Wojewoda wpadł do żony…

Pół roku trwało, zanim nadzór prawny wojewody odpowiedział na skargę do Wojewody Śląskiego w związku z patologiami w gliwickich spółkach z udziałem miasta. W dodatku odpowiedział tak, jakby zdawał się nie rozumieć istoty zarzutów wyrażonych w bardzo oczywisty sposób. Wprawdzie – co samo w sobie jest wielkim sukcesem – potwierdzono fatalne w skutkach złamanie przez prezesa PRUiM Henryka Małysza ustawy o wynagradzaniu niektórych osób pełniących funkcje publiczne, ale z wielkim trudem i dokładając wiele wysiłku udano, że nie pojmuje się zarzutów pozostałych, „przychylając się” tym samym do wyjaśnień złożonych w sprawie przez Zygmunta Frankiewicza.
Tymczasem okazuje się, że reakcje wojewody śląskiego mogą być znacznie opóźnione i raczej dość przewidywalne. Półroczna zwłoka z załatwieniem prostej do stwierdzenia, bo podpartej pełnym i bardzo łatwym do zweryfikowania materiałem dowodowym skargi, musi być nietety traktowana zupełnie inaczej w świetle faktów, o których poniżej.
Cofnijmy się jednak najpierw do września 2012 roku…

fd

Wielka Feta
Gliwicki Teatr Muzyczny… 7 września w tym miejscu odbyła się uroczystość z okazji 160 – lecia urodzin… Fabryki Drutu. Odbyła się z wykopem, a jakże, skoro „urodziny uświetnił brawurowy występ artystów GTM”, o czym w artykule sponsorowanym doniosły Nowiny Gliwickie z 12 września. Okazuje się jednak, że nie tylko popisy artystyczne uświetniły obchody, ale również całkiem pokaźna, zgromadzono przez prezesa firmy Janusza Wójcika, ekipa „oficjeli”, a jakże, nawet z województwa! Oddajmy głos autorom artykułu:
„Celebrę w gliwickim teatrze rozpoczął prezes Janusz Wójcik”, „Ważnym elementem gali było uroczyste przekazanie i poświęcenie sztandaru FDG. Honorowe i pamiątkowe gwoździe do drzewca przybili: Wojewoda Śląski dr Zygmunt Łukaszczyk, przewodniczący Sejmiku Śląskiego Andrzej Gościniak, posłowie na Sejm RP: Borys Budka, Jan Kaźmierczak, prezydent Gliwic Zygmunt Frankiewicz, pełnomocnik Wojewody Śląskiego płk. Zbigniew Piątek, przewodniczący rady nadzorczej FDG prof. Andrzej Karbownik (…)”. Ograniczymy wymienianie do osób, które nie tylko dla tych rozważań będą miały znaczącą rolę. I dalej: „Po wyróżnieniach i okolicznościowych przemówieniach (wojewoda Zygmunt Łukaszczyk, prezydent Gliwic Zygmunt Frankiewicz i przewodniczący Rady Nadzorczej FDG prof. Andrzej Karbownik) nastał czas na urodzinowe gratulacje. W imieniu pracowników przyjmował je prezes Janusz Wójcik, a kolejka chętnych do uściśnięcia dłoni szefa Fabryki Drutu Gliwice zdawała się nie mieć końca”.
Zakończmy może cytowanie, bo ni stąd ni z owąd pojawia się niesmak. Ci co pamiętają choć trochę czasy PRL, niech sobie sami powiedzą, czy bardzo się to różni od tamtych gali, fet i akademii. Oczywiście, wtedy nie święcono by sztandaru…

