Wybraliśmy – komentarz z końca stawki

Nie pora jeszcze na "rozbieranie" wyników wyborów na części, według różnych kluczy, geografii itd. Trzeba poczekać na pełne szczegółowe opracowanie danych. Z całą pewnością jednak można sobie już pozwolić na ogólny komentarz. 

Nie można w żaden sposób podważać wyboru, który wczoraj się dokonał. Dokonał się bowiem zgodnie z wszelkimi zasadami obowiązującego prawa i jako taki jest wiążący. Nie znaczy to jednak, że nie należy kontestować rozwiązań ustrojowych, które powodują postępujące uśpienie społeczeństwa, utwardzanie układów, które w odpowiednim momencie przejęły władzę, coraz głębszy brak zainteresowania miażdżącej większości wyborców sprawami kraju, a jak się okazuje także miejsc, w których mieszka. Na to jednak też przyjdzie pora nieco później.

W tej chwili wypada skoncentrować się na tym, co przyniesie nam wczorajsza wyborcza decyzja w najbliższej i nieco dalszej perspektywie. Potwierdziły się tendencje krajowe – na fali rosnącego poparcia także w Gliwicach – i przyznać trzeba, że ma to wymiar historyczny – PiS pokonało PO w bezpośredniej batalii prezydenckiej oraz zdobywając kosztem PO 2 mandaty w RM. Różnica między kandydatami obu partii w wyborach prezydenckich jest wyraźna.

Z całą pewnością jednak zwycięstwo PiS traci na wartości zestawione z wyborczym wynikiem Koalicji dla Gliwic Zygmunta Frankiewicza. Pewne zwycięstwo w pierwszej turze, z miażdżącą przewagą nad drugim PiS, świadczy tylko o jednym – te najbardziej długowieczne, okrzepłe i biznesowo okopane układy samorządowe są praktycznie poza zasięgiem partii. Miałoby to swoje dobre strony w przypadku, gdyby układy te nie wykazywały tendencji do degenerowania się, przejmowania przestrzeni publicznej na własność i rugowania z niej konkurentów, wszelkiej zresztą politycznej maści. Niestety jednak – i jest to zjawisko naturalne – długotrwała, idąca w dekady władza patologizuje się, co zestawione z obumieraniem społecznej aktywności (powodowanym uprawianą przez układy grą w stosunku do wyborców) skutkuje stanem, który można porównać do małego stawu ze stojącą wodą, z grubą warstwą szlamu, zarośniętego rzęsą. W takim stawie, z braku tlenu, obumiera życie. Takim obumieraniem jest oscylująca wokół 30% frekwencja wyborcza w tych najważniejszych dla każdej lokalnej społeczności wyborach. I nie jest tak, jak chętnie powtarzają zwycięzcy, że wyborcy nie idą, bo nie mają po co iść, skoro im dobrze. Gdyby było im dobrze, szliby zamanifestować swoje poparcie, zwłaszcza obserwując aktywność przeciwników umiłowanej władzy. Tak jednak się nie dzieje. Mamy bowiem do czynienia ze społeczeństwem w swojej masie przekonanym coraz bardziej, że niczego nie da się zmienić, że wszelka jego aktywność nie prowadzi do poprawy sytuacji, stanowi zbędny wydatek energii, nerwów i już i tak skąpych środków. Sytuacja wymarzona dla wszelkich układów constans.

W kontekście wyborczego wyniku największych partii warto podkreślić rzeczywistą klęskę PO, która zapłaciła za swoje kunktatorstwo, niemożność zareagowania nawet w obliczu otwartego łamania prawa, niewydolność swoich radnych. Nie można zapominać, że na fali społecznego wrzenia sprzed 4 lat ta własnie partia, która wygrała wybory w Gliwicach, stała się depozytariuszką społecznych oczekiwań. Po pierwszym okresie nadaktywności, zaserwowała jednak swoim wyborcom pokaz dwuletniego politycznego uwiądu. "Góra" gliwickiej Platformy nie potrafiła nawet zawalczyć o prawdę, jeśli chodzi o wyniki kontroli NIK, spowodowanej zresztą wystąpieniem swojego niedawnego lidera. Dopuściła do tego, żeby gliwicki układ władzy podważał wiarygodność konstytucyjnych organów Państwa Polskiego, zakłamywał przekaz, ogłupiał opinię publiczną. Gliwicka PO – podkreślmy to, wciąż jeszcze partia rządząca! – nie zdobyła się nawet na oświadczenie w tej sprawie, co najwyżej poszeptując coś w mediach społecznościowych. Teraz za to płaci.

