Wniosek do Prokuratury Apelacyjnej

11 komentarzy
Prokuratura Apelacyjna w Katowicach
ul. Wita Stwosza 31,Katowice


Wniosek o wznowienie postępowania sprawdzającego w sprawie sygn. Akt: Ds/381/13


27 września 2013 roku Zastępca Prokuratora Rejonowego Prokuratury Rejonowej Gliwice-Wschód Tomasz Woźnicki wydał postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa (dowód nr 1) przeciwko Henrykowi Małyszowi, w związku z moim zawiadomieniem o popełnieniu przestępstwa z 26 sierpnia 2013 roku (dowód nr 2).

7 października 2013 roku skierowałem do Prokuratury Okręgowej w Gliwicach wniosek o wznowienie postępowania sprawdzającego w przedmiotowej sprawie (dowód nr 3).

13 listopada 2013 roku Prokurator Rejonowy Prokuratury Rejonowej Gliwice-Wschód Tadeusz Żymełka poinformował mnie osobnym pismem, że „nie widzi podstaw do podjęcia na nowo postępowania” w przedmiotowej sprawie (dowód nr 4).

W całości podtrzymując wszystkie zarzuty zawarte w moim zawiadomieniu, zgodnie z art. 327 § 2. Kodeksu postępowania karnego, zwracam się z wnioskiem o ponowne wszczęcie postępowania sprawdzającego w tej sprawie. Jednocześnie, zważywszy wszelkie zaistniałe od września 2013 roku okoliczności podnoszę, iż zachodzi konieczność zmiany kwalifikacji czynu niezgodnego z prawem.


W przedmiotowej sprawie istnieją ważne okoliczności, o których wiedzę powziąłem w wyniku dalszego zajmowania się sprawami będącymi przedmiotem zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa z 26 sierpnia 2013 roku, tj. PRUiM SA, PRUiM-BET sp. z o.o. oraz PRUiM-MOSTY sp. z o.o. Okoliczności te byłyby w mojej ocenie wystarczającą podstawą do wznowienia postępowania w sprawie narażenia spółek córek (PRUiM-BET sp. z o.o. i PRUiM-MOSTY sp. z o.o.) na ryzyko strat majątkowych, a zatem przestępstwa kwalifikowanego z art. 296 § 1a, gdyby gmina Gliwice, lub przedmiotowe spółki były zainteresowane wyegzekwowaniem odpowiedzialności. Niestety jednak, istotą patologii w wydaniu gliwickim jest to, że doprowadzono do stworzenia siatki powiązań, w której zainteresowane osoby kontrolują w zasadzie wszystkie sprawy przedmiotowych podmiotów gospodarczych. Oto np. musiałaby nastąpić sytuacja, w której organy spółki – córki wystąpiłyby przeciwko Henrykowi Małyszowi za pośrednictwem osób, które nie tylko są jego bezpośrednimi podwładnymi, ale zasiadają wspólnie z nim w organach nadzoru i zarządach innych podmiotów gospodarczych. Wystarczy starannie przeanalizować te powiązania (dowód nr 5) aby stwierdzić, że w Gliwicach powstały struktury prawie zupełnie niewrażliwe na sankcje stanowione naszym niedoskonałym, niekonsekwentnym i w wielu miejscach nieprzemyślanym (czyżby celowo?) prawem.


Podkreślam niniejszym w pełni zasadność mojej argumentacji zawartej we wniosku z 7 października 2013 roku w kontekście wykazania bezprzedmiotowości argumentacji Prokuratora Tadeusza Woźnickiego, mającej usprawiedliwić Henryka Małysza, ze względu na to, że miał złamać prawo nieumyślnie. Jedynym problemem – powtarzam raz jeszcze – jest to, że konstrukcja biznesowych powiązań w spółkach grupy PRUiM praktycznie uniemożliwia zastosowanie względem osób odpowiedzialnych za złamanie prawa art. 296 § 1a, gdyż ze względu na zapis § 4a prawo do wystąpienia z oskarżeniem mają de facto te same osoby, które dopuściły się złamania prawa.

