Z Nowinami Gliwickimi pogwarki

6 komentarzy

Z jajem…

No, wina Nowin jest tu oczywista i żadna to nowina. Nowi na łamach drapieżnicy (lew tym razem) znów to udowadniają. Już kiedyś Nowina (Halina) popełniła gafę kreując „przypadkowe społeczeństwo”, a teraz w Nowinach błąd ten chcą powielić.
Ale od początku. Konia z rzędem temu, kto rozstrzygnie komu się lew przysłużył publikując swoją nie nowiną będącą „freudowską” analizę satyrycznej ulotki. Żadna ona freudowska, bowiem lew pokręcił wszystko (co w Nowinach nie nowina) bo to ani sen, ani przejęzyczenie, a rysunki to już inni psychologowie… Ale wrócimy do tego, pod koniec. Referendyści twierdzą, że przysłużył się lew sprawie referendum, bowiem nawet nie śmieliby wykupić reklamy tej udatnej satyrycznej robótki w tym zacnym tytule (z racji słusznych cen tychże reklam rzecz jasna). Tu jednak realiści twierdzą, że przy faktycznej sprzedaży Nowin (wszak to również nie nowina) efekt tej reklamy jest znikomy. Chyba mają rację;) Faktem jednak jest, że warto Nowinom dać braterskie napomnienie w kwestii, która zaszczytu im nie czyni. Otóż znowu zwiodło je przywiązanie do tradycji, bowiem „partię” znają najwyraźniej jedną – tę dawną i zjednoczoną i poza to znaczenie wyjść już nie potrafią. Sprzedamy im zatem nowinę. Otóż partia to również niegdysiejszy doraźnie zorganizowany oddział wojskowy Rzeczypospolitej i mogły na to naprowadzić dziwaczne skądinąd kostiumy. Te fetyszyzowane przez lwa partyjne emblematy to nic innego jak dowód na to, że są oni zebrani doraźnie, do jednego konkretnego celu, którym nie jest przewrót pałacowy (z tego prostego względu, że partie w Dzikich Polach zwłaszcza raban czyniły), ale przegnanie królewiątka 🙂 Bo to właśnie, mospanie lwie, jest takie pospolite ruszenie, przed stwierdzeniem czego tak się wzdragasz. Skoncentrujmy się teraz na problemie kierunku. Staropolski gest „won!” mający równie staropolski choć niecenzuralny ekwiwalent, w żadnym razie nie służy wskazaniu jednego kierunku. Przetłumaczmy tę mowę ciała: „Wynoś się! Byle gdzie, byle daleko stąd!” I to wszystko. O próbach demonizowania partii (tych znanych już Nowinom) nawet rozprawiać nie warto. Partie swój stosunek do referendum już poniekąd wyraziły i pewnie zapłacą za to w swoim czasie, a i kąsek niekoniecznie łakomy, bo tylko na dwa lata rozpisany. Ciekawsza wydaje się już sama analiza psychologiczna stosunku lwa do rysunku. Wyraźna niechęć do uzbrojonych mężów podparta chęcią przybrania wojowniczego pseudonimu i kolejną niechęcią – tym razem do odsłonięcia przyłbicy i ujawnienia swej tożsamości, dla każdego speca od analizy stosunku do rysunku jest tu symptomem oczywistym. Spuśćmy na to jednak zasłonę miłosierdzia…

Na koniec słów kilka, które zdają się potwierdzać, że Nowiny jednak dobrą nowinę referendum zwiastują! Mój ulubieniec „Mariusz Kamiński” przyłożył rękę do rozpowszechnienia naszych treści, powielając post ze słynnej strony stopreferendum.pl z ogromnym tytułem: Referendysta prawdę ci powie… (z tym się zgadzamy) Może niechcący (to bzdura). Faktycznie, referendysta prawdę Wam powie i w dodatku podpisze się pod nią własnym nazwiskiem. Co niniejszym, z ukłonem pełnym szacunku, czynię ja

Dariusz Jezierski, nieznaczący referendalny aktywista, niewstydzący się podpisać pod tym, co ma do zakomunikowania i przekonany o tym, że są w mieście ludzie, którzy docenić to potrafią

PS. Można by sądzić, że to w Redakcji NG zagnieździł się kret (nieważne czyj). Ale jakże tak, przy lwie?