W układzie, który właśnie otrzymaliśmy w prezencie od nas samych KdGZF wraz z satelickim od dawna gliwickim PiS może w zasadzie przeprowadzić wszystko, cokolwiek zamarzy się Zygmuntowi Frankiewiczowi. Ten zaś otrzymał wręćz absolutną władzę. Warto jeszcze wspomnieć, że z szachownicy spadły pionki SLD. To świadectwo coraz bardziej postępującej unifikacji naszego loklanego rynku politycznego. Z tego ciosu SLD się już pewnie nie podniesie. Jeśli lewica ma jakieś szanse, to tkwią one w mozolnym budowaniu naprawdę "nowej lewicy". To jednak nie jest oczywiście problem autora komentarza.

Ruchy obywatelskie. Z całą pewnością wynik KWW Dariusza Jezierskiego (mojego) jest porażką. Oznacza ni mniej ni więcej jak tylko to, że nie udało się trafić do wyborców ani z diagnozami, ani z receptami, nie wdając się w tym miejscu w ich wartościowanie. KWW Gliwice to My z Małgorzatą Tkacz-Janik skonstruował, jak pokazują wyniki, atrakcyjniejsze listy do Rady Miasta (zresztą prawie dwukrotnie liczniejsze) i oparł się w dużej mierze o grupę mieszkańców już dobrze zorganizowanych, "zaprawionych w bojach". Wygląda jednak na to, że nawet po matematycznym dodaniu uzysków obu komitetów (a przecież to nie przekłada się tak prosto) nie udałoby się odnieść wyborczego sukcesu. 

Trudno pewne rzeczy uchwycić z poziomu uczestników wydarzeń, ale wydaje się, że mimo kontaktów z niektórymi środowiskami, konkretnymi osobami i grupami osób, nie udało się podjąć dialogu rezonującego społecznie, mobilizującego. Zapewne brakło również do tego środków. Setki rozmów, aktywność w sieci, biuletyn wyborczy – nie zrekompensowały rzeczywistego zalewu publikacji, biuletynów, gazetek (o MSI nie spominając) w połączeniu z płatnymi materiałami zakłamującymi rzeczywistość (NIK) wspartego ogromnymi możliwościami logistycznymi (lokale, namioty, ludzie), które władza ma dosłownie "pod ręką". Nauka może być jedna – taki projekt musi powstawać konsekwentnie przez kilka lat, znaleźć rzeczywiste, nieefemeryczne, środki finansowania, wykreować własne media. Wtedy można będzie mówić o wyrównaniu szans. Spróbujemy…

Wszystkim, którzy zaufali mnie samemu oraz kandydatom do Rady Miasta z list KWW Dariusza Jezierskiego "Gliwiczanie" bardzo dziękuję za to zufanie i za oddane przez nich głosy. Obiecuję, że nadal będę robił to, czego podjąłem się już wcześniej, mając głębokie przekonanie, że takie działania z zewnątrz przyczynią się jednak do poprawy jakości funkcjonowania nowej – starej władzy.