Za czym kolejka ta stoi?
Autor cytowanego tekstu ustalił bezspornie, że rzeczona kolejka zdawała się nie mieć końca. To nie dziwi – jest po co i do czego się ustawić! Bez żadnej ironii i z pełną atencją należy tu stwierdzić, że prezes Janusz Wójcik śmiało może się zaliczać do tzw. dużego biznesu. Zainwestował między innymi w Fabrykę Drutu i trzeba przyznać, że świetny interes zrobił już na starcie. Kiedy za ponad 30 milionów złotych kupił od Skarbu Państwa budynki, a przede wszystkim spory szmat bardzo cennej jak się wkrótce okazało ziemi, wiedział że nie kupuje kota w worku. Ciekawostką bowiem jest fakt, że do przetargu o fabrykę wraz z terenem (sprzedającym był Skarb Państwa) stanęli Janusz Wójcik i… Gmina Gliwice. Podsumowując, przetarg wygrał Wójcik i potem część ziemi miasto musiało od niego odkupić za znacząco większą sumę. Cóż, mimo, że przebieg DTŚ w tym śladzie był już postanowiony, Skarb Państwa nie potrafił zagwarantować gminie tych gruntów. Zakrawa to na absurd, że za parę miesięcy musiała ona kupować je od prywatnego właściciela. Ta zaskakująca „niemożność” nawet teraz daje do myślenia…
Jak widać z powyższego Janusz Wójcik dysponuje naprawdę pokaźnym majątkiem i można go zaliczyć do liczących się biznesmenów już nie tylko w skali lokalnej. Nie może zatem dziwić, że w jego przedpokojach, a czasem jak widać na salonach pojawiają się różne osoby, w tym niektórzy lokalni samorządowcy, parlamentarzyści i politycy wszelakiej maści. U Janusza Wójcika po prostu warto bywać. Kto wie kiedy i jak może to zaprocentować. Chciałoby się wprawdzie, aby np. młodzi parlamentarzyści, którzy „w terenie” mają reprezentować powagę Państwa Polskiego działali nieco inaczej niż uświetniając gale lokalnych biznesmenów, ale co zrobić… Dochodzi nawet do sytuacji, w których dla wielu nadzieja lokalnej Platformy i człowiek upatrywany jako kandydat do poważnych funkcji, dokonuje ceremonii wbicia pamiątkowego gwoździa do sztandaru, którego zapragnął sobie nasz „fabrykant”. Panu posłowi może nie gwóźdź, ale szpila na opamiętanie.

zł

Wojewoda wpadł do żony?
Wojewoda Zygmunt Łukaszczyk uświetnił również imprezę wygłaszając okolicznościową mowę wiązaną. Podobnie zresztą, jak jego gliwicki imiennik. Dlaczego trafił jednak do Gliwic na uroczystość w stosunkowo niewielkiej, było nie było, firmie? Być może było mu po drodze, kto wie? A… Państwo nie wiedzą? W okolicznościowym artykule w Nowinach Gliwickich wymieniając wielu nagrodzonych, odznaczonych i inaczej uhonorowanych pracowników Fabryki Drutu, jedną poważną osobę z całą pewnością pominięto! Oto bowiem ujawniam po raz pierwszy fakt, który chyba niewielu osobom w mieście jest znany: w radzie nadzorczej spółki obok znanego nam oczywiście jej przewodniczącego Rektora Politechniki Śląskiej Andrzeja Karbownika, zasiada również… żona wojewody śląskiego Aleksandra Łukaszczyk! Więc być może szanowny małżonek przyjechał był po nią po pracy np. i został po prostu na imprezie, odpłacając gospodarzowi zgrabną mową? Ale tu naprawdę żarty się kończą. Pora podać kilka informacji, które pozwalają na inny ogląd sytuacji. Małżonka pana wojewody zasiadła w radzie nadzorczej w lipcu 2012 roku. Akurat Zygmuntowi Frankiewiczowi zaczął się palić grunt pod nogami – trwała akcja zbierania podpisów, cudów zaradności w sieci dokazywał na stopreferendum.pl „Wojtek” Jarzębowski i trwała niemająca sobie równych kampania oczerniania i ośmieszania ludzi, którzy ośmielili się wystąpić z referendalną inicjatywą. W takim właśnie momencie małżonka pana wojewody wkręca się w świat gliwickiego biznesu, któremu jak wiemy zawsze blisko do polityki. Cóż, rektor uczelni i pani wojewodzina – to uświetnia każdą radę nadzorczą, prawda? I daje spore możliwości na przyszłość.