Zwracam w związku z powyższym uwagę na sytuację, w której istnieje rzeczywista niemożność wyegzekwowania odpowiedzialności za oczywiste (wbrew niepopartej żadnymi dowodami opinii Prokuratury Rejonowej) narażenie spółki na możliwość strat finansowych. Prokurator Rejonowy Tadeusz Żymełka potwierdza (za Prokuratorem Tomaszem Woźnickim), że Henryk Małysz złamał ustawę kominową (co zostało już wcześniej potwierdzone przez Sąd KRS) a także to, że złamał ustawę antykorupcyjną, przywołując w związku z tym pierwszorzędnej wagi zapis art. 7 ustawy o ograniczeniu działalności gospodarczej osób pełniących niektóre funkcje publiczne. Mamy zatem do czynienia z niekwestionowanym, pochodzącym zarówno od Sądu jak i Prokuratury potwierdzeniem złamania dwóch ustaw regulujących obrót gospodarczy z udziałem jednostek samorządu terytorialnego. W tym momencie na absurd zakrawa stanowisko Prokuratora Rejonowego Tadeusza Żymełki, że, po pierwsze, działania Henryka Małysza w związku ze złamaniem ustawy kominowej objęte były winą nieumyślną, a po drugie, nastąpiło przedawnienie wykroczenia określonego w art. 15 ustawy antykorupcyjnej. Poniżej udowodnię, że kluczowe dla decyzji Prokuratora Rejonowego założenia są całkowicie błędne.


Jeżeli chodzi o przyjętą przez Prokuraturę Rejonową „nieumyślność” czynu Henryka Małysza, podtrzymuję dotyczące tego zagadnienia fragmenty wniosku z 7 października. Jako rozstrzygające dodam do tego jednak fakty, stanowiące nową okoliczność, usprawiedliwiającą ponowne wszczęcie postępowania:

Aktem Notarialnym (Repertorium A: 5274/2013) potwierdzono kolejne uchwały Nadzwyczajnego Zgromadzenia Wspólników (czytaj Henryka Małysza) PRUiM-MOSTY sp. z o.o. z 30 lipca 2013 roku: Uchwałę nr 2 odwołującą Henryka Małysza z Rady Nadzorczej spółki oraz Uchwałę nr 5 powołującą go do tego ciała na nową kadencję (dowód nr 6). Bardzo istotna dla dalszej argumentacji jest również Uchwała nr 7 powołująca w skład nowej Rady Nadzorczej Waldemara Macyszyna, który tego samego dnia złożył rezygnację z funkcji Prezesa Zarządu tejże spółki (dowód nr 7).uchw 2uchw 5uchw 7rezPrzede wszystkim trzeba uznać iż 30 lipca 2013 roku Henryk Małysz – nawet przy absurdalnym w kontekście potwierdzenia jego kwalifikacji egzaminem państwowym (dowód nr 8) założeniu jego nieświadomości co do prawnych aspektów zarządzania spółką prawa handlowego – miał pełną wiedzę i świadomość znaczenia zapisów ustawy kominowej w przypadku spółki PRUiM-MOSTY sp. z o.o., gdyż został w tej kwestii szczegółowo pouczony przez Sąd KRS, który w postanowieniu z 26 lipca 2013 roku (dowód nr 9) w sposób bardzo precyzyjny przedstawił skutki rozwiązania z mocy prawa rady nadzorczej PRUiM-MOSTY sp. z o.o. ze względu na niezgodne z prawem wejście w jej skład Henryka Małysza.

Powyższa konstatacja jest szczególnie istotna ze względu na fakt, iż Sąd KRS odmówił później wpisu do rejestru składu nowej rady nadzorczej, gdyż Henryk Małysz, zgodnie z zapisem Art. 14. ustęp 2 ustawy o wynagradzaniu osób kierujących niektórymi podmiotami prawnymi, nie mógł zostać powołany w skład tego organu. Walne Zgromadzenie Wspólników (czytaj Henryk Małysz) powołało jednak Henryka Małysza w skład rady nadzorczej, doprowadzając tym samym do kolejnego rozwiązania tego organu z mocy prawa! I to mimo postanowienia Sądu KRS z 26 lipca i mimo trwającego wiele miesięcy nagłaśniania problemu w mediach. Oczywiste jest zatem, że Sąd KRS wpisu odmówił.

Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie Wspólników Uchwałą Nr 1 z 11 września odwołało w związku z tym cały skład rady nadzorczej i Uchwałą nr 2 powołało nowy. Niestety jednak, po raz kolejny została potwierdzona rażąca niekompetencja osób odpowiedzialnych za zarządzanie spółkami grupy PRUiM, w tym przede wszystkim prezesa Henryka Małysza. W skład rady nadzorczej tej kadencji powołany został bowiem… Waldemar Macyszyn, który wchodził w skład rady nadzorczej powołanej 30 lipca i… tym samym rozwiązanej z mocy prawa, ze względu na osobę Henryka Małysza (patrz wyżej). Tym samym względem Waldemara Macyszyna ma zastosowanie przywołany przeze mnie zapis art. 14 ust. 2 ustawy kominowej. Niestety, po raz kolejny swój brak kompetencji i należytej staranności potwierdził również gliwicki Sąd KRS, który… wpisał do rejestru skład rady nadzorczej ustalony 11 września. Oczywiście nie zmienia to w niczym faktu, że rada nadzorcza jest rozwiązana z mocy prawa i odpowiednie pismo w tej sprawie zostanie złożone do Sądu KRS w dniach najbliższych.

Opisana wyżej sytuacja jasno dowodzi, że czyn, o który oskarżałem Henryka Małysza w zawiadomieniu z 26 sierpnia, został w zasadzie powtórzony we wrześniu i to w przypadku tej samej spółki. Dowodzi to jego całkowitego braku kompetencji do zarządzania spółkami prawa handlowego. W kontekście przywołanych okoliczności zwracam raz jeszcze uwagę, że w przypadku osoby pobierającej idące w setki tysięcy złotych rocznie uposażenie za domniemaną perfekcyjną (potwierdzoną ustawowo wymaganym egzaminem państwowym) znajomość zagadnień między innymi nadzoru właścicielskiego, niedopuszczalne jest usprawiedliwianie mających i mogących mieć w przyszłości ogromne konsekwencje przypadków łamania prawa zwyczajną nieświadomością. To właśnie ta „świadomość” wymagana jest ustawowo i potwierdzana państwowym egzaminem. Zastosowana przez Prokuraturę Rejonową wykładnia faktycznie wykluczałaby jakąkolwiek odpowiedzialność prawną – zawsze wystarczałaby deklaracja iż czyn popełniony został nieświadomie, która najwyraźniej wystarczyła gliwickiej Prokuraturze, wbrew przywoływanym przeze mnie faktom i przedstawianym dowodom.

Jeśli chodzi o zapis art 7 (a w konsekwencji 15) ustawy antykorupcyjnej, który raczył dostrzec Prokurator Tadeusz Żymełka, zwracam uwagę, że nie tylko nie można mówić o jego przedawnieniu (jak świadczą przytoczone dowody, art 7 został ponownie złamany 30 lipca tego roku, a poza tym Henryk Małysz „zatrudniany był” bezprawnie w radzie nadzorczej poprzedniej kadencji do 30 lipca tego roku), ale dostrzec ponowne popełnienie tego czynu w związku z osobą Waldemara Macyszyna, który zrezygnował z prezesury PRUiM-MOSTY sp. z o.o. tego samego dnia, w którym został powołany w skład jej rady nadzorczej. Oczywiste jest, że ma w stosunku do niego zastosowanie art. 7 przedmiotowej ustawy i po raz kolejny można jedynie ubolewać nad brakiem kompetencji lub staranności Sądu KRS, który dokonał odpowiedniego wpisu, mając przecież w obowiązkach analizę zgodności tych zapisów z obowiązującym prawem. Reasumując, rada nadzorcza PRUiM-MOSTY sp. z o.o. jest z winy Henryka Małysza ponownie rozwiązana z mocy prawa. Dodatkowo Henryk Małysz ponownie złamał art 15 ustawy antykorupcyjnej, desygnując do rady nadzorczej Waldemara Macyszyna.