Dariusz Jezierski

36 Comments on "Wybraliśmy – komentarz z końca stawki"

  1. No, to kiedy kolejne referendum odwołujące Prezydenta ?

     

    • Żeby móc wygrywać wybory z sitwą, podobną jak u nas rządzi, to trzeba zmienić cały system i w pierwszej kolejności doprowadzić do ogólnopolskiego referendum w sprawie ograniczenia kadencji prezydentów maist, burmistrzów, wójtów itd. do dwóch po sobie trwających max 4 lata. Oczywiście wprowadzenie kadencyjności nie jest remedium, gdy sitwa zdoła stworzyć kontr-system kontynuacji, czyli sukcesji i namzaszczania władców, jak to ma miejsce w Katowicach. Dlatego trzeba nieprzerwanie i konsekwentnie kontynuować działania na rzecz demokracji na każdym poziomie samorządności społecznej. W przeciwnym razie patologia się będzie konserwować i pogłębiać.

      • Zygmunt Frankiewicz: – Jestem zadowolony, że wygrywam te wybory w pierwszej turze. To satysfakcjonujące. Mam co robić w nowej kadencji. Należy się skupić na budowie Drogowej Trasy Średnicowej i hali Gliwice. Reszta to dość typowe rzeczy. Nie obawiam się o halę, to nasza miejska inwestycja. DTŚ to wciąż inwestycja marszałka, choć mamy w niej swój udział. W tej kadencji chcemy też zająć się przebudową okolic dworca kolejowego, ale zapewne nie skończy się to w ciągu najbliższych czterech lat.

        http://gliwice.gazeta.pl/gazetagliwice/1,95519,16986048,Wybory_2014__Na_Slasku_triumf__starych__prezydentow.html

         

        To chyba sygnał, że Peanova ma kolejne zlecenia magistratu i może nawet poza przetargami, na projekty przez wiele lat.

         

      • Sądzisz, że cały naród będzie się zajmował sprawą Gliwic i może jeszcze kilku innych miast? Że z powodu Frankiewicza cała Polska będzie urządzać referendum? Zejdź na ziemię, dla reszty Polaków są znacznie ważniejsze sprawy, które powinny być poddane referendum, a jednak do tego nie dochodzi. Wystarczy zwykła zmiana ustawy.

  2. Trzeba zmienić scenariusz, bo nie wystarczy przypiąć colta i wyzywać szeryfa i jego zastępców, bo do pojedynku nie staną jeśli nie muszą. W pokera też nie zagrają gdy stawka zbyt niska.

    • Możliwe, że mezalians z królową niejednago wszak saloonu i tak by niczego nie dał, ale pewności takiej nie ma, bo nie przekłada się to na osobno zgromadzoną i tylko zsumowaną kwotę. Gromadzenie wspólne jest zazwyczaj wydajniejsze. 

      • Jeśli się sprawdzi, że SLD ma jednak jeden mandat w RM, to wspólny jeden opozycyjny komitet wyborczy, który zdobył podobne łączne poparcie, mógłby też wprowadzić conajmniej jedną osobę do rady miasta. Powtórzyła się sytuacja sprzed czterech lat. Pytanie!! – KTO WIECZNIE DZIELI TĘ LICHUTKĄ OPOZYCJĘ?

    • Narzekanie, że inni nie skorzystali z podsuniętej im strzelby do strzelania Wielkiemu Manitou w okno, jest zrozumiałe ale i bardzo naiwne. Tu bowiem działa ogólna teoria względności wodza Apaczów – "jeśli Winnetou wsadzi bladej twarz palec do dupy to balda twarz ma palec w dupie i Winnetou ma palec w dupie".

  3. Wszystkiego czego potrzeba zeby rozpanoszylo sie zlo, to biernosc dobrych ludzi. 71% gliwiczan nie poszlo glosowac. To znaczy, ze Frankiewicz dostal tylko 16% glosow gliwiczan, a Wieczorek 4,4% !!!

  4. Mamy bowiem do czynienia ze społeczeństwem w swojej masie przekonanym coraz bardziej, że niczego nie da się zmienić, że wszelka jego aktywność nie prowadzi do poprawy sytuacji, stanowi zbędny wydatek energii, nerwów i już i tak skąpych środków.

