Wniosek w trybie wyborczym odrzucony – jutro apelacja.

19 komentarzy

Na razie Sąd nie osądził, ale odrzucił wniosek nie uznając zdolności sądowej Urzędu Miejskiego. Nie zgadzając się z argumentacją, złożę jutro apelację.

Sąd Okręgowy w Gliwicach Postanowieniem z 27 czerwca odrzucił Wniosek o wydanie orzeczenia w trybie wyborczym. Przysługuje mi, jako Wnioskodawcy, zażalenie do Sądu Apelacyjnego w Katowicach. Z tego prawa rzecz jasna skorzystam, nie zgadzając się z uzasadnieniem Sądu.

Oto treść Postanowienia:

POST1

POST2

A oto fragment apelacji w związku z Postanowieniem:

Sąd sam przywołuje art 64 k.p.c. mówiący o tym, że każda osoba fizyczna i prawna ma zdolność występowania w procesie jako strona (zdolność sądową). Mają ją także jednostki organizacyjne niebędące osobami prawnymi, którym ustawa przyznaje zdolność prawną.

Dalej Sąd twierdzi: „Urząd Miejski w Gliwicach nie jest osobą prawną, a żaden przepis szczególny nie przyznaje mu zdolności sądowej”.

Zdaniem Wnioskodawcy nie można się z tym zgodzić. Miejski Serwis Internetowy, który zamieścił publikację, będącą przedmiotem wniosku o wydanie orzeczenia w trybie wyborczym o wydanie orzeczenia w trybie wyborczym, posiada numer ISSN ISSN 1734-5480, pod którym to numerem zapisany jest Urząd Miejski w Gliwicach, w charakterze jedynego wydawcy MSI.

Wchodząc w rolę wydawcy, Urząd Miejski w Gliwicach nabył, zdaniem Wnioskodawcy, wszelkie uprawnienia i obowiązki przypisane wydawcy przez właściwy akt prawny, tj. ustawę z 26 stycznia 1984 roku – Prawo Prasowe.

W myśl art. 38 ustawy Prawo prasowe „Odpowiedzialność cywilną za naruszenie prawa spowodowane opublikowaniem materiału prasowego ponoszą autor, redaktor lub inna osoba, którzy spowodowali opublikowanie tego materiału; nie wyłącza to odpowiedzialności wydawcy. W zakresie odpowiedzialności majątkowej odpowiedzialność tych osób jest solidarna.”

Wnioskodawca podnosi, że podejmując decyzję o wskazaniu Wydawcy, jako odpowiedzialnego za skutki powstałe wskutek publikacji, zamieszczonej na oficjalnej stronie miasta gliwice.eu, kierował się faktem, że nie będąc w stanie określić wzajemnej zależności i podległości służbowej osób odpowiedzialnych za publikację (z podpisu widniejącego pod nią – „lor” – wynika np., że autorem może być Łukasz Oryszczak, asystent Prezydenta Miasta, który nie wchodzi w skład Redakcji – dowód nr 1), przyjął stanowisko, że jako urzędnicy wszystkie te osoby zatrudnione są przez Urząd Miejski w Gliwicach. Ponieważ Urząd Miejski w Gliwicach, jako pracodawca tychże osób, jest również Wydawcą Miejskiego Serwisu Internetowego i fakt ten jest potwierdzony we właściwym rejestrze, oczywiste jest, że został on wskazany przez Wnioskodawcę jako uczestnik postępowania.

Wnioskodawca podnosi także, że Urząd Miejski w Gliwicach jest jedynym podmiotem wymienionym jako Wydawca MSI. Nieuznanie przez Sąd jego zdolności sądowej oznaczałoby w praktyce, że mielibyśmy do czynienia z prasą w rozumieniu art. 7 ustawy Prawo prasowe, która byłaby zwolniona z odpowiedzialności, wynikającej z art. 38 tejże, a ustawa nie przewiduje żadnych przypadków podobnego zwolnienia wydawcy z odpowiedzialności.

W świetle powyższych faktów jest zdaniem Wnioskodawcy, oczywiste, że nieuznanie zdolności sądowej Urzędu Miejskiego w Gliwicach w przedmiotowej sprawie, prowadziłoby w efekcie do uczynienia art. 38 ustawy Prawo prasowe częściowo bezskutecznym w odniesieniu do Miejskiego Serwisu Internetowego (w zakresie odpowiedzialności prawnej Wydawcy).  

