Wojewoda potwierdza – Zygmunt Frankiewicz i jego zastępcy łamali prawo!

8 komentarzy

" (…) organ nadzoru zauważył liczne uchybienia w sprawowanym przez Pana Prezydenta nadzorze właścicielskim nad spółkami prawa handlowego z udziałem Miasta Gliwice. Zwrocił również uwagę na naruszenia zakazów wynikających z ustawy o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne i w związku z tym na brak zastosowania przez Pana Prezydenta przewidzianych prawem sankcji."

Dwa lata trwało cierpliwe ale konsekwentne udowadnianie rzeczy oczywistych dla każdego, kto podobnie jak autor tych słów, zadał sobie trud zrozumienia prawa obowiązującego w zakresie spółek prawa handlowego i nadzoru nad nimi i odniesienia go do regulacji ustrojowych. Miarą tego, jak niełatwe zadanie stoi przed tym, kto próbuje naruszyć samorządowy monopol na nieomylność są dwie jakże inne sytuacje, dotyczące przeciez tego samego podmiotu – Wydziału Nadzoru Prawnego ŚUW. Pierwszą jest przyjęcie "za dobrą monetę" obnażającego skrajną niekompetencję "wyajśnienia" prezydenta Gliwic z grudnia 2012 roku (http://info-poster.eu/zygmunt-frankiewicz-tlumaczy-sie-wojewodzie/), po którym nastąpić musiał cały ciąg działań (ze skargą do Premiera RP: http://info-poster.eu/skarga-do-premiera-rp-na-bezczynnosc-wojewody-slaskiego/ a nawet decyzją o strajku głodowym, która okazała się w efekcie przełomowa: http://info-poster.eu/14-stycznia-2014-oswiadczenie-w-sprawie-protesu-glodowego/). Drugim momentem, spinającym niczym klamra okres od jesieni 2012 do teraz jest pismo Wydziału Nadzoru Prawnego z 27 maja 2014 roku, które właśnie otrzymałem.

Pismo dalekie jest jeszcze od rzetelnego i zgodnego ze stanem faktycznym rozstrzygnięcia w zakresie niektórych istotnych kwestii – i będę o tym pisał w dniach najbliższych – ale jednak stanowi ewidentne, czytelne przyznanie, że autor tych słów nie mylił się w swoich opiniach, gdy wskazywał na fakt, że w Gliwicach ma miejsce wieloletnie, niczym nieograniczone łamanie prawa w zakresie nadzoru właścicielskiego nad spółkami z udziałem Gminy Gliwice, którego dopuszczają się między innymi Prezydent Gliwic Zygmunt Frankiewicz oraz jego zastępcy. Nie myliłem się również, wskazując na niekompetencję osób i organów powołanych do stanowienia i przestrzegania ładu korporacyjnego, tj. członków rad nadzorczych, Wydziału Nadzoru Właścicielskiego z Kamilem Janym na czele, Rady Miejskiej w Gliwicach oraz kancelarii prawnych odpowiedzialnych za "uzasadnianie" niezgodnych z prawem zachowań. Udało mi się również udowodnić – i piszę to ze szczególną goryczą – że istniejące procedury, oparte o Sąd KRS, który ma nie dopuszczać do takich sytuacji jak te, które miały miejsce w Gliwicach, są całkowicie nieskuteczne i rozszczelniają i tak wyjątkowo "luźny" system mający w założeniach przeciwdziałać korupcji.

Nie odczuwam nawet najmniejszej satysfakcji a jedynie pewne zadowolenie z faktu, że konsekwencja i wytrwałość przyniosły w końcu konkretne efekty. Mam świadomość, że uzyskałem dopiero potwierdzenie słuszności swoich opinii i to w zasadzie dopiero rozpoczyna inne zupełnie działania, które muszę podjąć. Wiem również, że Wydział Nadzoru Prawnego ograniczył się jedynie do zajęcia się sprawami dotyczącymi prezydenta miasta i jego zastępców, zupełnie nie dotykając spraw prezesów spółek z udziałem gminy i ich rad nadzorczych (sprawy te wyświetliłem bowiem już w trakcie dwuletniej batalii o kwestie dotyczące łamania prawa przez samorząd Gliwic). Wyjątkiem są tu Henryk Małysz, prezes PRUiM SA, oraz były komendant Straży Miejskiej Andrzej Nowak, do których przypadków częściowo odniósł się w pismie WNP.

