Odejście Kleczki. Wolny elektron, czy reakcja łańcuchowa? – KRN*

Brak komentarzy, bądź pierwszy

Na dzisiejszej konferencji prasowej radny Krzysztof Kleczka poinformował o swojej decyzji wystąpienia z klubu radnych Platformy Obywatelskiej. „Tym samym po 9 radnych PO i KDG, 4 radnych PiS, 2 radnych SLD i… Krzysztof Kleczka” – pojawił się komentarz na jednym z profili fb. Może to i humorystycznie wygląda, ale przede wszystkim należy pamiętać, że… wolne (swobodne) elektrony w przyrodzie dążą do jak najszybszego przyłączenia się. Propozycje pewnie z czasem się pojawią. Na razie jednak zastanówmy się, co zmienia się w tej chwili w układzie sił, powodujących naszą gliwicką rzeczywistością.
Na pierwszy rzut okaz zmieniło się niewiele. Zapewne jeszcze dość długo tak będzie, a już na pewno do chwili, kiedy nadchodzące kolejne wybory spowodują polaryzację stanowisk radnych z poszczególnych klubów i na ich współpracę w Radzie Miejskiej rzuci się cieniem „wielka polityka”. Ujmując rzecz najkrócej, znaczenie odejścia radnego Kleczki z klubu radnych PO będzie rosło w miarę zbliżania się „czasu burzy i naporu”. Coraz trudniej będzie zapewne wypracować przewagę głosów nad, póki co, monolitem Koalicji dla Gliwic Zygmunta Frankiewicza. Coraz więcej kosztować będą głosy radnych z PiS i SLD, zwłaszcza w sytuacji, kiedy np. jeden głos będzie ważył decydująco. Być może wcale tak nie będzie. Być może dyscyplina w takich czy innych głosowaniach uczyni takie polityczne rozgrywki niemożliwymi, ale potencjalna energia głosów radnych PiS i SLD na pewno wzrosła.


Radny Krzysztof Kleczka zapowiada jednak stworzenie klubu radnych niezależnych. Twierdzi, że ma powody sądzić, że to się uda i będzie rozmawiał z przedstawicielami wszystkich klubów. Którzy mogą dać się namówić? Przeanalizujmy różne sytuacje. Gdybym miał wskazywać, dla których radnych mógłby to być korzystny układ, wskazałbym radnych SLD. Jest ich dwóch i różnią się od siebie bardzo, ale we trójkę stanowi się już pewną siłę w układzie istniejącym obecnie w Radzie Miejskiej. Chyba nie zdecydują się na to radni klubu PiS, z całą pewnością nie wyciągnie również Krzysztof Kleczka nikogo z PO. Mam natomiast swoją kandydaturę do wzięcia z Koalicji dla Gliwic. Gdyby to się udało wraz z pozyskaniem radnych SLD, sytuacja będzie o tyle ciekawa, że o cztery głosy będzie trzeba mocno walczyć. Znaczenie klubu radnych niezależnych może stać się naprawdę duże. Wydaje się, że Krzysztof Kleczka zdecydował się na mocny start w lokalną politykę, cokolwiek by nie mówił. Wybrał dobry moment, czy jednak uda mu się zmontować liczący się klub? Daję mu 50% szans. Faktem jest w każdym razie, że na scenę wkracza nowa jakość w lokalnej polityce.
Zupełnie inną kwestią jest natomiast odejście Kleczki, traktowane jako pewien sygnał, że klub radnych PO nie stanowi jednak bloku bez wewnętrznych tarć, czy nawet pęknięć. To jednak zdecydowanie fałszywe wnioski, o czym już wcześniej wspomniałem. Ci, którzy w klubie pozostali zapewne zdecydowani są na twardy kurs,  jeśli będzie taka konieczność.
Dariusz Jezierski

KRN – Komentarz Redaktora Naczelnego 🙂

Be the first to comment on "Odejście Kleczki. Wolny elektron, czy reakcja łańcuchowa? – KRN*"

Leave a comment

Your email address will not be published.


*