Wszystkich Świętych – powracający temat

Dla   przypomnienia,  a  może  również  z  powodu zbliżającego  się  Święta  Zmarłych   zamieszczam zdjęcia samochodów   parkujących   przy   bocznym   wejściu   do Cmentarza Centralnego,  zrobione 25.10.2014 r.  Zaprezentowane poniżej pismo z maja tego roku też o tym przypomina.  

A sprawa  ta wraca  nieustannie nie tylko w moich staraniach, by urzędnicy z ZDM w Gliwicach zrobili dla mieszkańców  to  co  mieszkańcom  się należy,  bez  tzw.  ściemniania  o tym , że  jest  to  miejsce zarezerwowane na drugą nitkę Obwodnicy Zachodniej  i  tam parkingu nie można  zrobić. 

Więc  nie   róbcie   PARKINGU   "drodzy   Urzędnicy",    zróbcie   miejsca   postojowe, a do czasu, kiedy Obwodnica  wreszcie  powstanie (więc  jeszcze  przez  parę lat)   będziecie   mieli  z  głowy  narzekania mieszkańców   na  Waszą  lipną  pracę  w  służbie  dla  nich.

Jak  napisałem w piśmie z 12.05.2014 r.  zatrzymaliśmy się przy bocznym  wejściu  do  Cmentarza i Inspektorowi z ZDM Panu Andrzejowi Jędrzejowskiemu   zadałem   pytanie, czy  nie   dostrzega samochodów stojących na parkingu.
Odpowiedź,  nie dostrzegam  była co najmniej  dziwna,  widzi  a  nie dostrzega ???  

Pismo to wysyłam do dużego grona adresatów, w tym do Tygodnika Obywatelskiego Nowiny Gliwickie, gdzie wielokrotnie były zamieszczane głosy  mieszkańców z oburzeniem krytykujących złą pracę Zarządu Dróg Miejskich  w  Gliwicach.   Może przypomnienie poważnej sprawy tuż  przed  świętami da Zarządowi  Dróg czas na wprowadzenie zmian, o konieczności których  już  w  maju tego roku został powidomiony?

Bronisław Keller

PS. Im  gorzej  dla  mieszkańców pracuje ZDM,  tym  większe  czyni szkody dla urzędującego prezydenta. Przypomina mi  to sabotaż,  a  może jest to tzw. koń trojański?  Czy opozycyjny www.info-poster.eu nie powinien w ZDM dostrzec sojusznika?
Pismo wysłane do Zarządu Dróg Miejskich po objeździe (inspekcji) gliwickich ulic w celu wskazania absurdów drogowych i miejsc, które należy poprawić.

Zarząd Dróg Miejskich
w Gliwicach

Dzisiaj,  już  po  dwóch   tygodniach  od  wysłania zapytania  w  temacie  Danych statystycznych,  otrzymałem pełną odpowiedź.
Dzisiaj,    również   w    czasie   objazdu  gliwickich   ulic   z  udziałem  oddelegowanego pracownika  Pana   Andrzeja Jędrzejowskiego,  została  pozytywnie   załatwiona sprawa nowego ustawienia lustra drogowego  na  skrzyżowaniu ulic  Tarnogórska,  Kurpiowska, Olszewskiego.
Jak widać nie tylko nieszczęścia, ale też szczęścia chodzą  parami. Ten pozytywny akcent  może świadczyć,  że zmiany w  pracy ZDM  idą  w  dobrym  kierunku.
Rozmawiałem z delegowanym przedstawicielem ZDM o wydłużeniu pasów lewoskrętu przed skrzyżowaniami wskazanych ulic. Z   odpowiedzi   wynikało,  że  się  nad  tym pracuje,  więc  chyba   jest  ok.

Ale dla mnie najważniejszą sprawą był parking przy bocznym wejściu  do Cmentarza  Centralnego.

