Wyrugować patologie! – list otwarty do posła Borysa Budki

Szanowny Panie Pośle!

Zdecydowałem się na napisanie tego listu z trzech powodów. Przede wszystkim to właśnie Pan zajął pozycję lidera w lokalnych strukturach Platformy Obywatelskiej. Jest Pan przy tym czynnym zawodowo prawnikiem, a zatem osobą, która posiada wszelkie niezbędne kompetencje, aby w pełni pojąć wagę poruszanych przeze mnie spraw. Szczególne znaczenie ma także fakt, że będąc posłem Ziemi Gliwickiej na Sejm RP, jest Pan osobą, która powinna występować w dualnej roli: przede wszystkim reprezentować interesy swoich wyborców, ale również nadrzędnie pojmowany interes Państwa Polskiego. Sprawy, o których szeroko informuję opinię publiczną, polityków, instytucje państwowe a wreszcie prokuraturę, w sposób oczywisty godzą te role.

bbJestem zwolennikiem spotkań i rozmów w sprawach najistotniejszych. Wiele miesięcy temu udało się do naszego spotkania doprowadzić. Przygotowywał się Pan dopiero do ogromnego skoku, który przynieść miał Panu obecnie zajmowaną pozycję lidera. W skrócie przedstawiłem zarys skomplikowanej sytuacji w zakresie gliwickiej gospodarki komunalnej, a zwłaszcza tej jej części, która dotyczy spółek prawa handlowego z udziałem gminy Gliwice. Był Pan zaskoczony, a konkludując wyraził Pan jasną chęć spotkania „w ciągu najbliższych 2 tygodni”, aby kontynuować rozmowę, która tak naprawdę – wybaczy Pan – miała się sprowadzić do poznania skrzętnie ukrywanej prawdy na temat samorządowej gospodarczej i prawnej samowoli w mieście, od 20 lat zarządzanym przez jedną ekipę. W sposób oczywisty musiało to prowadzić do refleksji nad jakością naszych rozwiązań ustrojowych, nad całkowitą niewydolnością uregulowań prawnych, mających zapobiegać patologiom w tym zakresie oraz nieskutecznością procedur kontrolnych. Nie doszło do kolejnego spotkania, mimo moich zapytań kierowanych telefonicznie i w inny sposób. Nie doszło do dziś i być może już nie dojdzie. Powstaje naturalne, oczywiste pytanie, które teraz pozwolę sobie zadać publicznie: Czego się Pan przestraszył, Panie Pośle? Wiedzy, która siłą rzeczy obligowałaby Pana do działania zarówno jako parlamentarzysty, lidera regionalnych struktur partii rządzącej, jak i prawnika a w końcu obywatela? Informacji, które nie pozwalałyby tak łatwo wyartykułować słów, które jednak z Pana ust padły? Chodzi mi o całkowicie dla mnie nie do przyjęcia deklarację: „Daleki jestem od krytyki władz miasta”. Piszę to z przykrością, ale tylko tak potrafię sobie Pana postępowanie wytłumaczyć. Styl naszych kontaktów jasno Pan przy tym określił, na ostatnie próby z mojej strony nie odpowiadając w ogóle. W polityce takie zachowanie jest oczywistą manifestacją, a ja proponowane zasady gry przyjmuję. Z mojej strony nie może Pan jednak liczyć na żadną „taryfę ulgową”.