Dariusz Jezierski

19 Comments on "Wniosek w trybie wyborczym odrzucony – jutro apelacja."

  1. Czyli zdaniem sądu niebędący osobą ani prawną ani fizyczną Urząd Miejski w Gliwicach funkcjonuje ponad prawem?

    • Zdaniem Sądu nie ma przepisu zczególnego, który dawałby mu zdolność sądową. To ciekawa sprawa, bowiem występuje jako wydawca MSI. Sąd nie uwzględnił, że jako wydawca podlega regulacjom art. 38 Prawa prasowego. Sam jestem ciekaw rozstrzygnięcia 🙂 Ale gdyby było negatywne, oznaczałoby, że mamy oto przynajmniej jednego wydawcę, zapisanego w rejestrze sądowym, który… nie ponosi odpowiedzialności cywilnej jako wydawca 🙂

  2. UM reprezentowany jest przez prezedenta, dyrektora urzedu, sekretarza miasta itp. Zaskarzyc ich wszystkich po kolei. Jesli UM glosi klamstwa, top nikt za to nie odpowiada? Bzdura.

     

  3. Zaskarzyc Jarzebowskiego! To ze sad dzisiaj odrzucil wniosek niczego nie zamyka. Jezt jeszcze duzo czasu do konca kampanii.

  4. no cóż gliwicami rządzą kłamczuchy i prawnicy
     

  5. Hahahahhaha i tak to bedzie przegrana sprawa, nie ma podstaw prawnych , do takiego rozstrzygnięcia.

    • W najgorszym przypadku sprawy nie będzie. Jak widać najtrudniejsze może być nie samo wygranie, ale uzyskanie możliwości osądzenia ewidentnego kłamstwa.

  6. Istota całej sprawy sprowadza się do tego, że w pierwszej kolejności winno się poczytać ze zrozumieniem podstawowe akty prawne regulujące funkcjonowanie samorządu terytorialnego. Mamy do czynienia z kompletną nieznajomością podstawowych przepisów prawa i dyletanctwem w kwestii rozróżnienia podstawowych pojęć, bowiem czym innym jest gmina jako samorządowa osoba prawna, która działa poprzez swoje organy, a czym innym jest urząd. Organem wykonawczym gminy jest wójt (burmistrz, prezydent), który wykonuje swoje zadania przy pomocy urzędu gminy (miasta). Należy rozumieć, że urząd gminy jest aparatem pomocniczym organu wykonawczego, wobec powyższego Sąd słusznie twierdzi, że urząd miejski nie jest osobą prawną – nie ma osobowości prawnej. 

    • Nigdy nie negowałem i nie neguję podstawowych zasad przypomnianych w komentarzu. Niepodważalne jednak jest, że podmiotem prawa prasowego w interesującym mnie zakresie jest Wydawca, a wydawcą MSI zgodnie z odpowiednim zapisem w aktach sądowych jest Urząd Miejski w Gliwicach. Redukując do absurdu zatem: pozywając Wydawcę, muszę pozwać… Wydawcę, mając pełne prawo uważać, że inny „przedstawiciel” sądownictwa wiedział co czyni rejestrując jako Wydawcę Urząd Miejski w Gliwicach. Warto tu podkreślić, że sprawa w kraju wygląda w ten sposób, że Wydawcami czasopism publikowanych przez samorządy są czasami gminy a czasami urzędy gminy. Już samo to świadczy, że najwyraźniej organ rejestrujący ma problem z konsekwencją przyznając atrybuty Wydawcy (a zatem także jego odpowiedzialność prawną) osobie, która nie ma zdolności sądowej. W związku z tym wydaje się, że w tym przypadku, jak mało kiedy miałoby sens uznanie Urzędu Miasta za stationis municipii i liberalne potraktowanie problemu, przez wskazanie przez Sąd właściwego adresata pozwu. Podkreślić też trzeb, że sądy w Polsce zajmowały już podobne stanowiska.

  7. Proponuję rozwiesić transparent przed UM z informacją, że NIK ocenił negatywnie spółki miejskie. Głoszenie prawdy nie jest karalne, jeszcze.

  8. https://gliwice.eu/aktualnosci/miasto/pozytywne-wyniki-kontroli-nik-w-gliwicach

    "NIK wystawia w nich miastu pozytywną ocenę" – rzetelność nakazywałaby, aby osoba powołująca się na dokument NIK zacytowała zapisy z wystąpienia pokontrolnego skierowanego do UM w pełnym brzmieniu tj. "NIK ocenia pozytywnie mimo stwierdzonych nieprawidłowości działalność kontrolowanej jednostki.."  (s. 2) Podane sformułowanie świadczy o tym, że na oficjalnej stronie internetowej UM w Gliwicach podaje się inną ocenę niż ta, która jest zawarta w wystąpieniu pokontrolnym. Warto zauważyć, że NIK stosuje 3-stopniową skalę ocen: pozytywna, pozytywna mimo stwierdzonych nieprawidłowości, negatywna. Twierdzenie, że organ kontroli państwowej wystawił inną ocenę niż ta, która jest zawarta w publicznie dostępnym wystąpieniu NIK jest nieuprawnione, tym samym może wprowadzać w błąd niezorientowane osoby.