Jak napisałem, do pisma z 27 maja będę jeszcze wracał wielokrotnie. Teraz jednak zacytuję sformułowania najwazniejsze dla zrozumienia prawdy o jakości nadzoru właścicielskiego w Gliwicach oraz o faktycznych kompetencjach naszych samorządowych super menadżerów i ich prawników.

Pod dokonaniu analizy licznych zgromadzonych dokumentów, zarówno tych udostępnionych przez Pana Prezydenta, jak również znajdujących się w aktach KRS przy Sądzie Rejonowym w Gliwicach X Wydział Gospodarczy oraz KRS przy Sądzie Rejonowym Katowice-Wschód w Katowicach VIII Wydział Gospodarczy, organ nadzoru zauważył liczne uchybienia w sprawowanym przez Pana Prezydenta nadzorze właścicielskim nad spółkami prawa handlowego z udziałem Miasta Gliwice. Zwrocił również uwagę na naruszenia zakazów wynikających z ustawy o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne i w związku z tym na brak zastosowania przez Pana Prezydenta przewidzianych prawem sankcji.

Następnie mowa jest o konkretnych osobach:

Pan Adam Neumann – Zastępca Prezydenta Miasta Gliwice w okresie od 1 grudnia 2006 r. do 20 czerwca 2008 r. naruszał art. 4 ust. 1 w zw. z art. 2 pkt 6 ustawy o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne. (…) W wyżej wspomnianym okresie, podczas naruszania przez Pana Adama Neumanna, Zastępcę Prezydenta Miasta Gliwice ustawy o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne, Pan Prezydent powinien zastosować sankcję ujętą  w art. 5 ust. 2 ustawy o ograniczeniu prowadzenia  działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne.

Pan Krystian Tomala – Zastępca Prezydenta Miasta Gliwice w okresie od 20 czerwca 2008 r. do 27 czerwca 2011 r. naruszał art. 4 ust. 1 w zw. z art. 2 pkt 6 ustawy o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne. (…) W wyżej wspomnianym okresie, podczas naruszania przez Pana Krystiana Tomalę, Zastępcę Prezydenta Miasta Gliwice ustawy o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne, Pan Prezydent powinien zastosować sankcję ujętą  w art. 5 ust. 2 ustawy o ograniczeniu prowadzenia  działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne.

Pan Andrzej Karasiński – Sekretarz Miasta Gliwice Zastępca Prezydenta Miasta Gliwice w okresie od 29 listopada 2002 r. do 19 grudnia 2006 r. naruszał art. 4 ust. 1 w zw. z art. 2 pkt 6 ustawy o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne. (…) W wyżej wspomnianym okresie, podczas naruszania przez Pana Andrzeja Karasińskiego ustawy o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne, Pan Prezydent powinien zastosować sankcję ujętą  w art. 5 ust. 2 ustawy o ograniczeniu prowadzenia  działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne.

Pan Andrzej Nowak – w okresie od 22 lipca 2011 r. do 31 marca 2012 r. naruszał art. 4 ust. 1 w zw. z art. 2 pkt 6 ustawy o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne. (…) W wyżej wspomnianym okresie, podczas naruszania przez Pana Andrzeja Nowaka, Komendanta Straży Miejskiej ustawy o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne, Pan Prezydent powinien zastosować sankcję ujętą  w art. 5 ust. 2 ustawy o ograniczeniu prowadzenia  działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne.

Pan Prezydent w czasie gdy nastąpiło naruszenie przez wyżej wskazane osoby art. 4 ust. 1 w zw. z art. 2 pkt 6 ustawy o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne, powinien zastosować sankcję ujętą w art. 5 ust. 2 tejże ustawy, czego nie dokonał.