Zatrzymaliśmy się tam  i  w czasie dyskusji przedstawiłem optymalne rozwiązanie dla poprawienia funkcjonowania placu  (parkingu)  z  jednoznaczną  korzyścią  dla  mieszkańców.  
Wielokrotnie  gliwiczanie  wyrażali  nie  tylko  zdziwienie  ale  też  zdecydowany protest  i  sprzeciw  wobe rozwiązania, które  zostało wprowadzone przez ZDM.   Ono  na tę chwilę nie  jest  przyjazne,  ale  można to sprawnie  i  niedrogo  poprawić,  a  wdzięczność  mieszkańców  będzie  ogromna.

Nie chcę rozpisywać się  o technicznych sposobach jak to zrobić, przedstawiłem to Panu Andrzejowi Jędrzejowskiemu i on wie wszystko. Jeśli  będą  do mnie  pytania  służę  odpowiedzią.

Bronisław Keller
 

P1120245

P1120246

P1120249

12 Comments on "Wszystkich Świętych – powracający temat"

  1. Ten lobuz postawil slupki przy wjezdzie jedyny parking przy cmentarzu centralny (przy ulicy dojazdowej do Carfoura). On nic innego nie robi, tylko kombinuje jak utrudnic zycie mieszkancom. Powiedzial, ze ludzie moga sobie parkowac przy Carfourze!

  2. Wszystkim bucom, którzy zatracili zdolność przemieszczania się inaczej, niż samochodami, w sukurs przyszedł jak zawsze bezbłędny Raczkowski. Oto prawdziwie dobre rozwiązanie problemów p. Kellera i wszystkich uwiecznionych na fotografiach buców, którzy muszą łamać przepisy, przejścia dla pieszych traktują jako wjazdy na chodniki niszcząc je i zieleń:

    http://wiadomosci.gazeta.pl/raczkowski/170778700/Marek+Raczkowski+dla+Gazeta.pl+-+31.10.2014/p#BoxSlotMT

     

  3. A czy nie można tam dojechać autobusem? Czy na pewno z jednej części miasta do drugiej trzeba jeździć samochodem? To jest zwykłe, próżniacze wygodnictwo. Rozumiem, że z podgliwickich wiosek i miasteczek trudno jest tam dojechać, ale to jest kwestia organizacji komunikacji zbiorowej. Ale czy równie trudno z innych części miasta?

    Taka postawa społeczeństwa prowadzi do przeciążenia ruchem pojazdów i wzrostu wypadków. Samochód dla znacznej części kierowców zastępuje jego własny narząd ruchu. Nie ruszy się bez samochodu nawet do sklepu. Tu jest potrzebna mądra, konsekwentna polityka transportowa i społeczna a nie doraźne rozwiązania folgujące nieodpowiedzialnemu wygodnictwu.

    Nie masz gdzie zaparkować? Jedź autobusem. Tych w Gliwicach nie brakuje.

    • Cytuję:

      "Tu jest potrzebna mądra, konsekwentna polityka transportowa i społeczna, a nie doraźne rozwiązania folgujące nieodpowiedzialnemu wygodnictwu".  Pani Małgorzato, takie pytania o polityce transportowej należy zadać Urzędowi Miejskiemu, a co do doraźnych rozwiązań to w wykonaniu gliwickiego Zarządu tego też brakuje.  Samochody stoją w dowolny sposób, a mogłyby w sposób uporządkowany i taki sens miało skierowne do ZDM pismo p. Kellera.

      • Małgorzata Bajka | 1 listopada 2014 at 12:57 pm | Odpowiedz

        Samochody stoją w dowolny sposób, a mogłyby w sposób uporządkowany i taki sens miało skierowne do ZDM pismo p. Kellera.

        I to właśnie byłoby folgowanie wygodnictwu. Pojazdy w ogóle nie powinny tam stać, bo tam nie ma parkingu. Miejsca parkingowe są przy Carreforze, więc kierowca dojeżdżający do cmentarza w tym wypadku ma gdzie pozostawić samochód.