    Święta prawda. Mogę potwierdzić na własnym przykładzie – po takim wyniku wyborów nie mam ochoty już na żadne działanie, nawet nie chce mi się czytać prasy gliwickiej, bo wiem, że w mieście będzie tak jak do tej pory – stagnacja i bez żadnych perspektyw na przyszłość. Frankiewicz będzie dalej prowadził propagandę sukcesu, podległe media będą mu przyklaskiwać i tak to będzie trwało co najmniej 4 lata. A zwykli obywatele? Jak zwykle głęboko w d… miłościwie panującego ze swoich podatków będą opłacać jego fanaberie i widzimisię.

    Jak tylko będę miał okazję, to się stąd wyprowadzam, niech w mieście zostają wyborcy Frankiewicza i niech oni ponoszą konsekwencje swojego wyboru i jego rządzenia.

  5. Małgorzata Bajka | 17 listopada 2014 at 1:46 pm | Odpowiedz

    To nie jest Pana porażka, ale porażka gliwickiego społeczeństwa. Jeżeli społeczeństwo nie potrafi odpowiednio docenić wkładu Pana pracy w obronę interesu publicznego, nie ceni wartości z których korzysta ( choćby kwestie socjalne, które Pan ma w swym programie – dotyczą u nas tysięcy ludzi ), nie zna prawa i nie chce go znać – a tego wymaga rozumienie stawianych przez Pana zarzutów, ale za to woli pozostawać w domach, to ponosi odpowiedzialność za tych wszystkich, którzy nie są obojętni ale padają ofiarami układów, bo tym układom oddaje zwycięctwo walkowerem. Nie uczestniczenie w wyborach to nie jest decyzja, którą należy uszanować. Takie postępowanie oznacza jasny przekaz do innych: ty i twoje sprawy mnie nie obchodzą, ani też żadne inne problemy publiczne. Dlatego należy rozważyć obowiązkowość uczestniczenia w głosowaniu.

    Porażka SLD natomiast mnie nie dziwi. Biorąc pod uwagę, że kampania wyborcza była prowadzona jakby na zamówienie przegranej, brak aktywności większości kandydatów, wystawianie na wysokie miejsca ludzi bogatych, których stać na ich opłacenie – a nie działaczy, to taki mamy efekt jaki widać. Ze względu na swój program różniłam się od reszty kandydatów. Dałam priorytet sprawom ochrony przyrody oraz podkreślałam konieczność skutecznej likwidacji niesprawiedliwości w zakresie praw socjalnych. Choćby tej drugiej kwestii u pozostałych kandydatów nie widziałam. Z nieporównalnie większą wagą i poczuciem odpowiedzialności za ludzkie sprawy problemy te podnosili kandydaci innych komitetów – pan Dariusz Jezierski i pani Małgorzata Tkacz-Janik, co oczywiście przełożyło się na ich lepsze wyniki. Jeżeli dodać do tego "pomoc", jaką otrzymałam ze strony swojej partii w postaci uniemożliwienia mi skutecznego prowadzenia kampanii wyborczej, przeciąganie dosłownie do ostatniej chwili wydania materiałów wyborczych i nieuzasadnionego pozbawienia znaczącej części z nich – mogę bez cienia wątpliwości stwierdzić, że partii tej nie zależało na sukcesie wyborczym, w efekcie czego została przez wyborców ukarana za swoją niereprezentatywność.

     

  6. Matematycznie patrząc komitety obywatelskie połączone w jeden może nie zawojowałyby miasta ale byłaby z całą pewnością szansa na wprowadzenie kogoś do Rady. Poza tym otwarte pozostaje pytanie czy wynik byłby lepszy gdyby ludzie widzieli wolę współpracy pomiędzy ludźmi którzy de facto chcą tego samego dla miasta i mieszkańców, różnią się jedynie światopoglądem, który w samorządzie ma drugoplanowe znaczenie. Myślę, że po doświadczeniach ostatnich dwóch wyborów opozycja postawi na jedność i za 4 lata wystawi jedną silną listę. Takie mam marzenie 🙂