Będzie miał dylemat?
Januszowi Wójcikowi niczego nie można zarzucić. Postąpił zgodnie z prawem i w oczywistym interesie swojej firmy. Taka obsada rady nadzorczej zapewne jest pragmatyczna. Trzeba jednak w tej chwili postawić pytania, czy nie można zarzucić niczego także małżonce wojewody, a w dalszej kolejności jemu samemu? Czy jako obywatel od wielu miesięcy usiłujący zwrócić uwagę wojewody Łukaszczyka na bezprawie które ma miejsce w Gliwicach właśnie w zakresie nadzoru właścicielskiego i obsad stanowisk w gliwickich spółkach z udziałem gminy, nie mogę domniemać, że wyjątkowo opieszałe, trwające 6 miesięcy „załatwianie” sprawy jest pochodną wejścia wojewody, nawet jako „osoby towarzyszącej”, w gliwickie stosunki polityczno – biznesowe? Wystarczy przyjrzeć się liście zaproszonych gości i obsadzie rady nadzorczej, aby uznać to pytanie za co najmniej niepozbawione podstaw – wyraźnie widać z kim ta grupa sympatyzuje. A gdyby iść jeszcze dalej z interpretacją? Przecież mi wolno – to dlatego właśnie, aby nie pojawiały się takie interpretacje, w zapisach odpowiednich ustaw mówi się o niebudzeniu podejrzeń o stronniczość i interesowność. Nie zrobię tego dziś, jeszcze nie czas na to, jeszcze nie teraz. Otwarcie jednak napiszę, że za bardzo niebezpieczne dla demokracji uważam nawet pośrednie wikłanie się urzędnika tego szczebla w stosunki gospodarcze gmin, które ma przecież pod względem prawnym nadzorować. Czy w tym przypadku możemy mówić o przypadku związania rąk przez ten splot towarzysko – biznesowych układów? Okaże się już wkrótce. Zaniepokojony trwającym 6 miesięcy i łamiącym kpa postępowaniem wydziału Nadzoru Prawnego, a przede wszystkim całkowicie niemerytorycznym i pozbawionym podstaw prawnych przyjęciem kuriozalnych w wielu fragmentach wyjaśnień Zygmunta Frankiewicza, w tym tygodniu złożę skargę do Wojewody Śląskiego na niekompetentne i pobieżne załatwienie sprawy przez jego Wydział Nadzoru Prawnego. Skarga przesłana zostanie do wiadomości Kancelarii Premiera, jako aneks do skargi na bezczynność wojewody. W skardze wykażę, w których punktach Wydział Nadzoru Prawnego przyjmuje i tłumaczy ewidentne naruszenia prawa. Za około 30 dni na wiele pytań będzie już można udzielić odpowiedzi. Poczekamy…

Dariusz Jezierski

24 Comments on "Wojewoda wpadł do żony…"

  1. ciekawe dlaczego po zapoznaniu się z przesłanym materiałem wojewoda śląski nie skierował sprawy do CBA i prokuratury w związku z niedopełnieniem obowiązków i przekroczeniem uprawnień przez funkcjonariusza publicznego w procesie powoływania członków rad nadzorczych, jak to zrobiono w przypadku byłego prezydenta Wałbrzycha?

  2. Wojewoda Śląski Sz. Pan Zygmunt Łukaszczyk doskonale zna i wie jak interpretować przepisy prawne (m.in. jako osoba wcześniej sprawująca urząd prezydenta miasta), skoro w dniu 29 listopada 2007 roku przed powołaniem na funkcje wojewody, złożył rezygnację z funkcji prezesa zarządu spółki CLP-B spółka z.o.o. i członka rady nadzorczej spółki EKO-Bud spółka z.o.o. Warto podkreślić, że nigdy nie łączył funkcji członka rad nadzorczych w dwóch spółkach objętych ustawą kominową, więc trzeba się dziwić, jeśli przez ponad pół roku występują problemy z interpretacją prawną sytuacji wiceprezydenta Gliwic Sz. Pana Piotra Wieczorka oraz wyciągnięciem konsekwencji w stosunku do jego bezpośredniego zwierzchnika – osoby, która do wyznaczyła do rad nadzorczych tych dwóch spółek z większościowym udziałem gminy Gliwice!
    oświadczenie wojewody z 2007r. http://www.poprzedniastrona.premier.gov.pl/s.php?id=1027