        Skąd przekonanie, że przy każdym obiekcie powinno być tyle miejsc parkingowych ilu zmotoryzowanych odwiedzajacych? Jeżeli nie możesz zaparkować przy wejściu, musisz poszukać sobie innego miejsca, a nie domagać się poszerzania parkingu. A jeżeli chcąc to wyegzekwować dla siebie pozostawiasz auto w miejscu niedozwolonym – mandat. I na tym m.in. polega mądra polityka transportowa.

    • Dokładnie tak jest. Można zapytać, skąd tylu meneli w autobusach i odpowiedzieć sobie, ilu kierowców sprawdza bilety przy wsiadaniu do busa? Po tej opisywanej wszędzie jako cudowna rewolucja, pt. "wsiadamy pierwszymi drzwiami", pozostały jedynie dodatki finansowe dla kierowców i ciągły spadek liczby sprzedawanych biletów.

      W kwestii transportu w Gliwicach rządzą zaściankowe poglądy drogowców i siłowa polityka kierowców zatrudnionych w ZDM i pomimo krytycznych uwag p. Kellera i całej rzeszy buców, wszystko co robi ta instytucja jest ukierunkowane na ruch samochodów i ich wygodę. Tu zresztą doskonale widać, że czego by się dla kierowców nie robiło, to im zawsze będzie za mało. Sprawdźcie ile materiałów prasowych rocznie dotyczy nowych inwestycji drogowych, a ile ułatwień i nowych inwestycji dla pieszych i rowerzystów? Przyjrzyjcie się, jak są korelowane przystanki autobusowe z przejściami dla pieszych (np. ul. Nowy Świat, ul. Wrocławska, czy Pl. Marsz. J. Piłsudskiego) i w ogóle polityka dot. przejść dla pieszych przenoszonych dla wygody kierowców, jak wygląda "węzeł przesiadkowy" na Pl. Piastów, a zrozumiecie, że pieszych i klientów zbiorkomu traktuje się tu jak intruzów i motłoch, z którym nie trzeba się liczyć. Nowe miejsca parkingowe powstają wyłącznie kosztem trawników i chodników, chociaż w pobliżu zawsze znajdzie się jakiś nieużytek, czy po prostu źle zaprojektowany plac służący do niczego. Podobnie słupy sygnalizacji drogowej – na ogół ograniczają swobodne przejście chodnikiem i nie ma najmniejszego problemu, żeby pod nie rozkopywać chodnik co parę miesięcy, bo w ZDM dostali kolejną ofertę na jeszcze nowocześniejsze wyświetlacze, służące… kierowcom. O poszerzaniu i remontowaniu uczęszczanych chodników nie ma mowy, ale wylanie na trawniku kilku ton betonu na koszmarne murki (ul. Kościuszki), czy  wybudowanie kilkuset metrów chodnika z barierami, którym absolutnie nikt nie chodzi (ul. Toszecka na wys. kąpieliska Czechowice) nie jest problemem. Nawet "słynne" ścieżki rowerowe, to po prostu okradanie pieszych z chodników. Skwery bogato wyposażone w ławki znajdują się przy hałaśliwych ulicach i nikomu nie wpadło do głowy, żeby je od hałasu i smrodu odseparować, a kostka położona na Rynku i paru ulicach Starówki może nadaj się na "chińską ścieżkę zdrowia", ale na pewno nie jako trakt pieszy.  Zatem niby dlaczego ktoś miałby chętnie spacerować po rozklekotanych i brudnych chodnikach, przecież żeby się nie kaleczyć i nie oglądać tego syfu, lepiej wsiąść do auta choćby po to, aby zrobić zakupy pięćset metrów od domu. Korzystają z tego odpowiedzialni za ten syf, a krytykę za brak parkingów nazywają malkontenctwem. To jest model myślenia, którego dziś wstydzi się cywilizowany świat i coraz więcej miast w Polsce, ale w Gliwicach się uważa, że bajońskie kwoty ładowane w migoczące tablice świetlne i pozostałą infrastrukturę dla kierowców, uzdrowi chorą sytuację. Gliwiccy drogowcy chcą być pierwsi na świecie. Data jest idealna – świeczkę na drogę.

