, by tylko uzasadnić w oczach Frankiewicza celowość pełnienia przez siebie intratnej pod względem finansowym funkcji rzecznika. Ile jeszcze czasu upłynie, zanim Frankiewicz pozbędzie się Fedorczyka? Czy jego protektorką w UM jest nadal Nina Drzewiecka? Kto i kiedy rozgoni to towarzystwo na cztery wiatry?

  5. wygodnyferworczyk | 2 marca 2013 at 11:07 am | Odpowiedz

    Kto jest po przeciwnej stronie usytuowany? Wygoda? Wolne żarty. Pogadajcie z Kopałą i innymi.

Leave a comment

Your email address will not be published.


*