  3. Rzeczywiście, to przedsiębiorstwo „Fabryka Drutu Gliwice spółka z.o.o.” nie zostało od podstaw stworzone przez lokalnego biznesmena, lecz udziały w tej spółce zostały nabyte od Ministerstwa Skarbu Państwa, a ostatnia umowa jest z dnia 25 marca 2013r. i zakończyła proces prywatyzacji tej spółki.
    Co ważne, w takiej spółce nie obowiązują żadne ograniczenia płacowe, jeśli chodzi o zasady wynagradzania członków rady nadzorczej, jak również nie są one jawne. Podobnie jak na stronie internetowej utajnia się informacje o organach spółki…http://www.fdg.com.pl/o_firmie.php
    Zgodnie z przepisami KSH to większościowy udziałowiec, czyli biznesmen Janusz Wójcik reprezentuje w spółce WZ i to jego arbitralną „zapewne głęboko przemyślaną” decyzją do rady nadzorczej została akurat wyznaczona żona wojewody śląskiego i Jego Magnificencja Rektor Politechniki Śląskiej.

  4. Kto w Polsce może robić karierę i prowadzić takie interesy? Trzeba jednak zadać pytanie: czy uczciwi, wykształceni i zdolni ludzie mają równe szanse, czy też mamy do czynienia z zawłaszczaniem na niewyobrażalną dotąd skalę stołków w administracji i spółkach przez wąskiego grono „ELIT” zawdzięczających swoją karierę tylko i wyłącznie UKŁADOM POLITYCZNYM i koneksjom?
    Zebrała się śmietanka tzw. układu zamkniętego, wyłącznie dla „swoich”, by żyło się lepiej…kolegom. Znamienite towarzystwo i okazja do celebrowania, że udało się przejąć nieograniczoną władzę i kontrolę nad kolejną firmą, która kiedyś należała do Nas wszystkich i była tzw. dobrem narodowym, a teraz będzie przynosić zyski dla wąskiego grona właścicieli.
    A nasz bohater „ZYGMUNT ŁUKASZCZYK – Z wykształcenia jest fizykiem, ukończył też podyplomowe studia ekonomiczne. Bez sukcesu startował w wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2004 roku, w wyborach do Sejmu i Senatu rok później bezskutecznie kandydował z ramienia PO na senatora.
    Do tej pory był wiceprzewodniczącym Rady Miasta w Żorach, a przez dwie kadencje prezydentem miasta.
    Pracował m.in. w Jastrzębskiej Spółce Węglowej oraz Centralnym Laboratorium Pomiarowo-Badawczym.
    http://wisla.naszemiasto.pl/archiwum/1577276,pierwszy-dzien-pracy-nowego-wojewody,id,t.html

  5. To jest nie tylko patologia samorządowo-bisnesowa ale i bardzo szkodliwy wybieg prawny.
    Ten matacki obyczaj „próśb” organów mających mieć pieczę nad praworządnością kierowanych do przestępcy o ustosunkowanie się do zarzutów jest bardzo niebezpiecznym i bardzo złym procederem.
    Nie jest to tylko gra na zwłokę, ale czesto w oczywistych przypadkach jest to zrzucenie z siebie obowiązku osądzenia winnych, przez przyjęcie, nie w dobrej, ale w złej wierze, punktu widzenia tego, komu zarzut się postawiło. O „ustosunkowanie się do zarzutów” można wystąpiś do oskarżonego, ale niezależnie od podjęcia natychmiastowego rozpatrywania zarzutów. Czas w takich wypadkach zawsze gra rolę.
    Ta pseudoprawna choroba toczy nasz kraj jak długi on i szeroki.

    • Przyznaję rację przedmówcy w całej rozciągłości. Właśnie dlatego będę zaskarżał owoc tego „ustosunkowania się” w postaci pisma Wydziału Nadzoru Prawnego, które jest niczym innym jak poświadczonym na piśmie usankcjonowaniem bezprawia przez organ powołany do czynności zgoła odmiennych.

      • Niestety, tego rodzaju pseudoprawne chwyty bardzo szybko się spopularyzowały i rozpowszechniły, przenikając do wszelkich struktur i strukturek polskiej samorządności, od szczebla państwa do lokalnych mikro mikro stowarzyszeń i jeszcze bardziej lokalniuteńkich. To jest już choroba ustrojowa 🙁
        Trzeba to bardzo szyko i stanowczo zmienić jasną i jednoznaczną ustawą.

