WTA – wielka ściema?

„Organizacja tego wydarzenia jest dla Gliwic szansą na ogólnoświatową promocję oraz okazją do zaprezentowania potencjału miasta i nawiązania współpracy z zagranicznymi uczelniami, ośrodkami badawczymi, parkami technologicznymi oraz inwestorami, reprezentującymi najnowocześniejsze firmy. Może to w przyszłości bardzo korzystnie wpłynąć na rozwój Gliwic”

Takiej wypowiedzi udzielił jakiś czas temu prezydent Zygmunt Frankiewicz. Uderzają mnie tu dwa sformułowania, z których zdecydowanie przebija jakiś dziwny brak pewności u samego je wygłaszającego: „jest dla Gliwic szansą na ogólnoświatową promocję” oraz „może to w przyszłości korzystnie wpłynąć”. Cóż, bardzo na miejscu są te wątpliwości Pana Prezydenta. Zacznijmy zatem od ogólnoświatowej promocji…
Póki co, nie widać nawet ogólnopolskiej na dobrym poziomie. Ale być może na to jeszcze zbyt wcześnie, bowiem faktycznie do tego wydarzenia został jeszcze miesiąc. Czy jednak na tę ogólnoświatową również jest zbyt wcześnie? Chyba nie – tu powinniśmy być zainteresowani długotrwałą obecnością w każdy możliwy sposób przed, w trakcie i po wydarzeniu. Tymczasem… ani słowa o wielkim wydarzeniu w Gliwicach nie ma nawet na oficjalnej stronie WTA http://www.wtanet.org/! To chyba powinno już dziwić, bowiem w przypadku organizowania czegokolwiek, czemu nadaje się rangę, informowanie z dużym wyprzedzeniem, prezentowanie gospodarza itp. działania powinny być normą. Chyba jednak nie w przypadku WTA. Proszę przyjrzeć się uważnie ilustracji.
Tak, właśnie! Na stronie tej niezwykle dynamicznej, nowoczesnej i prężnej organizacji ostatni news pochodzi z… 20 marca i bynajmniej nie dotyczy wydarzenia w Gliwicach. Jeszcze gorzej jest w zakładce „Conference and event”. Faktycznie, dynamit! A przy tym niezwykła uwaga poświęcona gospodarzowi, co by nie mówić. fajnej imprezy. Trochę jednak kiepsko wygląda ta „ogólnoświatowa promocja”. Tu uwaga niezwykle istotna – fakt znalezienia się Gliwic nawet na poczesnym miejscu tej bardzo biednej, kiepsko zorganizowanej i jak na flagowy produkt high-tech fatalnie działającej witryny nic by tu nie zmieniał. WTA działa już kilkanaście lat. Sądząc po archiwalnych postach co najmniej kilka ładnych lat działa też jej strona internetowa. Jak myślicie, ile odwiedzin w ciągu tej wieloletniej działalności i grupowania 80 podmiotów z 40 państw zanotowała ta rewelacyjna witryna? 9502 na dzień dzisiejszy! Z wielką satysfakcją możemy poinformować, że wyraźnie więcej ma Info-Poster. Ale tygodniowo!
Warto w tym miejscu poświęcić jeszcze kilka uwag wątpliwej jakości tego zainteresowania ze strony koreańskich właścicieli witryny (koreański jest drugim obok angielskiego językiem). Sposób prowadzenia strony jest wręcz niechlujny i cechuje się całkowitym brakiem atencji w stosunku do partnerów. Dlaczego? Ot, kilka z brzegu przykładów. W grupie krajów europejskich widnieje na przykład… oj, co to za kraj, ten Uzberkistan? Zapewne chodzi o Uzbekistan i to „r” to zwykła literówka. Tyle, że nawet dla liberalnej pod tym względem FIFA, jest to kraj azjatycki. Ciekawostką jest również fakt, że Iran nie znajduje się tu, ale w… krajach afrykańskich i arabskich. Zapewne ze względu na jego „arabskość”, bo o jego „perskości” i odwiecznym konflikcie na tym tle Koreańczycy wiedzieć nie muszą. Przejdźmy do Afryki – Namibia np. znajduje się w tym zestawieniu aż dwa razy (z tym samym podmiotem). Ale może ma jakieś znaczenie, że raz jest zapisana małymi a raz wielkimi literami…
Po co to piszę? To oczywiste – jak cię widzą, tak cię piszą. Z całą pewnością takie niechlujstwo  nie powinno cechować forpoczty nowych technologii. Chyba, że cała ta witryna i organizacja to wielka ściema, a strona jest dlatego, bo być musi. Minimalna ilość odwiedzających ją zdaje się potwierdzać, że jest tak samo istotna, jak opady deszczu w Korei dla Walnego Zgromadzenia w Gliwicach.
Zatem światowa promocja Gliwic będzie żadna, prężność organizacji jest żadna, a ja mam głębokie przeświadczenie, że lepiej byłoby gdyby pieniądze przejedzone przez 7 poprzednich zgromadzeń w różnych miastach świata zainwestowano np. w budowę nowoczesnego centrum nauki w Bhutanie lub Palestynie. Również 3 miliony gliwickich złotych polskich widziałbym raczej wpompowane w nasze „technopolis” dosłownie.
Na koniec jeszcze jedna rzecz, której nie pojmuję. Na tej błyskotliwej stronie, po dłuższych poszukiwaniach, można znaleźć wreszcie krótkie „karty” poszczególnych miast, a tam osoby do kontaktu. W większości są to np. przedstawiciele uczelni technicznych, wysocy przedstawiciele przodujących firm itp. A w Gliwicach? Asystent prezydenta miasta Łukasz Oryszczak! I czego nie pojmuję? Nie rozumiecie? Wszystko, co dociera do nas na temat WTA pochodzi albo od samego prezydenta miasta, albo od jego asystenta. Rozumiem więc, że kiedy zmieni się prezydent i odejdzie tym samym jego asystent, wszelkie związki z WTA będziemy budować na nowo? Coś tu jest mocno nie tak! Do kontaktu powinna tu być Politechnika, albo Technopark. Takie trzymanie wszystkich nitek w prezydenckich rękach jest fatalnym rozwiązaniem. Prezydent Frankiewicz zasiada we władzach WTA i niech sobie zasiada. Ale „dobra” wynikające z tej współpracy powinny naprawdę być bardziej upublicznione, poddane wpływowi naukowców i przedstawicieli firm. Wówczas przynajmniej będziemy wiedzieli za co mamy zapłacić takie ogromne pieniądze. Bo ja sam właśnie się dowiedziałem i mam co najmniej mieszane uczucia. A swoją drogą, kto sprawdził na co one idą? Kto zweryfikował informacje itp? Przecież już nawet ta, od której zacząłem kilka dni temu jest, hm, niepełna. Mowa w niej o samych tygrysach z całkowitym pominięciem szaraczków. Obudźmy się – póki co jesteśmy co najwyżej szaraczkiem z dłuższym włosiem i za te 3 bańki się w lepsze towarzystwo nie wkupimy. Prezydent Frankiewicz natomiast pokaże się po gospodarsku, jak na jednego z dyrektorów WTA przystało.
Nie opluwam Szanowni Państwo! Gliwice mogą być miastem techniki i wierzę, że będą. Wiem jednak na pewno, że nie w taki sposób, czyli tylnymi drzwiami. Zanim zaczniemy śnić sny o światowej potędze, stwórzmy więzi z przodującymi ośrodkami w kraju. To szwankuje. Dlaczego? Są daleko przed nami, nie nadkładając drogi przez Koreę.

