Z sss9 pogwarki o mediach

sss9 to ważny element naszej rzeczywistości. Czytają go ci, którzy czytają cokolwiek. Jest nie do podrobienia. Jedni go podziwiają inni odsądzają od czci i wiary. Znają go nieliczni, a zdecydowana większość usiłuje dociec, kto skrywa się pod tym syczącym pseudonimem. Byłem jednym z kandydatów;) Sam lubię sss9, a niech mu, nawet cenię, choć zaraz pewnie ironicznie to skomentuje. Dostawało mi się nieraz za taki czy inny tekst, czy konkretne działanie. Raz słusznie, raz nie – to normalne. Medialne głaskanie się i mizdrzenie wzajemne bywa tak męczące i nudne zarówno dla odbiorców jak i uprawiających je, że taka cierpka a przecież pełna polotu i niepowtarzalnego stylu „pisanina” sss9 jest po prostu atrakcyjna. Do rzeczy jednak, bo pomyśli, że się mizdrzę;)

W długim komentarzu, będącym tak naprawdę felietonem (http://info-poster.eu/zimowy-sen-gliwickich-politykow/#comment-3284) pojechał sss9 po mediach – tych obecnych i tych byłych. W wielu rzeczach przyznam mu oczywiście rację, ale w kilku sprawach muszę się wypowiedzieć odmiennie. Rozgrzeszając poniekąd trochę milczenie GW w takich czy innych kwestiach, bardziej bezwzględny jest sss9 w ocenie mediów, które w artykule „Zimowy sen gliwickich polityków” pozwoliłem sobie ostrożnie pochwalić.  A tu sprawa jest bardziej skomplikowana. W mieście nie tyle wielkości, co charakteru Gliwic, niełatwo o wolne media (z różnymi zresztą tej wolności odcieniami). Tu tak naprawdę niewiele jest miejsca na medialną alternatywę – po 20 latach cierpliwej penetracji rzeczywistości, prawie wszystko co się liczy znajduje się po tej samej, prezydenckiej stronie rzeki. Próżno po drugiej szukać tych, którzy alternatywnym mediom pozwolą przeżyć, wykupią reklamę, tak czy inaczej dofinansują. Nie ma takiego potencjału, a jeśli jest – nie chce się angażować. Polityczna opozycja grzecznie zareklamuje się tam, gdzie niedawno po niej jechano. W mediach sympatyzujących? Oczywiście, ale coś mniejszego, rzadziej – przecież i tak krzywdy nie zrobią. To krótkowzroczne, ale niezbyt posażne kieszenie lokalnych polityków dostosowują się po prostu do realiów. Tymczasem istnieje całkowicie pewny, ciągły strumień gotowizny w postaci tego co z UM, ze spółek, ewentualnie innych podmiotów z ZF związanych. O ten strumień nie tyle się walczy, co trzeba się wzdłuż niego położyć i cierpliwie czekać. Czasem jak w przypadku NG potrząsnąć medialną szabelką. To dość łatwe i wszyscy naczelni gliwickich mediów dobrze o tym wiedzą. Trzeba się po prostu nie wychylać. Dlatego właśnie, wiedząc jak było kiedyś, kiedy ścięto mojego Satyra, nie ukrywam pewnego podziwu zarówno dla Fabrykowskiego jak i Sołtyska. To naprawdę kosztuje konkretne i bardzo realne straty, to pewien kurs, który przyjmuje się świadomie. Naczelny lawiruje – jeśli nie może sobie pozwolić na całkowitą niezależność, a jak ustaliliśmy w Gliwicach to bardzo trudne – bo musi pamiętać, że ma pracowników, za których odpowiada, że wreszcie bardzo łatwo pozbawić ostrza nawet najbardziej porażającą prawdę, jeśli będzie podana w otoczeniu podobnych, ultra jednostronnych treści. Etykieta „stronniczości” tępi żądła po obu stronach. To trudna sztuka wybronić się i krytykować SKUTECZNIE kogoś, kto na Twój wątły strumień informacji odpowie zalewem krzykliwej propagandy z wielu meidalnych luf.

Dlatego właśnie szanuję bardzo rodzący się pluralizm medialny, choćby póki co był nieśmiały i zawoalowany.Takie działania należy dostrzegać i wspierać. Pozostaje jeszcze zaapelować do lokalnych polityków aby wreszcie zaczęli również uprawiać politykę medialną. Po prostu albo nie potrafią, albo nie doceniają jej znaczenia. Tylko wtedy dochowamy się w Gliwicach mediów na miarę potrzeb – niezależnych.

A jeśli chodzi o GW – jej wina jest większa niż widzi to sss9. Uchodzi za jakość, kojarzy się z niezależnością i nieuwikłaniem w gliwickie realia. To do niej „uciekają się” ci wszyscy piszący, skarżący się i dobijający z nadzieją, że „stamtąd”, „z zewnątrz” prawda wreszcie uderzy mocniej. Krzyczą, walą i… cisza. Nie z tym ci starsi kojarzą Gazetę Wyborczą. Cóż, życie składa się z zawodów, a ja sam od pewnego czasu wszelkie treści do redaktorów GW wysyłam już tylko z rozdzielnika. W najbliższym czasie lista tak traktowanych powiększy się zapewne o tytuły, których  do niedawna nigdy bym się na niej nie spodziewał. Ale jak napisałem, życie składa się z zawodów. Sam piszę, co uważam za słuszne dla tych, którzy chcą to czytać. Że ich przybywa systematycznie? Cieszy, ale nic poza tym.