  6. szkolnictwo wyższe | 8 lipca 2013 at 12:52 pm | Odpowiedz

    osobiste zaangażowanie Jego Magnificencji Rektora Politechniki Śląskiej w to przedsięwzięcie biznesowe Pana Janusza Wójcika jest co najmniej niefortunne, zważywszy na prestiż i rangę zajmowanego stanowiska w uczelni publicznej, finansowanego z pieniędzy podatników
    podobnie można oceniać aktywne wspieranie kampanii wyborczej jednego z kandydatów

  7. były prezio Piasta? | 8 lipca 2013 at 1:50 pm | Odpowiedz

    Kolejny interesujący fakt, to zarządzenia PM Gliwice 4634/2013 z dnia 21 czerwca 2013r. w sprawie przeznaczenia do wydzierżawienia i zawarcia nowej umowy dzierżawy na rzecz Pana Jacka Krzyżanowskiego – forma dzierżawy bezprzetargowa.
    http://bip.gliwice.eu/prawo_lokalne/zarzadzenia_prezydenta_miasta
    Najpierw został wstawiony na stołek prezesa GKS Piast, z pełną wiedzą, że takie posunięcie jest ewidentnym i niepodważalnym łamaniem ustawy antykorupcyjnej, ale wtedy to Frankiewiczowi nie przeszkadzało, potem po długim zastanawianiu się różnych prawników, a nawet samej Pani ówczesnej Minister Julii Pitery czy GKS Piast jest spółką komunalną, słusznie uznano, że trzeba go jednak odwołać ze stanowiska (żadnej odpowiedzialności nie poniosły osoby, które z pełną świadomością i wiedzą o tym, że prowadzi on działalność gospodarczą, wyznaczyły go na Prezesa Zarządu), następnie Pan Krzyżanowski się zaangażował w referendum, potem nawet chciał wystartować w wyborach na prezydenta miasta, a dzisiaj….w czerwcu 2013r. „akurat jemu się poszczęściło” i bez przetargu uzyskuje od gminy Gliwice dzierżawę…
    Teraz młodzi wykształceni absolwenci Politechniki Śląskiej mogą sobie zadać pytanie: jaka przyszłość zawodowa ich czeka w rodzinnym mieście, jeśli wszystkie stołki i stanowiska są z góry „zarezerwowane” dla wąskiego grona beneficjentów…mogą sobie czytać ogłoszenia o naborach na wolne miejsca pracy w administracji samorządowej…i naiwnie wierzyć, że są to uczciwe i prawdziwe konkursy. Otóż nic bardziej mylnego. Wszystko z misternie uknute i wyreżyserowane ustawki, z góry zadedykowane dla uprzednio nieformalnie wybranych kandydatów. Mogą spróbować starać się o pracę w radach nadzorczych spółek będących własnością gminy…
    Ale o co chodzi, mają przecież miejsca pracy w strefie sukcesu KSSE przy taśmie za 1600 pln brutto, albo w galerii handlowej, nie dla nich jest praca w urzędach, spółkach i innych organizacjach sektora finansów publicznych, a o etacie na macierzystej uczelni mogą jedynie pomarzyć, tam też jest sieć powiązań (to miejsca pracy dla dzieci profesorów, radnych, kolegów zasłużonych polityków itd…). Niestety cały kraj jest przeżarty nepotyzmem, kolesiostwem, a poszczególne organizacje i grupy zawodowe stają się jednym wielkim układem zamkniętym.

    • marianandrzejczak | 8 lipca 2013 at 9:08 pm | Odpowiedz

      Jaka przyszłość?
      Przyszłość jakaś zawsze.

      Tylko Ruch Narodowy

      • Chyba zabrakło przymiotnika „radykalny”, ale zapewne z czasem wybitni działacze uzupełnią nazwę. Póki co mam dylemat, w którym Ruchu pokłada Pan tak wielkie nadzieje? W tym z końcówką „org”, czy „net”?
        A propos wybitnych, sprawdziłem stronę internetową Ruchu Narodowego org i wygląda na to, że większość z nich zdążyła już przenieść się na łono Abrahama, albo niebawem tam trafi, a z żyjących na czoło stawki wybija się Janusz Korwin-Mikke, czyli jest cokolwiek kabaretowo. Drugi Ruch, z końcówką „net”, to z kolei różnej maści młodzi ekstremiści, ze słynnym A. Zawiszą, ekspertem w dziedzinie „judeosceptycyzmu”. Czyli groźnie.
        Którą więc przyszłość Pan wybrał, śmieszną, czy groźną?