    "Cieszy mnie pozytywna opinia NIK o naszych spółkach" (komentarz K. Śpiewok, dyr. UM) – zdanie mogące sugerować opinii publicznej, że pozytywnie oceniono wszystkie kontrolowane spółki, nie zawiera jednak wprost fałszu, bowiem nie ma stwierdzenia, że wszystkie spółki otrzymały ocenę pozytywną. Wobec powyższego należy uznać, że te podane do publicznej wiadomości informacje są wysoce nieprecyzyjne, a także bez wątpienia nie odzwierciedlają faktycznych ustaleń.

    Warto jednak zauważyć coś o wiele bardziej istotnego, a mianowicie ukrycie niewygodnych informacji o potwierdzonych nieprawidłowościach. Podaje się zatem wyłącznie to, co jest wygodne, na dodatek w odpowiednio zmodyfikowanej formie. Na tym polega "kreatywna propaganda sukcesu", bowiem komunikat trafiający do opinii publicznej nie przedstawia analizowanej sprawy (wyników kontroli) w rzetelny sposób, co jest niepodważalnym faktem.

    Świadomie i celowo milczeniem zostały pominięte (niewygodne informacje) m.in. następujące potwierdzone nieprawidłowości z ustaleń kontroli w gliwickim UM:

    "Zasiadanie Pierwszego Zastępcy Prezydenta w dwóch RN spółek z większościowym
    udziałem Miasta było niezgodne z art. 4 ust. 1, w zw. z art. 1 pkt 6 i art. 2 pkt 7, ustawy
    kominowej
    . Stosownie do tych unormowań jedna osoba może być członkiem RN tylko
    w jednej spośród spółek z większościowym udziałem jednostki samorządu terytorialnego.
    Art. 14 ust. 1 tej ustawy stanowi, że za nieprzestrzeganie przepisów ustawy organy
    nadzorcze jednostek organizacyjnych wymienionych w art. 1 pkt 2-7 ustawy ulegają
    rozwiązaniu z mocy prawa". (s. 40)

    "Pierwszy Zastępca Prezydenta nie zgłosił informacji o swoim członkostwie w radzie
    nadzorczej GKS Piast (od 10 czerwca 2009 r. do 21 grudnia 2012 r.) do prowadzonego
    przez Państwową Komisję Wyborczą Rejestru Korzyści w terminie 30 dni od dnia
    10 czerwca 2009 r., tj. w lipcu 2009 r., lecz dopiero 9 maja 2011 r.tj. 1 rok i 10 miesięcy po upływie powyższego terminu, co było niezgodne z art. 12 ust. 6 w zw. z ust. 4 i 7 ustawy antykorupcyjnej". (s. 52-53)

    "NIK zwraca uwagę, że organem właściwym do zgłaszania osób, w rozumieniu art. 6
    ust. 1 ustawy antykorupcyjnej, do organów spółek prawa handlowego, jest prezydent jako
    organ wykonawczy miasta. Do jego kompetencji bowiem, stosownie do art. 30 ust. 2 pkt 3
    usg, należy gospodarowanie mieniem komunalnym. Uprawnień takich nie posiada
    natomiast rada miejska
    , której zakres kompetencji w odniesieniu do spraw majątkowych
    został określony w art. 18 ust. 2 pkt 9 usg. Wśród nich nie przewidziano przedmiotowych
    zagadnień". (s. 44) Dotyczy zgłoszenia prezydenta miasta do RN KSSE uchwałą Rady Miejskiej.