Znalazł się Pan w miejscu i na pozycji, która obliguje Pana – z wymienionych wyżej względów – do działania wszędzie tam, gdzie zagrożony jest interes obywateli i państwa, względem których pełni Pan rolę służebną. W każdy możliwy sposób będę starał się egzekwować wykonywanie przez Pana obowiązków, które Pan na siebie przyjął. Nie zaakceptuję asekuranckiej strategii, która ma być może uchronić Pana przed oczywistym w obliczu bezczynności stwierdzeniem, które zapewne padłoby z mojej strony za kilka miesięcy – „Borys Budka wiedział o wszystkim”. W interesie całego miasta leży, aby został Pan przeze mnie skutecznie poinformowany o wszystkim, czego najwyraźniej obawia się Pan dowiedzieć. Oczywiście oficjalnie, bo nieoficjalnie stwierdził Pan, że „Info-Poster” czyta. Z dużą dozą goryczy muszę stwierdzić, że już ta wiedza, którą przekazałem Panu podczas naszego jedynego spotkania wystarcza, aby wspomniane stwierdzenie o tym, że jest Pan daleki od krytyki, uznać za oczywiste asekuranctwo. Takie zachowanie już teraz mógłbym oficjalnie określać jako niedopuszczalne udawanie, że nic się nie dzieje w sytuacji, w której ewidentnie naruszane jest prawo, a zatem interes Państwa Polskiego. To niedopuszczalne, gdy jest się posłem na Sejm i liderem partii sprawującej władzę, która w dodatku w Gliwicach jest w opozycji do obecnej ekipy samorządowej. A może jednak nie jest? Wszak w jednym z ostatnich wywiadów mówiąc o Jarosławie Gowinie stwierdził Pan, że „Na pewno byłby to najbliższy partner koalicyjny. Dodam, że dużo bliższy niż wpychany nam Ruch Palikota.” Czyżby zatem ujawnił Pan – nieważne, specjalnie, czy przypadkiem – że cała akcja Gowina odbywa się pod kontrolą i jest bardzo ciekawie pomyślanym politycznym sabotażem w stosunku do coraz silniejszego głównego konkurenta na scenie politycznej, jakim jest PiS? Zygmunt Frankiewicz stał się jednym z frontmanów Gowina. Czyżby zatem była to boczna furtka dla wszystkich dysydentów, dla bardziej konserwatywnych itp.? Ot, takie scalenie szeregów w ramach koalicji dla walki ze wspólnym wrogiem? Być może, jest to wielce prawdopodobne. Nie może to mieć jednak najmniejszego znaczenia dla kwestii praworządności i Pan, jako członek sejmowej Komisji Ustawodawczej powinien o tym wiedzieć doskonale. Ustawy antykorupcyjna i kominowa powstały przede wszystkim po to, aby zabezpieczyć nas wszystkich przed nadużyciami ze strony władzy. One istnieją i będą istnieć, ale we wspólnym dobrze pojętym interesie leży wyświetlanie i piętnowanie takich zachowań. Działania zmierzające do zacierania rzeczywistego obrazu sytuacji, relatywizacji oczywistych przepisów prawa itp., są działaniami wbrew interesowi państwa i jego obywateli. Tę prawdę będę Panu przypominał często. Niniejszym apeluję, aby dbając w Sejmie o jakość przyszłych ustaw, działał Pan również na rzecz przestrzegania ustaw obowiązujących. Zwłaszcza tych, które rzutują na jakość polskiej demokracji.

Konkludując oświadczam raz jeszcze to, co już Panu w rozmowie przekazałem:

  • W Gliwicach doszło do bezprzykładnego zawłaszczenia przestrzeni publicznej, które w wielu przypadkach odbywało się i odbywa z naruszeniem obowiązującego prawa.
  • W wielu z tych przypadków mamy do czynienia z zachowaniami penalizowanymi w kodeksie karnym
  • Gliwicki Sąd KRS w sposób oczywisty ignorował procedury wynikające z ustawy o KRS, dopuszczając do rażącego złamania prawa, którego przestrzeganie ma zagwarantować
  • Ilość przekłamań, przeinaczeń moich zeznań, niedostrzeżeń rzeczy oczywistych, które miały miejsce między innymi w gliwickiej prokuraturze ale również w Wydziale Nadzoru Prawnego Woj. Śl. dawno już przekroczyła ramy, w których moglibyśmy się posłużyć kategorią przypadku.
  • Radni reprezentujący partię, której struktur lokalnych jest pan liderem, nie sięgają po ustawowo im zagwarantowane instrumenty, w efekcie od ponad roku przyzwalając na całkowitą bezkarność osób odpowiedzialnych za istniejący stan rzeczy.
  • Zasadność powyższych sformułowań potwierdzają kolejne postanowienia sądu, który w kolejnych sprawach przyznaje mi rację i który np. jasno orzekł, że prezes PRUiM SA Henryk Małysz złamał ustawę kominową i doprowadził do prawnego paraliżu spółki, który zresztą trwa nadal. Tymczasem nie skłania to władz Gliwic do wyciągnięcia właściwych konsekwencji.
  • Współwinnym wspomnianej wyżej sytuacji jest Pana partyjny kolega Marek Sanecznik (jeśli się nie mylę także członek pańskiego koła), pełniący funkcje w organach nadzoru i zarządach spółek grupy PRUiM

Szanowny Panie Pośle, 31 października Najwyższej Izbie Kontroli przekażę obszerny, bardzo dobrze udokumentowany raport na temat sytuacji w Gliwicach. Otrzyma Pan go również, drogą oficjalną. Od chwili jego otrzymania proszę się uważać za osobę dobrze poinformowaną i współodpowiedzialną za wyegzekwowanie przestrzegania prawa w mieście, którego obywatelem stał się Pan dobrowolnie i którym być może zechce Pan zarządzać w przyszłości.