      • Małgorzata Bajka | 2 listopada 2014 at 9:23 pm | Odpowiedz

        (…) wszystko co robi ta instytucja jest ukierunkowane na ruch samochodów i ich wygodę. Tu zresztą doskonale widać, że czego by się dla kierowców nie robiło, to im zawsze będzie za mało. Sprawdźcie ile materiałów prasowych rocznie dotyczy nowych inwestycji drogowych (…)

        Robi się to dla zapewnienia ciągłości układu rządzącego. Do wyborów idzie zwykle ok. 50% uprawnionych, czyli połowa społeczeństwa jest politycznie bierna. Spośród głosującej połowy, ok. 30-40% głosuje na partię rządzącą, co wystarcza dla utrzymania jej przy władzy, a jest to zaledwie najwyżej 20% uprawnionych. A przy tym w tej grupie sporą część stanowią "antywyborcy" PiS.

        W związku z tym, rządzący układ zabiega o utrzymanie tej minimalnej grupy, wystarczającej do reelekcji. Dlatego przekaz medialny jest zdominowany potrzebami tej wąskiej grupy, prezentowanymi jako problemy ogółu. Co ważne, problemem równie licznej, o ile nie większej, grupy jest skrajna bieda, bedąca również problemem społecznym – bo oddziaływuje na całe społeczeństwo. Ta jednak kwestia jest traktowana z dalece mniejszą uwagą. Dlatego zaspokajane są najbardziej absurdalne roszczenia typu "parking koniecznie przed wycieraczką mojego mieszkania", to dalej wiąże się z rozbudową dróg, obwodnicami i całą infrastrukturą – bo to ma łaskotać grupę nowobogackich, którzy myślą jedynie kategoriami własnych potrzeb. Jeżeli ich potrzeby będą głównym przedmiotem dyskusji publicznej, to oni będą główną grupą wyborców. Tak to działa. Dlatego jest tak ważne, aby ruszyć do wyborów grupę niegłosującą.

        Nawet "słynne" ścieżki rowerowe, to po prostu okradanie pieszych z chodników.

        Przyczyna j.w. – nowobogaccy chcą także jeździć rowerem, bo udziela im się także pewnien być może godny pochwały styl życia. Kupują drogie wyposażenie, zakładają kaski i chcą mieć cały chodnik dla siebie, który normalnie jest pełen zbędnych przeszkód w postaci pieszych. Przepisy dają rowerzyście prawo do jazdy rowerem po chodniku, jeżeli nie ma możliwości poruszania się jezdnią. Ale… pod pewnym warunkiem: ustąpienia pierwszeństwa pieszemu.

        Dopuszczenie rowerzystów na odpowiednio szeroki chodnik nie musi się odbywać kosztem pieszych – wystarczy, że na znaku zamiast kreski pionowej jest pozioma. Ale lobby rowerowe nie chce mieć przeszkód i stąd rozwiązania będące policzkiem wymierzonym pieszym.

         

  4. Z miejscami parkingowymi w całych gliwicach jest coraz gorzej i nie widać na horyzoncie poprawy!

    By móc natomiast zrezygnować z samochodu- musiałaby być dobra komunikacja mjejska, by móc wyeliminować łamiących przepisy( jak pisze sss9 "buców")-musiałaby być dobrze funkcjonująca policja.

    Niestety w naszym mieście nie ma dobrej komunikacji,nie ma dobrze funkcjonującej policji, i oczywiśćie od dawna brak jest miejsc parkingowych !

    Nie liczyłbym na gliwicki ZDM-oni maja poważniejsze sobie tylko wiadome sprawy na głowie!

    Jeżeli już coś zrobią-to najczęściej z odwrotnym skutkiem, gdyż są niekompetentni i najczęściej kierują się swoim-urzędniczym interesem a nie społecznym!  

    • Bez przesady, do Cmentarza Centralnego nie jest tak trudno dojechać autobusem.