Wszystkie powyższe ustalenia z całą pewnością mają znaczenie przy ustaleniu bezspornej w moim mniemaniu, bowiem związanej nieodłącznie z pełnioną funkcją, świadomości Henryka Małysza odnośnie obowiązujących go przepisów. Mając jednak na uwadze niedostrzeżony przez Prokuraturę Rejonową Gliwice-Wschód fakt, że jeśli chodzi o kwalifikację czynu Henryka Małysza z art. 296 § 1a, niezbędny jest wniosek pokrzywdzonej spółki, zwracam się w tej sytuacji z sugestią zmiany kwalifikacji czynu. Jednocześnie wyrażam głębokie zaniepokojenie faktem, że Prokurator Rejonowy Tadeusz Żymełka, potwierdzając złamanie dwóch ustaw a w konsekwencji wzbogacenie się sprawcy zabronionych czynów i spowodowanie rzeczywistych strat spółki oraz narażenie na ewentualne w przyszłości, zamiast dołożyć starań do znalezienia właściwej kwalifikacji prawnej, usiłuje nie tylko usprawiedliwić ewidentne złamanie prawa, ale wręcz nie podnosi w ogóle kwestii korzyści majątkowych uzyskanych w wyniku czynów niezgodnych z prawem. Musi to budzić szczególny niepokój w sytuacji, kiedy sprawa dotyczy osoby odpowiedzialnej za rozporządzanie mieniem publicznym i stanowi przedmiot moich konsekwentnych działań na kolejnych szczeblach wymiaru sprawiedliwości już od ponad roku.


Jeśli chodzi o wejście Henryka Małysza w skład rady nadzorczej PRUiM sp. z o.o., spowodował on nim sytuację, w którym organ ten został rozwiązany z mocy prawa, a co więcej doprowadził do sytuacji, w której nie został skutecznie powołany zarząd spółki. Należy zatem uznać, że zarówno uposażenia samego Henryka Małysza, jak i pozostałych członków rady nadzorczej i zarządu spółki zostały wypłacone bezprawnie, bez tytułu do ich wypłacenia. Stanowią w związku z tym beż żadnych wątpliwości znaczną stratę spółki. W związku z tym należałoby zakwalifikować czyn Henryka Małysza zgodnie z art 296 § 1 i § 2. W takim przypadku jest to już przestępstwo ścigane z urzędu. Warto w tym momencie dodać, że § 4 umożliwia w tym przypadku także ukaranie przestępstwa popełnionego nieumyślnie.

Biorąc pod uwagę okoliczności przedstawione w niniejszym piśmie, oraz podniesione przeze mnie wcześniej i załączone do niniejszego wniosku zarzuty dotyczące prowadzonego przez Prokuraturę Rejonową Gliwice-Wschód postępowania sprawdzającego, wnoszę o wznowienie przedmiotowego postępowania i rozważenie zmiany kwalifikacji prawnej zarzucanych Henrykowi Małyszowi czynów.

Dariusz Jezierski

 

10 Comments on "Wniosek do Prokuratury Apelacyjnej"

  1. Ile pracy i wysiłku wkłada Pan Dariusz Jezierski aby patologie gliwickie zostały zlikwidowane. Warto głosować aby zdobył Gliwicjusza, będzie to nagroda i uznanie, za to co robi dla mieszkańców Gliwic.

  2. Mieszkańcy tego nie docenią!
    Mieszkańcy chowają głowy w piasek jak stado bezwolnych strusi.

    Pomysł jak najbardziej dobry i zagłosuję za.
    Wynik może być wykładnią dla poparcia bądź nie pracy Redaktora.
    Jestem prawie pewien że polegnie tylko dlatego że podobnie jak portal który jest poczytny i wnosi bardzo wiele to jednak głos zabiera niewielu.
    Dlaczego? Bo reszta zwaliła wszystko na Jezierskiego i może się przyłączy. Nie przyłączy się bo to obserwatorzy .
    Po efektach ich poznacie..