Proszę mi wybaczyć gorzką konkluzję, ale dotychczasowa Pana postawa jest dla mnie jednym z większych rozczarowań ostatniego roku. Deklaruję jednak, że w zakresie, w którym łączył nas będzie wspólny interes – a za taki wciąż uważam kwestie przestrzegania prawa w zarządzaniu majątkiem publicznym – może Pan liczyć na moją współpracę. Uprzedzam również, że tylko do chwili, w której Pana działania zaczną mieć znamiona gry politycznej, „dla dobra partii”, czy jakiegoś innego partykularnego interesu. Oświadczam również, że przez wiele miesięcy poświęcając swój czas i energię wyświetleniu spraw, dotąd pozostających w ukryciu i ujawniając rozmiary patologii w gliwickich spółkach, nie zgodzę się na żadną narrację wykluczającą ukaranie i rozliczenie winnych. Nie może dojść do gliwickiej „Małej Magdalenki”, w wyniku której pociągnie się grubą kreskę zabezpieczającą tych, którzy władzę oddadzą przed odpowiedzialnością. Cała ta „strategia łagodnego zejścia” obecnej ekipy zacznie być widoczna coraz wyraźniej, a Pańskie polityczne entrée co najwyżej ją do niej zachęciło. Rywalizować o władzę w Gliwicach, „będąc dalekim od krytyki władz miasta” (tych obecnych rzecz jasna) po prostu się nie da. Nieprzejednana postawa względem udowodnionego łamania prawa nie wyklucza pozytywnego programu. Ona sama w sobie jest pozytywna. Wszyscy powinniśmy być zainteresowani tym, aby przez rok, który pozostał do wyborów wyrugować z miasta opisywane przeze mnie patologie. I do tych działań będę Pana zachęcał. A kiedy trzeba – zmuszał.

Dariusz Jezierski

11 Comments on "Wyrugować patologie! – list otwarty do posła Borysa Budki"

  1. Szkoda pióra zapewne poseł zamierza zjeść owce i mieć owce tym sposobem zdobyć zaufanie i glosy gliwiczan zapewne większość gliwiczan podzieli moje zdanie że w przypadku kandydowania tego pana z przyjemnością oddam głos na Frankiewicza, chyba ze wreszcie pojawi się postać oczywiście z Gliwic nie choćby Tomala spadochroniarz, która przynajmniej będzie w stanie stanąć do merytorycznej dyskusji z dyktatorkiem

    • Istotna uwaga – list został napisany po to, aby SKUTECZNIE, w sposób niepozostawiający wątpliwości poinformować Pana Posła o sytuacji w miejskich spółkach. Można to nazwać również prewencyjnym pozbawieniem ewentualnego alibi 😉

      • Trzeba wysłać kopie pisma do pozostałych posłów z Gliwic przy odpowiednim piśmie zachęcającym ich również do odpowiedniej reakcji. Oni też chcą zapewne startować w wyborach i wówczas im także się przypomni o tym, że o wszystkim byli powiadomieni.

        • Oczywiście otrzymają je. Dodam jeszcze, że WSZYSCY posłowie na adres swoich biur otrzymali informacje o sytuacji w gliwickich spółkach. w jednym przypadku przekazałem nawet odpowiednie dokumenty asystentowi. Zareagował póki co tylko jeden – poseł Andrzej Gałażewski. Wprawdzie bardzo późno, ale jednak wystąpił z wnioskiem do NIK.