        • marianandrzejczak | 10 lipca 2013 at 10:22 am | Odpowiedz

          Może tą która ma dopiero powstać?
          Skąd u Pana przeświadczenie że to org czy net?
          Ruch Narodowy w moim mniemaniu to Ruch walczący o Polskę a nie o Polskę słomianych elit poukrywanych w spółkach SSP i Samorządowych czy politykierskich puzlach.

          Ruch Narodowy to taki który rozliczy wyprzedaż majątku narodowego .
          Ruch narodowy to silna armia ,policja,służba zdrowia i rodzimy przemysł.
          To walka o obywatela . To nie Państwo które zabiera ponad 70% przychodu by karmić polityczno społeczną zgniliznę i bazować na krwawicy innych
          Niemożliwe? dla SSSaczy bo ci stracą.
          Tak tak oni będą nas nazywać faszystami ,antysemitami..

          Gówno prawda…nie byłem ,nie jestem i nie będę antysemitą.
          Mam w Izraelu wielu przyjaciół ..
          A będzie śmiesznie czy groźnie?
          Nie wiem nie jestem Bogiem i decydować będzie naród.
          To od SSaczy zależy czy zostaną usunięci.
          Przecież mogą się zmienić..
          Na łono Abrahama t każdy trafi

          Tylko Ruch Narodowy POLSKA

  8. Mając na uwadze, jakie żywotne zainteresowanie Czytelników wywołał materiał opublikowany w 24gliwice.pl powinno się również te informacje rozpropagować, aby stały się dostępne dla szerszej opinii publicznej. Ponieważ sprawa dotyczy powiązań biznesowych żony wysokiego rangą przedstawiciela administracji rządowej, można sądzić, że będzie oddźwięk ze strony licznych ogólnopolskich mediów.
    Link:
    http://www.24gliwice.pl/wiadomosci/?p=52248

  9. To co zrobil wojewoda ws spolek, to nic w porownaniu z tym co zrobil ws sciezek rowerowych w Gliwicach. Sciezek nie ma, pieniadze wzieli, a pisze ze sciezki sa. Poczekajmy, az zmieni sie wladza w Polsce.

  10. Tu jest palny zestaw dokumetow ws sciezek:
    http://24gliwice.pl/forum/viewtopic.php?t=2485

  11. To jest efekt 20 letnich rzadow Frankiewicza, ktory po tylu latach przerodzil sie w rezim. Rezim, ktory ma za nic opinie publiczna i wole ludzi. Rezim, ktory trzeba po prostu usunac ze sceny politycznej Gliwic. Nie bedzie to latwe, poniewaz rezim dogadal sie nawet z tzw pisem w Gliwicach. Ale pozyjemy, zobaczymy. Potrzebna jest zmiana wladzy w Polsce. Wowczas natychmiast zmieni sie wojewoda. Wowczas padnie takze gliwicki rezim.

  12. W tym też czasie, gdy zona wojewody wstapila do rady nadzorczej, przew rady miejskiej Zbigniew Wygoda oglosil w mediach, ze referendum jest niepotrzebne, bo w Gliwicach jest calkiem niezle.

  13. Marek Berezowski | 8 lipca 2013 at 7:21 pm | Odpowiedz

    Na wiosnę tego roku UW uznał, że nie może interweniować ws łamania prawa przez RM i prezydenta Gliwic, polegającego na nie odpowiadaniu na wnioski i pisma mieszkańców (co narusza KPA) i na opieszałym załatwianiu spraw przez RM (przeszło rok), nie powiadamianiu skarżącego o posiedzeniach komisji itd. Powyższy artykuł może też tłumaczyć kuriozalną odpowiedź UW ws. ścieżek rowerowych w Gliwicach (Ostropa) finansowanych przez UE, których w rzeczywistości nie ma, są natomiast na papierze. Gdzie podziały się zatem pieniądze na budowę tych ścieżek?

