Wszystko stoi na głowie… Frankiewicza

Prezentujemy tekst Andrzeja Jarczewskiego z ostatniego numeru „Życia Gliwic”

Piramidka.NAPIS

Wbrew licznym krytykom – zawsze twierdziłem, że Zygmunt Frankiewicz był w pierwszych kadencjach znakomitym prezydentem miasta. Opracował koncepcję rozwoju Gliwic i dobrze ją realizował przez wiele lat. Długo popierałem tę politykę względem materialnej, martwej struktury Gliwic, natomiast coraz bardziej stanowczo krytykowałem politykę prezydenta względem struktury żywej – ludzi.
Od dwudziestu lat obserwuję sukcesy Zygmunta Frankiewicza, a równolegle – coraz smutniejsze postępy choroby władzy: deprawację, korupcję, nepotyzm, otaczanie się kokonem potakiwaczy, zblatowanie z różnymi grupami interesów, zwłaszcza z mediami. Podobne zjawiska od tysięcy lat opisują badacze zepsucia. Prezydent miasta okazał się mistrzem w zawłaszczaniu sukcesów, wypracowanych przez wielu ludzi, i co chwilę mówi (oczywiście – w swojej pokrętnej stylistyce):

„Gliwice to ja”!

Cała przeszłość materialna i teraźniejszość kulturalna nie ma dlań najmniejszego znaczenia. Jeżeli niszczeją pozostałości po naszych niemieckich, żydowskich i polskich poprzednikach – to niech niszczeją. Nie było Gliwic przed Frankiewiczem! „Zastałem starą wiochę – zostawię ,Nowe Gliwice’ i tuzin hipermarketów, a na znak władzy absolutnej – postawię sobie piramidkę Cheopsa: halę PODIUM Frankiewicza”!
Prezydent popadł w kosztowną dla miasta chorobę samouwielbienia, bo: po pierwsze – długo odnosił autentyczne sukcesy; po drugie – otaczał się bezwolnymi miernotami, usuwał każdego domniemanego konkurenta, tępił każdy, najdelikatniejszy nawet przejaw krytyki; po trzecie – z całą bezwzględnością traktował budżet miasta jako swój osobisty, prywatny fundusz wyborczy, który pozwolił mu przekonać wiele zacnych osób o swojej doskonałości i niezastępowalności.

„Pozwól mu się rozpędzić, a ściana sama wyrośnie”

Zygmunt Frankiewicz mógłby być świetnym elektronikiem czy zarządcą rur i nieruchomości miejskich. Ma liczne talenty i solidne wykształcenie w dziedzinie techniki. Niestety – cała humanistyka jest dlań niedostępna. Prezydent nie zna, a gdy próbuję mu to powiedzieć: odrzuca całą wiedzę o człowieku. Nie rozumie, co jest celem młodzieży i strasznie się dziwi, że tyle robi dla miasta, a ludzie uciekają z Gliwic, gdzie pieprz rośnie, w stałym tempie dwóch tysięcy osób każdego roku przez dwadzieścia lat! A uciekają, bo tu nie widzą dla siebie szans na ciekawe życie.
Zamiast uczyć się czegoś o człowieku, Frankiewicz kieruje się kilkoma – konkretnymi i skutecznymi jak cepy – wskazówkami życiowymi, powtarzanymi przezeń często w postaci sentencji mniej więcej takich: „pozwól mu się rozpędzić, a ściana sama wyrośnie”. O innych złotych myślach, wpływających na rzeczywiste decyzje naszego prezydenta pisałem już wielokrotnie. Teraz przypominam tylko tę jedną, skrywającą sprytną zasadzkę, w którą wpadało już wielu krytyków prezydenta. Bo krytykowali to, co zasługiwało na potępienie, a – z rozpędu – jeszcze to, co należałoby raczej pochwalić. Takich krytykantów już łatwo ośmieszyć przed opinią publiczną i szyderstwem przysłonić rzeczywiste szkody, wyrządzone miastu przez niepohamowaną pychę prezydenta.

