Założenia programowe – komentarze: Barbara Baranowska

Na adres redkacji przyszedł pierwszy e-mail w odpowiedzi na prośbę o uwagi i komentarze. Przypominam, że proszę również o wszelkie pytania na ten i na inne tematy. Na wszystkie odpowiem na łamach Info-Postera. Oto tekst Pani Barbary, dotyczący w szczególności tematu Miejskiego Serwisu Informacyjnego:

Szanowny Panie Dariuszu (wybieram tę kurtuazyjną formę. „Szanowny Panie Kandydacie” brzmi niezbyt mądrze, a „Szanowny Panie Dariuszu Jezierski” trąci mi rusycyzmem). Zamieszczam tekst pod własnym imieniem i nazwiskiem gdyż mam obyczaj znaczyć podpisem swoje słowa – nawet anonimowe ankiety. Przeczytałam Pański zarys programu. Jest to tekst obfity co wskazywać może na rzeczywiste posiadanie przez kandydata pomysłu na zarządzanie miastem. Czy ten pomysł spodoba się reszcie – nie wiem. Mnie się podoba, że kandydat pomysł w ogóle ma.

Ostatnio przywiązałam się do definiowania wyborów jako postępowania przetargowego. Ono ma konkretne założenia, kończy się jakimś rozstrzygnięciem i wskazuje warunki zawieranej umowy. A także sankcje w razie jej niewykonania. Pan w programie zawarł założenia tego postępowania przetargowego. Takich przypadków nie odnotowałam wiele. Dlatego w ogóle chce mi się zabrać głos.

Odniosę się teraz jedynie do kwestii Miejskiego Serwisu Informacyjnego, który – jak widzę – budzi wiele emocji. I tak miało być od początku jego istnienia. Brałam udział w jego narodzinach (byłam jego pierwszym „naczelnym” – z funkcji, nie z przynależności do rzędu ssaków). Powołaliśmy ten tygodnik do życia kierując się prostym rachunkiem. Obowiązkiem władzy wykonawczej jest druk ogłoszeń (przepisów nie przytaczam – zapewne Pan je zna). Z precyzyjnej kalkulacji wynikało wtedy, że taniej jest zarejestrować pismo spełniające określone warunki niż zlecać druk ogłoszeń w innych gazetach. Tym bardziej, że tak naprawdę w grę wchodziła jedna. Tym samym idea rywalizacji (czyli obniżenia kosztów) nie była realna. Egzemplarze MSI były wykonywane własnoręcznie przez pracowników Biura Prasowego na falcerko-zszywarkach w warunkach manufaktury. Z założenia dystrybucja miała kosztować prawie nic i odrzucono jego płatną obecność w kioskach. W początkach działania prezydent Zygmunt Frankiewicz (nie piszę „Pan…”, tak jak i nie piszę „Pan Adam Mickiewicz”) nie wykazywał ochoty promowania się na jego łamach. Jak jest teraz – nie wiem. Wymagałoby to badań prasoznawczych. Warsztat zawodowy do ich wykonania posiadam, ochoty – żadnej. Po latach miałam okazję obejrzeć obecne wydania MSI i – z wielu przyczyn – kolejnych wizyt na jego łamach nie planuję.

Potencjalnych adwersarzy proszę o rejestrację pod imieniem i nazwiskiem (niech będą nawet zmyślone) by nie zmuszać innych do używania dziwacznych zwrotów typu: „Pani/Panie gościu”.

Barbara Baranowska

5 Comments on "Założenia programowe – komentarze: Barbara Baranowska"

  1. Paweł Michalski | 13 kwietnia 2014 at 1:52 pm | Odpowiedz

    Priorytet IV – Kultura i edukacja

    Wyprowadzenie kultury z instytucji – „uspołecznienie” i promowanie uczestnictwa

    Przywrócenie Operetki Śląskiej jako marki kojarzonej z Gliwicami.

    Odpowiednie wykorzystanie istniejącej infrastruktury kulturalnej

    Powstanie sali koncertowej i galerii sztuki w wielkościach adekwatnych do potrzeb miasta

    Eksperymentalne wprowadzenie rozwiązań wspierających uczestnictwo w kulturze: SAK (Społeczna Akademia Kultury) i MKS (Młody Koneser Sztuki)

    Panie Redaktorze, może rozwinie (a właściwie zacznie i rozwinie) Pan wątek edukacyjny. jestem nim szcególnie zainteresowany.

    • Oczywiście, gdyż kwestii edukacji nie wolno pomijać w żadnym razie. Proszę pamiętać, że ten tekst pisałem już bardzo dawno temu, nie mając w żadnym razie wiedzy, którą dysponuję w tej chwili. Kwestią uczciwości było zatem ograniczenie się do wypowiedzi tylko na tematy, co do których posiadałem wiedzę wystarczającą. Sytuacja się zmieniła diametralnie. Zapraszam do współpracy przy tworzeniu programu w jego części dotyczącej edukacji. To poważna propozycja.

      • Paweł Michalski | 13 kwietnia 2014 at 2:36 pm | Odpowiedz

        Jest sporo do zrobienia w sektorze edukacji. Cieszy sama chęć współpracy. UM do dziś nie rozumie i nie docenia wagi problemu. Wręcz przeciwnie – szkodzi. Nie musimy odkrywać Ameryki, na początek wystarczy jak szkoły i inne placówki oświatowe nie będą przedmiotem wiecznych oszczędności, wbrew logice i ze szkodą dla nich.

  2. Komentarz p. Marcina Fabrykowskiego, zacytowany z mojego profilu Facebook:

    Cyt. "Z precyzyjnej kalkulacji wynikało wtedy, że taniej jest zarejestrować pismo spełniające określone warunki niż zlecać druk ogłoszeń w innych gazetach. Tym bardziej, że tak naprawdę w grę wchodziła jedna." NIEPRAWDA. W 2003 ogłoszenia mogły być publikowane w co najmniej 3 tytułach (Lokalna mutacja Dziennika Zachodniego, Nowiny i Informator Rynkowy). Oprócz tego był jeszcze katowicki dodatek Gazety Wyborczej. Argument ekonomiczny też można między bajki włożyć. Aktualny koszt samego tylko druku MSI wynosi, z tego co pamiętam, ok. ćwierć miliona złotych rocznie. To kwota co najmniej 2-3 razy przekraczająca koszt ewentualnego druku ogłoszeń w mediach zewnętrznych.

    • Komentarz p. Barbary Baranowskiej (cytat j.w.):

      Dariusz Jezierski Ta nieścisłość nie jest tak oczywista bez uwzględnienia innych kryteriów, np. wyników badań opinii społecznej na temat źródeł pozyskiwania informacji przez mieszkańców miasta. I paru innych. Natomiast oczywistą nieścisłością jest sformułowanie "ilość tytułów' (zamiast: liczba tytułów) Można było drukować również w innych tytułach, które mają szersze grono odbiorców i – tym samym – obfitsze cenniki. Tylko po co? Ogłoszenia lokalne powinny skutecznie dotrzeć do mieszkańców miasta (przetargi, uchwały itd.)

      Marcin Fabrykowski "Między bajki włożyć", "z tego co pamiętam", "prawda – nieprawda". Proszę opublikować dane źródłowe. Ja zaznaczyłam, że ich nie mam. Bez urazy, Panie Marcinie, ale szybko się nudzę wersją dyskusji "opinia kontra opinia". W przypadku liczb. Gdyby Pan wykazał odrobinę fantazji i pomysłowości oraz rozsnuł wizje przyszłości informacji lokalnej – chętniej bym obserwowała wątek.

Leave a comment

Your email address will not be published.


*