  3. Z przedstawionych informacji (upublicznionych dokumentów) można wnioskować, że „Panowie jadą po bandzie” i niczego się nie boją. Kumulowanie stanowisk, kasa i władza, a reszta społeczeństwa się nie liczy. Jest tylko wąska grupa wybitnych fachowców, którzy mogą zasiadać w radzie nadzorczej, aby dawać legitymizację dla działań zarządu i ta sieć powiązań się jedynie umacnia. To jest autentycznie porażające co się wyprawia w Gliwicach, a wszystko za milczącym przyzwoleniem mediów i opinii publicznej. Info-poster jest jedynym medium, które rzetelnie przekazuje te wiadomości do opinii publicznej i to jest nieoceniona wartość.
    Jest jeszcze jeden ważny przepis, a mianowicie art 304 § 2. kpk stanowi, że instytucje państwowe i samorządowe, które w związku ze swoją działalnością dowiedziały się o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu, są obowiązane niezwłocznie zawiadomić organy ścigania. Oznacza to, iż funkcjonariusz publiczny, który został skutecznie poinformowany o podejrzeniu popełnienia przestępstwa ma obowiązek zgłosić to do organów ścigania, jeśli sam nie chce być pociągnięty do odpowiedzialności z art 231 kk. Takim funkcjonariuszem jest zarówno osoba m.in. zajmująca stanowisko prokuratora, pełniąca funkcje prezydenta miasta, wojewody, sędziego, radnego, posła, itd.

    • mądry po szkodzie | 17 grudnia 2013 at 10:41 pm | Odpowiedz

      Kimkolwiek jesteś kontrolo, można tylko żałować, że więcej ludzi nie wypowiada się w takim tonie. Ale większość woli się nie wypowiadać wcale

      • Masz przyjacielu rację lecz tylko w 99,999%
        Nikt się nie wypowiada z powodu wygodnictwa i braku wiary.

        W takim tonie społeczeństwo tonie a wypływają…
        No właśnie nie ten ton…

        Więc może potrzeba zmiany tonu i wypowiedzi ?
        Należy przekuć to w jawny bunt?
        Tylko kto to zrobi? Gliwickie społeczeństwo strusi?
        Tak można bez końca , to jak krąg pokarmowy.
        My sycimy ich a oni drwią.
        Redaktor walczy ,Kontrola pisze bardzo mądrze a oni dalej drwią???

        Jak to możliwe?

  4. Moim zdaniem to falandyzacja prawa. Czyli balansowanie na linii. Ale prawo działa w taki sposób, że trzeba udowodnić, że jego złamanie przyczyniło się do czyjejś krzywdy. To, że ktoś jedzie za szybko i łamie prawo drogowe jeszcze nic nie znaczy. Widzimy to wszyscy na ulicach, dopiero, gdy zdarzy się stłuczka lub wypadek, co jest konsekwencją zbyt szybkiej jazdy, do boju wkracza prawo w postaci egzekwowania jego systemu restrykcji. Podobnie w gospodarce – to, że jeden czy drugi prezes nagina albo łamie prawo, tak się niestety dzieje w każdej spółce. Dopiero działanie na niekorzyść, ale udowodnione – daje podstawę do reakcji. Tu z całym szacunkiem do mrówczej pracy kogoś, kto te papiery musiał znaleźć, zeskanować, czytać i analizować, niestety tego nie widać. Tzn. prezes złamał prawo, ale potem się „nawrócił”. Trudno określić, czy jego zasiadanie w 3 radach spowodowało jakieś straty materialne. W zasadzie nie jest to na tym etapie w ogóle możliwe do udowodnienia. Dlatego sąd to odrzuca. Bo sędzia, jeden, potem drugi i tak dalej wiedzą, że nic nie zrobią. Sprawa rozejdzie się po kościach. Gdyby używał auta służbowego do celów prywatnych, albo zapłacił sobie za posiłek w knajpie służbowymi pieniędzmi, to co innego. Wtedy można znaleźć obciążające go dowody winy. Dobranoc.

