Wojewoda śląski potwierdził kolejne przypadki łamania prawa

Prezydenci miast zasiadający w zarządzie KZK GOP bezprawnie przyznali sobie wynagrodzenia.

Tę sprawę na pewno warto przypomnieć, gdyż pokazuje rzeczywiste intencje naszych włodarzy, którzy potrafią walczyć jak o lepszą sprawę o swoje apanaże. Dodajmy, że zdaniem Wojewody Śląskiego, nienależne. Jego opinia raz już została potwierdzona przez Wojewódzki Sąd Administracyjny. Bardzo interesujący komentarz w tej sprawie przysłał do redakcji jeden z Czytelników. Bardzo nas to cieszy, Info-Poster ma bowiem ambicję być forum wymiany poglądów, przemyśleń i spostrzeżeń i konsekwentnie będzie prezentował najciekawsze z nich. Korzystając zatem z okazji, pozwolimy sobie nadesłany materiał nieco uzupełnić i skomentować oraz opublikować, pozostawiając wnioski Czytelnikom.

paragrafOstatnio prawnicy wojewody śląskiego unieważnili decyzję władz KZK GOP przyznającą prezydentom „pensje” w wysokości 3200 zł brutto. Trzeba wyjaśnić, że chodzi o gospodarzy Sosnowca, Katowic, Zabrza, Gliwic, Bytomia i Knurowa, którzy są członkami zarządu KZK GOP, ale nie na etatach. Decyzja o tym, że mają w KZK GOP dostawać wynagrodzenie, zapadła w czerwcu. Wcześniej prezydenci co miesiąc dostawali diety w wysokości ok. 2600 zł, ale Wojewódzki Sąd Administracyjny uznał, że nie mają do tego prawa. Samorządowcy wbrew decyzji sądu zdecydowali, że zasługują na dodatkowe pieniądze i podjęli uchwałę, że teraz należy im się „wynagrodzenie”.
Na szczególne podkreślenie i wyartykułowanie zasługuje ten fragment, że samorządowcy przyznali sobie tzw. ryczałtowe wynagrodzenie „wbrew decyzji sądu”, co świadczy jak traktują prawo, a zarazem jak potrafią dbać o własne interesy!
O dziwo, w tej sytuacji reakcja organu nadzoru nad jednostkami samorządu terytorialnego, jakim jest wojewoda, była prawidłowa. Jak donoszą także gliwickie media postępowanie samorządowców nie spodobało się jednak prawnikom wojewody, którzy niedawno unieważnili te uchwały.
Leszek Trepka z wydziału nadzoru prawnego Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego uzasadniając podjętą decyzję podkreślił, że prezydenci nie są w Związku zatrudnieni, a nieetatowi członkowie zarządu KZK GOP nie mają prawa do wynagrodzenia. Zdaniem Trepki władze KZK GOP, decydując się na przyznanie prezydentom pieniędzy, tak naprawdę zamieniły jedynie słowo „diety” na „wynagrodzenie”.
Bardzo wymowne jest zdanie wyrażone przez Annę Koteras rzeczniczkę KZK GOP, która stwierdza, że znamy już stanowisko urzędu wojewódzkiego, ale w tej chwili trudno nam się do niego odnieść. Wkrótce sprawą zajmą się zarząd oraz zgromadzenie związku i wtedy zostaną podjęte decyzje, co dalej.
Można zatem wnioskować, że rozstrzygnięcie nadzorcze wojewody i decyzja o unieważnieniu uchwał nie są po myśli prezydentów miast, którzy dzięki kolejnemu miejscu „ciężkiej i wytężonej pracy”, mieli co miesiąc dodatkowe źródło pieniędzy. KZK GOP może się bowiem odwołać do sądu administracyjnego, ale ten już raz zgodził się z argumentami wojewody. Czego to się nie robi dla obrony własnych partykularnych interesów, prawda?
Dla rzetelności rozważań należy wyjaśnić, że prezydenci miast nie są przecież zatrudnieni w KZK GOP na etatach i nie pracują tam w pełnym wymiarze godzin (a raczej ich zaangażowanie czasowe ma charakter incydentalny) , tak więc może dziwić, że przyznano im tzw. wynagrodzenie ryczałtowe w wysokości 3200 zł . Inni ludzie za takie pieniądze muszą ciężko pracować w pełnym wymiarze godzin cały miesiąc, a są i tacy, którzy tej pracy w ogóle nie mają.
Czy prezydenci łatwo zrezygnują z dodatkowego zarobku? Małgorzata Mańka-Szulik, prezydent Zabrza: – „Tak naprawdę to wolałabym tego nie komentować, bo takie decyzje uwłaczają godności osób, które pracują. Przecież to żenujące, że ktoś nie widzi, jaką my tam ponosimy odpowiedzialność za decyzje, które podejmujemy. Wszyscy chcą, żeby KZK GOP działał dobrze, ale ktoś musi się tym zajmować”.
Czytając tę wypowiedź, można odnieść wrażenie, że buta i arogancja władzy przewyższa Himalaje hipokryzji, a przede wszystkim obnaża prawdziwe oblicze i wzorce myślenia lokalnych samorządowców.
Po pierwsze, trzeba zadać pytanie: jaką w rzeczywistości odpowiedzialność ponoszą prezydenci miast za swoje decyzje?
Po drugie, czy KZK GOP nie został powołany właśnie to tego, aby realizować zadania publiczne przez gminy, a czy prezydenci miasta opłacani z pieniędzy podatników nie mają w zakresie swoich podstawowych obowiązków dbania o komunikację miejską?
http://www.kzkgop.com.pl/strony/p-1-zarzad.html
Co mówią przepisy w tej kwestii?
Podstawą prawną powołania Związku jest Ustawa o samorządzie gminnym z 8 marca 1990 r., która stanowi, że obowiązek organizacji komunikacji miejskiej leży w gestii gmin. Jednocześnie przewiduje również możliwość tworzenia (m.in. w aglomeracjach miejskich) związków międzygminnych.
W Polsce samorządy gminne mogą tworzyć związki w celu wspólnego wykonywania zadań publicznych, których wykonanie przekracza możliwości jednej gminy.
Czy naprawdę prezydent miasta otrzymujący co miesiąc wysoką pensje, dodatkowo dorabiający w radzie nadzorczej spółki, musi jeszcze dostawać kolejne pieniądze z KZK GOP za wykonywanie swoich obowiązków służbowych? Jak widać dotychczas było to praktykowane!