  7. Cieszę się, że SLD nie wejdzie do rady przynajmniej teraz będą mogli udowodnić jaką to są opozycją. Co do PIS  i PO to i tak są marionetki Frankiewicza więc nikt nie powinien sobie robić nadziei że będą jakiekolwiek oznaki sprzeciwu. Zawiodły po raz kolejny media w tym gliwickie i krajowe, które pokazały, że nic ich nie obchodzi dobro obywatelskie. Zawiódł sąd, który w praktyce pozwolił na głoszenie oszczerstw. Zawiedli mieszkańcy Gliwic, którzy udowodnili, że są typowymi ruskimi dla których ważniejsza jest wóda i kiełbasa na stole niż dobro miasta.

    • Znam ostatnie wyniki, że jednak wejdzie – i to nowa, ciekawa osoba – Bernard Fic. Jako jedyny z wystawionych na czołówkach list jest autentycznym działaczem, a szczególnie w sprawie obrony ogródków działkowych.

  8. Jakoś tak mi wygląda, że wyniki kandydatów na prezydenta są takie jak koszty poniesione przez nich na kampanię reklamową. Mylę się? I trochę mnie dziwi, że PiS nie szumi o kantach nad urnami. Czyżby tym razem kantów nie było, czy też kanciarze przeszli na stronę PiS? Tak, czy owak, przez najblizsze lata będzie w Gliwicach egzotyczna koalicja, która nie raz da nam do wiwatu. Ale skoro 70% uprawnionych do głosowania jest idiotami, to trudno.

    • marianandrzejczak | 17 listopada 2014 at 9:02 pm | Odpowiedz

      KRAJ W KTÓRYM KILKADZIESIĄT PROCENT NIE CHODZI NA WYBORY
      I W KTÓRYM W WYBORACH NAJCZĘŚCIEJ WYGRYWA PARTIA(KOMITET WYBORCZY ) DYSPONUJĄCA /CY NAJWIĘKSZYM BUDŻETEM NA KAMPANIĘ WYBORCZĄ -NIE JEST DEMOKRACJĄ.
       

      JEST OLIGARCHIĄ

      -BERNIE SANDERS

      • Może w takim razie warto zadać sobie pytanie, czy o miasto, gdzie większości mieszkańców jest dobrze w smrodzie i syfie w ogóle warto się bić? Uszczęśliwiać idiotów na siłę? 

  9. Czy jest calkiem pewne, ze w Gliwicach nie doszlo do uszustwa wyborczego?

  10. Dlaczego Platforma Obywatelska przegrywa te wybory? Partia ciężko pracowała na taki wynik. Dziwne, że dopiero teraz odnotowała porażkę spowodowaną sposobem rządzenia na poziomie państwa i regionu i nieraz wręcz skandalicznymi zachowaniami na poziomie samorządu miejskiego. To mnie nie dziwi. Taka nauczka jest potrzebna. Inaczej złe obyczaje rozpleniłyby się w polityce.

    http://gliwice.gazeta.pl/gazetagliwice/1,95519,16980576,Frankiewicz__PO_zasluzyla_na_porazke__Zapracowala.html

  11. Panie Dariuszu, proszę tylko, nie z lewakami

  12. mogło być gorzej | 17 listopada 2014 at 6:36 pm | Odpowiedz

    …gdyby wygrał Wieczorek i PiS

  13. Obecny sklad rady jest ludzaco podobny do tego z 2006 roku. Wtedy PiS tez mial 6 radnych, tyle ze wowczas PiS udawal, ze nie jest w koalicji z Frankiewiczem. Wtedy owczesny PRM Jan Kazmierczak oglosil, ze nareszcie RM jest monolitem. Podobnych sformulowan uzywal takze Adolf.