    • Najpierw musiałby komentujący zechcieć wgłębić się w sprawę. I przeczytać odpowiednie zapisy art. 296 kk. Zobaczyłby wtedy, że sama możliwość narażenia na straty także jest karana. Ale, rzecz jasna, taka lektura nie jest obowiązkowa. Również konstatacja faktu, że to nie „sąd odrzuca”, tylko Prokuratura bawi się w adwokaturę, co jest dość kuriozalnym działaniem tej instytucji… Dobranoc;)
      PS. Interesujące jest też kiedy „prezes się nawrócił”? Bo w apelacji udowodniłem czarno na białym wręcz „recydywę”. Cóż, trudno przy takiej argumentacji komentatora rzeczowo dyskutować;)

  5. Niestety przepisy prawa są tak celowo skonstruowane, aby określona grupa osób miała zajęcie pisząc glosy, opinie i komentarze do ustaw, a SN lub TK miał co robić. Druga istotna kwestia zawiera się w słynnym powiedzeniu, że jak ktoś jest nasz, to nic na niego nie ma, ale jak się nam narazi szybko coś znajdziemy – to jest smutna rzeczywistość.
    Ma bardzo dużo racjo komentator twierdzący, że społeczeństwo jest bierne i woli siedzieć cicho, a druga sprawa to media, które tylko dają prawo do występowania „jedynie słusznym mędrcom”. To oni narzucają sposób myślenia i kształtują świadomość obywateli, a im społeczeństwo jest bardziej durne bądź ogłupione (przepraszam za dobitne słowa), tym łatwiej nim manipulować i rządzić. Proszę zauważyć, że tylko na łamach Info-postera jest prowadzona tego typu dyskusja, a przekazywane informacje są poparte konkretnym materiałem źródłowym i opatrzone merytorycznym komentarzem. Zgadzam się ponadto z diagnozą, że lokalna społeczność tego może nie docenić, bo i tak będzie głosować na „znanych i sprawdzonych”, a potem ewentualnie narzekać. To jest fundament działania tego systemu. Bardzo znamienne jest to, że inne tzw. gliwickie środowiska opiniotwórcze milczą, to tak jest wygodnie. Dzięki temu wąska grupa beneficjentów może sobie całkowicie podporządkować większość i się śmiać z tego wszystkiego.
    Odnosząc się do tego co pisze „Falandysz” rozwinięcie tego wątku wymagałoby dłuższego wywodu, niemniej jednak chce powiedzieć, że samo pojęcie „szkody” a konkretnie „działania na szkodę interesu społecznego i prywatnego” są naprawdę terminami bardzo szeroko rozumianymi na gruncie prawa, a najważniejsza kwestia dotyczy istnienia związku przyczynowo skutkowego pomiędzy zachowaniem sprawcy a konsekwencjami jego arbitralnych decyzji (tak podkreśla się w orzecznictwie). W analizowanym przypadku sprawa jest jednoznaczna, gdyż skutek w postaci rozwiązania rady nadzorczej oraz pobieranie nienależnego wynagrodzenia jest ewidentną pochodną zachowań sprawcy. Przyznaje natomiast, iż jest rzeczą ocenną i dyskusyjną jak postrzegać szkodę spowodowaną paraliżem organów spółki, gdyż jeśli przyjąć szeroką perspektywę, takie rozwiązanie niewątpliwie jest działaniem na szkodę spółki, gdyż wszystkie podejmowane decyzje przez nieistniejący organ są bezprawne, a większość z tych decyzji wiąże się z zarządzaniem majątkiem spółki i zaciąganiem zobowiązań finansowych.

  6. Jeszcze jedna cenna uwaga odnosi się do działania systemu, a mianowicie decyzji Sądu rejestrowego, który uprzednio dokonywał wpisów w rejestrze KRS, na co powołuje się Pan Prezes w swoich wyjaśnieniach, nie do końca mając rację, gdyż pierwotny obowiązek znajomości przepisów prawa spoczywa na osobie występującej z wnioskiem, chociaż z drugiej strony Sąd rejestrowy powinien uważniej te wnioski rozpatrywać, ale…gdyby wszystko wnikliwie kontrolowano, podałyby argumenty, że Państwo nie ma zaufania do przedsiębiorców….czyli problem dotyczy wyważenia relacji pomiędzy zaufaniem i kontrolą. Podobnie było z Amber Gold, gdzie również osoba były wpisywana do rejestru, nieprawdaż?

Leave a comment

Your email address will not be published.


*