  2. „…Szczególne znaczenie ma także fakt, że będąc posłem Ziemi Gliwickiej na Sejm RP, jest Pan osobą, która powinna występować w dualnej roli: przede wszystkim reprezentować interesy swoich wyborców, ale również nadrzędnie pojmowany interes Państwa Polskiego. Sprawy, o których szeroko informuję opinię publiczną, polityków, instytucje państwowe a wreszcie prokuraturę, w sposób oczywisty godzą te role. …”
    Dosłownie przed godziną w drugim programie „kawa, czy herbata” TELEWIZJI POLSKIEJ.
    Reporterka z TV mówi :
    „Jakbyście widzieli jak ona chodzi po schodach , od razu widać ,że to gwiazda.”
    Jeżeli wchodzenie po schodach jest miarą miejsca we Wszechświecie, to ja nawet nie jestem asteroidą , nawet satelitą, jestem takim kosmicznym śmieciem z Gliwic.
    Poruszenie w sejmie, Posłanki mdlały ,Posłowie ….
    Tylko Poseł Biedroń w studio „K czy H” ,zachowuje się normalnie (to mnie akurat nie dziwi).
    A może nie normalnie ?
    A co to jest normalność w tym kraju …?
    Panie Redaktorze proszę nie zawracać głowy” pierdołami” POSŁOM RP , tym Ziemi Gliwickiej też.
    Oni mają poważniejsze problemy.
    Myślę, że 90 % obywateli to zrozumie.
    A jak nie to 50% to zrozumie kiedyś…
    http://przeklej.net/image_details/145978.html
    G.P.

  3. Uwidoczniam patologie panie Pośle

    Polacy grzecznie harują na Tuska i kolesi! Oto dorobek polskiego rządu. 470 zł, to realna średnia renta netto. 880 zł, to realna średnia emerytura netto. 1.420 zł to realna średnia płaca netto. 5 800 000 – bezrobotnych jest bez prawa do zasiłku poza rejestrem. 1 900 000 bezrobotnych pobiera średni zasiłek 534 zł netto. 520 000 jest ludzi bezdomnych. 3 400 000 – emigrantów wyjazdy w latach 2004 – 2012. 390 000 jest niedożywionych dzieci. 13 500 000 osób żyjących poniżej minimum biologicznego przetrwania, wg. kryterii przyjętych w ONZ gdzie dzienny wydatek na utrzymanie 1 osoby nie przekracza 2,5 $ USA.

    93% przedsiębiorstw państwowych „sprywatyzowanych” i zlikwidowanych. 98% sektora bankowego w obcych rękach. 4 600 zlikwidowanych placówek oświatowych : szkół, przedszkoli i żłobków. 1 800 000 osób nie jest objętych ubezpieczeniem medycznym.Od 5 do 6 miesięcy średni czas oczekiwania na wizytę u lekarza specjalisty!!! Wiek emerytalny od 67 roku życia.

    Jedna kadencja i koniec walki z patologiami

  4. Zgadzam sie z tym w calej rozciagloscu panie suvler ponadto w calym kraju zaczynaja sie wykopy PO a hgw zdobyla w warszawie wynik 5 % co oczywiscie uznano xa sukces wiec coz to za autorytet ow budka

  5. Radzę zauważyć że wytrzymałość ma swoje granice.
    Patologie wywodzą się od patologicznych władz które wprawdzie wybrane w demokratycznych wyborach świadczą że wybory toteż patologia.
    Patologie idą od góry ku dołom i zatrzymują się w ostatniej grupie dołów jaką jest lokalny samorząd.
    Niżej już się nie można bo to klasa którą się jawnie wyzyskuje .
    Redaktor Jezierski opisuje tu przykłady ludzi zarabiających patologicznie i prawnie należne im ogromne pieniądze.
    Ci ludzie posiadają nadmiar aż do przesady a reszta Panie Pośle haruje na nich i błaga o pomoc..
    Tym proszę się zająć. W partii PO jest podobnie jak w dawnym PZPR wielu ludzi porządnych. Oni to widzą bo i wśród Was są tacy co potrafią myśleć.
    Prawdopodobnie Pan jak wielu innych będzie Posłem jednej kadencji więc przed odejściem można coś zrobić.
    Walki a patologią systemu i zwycięstwa Panu życzę.

    Żaden z politycznych podmiotów nie jest godzien reprezentowania narodu.

    cytuję za ,
    onet
    sursum corda, Polacy!
    Przyjdzie wkrótce taka jesień,
    Że na drzewach tak, jak gruchy,
    Wisieć będą w równym rządku,
    Łeb przy łbie solidaruchy

  6. Małgorzata Tkacz-Janik | 4 listopada 2013 at 11:37 pm | Odpowiedz

    Panie Redaktorze, to skoro posłowie otrzymali, to prosze, aby otrzymali radni Sejmiku. U nas też nie jest lekko. To chyba najdziwniejsza kadencja, bo wodociągi kupują pociągi… no comments. POPROSZE 9o stron i z góry dzieki

Leave a comment

Your email address will not be published.


*