Czytaj również pierwszy artykuł o WTA: http://info-poster.eu/zgromadzenie-generalne-wta-generalnie-marnotrawstwo/

1 Comment on "WTA – wielka ściema?"

  1. GOGOL PRZEJAZDEM | 9 sierpnia 2012 at 6:00 am | Odpowiedz

    n. p.
    Bhutan (tak to się pisze ?) przemysł:
    Przemysł słabo rozwinięty, pierwsze zakłady powstały dopiero w latach 70., głównie spożywcze (przetwórstwo owoców), włókiennicze (wełniane i bawełniane), drzewne (tartaki), materiałów budowlanych (cementownie) oraz fabryki zapałek. Eksploatacja węgla kamiennego, dolomitów, wapnia, gipsu, grafitu. Rozwinięte rzemiosło (tkactwo, wyrób dywanów, plecionek, snycerstwo – wyrób białej broni, obróbka metali, rzeźba w drewnie). Znacznych dochodów dostarcza sprzedaż znaczków pocztowych. Niewielka produkcja energii elektrycznej, m.in. hydroelektrownia Chulcha o mocy 340 MW.
    Komunikacja bardzo słabo rozwinięta, największą rolę odgrywa transport samochodowy (3,3 tys. km dróg w tym 1,9 tys. asfaltowych) i juczny. Brak linii kolejowych i nieliczne żeglowne rzeki. Ruch lotniczy ograniczony wyłącznie do helikopterów.
    Niewolnictwo zniesiono dopiero w 1956

    http://lajt.onet.pl/encyklopedia/44698,43482,haslo_detal.html

    ale,
    http://www.odyssei.com/pl/video/clips/146.html

    Przy tobie Najjaśniejszy Panie, stoimy i stać chcemy…

    http://frankiewicz.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=261:przy-tobie-najjaniejszy-panie-stoimy-i-sta-chcemy&catid=44:blog&Itemid=4

Leave a comment

Your email address will not be published.


*