Za PODIUM zapłacą pokolenia

Po ewidentnym sukcesie, jakim była budowa kameralnego, obliczonego na realne potrzeby stadionu dla Piasta, przyszła pora na gigantomanię w miejscu, w którym już w czasach PRL popełniono podobny błąd. W roku 1964 zbudowano tam „Stadion XX-lecia PRL”, który zaledwie kilka razy udało się zapełnić i to imprezami bardziej propagandowymi, niż sportowymi. Z PODIUM będzie to samo. Skarbonka bez dna, którą w końcu rozjadą buldożery. Wiemy o tym nie z futurologii, ale z doświadczeń całego świata, gdzie podobne wygłupy zawsze prowadziły do ogromnych strat.
W miejscu budowy stadionu dla Piasta istniały pewne tradycje frekwencyjne. Uwzględniono to w projekcie i bardzo dobrze. W miejscu budowy hali PODIUM też znamy tradycje funkcjonalne i frekwencyjne. Zlekceważono tę wiedzę, a za kilka lat, gdy już cały ten pomysł okaże się kompletnie bez sensu – poplecznicy Frankiewicza będą twierdzić, że nikt (tzn. nikt z grona popleczników) nie wyobrażał sobie, że tak wspaniała inwestycja może skończyć się aż taką klapą.
Gdyby losy miasta były mi obojętne, mógłbym powtórzyć: „pozwólmy Frankiewiczowi się rozpędzić, a ściana sama wyrośnie”. Gdyby gra nie toczyła się o tak wielką stawkę, siedziałbym sobie spokojnie w jakiejś bibliotece i szykowałbym kolejną książkę. A prezydent – rozpędzony wieloma naprawdę udanymi inwestycjami, rozgrzany pochlebstwami długo hodowanej kamaryli, wsparty jednomyślnością prezesów miejskich spółek i bezmyślnością pozostałych beneficjentów gliwickiego samodzierżawia – otóż taki prezydent dość łatwo i widowiskowo rozbije się o ścianę „PODIUM”, gdy ta już wyrośnie.
Ale teraz mamy do czynienia z szaleństwem ponadnormatywnym. Już pięć lat temu mówiłem prezydentowi, że rezygnacja z budowy tego monstrum pozwoli rozwiązać wszystkie pilne potrzeby Gliwic i gliwiczan. W domyśle: skoro każesz nam zapłacić kilkaset milionów za swój prywatny grobowiec, to młodzi ludzie nadal będą wyjeżdżać z Gliwic, bo to miasto wciąż będzie nieatrakcyjne!

Czy zagrzmią niebiosa?

Prezydent zafiksował się na własnej piramidzie Cheopsa i nie przekonasz go żadnymi argumentami. Kompletnie zawiedli radni, którzy nie potrafili zorganizować demokratycznej większości, pozwalającej zablokować marnotrawstwo miejskich pieniędzy. Przeciwnie: godzą się na zadłużanie miasta, by sfinansować prezydenckie fanaberie. Okazuje się, że większość Rady Miejskiej stanowią ci, którym osobiście lub politycznie opłaca się łaska prezydenta. Jedyną więc szansą na uchronienie Gliwic przed finansowym szaleństwem było referendum odwoławcze. Niestety – z powodów, które zasługują na odrębną analizę, referendum zostało unieważnione.
Dziś mamy nowe doświadczenia pogodowe. Jeżeli w tym roku w lipcu ponownie nawiedzi nas powódź, jeżeli okaże się, że stałe asfaltowanie, betonowanie i zabudowywanie terenów zalewowych spowoduje zatopienie Politechniki, Straży Pożarnej i dużej części miasta – to wtedy może prezydent sam dojdzie do wniosku, że trzeba się wycofać z głupiego pomysłu. Postanowi zapłacić lekkomyślnie gwarantowane kary umowne i przystąpi do racjonalnego wydatkowania przeogromnych, uratowanych pieniędzy. A jeśli mała powódź nie wystarczy – pora wynosić się z Gliwic. Doprowadziliśmy bowiem w południowo-wschodniej części miasta do tak głębokiego zaburzenia stosunków wodnych, że wielka powódź i tak za rok, dwa nadejdzie. I już stale będzie się powtarzać. Ale wtedy już będzie za późno na ratunek.