http://gliwice.gazeta.pl/gazetagliwice/1,95519,14389388,Wojewoda_nie_da_zarobic_prezydentom_za_prace_w_KZK.html#ixzz2c8A0XG9V

Dlaczego Wojewoda nie jest tak konsekwentny w przypadku łamania prawa w gliwickich spółkach?

To pytanie jak najbardziej zasadne, jeśli przypomnimy sobie, że nadzór prawny działając na polecenie wojewody, wykazał się wręcz kuriozalnym „brakiem spostrzegawczości” nie dostrzegając dwóch poważnych kwestii – złamania ustawy antykorupcyjnej przez prezesa Henryka Małysza oraz ustawy kominowej przez zastępcę prezydenta miasta Piotra Wieczorka. To drugie musi dziwić tym bardziej, że w ANALOGICZNYM przypadku Henryka Małysza, nadzór prawny przychylił się do mojej opinii i zawiadomił Sąd.

Daje do myślenia także przyjęcie za dobrą monetę wyjątkowo zaskakujących (mówimy wszak o przestrzeganiu prawa!) stwierdzeń prezydenta Frankiewicza, że w przypadku Piotra Wieczorka opisane okoliczności „na chwilę obecną nie zachodzą”, a w przypadku Henryka Małysza również miały miejsce w przeszłości i miały być usprawiedliwione interesem spółki. To szokujące stwierdzenia. O czym bowiem mają świadczyć? Że istnieją inne standardy, w zależności od opinii pana prezydenta? Czy takie tłumaczenie nie jest jedynie manipulacją dla osiągnięcia doraźnych korzyści? Czy zachowując się w ten sposób prezydent miasta może być wiarygodny?