Zwraca uwagę kilka mających powazne implikacje kwestii, z których w tym miejscu wskażę na dwie, o podstawowym znaczeniu (do innych będę wracał w najbliższym czasie).

  1. Pominięty został w pismie zastępca prezydenta miasta Piotr Wieczorek, co uważam za symptomatyczne. Sprawa jest o tyle istotna, że w jego przypadku doszło do oczywistego, potwierdzonego zapisami KRS złamania ustawy kominowej.
  2. Wydział Nadzoru Prawnego – moim zdaniem celowo – posługuje się całkowicie nieadekwatnym sformułowaniem "Pan Prezydent powinien zastosować sankcję ujętą w art. 5 ust. 2 tejże ustawy". Różnica jest zasadnicza – Pan Prezydent MIAŁ OBOWIĄZEK zastosować przedmiotową sankcję. Jest to istotne z dwóch powodów: po pierwsze nie stosując jej sam złamał ustawę antykorupcyjną, po drugie w sposób ewidentny nie dopełnił obowiązku związanego ściśle z pełnioną funkcję, co z kolei prowadzi bezpośrednio do konieczności zastosowania sankcji określonych w takim przypadku w kodeksie karnym.

Na zakończenie informuję, że zarówno pismo do mnie, jak i do prezydenta Zygmunta Frankiewicza, zostało przesłane do wiadomości Centralnego Biura Antykorupcyjnego (Delegatura Katowice).

Dariusz Jezierski

 

8 Comments on "Wojewoda potwierdza – Zygmunt Frankiewicz i jego zastępcy łamali prawo!"

  1. "Pominięty został w pismie zastępca prezydenta miasta Piotr Wieczorek, co uważam za symptomatyczne"

    Jak to możliwe?

    A ZF ma teraz ruch. Wyglada na to, że otaczają go tylko łamiący prawo. 

  2. Fakty przywołane przez Wydział Nadzoru Prawnego ŚUW odnoszą się do spraw przeszłych oraz bieżących. Na okoliczność wyborów samorządowych prezydent Frankiewicz udzielił wywiadu. Zagadnięty o dokonanie oceny ówczesnych kontrkandydatów na fotel prezydenta Gliwic stwierdził między innymi: "…stopień przygotowania potencjalnych kandydatów jest przerażający…". Stanowisko Wydziału Nadzoru Prawnego Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego wskazuje, że przerażenie budzi nade wszystko stopień przygotowania prezydenta Frankiewicza do pełniania funkcji publicznych. Jak wynika ze stwierdzonych faktów przez całe lata w Gliwicach lukratwyne funkcje publiczne powierzane były wąskiemu kręgowi zaufanych prezydenta Frankiewicza. Kwalifikacje niezbędne do sensownego zarządzania podmiotami publicznymi okazywały się mieć w Gliwicach daleko mniejsze znaczenie od mocy zażyłości i dobrych stosunków z prezydentem Frankiewiczem.  Uporczywe i wielokrotne łamanie przepisów prawa przez prezydenta Frankiewicza stanowi wystarczający pretekst do trwałego odsunięcia go z zajmowanego stanowiska oraz wszelkich innych funkcji publicznych. Osoba wielkorotnie łamiąca prawo z zasady nie powinna pistować funkcji publicznych. Faktem tym winny się zająć nade wszystko wszelkie lokalne media – główny i kluczowy edukator społeczny. Jeśli tzw. zwykły obywatel dopuści się do złamania przepisów prawa zmuszony jest jak wiadomo do ponoszenia koneskwencji swoich czynów. Bezwzględnym egzekutorem konsekwencji naruszenia przepisów prawa są utworzone specjalnie dla tego celu róznego typu instytucje publiczne. Od Straży Miejskiej (za złe parkowanie) przez Wydział Podaktów i Opłat po policję, prokuraturę i sądy. W zaistniałej sytuacji trudno sobie wyobrazić aby prezydent Frankiewicz po udowodnieniu mu przez Wydział Nadzoru Prawnego ŚUW wielokrotnego naruszenia przepisów prawa mógł uchylić się przed prawnymi i finansowymi konsekwencjami swoich czynów. Jednoznaczna reakcja na stwierdzone łamanie przepisów prawa przez prezydenta Frankiewicza wyjdzie na dobre miastu gdyż ostudzi szkodliwe działanie przyszłych prezydentów Gliwic.   