    "Zdaniem NIK, w sytuacji niewywiązania się przez radę nadzorczą z obowiązku określonego
    w art. 5 ust. 2 ustawy antykorupcyjnej
    , Walne Zgromadzenie PRUiM, w charakterze którego
    działa Prezydent Miasta lub jego upoważniony Zastępca, powinno podjąć stosowne
    działania, np. nie udzielając członkom RN spółki absolutorium z wykonania ich obowiązków
    lub odwołując ich. Ponieważ PRUiM była spółką ze 100% udziałem Miasta, uprawnionym do wykonywania wszystkich uprawnień Walnego Zgromadzenia tej spółki, w myśl art. 303 § 1 Ksh, był Prezydent Miasta lub upoważniony przez niego zastępca". (s.44)

  9. Orzeczenie sądu okręgowego wydane w trybie wyborczym jest typowym kuriozum polskiego porządku prawnego, będącego wyrazem patologii trapiącej od dawna wymiar sprawiedliwości. Sąd orzeka, że urząd miejski, jako wydawca periodyku, nie ma zdolności sądowej (co słusznie zostało zakwestionowane w apelacji), ale – oczywiście  – nie wskazuje w orzeczeniu jaki inny podmiot w odniesieniu do opisanego deliktu taką zdolność sądową posiada. To kpiny. Gdyby więc pozew skorygować i pozwać prezydenta miasta, to należy się spodziewać, że sąd taki pozew także odrzuci powołując się na taką samą okoliczność, a gdyby pozwać gminę gliwice, to zapewne stało by się to samo. Czyli zabawa w chowanego – do ilu razy sztuka ??? Urząd Miejski nie jest de iure organem gminy, lecz organem pomocniczym organu, którym jest prezydent miasta, ale to nie znaczy, że jest bytem wirtulanym – o tym czym jest, jak jest zorganizowany, jakie mają kompetencje poszczególne jednostki organizacyjne stanowią ustawy regulujące działalność samorządu terytorialnego, a także statut gminy. Tak więc nie ma żadnego powodu, dla którego nie mając osobowości prawanej (bo jej nie ma) urząd miałby nie mieć podmiotowości prawnej i zdolności sądowej. Ciekawe jakie będzie orzeczenie sądu apelacyjnego … oby sensownejsze …

  10. Kpiną zasadne wydaje się być określenie postawy charakteryzującej się tym, że ktoś nie rozumie merytorycznych argumentów Sądu. Warto odwołać się do orzeczenia Sądu Najwyższego z dnia 3 października 2000 r., I CKN 877/00 (LEX nr 81128), w którym potwierdzono, iż stroną w procesie może być tylko jednostka samorządu terytorialnego posiadająca zdolność sądową. Jeżeli jednak dochodzone roszczenie jest związane z działalnością nie posiadającej zdolności sądowej wyodrębnionej jednostki organizacyjnej takiej jednostki samorządu terytorialnego, można także, lecz nie jako stronę, ale jako tzw. statio municipii wskazać tę wyodrębnioną jednostkę organizacyjną.

    • Dokładnie na tym oparłem także złożone dziś zażalenie, w którym zawarłem między innymi taką argumentację:

      W związku z tym, zdaniem Składającego Zażalenie, szczególnie zasadne byłoby w tej sytuacji liberalne podejście Sądu, skutkujące uznaniem wskazanego przez niego jako uczestnika postępowania Urzędu Miasta za statio municipii. W takim przypadku Sąd może uściślić niedokładności w oznaczeniu strony i dokonać uzupełnienia jej oznaczenia. Może także skorygować oznaczenie strony, gdy zamiast wskazania „gminy” w piśmie procesowym wskazano „urząd gminy”. Składający Zażalenie raz jeszcze podkreśla, że w przedmiotowym przypadku wskazanie gminy jako uczestnika postępowania byłoby prawnie nieuzasadnione, gdyż nie jest ona – jak w wielu innych samorządach – zarejestrowanym wydawcą w rozumieniu Prawa prasowego.

      Za liberalnym podejściem Sądu przemawia również fakt, że w obliczu braku rozstrzygających przesłanek przemawiających za uznaniem, że Składający Zażalenie popełnił błąd, wskazując Urząd Miejski w Gliwicach jako uczestnika (wszak wskazał rzeczywistego w świetle prawa wydawcę) zasadne byłoby uznanie, że dobrem nadrzędnym w toczącym się postępowaniu jest nierelatywna prawda, jako wartość determinująca jakość życia publicznego, mająca szczególne znaczenie w trakcie kampanii wyborczej. W przedmiotowym przypadku chodzi o ewidentne, zdaniem Składającego Zażalenie, zafałszowanie stanu faktycznego, godzące bezpośrednio w jego dobrze pojęty interes i mogące mieć poważny wpływ na wynik wyborów samorządowych.

  11. Sąd jest od oceny stanu faktycznego i rozstrzygania spornych kwestii, a nie jest jednostką świadczącą porady prawne w zakresie prawidłowości sporządzania pism procesowych, gdyż od tego są osoby wykonujące zawody prawnicze. Sąd nie jest instytucją świadczącą porady prawne! Jeśli ktoś uważa inaczej to …

  12. Co z apelacja?

Leave a comment

Your email address will not be published.


*