  14. Panie Dariuszu, juz pora ze sceny zejsc ….POKONANY 🙂
     

    • dzingis się nie podda | 18 listopada 2014 at 8:37 am | Odpowiedz

      Podobno Dżyngis Chan, gdy wszystko wskazywała na przegraną wyszedł złamany i smętny z jurty i zobaczył mrówkę, albo innego owada, który próbował się wspiąć na szczyt namiotu, ale za każdym razem spadał, ale nie rezygnował i wielokrotnie podejmował próby wdrapania się, aż w końću osiągnął wierzchołek. To była dla Dżyngis Chana przełomowa inspiracja. Warto też wiedzieć, że jednego z największych sukcesów rozrodczych dokonał właśnie Dżyngis Chan. Z badan wynika, ze blisko 16 milionów żyjących współcześnie mężczyzn posiada jego geny!

      • Dżyngis-Chan był ludobójcą jak Hitler i Stalin. Mordował tysiące ludzi. Rzeczywiście, powód do dumy nosić geny tego osobnika.

        Przełomem byłoby, gdyby fascynujące życie owadów zainspirowało go na trwałe, a nie tylko na moment.

  15. Przy takim balaganie jaki obserwujemy w PKW wyniki najpewniej juz zostaly zafalszowane, w kazdym razie nie ma do nich juz kompletnie zaufania. System liczenia glosow powinien byc bowiem krystalicznie przejrzysty. Wobec tego wybory nalezy zdecydowanie powtorzyc. Ciekawe, czy przy prawidlowym liczeniu glosow Frankiewicz tez by wygral?

  16. witam mialam nadzieje na lepsze jutro.Jednak wszystko diabli wzieli po moim doswiadczeniu wiem ze dziennikarze naszych gazet siedza w kieszeniach ZF nie ma co na nich liczyc.Mimo wszystko sa tez porzadni dziennikarze jednak jednostki tu nic nie zrobi.Pan dalej bedzie rzadzil na wlosciach i wydawal nasze pienadze a mieszkancow ma w du….Kiedy czy wogole wybudowal blok komunalny aby pomoc mniej zarabiajacym.Mieszkam w centrum miasta ubikacja na korytarzu okna wypadaja szczury grasuja zwrocilam sie do wszystkich instytucji w gliwicach jak ZF rada miasta ZGM nawet do gazety i nic dziennikarz mi napisal naglosnimy i co i nic a gliwiczanie na 154000 poszlo glosowac 45000 pytam gdzie reszta chcieliby zyc godnie i dobrze mieli okazje zmiany ale ja zgnoili i zdeptali.

  17. Największą porażką w tych wyborach, to brak w RM kandydatów wyborców DJ oraz MTJ. Same programy wyborcze to za mało bo jak mawiał Machiavelli ,, w polityce należy być lwem i lisem zarazem". Należało przyjąć taktykę, które dałaby szanse na wprowadzenie swoich kandytatów do Rady i tutaj mozolnie działać, zbierać punkty na przyszłe wybory. Czas szybko płynie i już dzisiaj należy zacząć myśleć o przyszłych wyborach. Przegrani są bogatsi o doświadczenia wyborcze i ja wierzę, że ten czas nie zmarnują.

    • Przyszłe wybory mogą być za parę tygodni.
       

    • A moze to nie byla jednak porazka osob przez ciebie wymienionych, a jakas rezyserka zielonych ludzikow?

      Przyklad: nasz DJ, jako kandydat na prezydenta otrzymal 2908 glosow, a na radnego tylko 390, podobnie MT i MW. Ja zaglosowalem na Darka na obu listach, czyzby pozostali sympatycy Darka byli pzewazajaco analfabetami?

      Inne przyklady: niepokorna Karweta?

      W calym kraju wyskakuja cuda nad urnami, a u nas jakos cichutko i gladziutko, jak zawsze. Czyzby kolejny raz Alleluja i do przodu? Zalosne.

  18. Nastepnych wyborow nie dozyje i musze dalej zyc w tym balaganie.Dlaczego w innych miastach mieszkancy mieli dosc zasiedzialych wlodarzy i powiedzieli dosc chcemy zmian GDZIE byli mieszkancy Gliwic.
     

Leave a comment

Your email address will not be published.


*