  14. marianandrzejczak | 10 lipca 2013 at 8:56 am | Odpowiedz

    Minęło parę dni od emisji tego materiału.
    Mając czas zacząłem się przyglądać innym postaciom sceny samorządowej województwa.
    Nie dodam nic bo i nie ma sensu ruszać….
    Od lat pisze Pan się o samorządzie gliwickim i ten jest dobrze rozpracowany i zidentyfikowany.
    Podobnie jak Prezydent Gliwic uczynił to z przeciwnikami.
    Nigdy jednak na co daję słowo honoru o Naiwności nie myślałem że to sięga Katowic .
    Czy można pracować w wielu spółkach ?
    Można tylko na litość Boską tego typu zależności rodzą pytania i bezwzględny opór co do formy.
    To Państwo zdąża w tragicznym dla społeczeństwa kierunku.
    Zasadnicze kierunki są dwa. Ustawieni SSący czyli KLASA drenująca i pracujący na nich robole.
    Takie ustawienie systemu prędzej czy później źle się skończy.
    Widać wyraźnie jak ręka rękę jak postacie się znają. Lokują się w swoistej grze własnego grobowca ..takiej odmiany Tomb Raidera .
    Prawo i jego interpretacja,nieprzestrzeganie ,omijanie to podstawowe założenia ŚLEPYCH ludzi.
    Macie mechanizmy ale one zawodzą. W Egipcie, Francji i nie tylko.

    Najtrudniejsze i to przeraża , czego nie zrozumiem nigdy jest chorobliwa chęć powiększania posiadania. Byle więcej pieniędzy ,byle chomikować i nie patrzeć się na innych.
    Posiadam ,ja mam ,ja jestem happy.
    Pytam po co?
    Przecież każdy z NAS umrze i nic nie weźmie. Zostawi dzieciom ,wnukom ale czy aby na pewno.
    Przecież ten Kościół do którego wielu z Was chodzi. Afiszuje się poddaństwem wobec Boga i miłością do niego uczy skromności i pokory.
    Chyba że tym BOGIEM nie jest ON a MAMONA a on jest tylko li tylko przykrywką dla wszelkiej klasy szafarzy..
    Ot takim fałszem.
    Rauty ,podniesione głosy Nadludzi z klanu SSaczy . Przemowy okolicznościowe i bzdety nowomowne o potrzebach zamierzeniach itp.
    Wokół potrzeby milionów którzy prędzej czy później to rozliczą.
    Nie ma sensu pisać bo wielu i tak tego nie pojmie.
    Przestanę bo mnie to dołuje.
    Tylko młodzi ludzie z Ruchu Narodowego potrafią to zmienić.
    Nie tworzyli zalążków III RP Ssaczy ,sami nie SSają.
    Nie są umoczeni w zależności styku bisnes i polityka
    Atakuje się ich,nazywa faszystami ,antydemokratami.
    I kto to robi? Nie faszyści,demokraci bojący się utraty nienależnych im dochodów ze SSania np Gliwic .
    Odebrano im nadzieję i wiarę w Państwo.
    Ja tej wiary nie mam od dawna .

    Może jeszcze PiS ..

    Sprawa przytoczona przez Pana Redaktora to igiełka w stogu siana

  15. To nie siega do Katowic, ale znacznie dalej. Pamietajmy, ze Frankiewicz rzadzi Gliwicami juz 20 lat i jego macki siegaja daleko. Nie tylko do mediow lokalnych. A co do PiS-u, to nie ma takiego w Gliwicach. A o Narodowcach w Gliwicach cicho…

  16. GOGOL PRZEJAZDEM | 13 lipca 2013 at 4:08 pm | Odpowiedz

    „…Wojewoda wpadł do żony…”
    Wpadł do żony jak ten królik z marchewkami…
    http://fotozrzut.pl/zdjecia/0fd183b4b6.png

    ***********************************
    GOGOL PRZEJAZDEM
    http://www.emotka.pl/emotikony/klasyczne/0529.gif
    NIC JUŻ NIE BĘDZIE TAKIE JAK BYŁO…

Leave a comment

Your email address will not be published.


*