… i ze dziwieniem

Od przytoczenia dziwić się zacznę. Napisały Nowiny:
Wojna gliwickich dziennikarzy trwa, czyli walka buldogów pod dywanem
Podczas kiedy wspomniany wyżej redaktor Fabrykowski mocuje się z redaktorem nowo powstałej gazety „Tydzień w Gliwicach” Markiem Morawiakiem, Dariusz Jezierski, były dziennikarz od niedawna byłej „Gazety Gliwickiej”, dziś rzecznik referendystów i redaktor naczelny portalu info-poster.eu, chce podać do sądu redaktora naczelnego portalu infogliwice, czyli Łukasza „Flu” Fedorczyka. „Jezioro” zarzuca „Flu” publiczne zniesławienie, którego ten miał dopuścić się w opublikowanym na swojej stronie artykule.
Też miłośnikiem twórczości „Flu” nie jestem, ale, słowo daję, zniesławienia we wspomnianym artykule nijak nie mogę się doszukać. Panie Jezierski, czy pan aby nie przesadza?”

Zacznę od tego, że w zasadzie nazwanie mnie „byłym dziennikarzem” (bo „Gazeta Gliwicka” rzeczywiście jest była) jest cokolwiek dwuznaczną konstrukcją i dziwię się, że była znów anonimowemu (jakaś moda u nich?) autorowi Nowin do czegokolwiek potrzebna. Bardziej jednak dziwni mnie, że autor ów nie widzi niczego złego w cytowaniu przez Pana Fedorczyka obraźliwej treści i odsyłaniu do jeszcze obraźliwszych na administrowanym profilu przez medium, którego jest redaktorem naczelnym. Tuszę, iż jest to odrębne zdanie autora, pod którym cała Redakcja NG się nie podpisuje. Bo to naprawdę by mnie zdziwiło. Dla mnie rozpowszechnianie treści obraźliwych przy pomocy własnych środków masowego przekazu jest zniesławieniem i dziwi mnie, że anonimowy autor/autorka/autorzy zdania tego nie podzielają. Na koniec prośba – proszę o „Jezior” będzie mi przyjemniej, a Wam ładniej fraza wybrzmi. 😉

dj

6 Comments on "Z Nowinami Gliwickimi pogwarki"

  1. GOGOL PRZEJAZDEM | 22 sierpnia 2012 at 7:31 pm | Odpowiedz

    Panie redaktorze;
    Śmiać mi się chce, chyba mnie mylą z Panem… Współczuję szczerze.
    Miotają się, biją na oślep. Szukają.
    Pan się podpisuje, to biją w Pana…
    Panika.
    GOGOL PRZEJAZDEM – zwykły mieszkaniec.

  2. Dojechałem do połowy artykułu i przestałem czytać, coraz głupsze Panie Dariuszu je piszesz.

    • Przyjmuję tę opinię a nawet ją publikuję. I nie polemizuję rzecz jasna, mogąc polecić jedynie jeszcze większą wstrzemięźliwość w tej samoumartwiającej Pana lekturze;) Żałuję, że imieniem nie mogę się zrewanżować, ale widać cechą mądrości jest skromność i nie chce jej Pan po prostu nazywać po imieniu:) pzdr

  3. Póki NG pisały dobrze o referendystach to były cacy, teraz nagle są BE.

    • Ależ w żadnym razie nie są be. Satyra piękna rzecz, obojętnie z której strony się pojawia. Doprawdy nie rozumiem natomiast, dlaczego be miałaby być odpowiedź na nią:)
      A przy okazji, kiedy „NG pisały dobrze o referendystach”? Zacytuję chętnie;)

  4. „…No, wina Nowin jest tu oczywista i żadna to nowina…”

    To nie nowina, że życie pędzi jak oszalałe, tak że często nowina zła ,czy dobra nie nadąża.
    Młodzi czytelnicy dziś siedzą w internecie , na forach .
    Tu też można nadać ogłoszenie, szybko i …darmowo.
    Kolejne roczniki miast tradycyjnych podręczników, będą nosić tablety, laptopy.
    Za chwilę Oni będą czytelnikami… E-papier wypiera tradycyjny druk.
    Tańszy, eco i szybszy, reagujący na zawrotne tempo życia.
    Nikt nie zapłaci za coś co może dostać gratis.
    I nie pomogą tu pączki, albo chińskie papcie za 3 zł liczy się treść, krótka ,szybka bez politycznych dyrdymał.
    Będąc kiedyś dawno, za granicą zawsze na stoliku rano na mnie czekał dziennik „METRO” fakt pełen reklam (z czegoś trzeba żyć), ale to było jak ciepła bułka do kawy. Mnie nie interesuje polityka ja chcę fakty , potrafię myśleć i myślę. Nie chcę czekać tydzień.
    Rośnie nowe, a starsi szanują pieniądze. Jest trudno coś sprzedać, jak można dostać za darmo.
    TRZEBA CIĄGLE SIĘ ZMIENIAĆ …
    I liczy się treść – nadzienie- nie „pączka”, a gazety.

    Zyczę :wszystkiego dobrego.

    GOGOL PRZEJAZDEM- taki zwykły mieszkaniec (jeden ze 180 000)

Leave a comment

Your email address will not be published.


*