Dariusz Jezierski

9 Comments on "Z sss9 pogwarki o mediach"

  1. Uzytkownik sss9, to typowy kon trojanski, wieloletni skryty poplecznik Frankiewicza. Razem z administratorami internetowego Forum Gliwice GW cenzuruje wypowiedzi niepochlebne Frankiewiczowi. Nie ukrywa zreszta przyjacielskiej zazylosci z tymi adminami. Znaczaco przyczynil sie do upadku ostatniego referendum.
    Ciekawe, czy Jezierski przepusci ten komentarz?

  2. Uzytkownika sss9 cechuje przede wszystkim to, ze od lat chowa sie za nicka. Nie ma nawet elementarnej odwagi cywilnej, zeby wystapic pod wlasnym nazwiskiem. Pewnie nie tylko sie boi, ale takze wstydzi wlasnego nazwiska.

  3. Sss9 walczył z gliwicka patologia na forach, kiedy „pisarz vel gliwiczanin” nie wiedział jeszcze co to takiego forum jest i do czego słuzy. Nie wie tego zresztą do dzisiaj jak widać po jego żałosnych wpisach na forach. Może czas zrozumieć wreszcie, że na klęskę referendum zapracowali rzetelnie sami jego organizatorzy i innym proszę tych zasług nie przypisywać.
    Inny mądrala nazwał na fejsie sss9 hejterem argumentując to bluzgiem, czym znakomicie wypełnił definicje tego określenia, tyle że w odniesieniu do siebie. Charakterystyczne jest to, że nikt nie poza Jezierskim nie podjął merytorycznej dyskusji z tekstem sss9. Tak jest z większością jego tekstów. Są po prostu świetnie pisane. Zamiast odnieść się do meritum zaatakowano go personalnie – kim jest? dlaczego pisze pod nickiem? Zapytam – a jakie to ma znaczenie?
    Gęby maja mądrale pełne frazesów o demokracji, a metody wciąż bolszewickie.

    • Tak jest. Pomimo znacznie większej kasy, kilkudziesięciu wypasionych organizatorów, pełnej wiedzy o przebiegu referendum z 2009 roku, osiągnęli mizerniutki wyniczek. Po prostu żałosny. A „pisarz vel gliwiczanin” rozpowszechniał w internecie maniakalnie kłamstwa o celowej przegranej, gdy do urn poszło niemal 2 razy więcej mieszkańców niż w 2012, kiedy naprawdę sami spartolili to referendum.
      „Pisarz vel gliwiczanin” pisze czasem pod pseudonimami to samo, co pod nazwiskiem, dltego pewnie mysli, że się nie ukrywa. To 😀

  4. Sam pisałem do GW dwukrotnie. Starałem się dowiedzieć co się dzieje?. Co to ma znaczyć że pan Jedlecki pisze jakby siedział u kogoś w kieszeni.
    Najbardziej śmieszą mnie ludzie z Gliwickiego Radia PLUS I CCM – ONI TO DOBIERO WCHODZĄ FRANKOWI. BEZ WAZELINKI

  5. GOGOL PRZEJAZDEM | 5 grudnia 2012 at 9:21 am | Odpowiedz

    „…Dlatego właśnie szanuję bardzo rodzący się pluralizm medialny, choćby póki co był nieśmiały i zawoalowany. …”
    Sztuką wielką jest tak ubierać ciszę w słowa, by pokazać nagą prawdę.
    Każdy z nas może być artystą wielkim ,bo tworzyć może niemalże od urodzenia.
    Sztuka ta jednak dana jest tylko nielicznym, reszta to tylko rzemieślnicy.
    Artystą jest bowiem ten , kto mało mówi, a mówi z sensem i prawdę-
    O czym inni tylko pomyśleć raczą, nie wspominając o tych co w ogóle nie myślą.
    Zatem Panie Jezierski- czyń to, co czynisz, bo już przestałeś dawno być w tym mieście rzemieślnikiem.

    „…Do rzeczy jednak, bo pomyśli, że się mizdrzę;)…”
    Czasem i „Diabeł” jest potrzebny , by nam przypominał o istnieniu zła…;)
    GOGOL PRZEJAZDEM

  6. Jak na razie, to bohaterskie gliwickie media trabia w kolo o „konsultacjach” Frankiewicza nt Podium. Ale ani slowem nie pisza o tym, ze pilnowac tego i glosy liczyc beda wylacznie pracownicy UM wskazani przez Frankiewicza. Tym trzeba sie zajac, a nie jakims sss9.

  7. gLIWICKIEprzestworza | 6 grudnia 2012 at 8:56 am | Odpowiedz

    Panie Redaktorze – cóż to za przerwa, czyżby się nic nie działo wczoraj w Gliwicach. Taka cisza na InfoPosterze? Czyżby urlop przedświąteczny? Pozdrawiam

Leave a comment

Your email address will not be published.


*