Andrzej Jarczewski

9 Comments on "Wszystko stoi na głowie… Frankiewicza"

  1. Warto się zastanowić jaki wpływ na Frankiewicza wywarł architektoniczny niedouk Moszyński. Mówi się, że to właśnie on stoi za tymi „osiągnięciami” Frankiewicza (zmiana od redakcji). Pytanie otwarte – czy są to rzeczywiste „osiągnięcia”, czy raczej ten „sukces” Frankiewicza jest w istocie pusty? Bo jakie to są „osiągnięcia” i czy po prostu nie są to wyłącznie takie zadania, którym sprostalby każdy przeciętnie sprawny prezydent miasta? Owe „sukcesy”, nawet te z pierwszych lat sprawowania władzy (a jak odebrał prezydenturę Piotrowi Sarre też pamiętamy), są takie właśnie na jego cieniastą, ale i megalomańską miarę. Przy okazji warto oświetlić też jak tej jego prezydenturze bardzo skutecznie sprzyjało bliskie mu i wpływowe bractwo, którego wybitni przedstwiciele zawsze i wszędzie go wspierali, że wymienię tylko Buzka, Steinhoffa, bpa Wieczorka, Karbownika.

  2. Wyjedź, byle szybko 🙂

    • Znów znajome porady… A mnie się zdaje, że jeszcze trochę, a bardzo konkretna grupa ludzi sama zacznie się zbierać do wyjazdu. I to w niesławie. Za to, co wyczyniają w tym mieście, będą musieli zapłacić…

  3. Halę Podium zawdzięczamy radnym z PIS-u, którzy nagle zmienili zdanie i zagłosowali za jej budową finansowaną ze środków własnych gminy.

  4. Budowanie takich inwestycji jak Podium i DTS nie tylko na wodzie, ale i pod wodą jest niezwykle skomplikowane i może się skończyć fiaskiem. W rzeczywistości te obiekty są budowane w rzece, bo w prakorycie Kłodnicy, która tu płynie pod poziomem terenu. Tu od dawna jest dostępna mapka poglądowa dla Gliwic opracowana przez PIG i dotycząca podtopień.
    http://img4.imageshack.us/img4/7002/51239685.jpg
    Projektanci i inwestor powinni ją znać też.
    Każdy inżynier, a nawet człowiek o podstawowym wykształceniu zdaje sobie sprawę, że woda w gruncie ma poziom bliski temu jaki w tym samym czasie jest w odsłoniętej części rzeki. Czyli w zależności od opadów bywa on niższy lub wyższy i co zrozumiałe, ta woda też tam w gruncie sobie płynie. Wolniej i spokojniej niż w Kłodnicy, ale jednak płynie.
    Ściany tunelu DTS mającego ok. 500m długości mają wg projektu być posadowione na głębokości ok 20 m poniżej poziomu drogi, która też tu będzie poniżej poziomu wody w rzece i co zrozumiałe gruncie. Tak długi obiekt powinien być zdylatowany, podzielony i wątpliwe, żeby udało się go doskonale zabezpieczyć go przed przeciekami. Takie rozwiązania są możliwe ale też bardzo kosztowne zarółno w realizacji jak i w eksploatacji.
    Odwadnianie wykopów na etapie budowy to jak czerpanie wody sitem. W tej chwili to się właśnie robi. Przelewa się wodę z rzeki do tej samej rzeki.
    Zdaje się, że Frankiewicz się bardzo rozpędził, za bardzo, oj tak 😐

    • Jego nie obchodzi ani Podium, ani DTS. Jego obchodzi zeby inwestycja byla droga, wtedy mozna duzo zarobic. Widzicie ze DTS juz stoi i to wcale nie z powodu braku pieniedzy. Do tej pory nie przeniesiono rur cieplowniczych i przed zima na pewno nie zdaza. Strach pomyslec jak ten czlowiek utopi nasze pieniadze w Podium! To sa nasze pieniadze i wara mu do nich! On nawet miejskiego sracza przez 20 lat nie zbudowal!

  5. GOGOL PRZEJAZDEM | 13 lipca 2013 at 3:58 pm | Odpowiedz

    Jeżeli w Gliwicach powstanie ta „piramida”.
    http://info-poster.eu/wp-content/uploads/2013/07/Piramidka.NAPIS_-e1372828240883.jpg
    To na pewno na osiedlach zobaczę „latające talerze”
    http://fotozrzut.pl/zdjecia/72b0f93190.jpg
    ZAKŁAD ?

    ***********************************
    GOGOL PRZEJAZDEM
    http://www.emotka.pl/emotikony/klasyczne/0529.gif
    NIC JUŻ NIE BĘDZIE TAKIE JAK BYŁO…

Leave a comment

Your email address will not be published.


*