      Nie zmienia to co do zasady słuszności argumentu, że dla zmniejszenia natężenia ruchu samochodowego władze powinny promować transport publiczny. Jednak samo to nie rozwiąże problemu, bo przyczyn wzrostu ilości aut jest kilka, a jedną z najważniejszych jest konsumpcjonizm. Z tym wiąże się cały szereg postaw i motywacji, takich jak poczucie dowartościowania z racji posiadania drogiego auta, styl życia nie przewidujący poruszania się transportem zbiorowym, a nawet pogarda dla osób nie posiadających samochodu.

      Zastanawia mnie, czy wobec istnienia silnego lobby producentów aut, obrzydzanie i zniechęcanie do transportu publicznego nie jest celowe. Stare Ikarusy wymienia się na nowe, choć bardzo niewygodne pojazdy. Dopuszcza się do upowszechniania zachowań pijackich, kieowcy nie reagują na obecność grup chuligańskich. Trudno się dziwić, że pasażer codziennie dojeżdżający do pracy np. linią 840 nie będzie miał dosyć podpitego i narzucającego swą obecnosć towarzystwa, które musi znosić przez godzinę jazdy. Tak uciążliwe warunki podróży autobusem pojawiły się dopiero w ostatnich latach. Dawniej podróżowało się i wygodniej i +/- kulturalnie.

      Takie działania ze strony producentów są metodą na zdobycie klienta. Poniżej zamieszczam link do flilmu, który co prawda nie dotyczy aut, ale przybliża nieetyczny mechanizm napędzania zysku.

      http://www.youtube.com/watch?v=QPPW8KM7eEU

  5. Nigdy nie potrafiłem zrozumieć dlaczego 1 i 2 listopada nie zostanie uruchomiona bezpłatna komunikacja do cmentarzy. Czyżby wprowadzenie bezpłatnych linii autobusowych w ciągu tych 2 dni było tak drogie, że władze miasta preferują zakorkowane ulice i problemy z parkowaniem? Jeżeli są już uruchamiane w tym czasie specjalne linie (C-1, C-2, C-3 i C-4 w Gliwicach), to dlaczego nie mogą być bezpłatne? Czyżby władzom miasta nie było to na rękę, bo gliwiczanie mogą się potem domagać więcej?

    • Małgorzata Bajka | 2 listopada 2014 at 8:15 pm | Odpowiedz

      Miasta w ogóle powinny przechodzić na komunikację bezpłatną. Taką poraz pierwszy wprowadziły Żory, gdzie kursuje kilka darmowych linii. Uważam, że aglomeracja śląska powinna jak najszybciej się o to postarać z uwagi na ogromne obciążenie transportem, korkami, wypadkami, zanieczyszczeniem. Moja propozycja dla Gliwic to zacząć od bezpłatnej linii A4, jako że obsługuje ona całe centrum i chyba wszystkie najważniejsze instytucje ( Urząd Miasta, sądy, szpitale, szkoły ). Nie ma powodu, aby oszczędzać na rozwiązaniach korzystnych w dalszej perspektywie, większy ruch mieszkańców w mieście powinien sprzyjać drobnemu handlowi, który się sukcesywnie z centrum ruguje na korzyść banków i sieci handlowych.
       

      • Dla nas to rzecz oczywista. Natomiast dla obecnych władz Gliwic – jak widać już nie bardzo, bo od rozwoju komunikacji miejskiej preferują budowę nowych dróg. Nadrzedne miejsce zajmuje obecnie DTŚ, która traktowana jest jako lek na wszystkie problemy z ruchem miejskim.

        A wystarczyłoby kilka darmowych linii autobusowych – choćby wspomniana linia A4 czy linie poruszające się najbardziej zatłoczonymi ulicami Gliwic (np. ul. Toszecką, która w godzinach szczytu jest maksymalnie zakorkowana – jadąc od strony centrum korki tworzą się często już w okolicy dworca).

Leave a comment

Your email address will not be published.


*