  3. Pytanie tylko, co dalej. Czy prezydent narazi się na wizerunkowy strzał w kolano – odwołując (po fakcie i po czasie) swoich najbliższych współpracowników? Przecież wiceprezydenci powinni zostać zwolnieni w trybie natychmiastowym – zwolnienie dyscyplinarne. Skoro tego nie uczyniono, to czy teraz, kilka lat po fakcie złamania prawa pracodawca może coś takiego uczynić? Przecież sąd pracy przywróci ich na stanowiska i będzie zadyma… Obawiam się, że sprawę będą ewidentnie zamiatać pod dywan. Bo casus jest następujący: złamali prawo ale było to dawno, teraz już nie łamią i co mi zrobicie… Przecież tu nie można zasłaniać się niewiedzą…

    • Tak, to bardzo ciekawy problem. Ale są przesłanki, które nieco zmieniają kontekst. Przede wszystkim, o czym juz pisałem – prezydent nie dopełnił obwiązków (kodeks karny), po drugie wielokrotnie doszło do złamania ustawy antykorupcyjnej (WNP poinformował o fakcie CBA!), po trzecie nie jest tak, że sytuacje, o których pisze WNP miały miejsce tylko w przeszłości. WNP nie odniósł się w ogóle do faktu, że zakwestionowałem autentycznosć „Postanowień Prezydenta” i przyjął je za dobrą monetę, rozpatrując fakt łamania ustawy w ich kontekście, a przy tym WNP nie ma racji zakładając, że obecnie wszystko jest zgodne z prawem, co udowodnię w najbliższym czasie.

  4. Jak widać Frankiewicz popełnił przestępstwo i normalnym krokiem powinno być odsunięcie tego pana od urzędu oraz wprowadzenie komisarza, który rządziłby Gliwicami do wyborów samorządowych. W normalnym kraju coś takiego dawno już zostałoby zrobione w końcu dalsze sprawowanie władzy przez Frankiewicza oznacza, że będą niszczone dokumenty mogące świadczyć o przestępczym procederze.

  5. A nikogo nie zdziwił fakt, że jako jednego z zastępców pm podano Andrzeja Nowaka? Wygląda mi to na ewidentną pomyłkę i tam miało widnieć nazwisko Wieczorka (o którego braku Pan pisze). Nowak w wymienionym okresie pracował chyba w MZUK..

    • Gwoli informacji – to nie WNP podał p. Nowaka jako zastępcę PM, to ewidentnie moja pomyłka przy pisaniu artykułu. Był w tym czasie komendantem Straży Miejskiej i jako taki podlegał regulacjom ustawy antykorupcyjnej. Sprawę Nowaka poruszałem w swoich pismach do WNP, stąd ten odniósł się do niej.

      Dziękuję za uwagę – odpowiednią korektę naniosłem.

  6. Bardzo symptomatyczne jest to, że nikt z radnych, żadne inne media, nikt z przedstawicieli lokalnych organizacji prawniczych, środowiska naukowego, bądź ugrupowań politycznych, nie reagowali i nadal nie zabierają głosu w tych sprawach. Taka sytuacja może być odbierana jako milcząca akceptacja i przyzwolenie dla opisywanych praktyk. Ten problem niestety nadal pozostaje, podobnie jak kwestia braku rozliczeń i pociągnięcia do odpowiedzialności określonych osób. Jednym słowem serial pt. degrengolada nadzoru, kompromitacja i bezkarność władz trwa…Info-Poster podaje kolejne fakty, a beneficjenci mają ochronkę i się z tego śmieją. Nic się nie zmieniło, nikogo to w Gliwicach nie interesuje poza I-P i nieliczną garstką osób.

    W świetle zaprezentowanych poglądów udzielenie absolutorium przez radnych będzie kolejnym komediowym epizodem …

Leave a comment

Your email address will not be published.


*