Niech sobie Państwo sami na razie odpowiedzą na powyższe pytania…

 dj

3 Comments on "Wojewoda śląski potwierdził kolejne przypadki łamania prawa"

  1. marianandrzejczak | 16 sierpnia 2013 at 8:41 pm | Odpowiedz

    A za co te diety?
    Bo takie jest PRAWO?
    Co tam nadzorują? Przepływ klasy niewolniczej i ciągle nowe jest zastępy?
    Jak Konie trojańskie przestaną dopłacać i wspomagać to żółci,różowi i innokolorowi powiedzą im KIAK JU i pozostanie Sztrefa Blaszakowego „łajna”
    Nie jestem przeciwnikiem Strefy tylko pojęcia Ekonomicznej Strefy i dopłacania im bez końca .
    Tedy Członki stracą diety a lud?
    No właśnie co utraci lud?
    Dają pracę?
    A ile na tej pracy zyskują?

    A może takie jest LEWO?
    Pracownik Strefy sukcesu może śnić o takim miesięcznym uposażeniu które otrzymują Członki z wymienionych miast. albo jak już to harówa u jakiegoś Pana co ma robola za darmochę na Strefie Ekscesu wspomaganej przez lokalnego Janczara,Konia trojańskiego bezmyślną procedurą pomocową dla zachodniego PRZEDMIOTU któremu nawet konie trojańskie pod” JAPY” podadzą niewolnika.
    Nasz lokalny DUCE twierdzi i słusznie że dają pracę.
    To idź i pracuj chłopie w którymś z tych podmiotów.
    Usuń się jako Członek i do roboty.
    Proszę dostrzec że wystarczy mieć w RODZINIE Członka lub Członkiem być sam.
    Za to nimi pogardzam.
    Pogardzam za cwaniactwo i kompletne odrealnienie.
    Prawo służy Członkom .
    Członek członkowi nierówny.
    Członek może być jabłkiem lub ogryzkiem z jabłka.
    Czasem lepiej być ogryzkiem z tegoż jabłka bo i dieta wyższa.

  2. GOGOL PRZEJAZDEM | 17 sierpnia 2013 at 1:07 pm | Odpowiedz

    FILOPAT & PATAFIL

    „…Na szczególne podkreślenie i wyartykułowanie zasługuje ten fragment, że samorządowcy przyznali sobie tzw. ryczałtowe wynagrodzenie „wbrew decyzji sądu”, co świadczy jak traktują prawo, a zarazem jak potrafią dbać o własne interesy! …”
    Sądy :))))))),proszę mnie nie rozśmieszać…
    A co , ja też bym tak robił .
    Będąc na ich miejscu – doił , ile się da!
    Permanentnie i namacalnie przez lata.
    Co nie ?
    Człowiek nie wie kiedy go zdejmą, a co moje to moje.
    A że nikt nie chce mnie do żadnego zarządu ( chyba dlatego ,że gębę mam niewyparzoną) , to jestem dla nich taki filomata ,czy filopata.
    Problem w tym, że na forsie mi nie zależy i Oni wiedzy nie mają, jak tu podejść takiego .
    TAKIE PATAFILE Z NICH
    *********************
    http://www.youtube.com/watch?v=CoqCxbG4VFw
    Razem damy radę , najwyżej to zalejemy…

  3. Nie rozumię sensu dawania około 2500 zł prezydentom miast którzy zasiadają w radzie nadzorczej kzk gop. Komunikacją na górnym śląsku powinni się zająć osoby które się na tym znają najlepiej po odpowiednich studiach np logistyka.transport,spedycja itp. właśnie komunikacja realizowana przez kzk gop skłania mnie powoli do kupna samochodu. gdy w mieście którym aktualnie jestem taki samochód nie jest potrzebny.gdyż komunikacja działa dobrze.ale gdy wracam do gliwic to zawsze gdy chce gdzieś jechać to wielki problem bo albo autobusu niema albo trzeba dojść albo jedzie na około i bez sensu taka jazda. A z frankiewiczem i resztą zgraja magistrackich którzy niszczą życie ludzi powinni sie rozprawić starą metodą przez gilotynę. może inni rządzacy by sie wreszcie zaczęli bać i szanowali by opinie mieszkańców. gdyż miasto to nie jest prywatny folwark pana frankiewicza ale skupisko ludzi i to oni powinni decydować jak to miasto wygląda a nie zachłanni na kase ludzie z magistratu.

Leave a comment

Your email address will not be published.


*