Zamach na ład konstytucyjny?

Komisja Europejska upubliczniła wysłaną przed kilkoma tygodniami do polskich władz ocenę dotyczącą kryzysu konstytucyjnego w Polsce. Wynika z niej jasno i niezbicie, że istnieje systemowe zagrożenie dla rządów prawa w Polsce. Do tej pory opinia podsumowująca prowadzony od 13 stycznia dialog z polskim rządem na temat sytuacji wokół Trybunału Konstytucyjnego, była poufna.

Komisja podkreśliła, że unijna procedura ochrony praworządności jest uruchamiana wówczas, gdy władze państwa członkowskiego UE podejmują działania lub tolerują sytuacje, które mogą prowadzić do podważenia systematycznego funkcjonowania mechanizmów ustanowionych w celu zapewnienia rządów prawa. Wskazano m.in. na przeprowadzone w Polsce niekorzystne zmiany w prawie medialnym (podważające – zdaniem KE – wolność i pluralizm mediów) oraz niepokojące zmiany w służbie cywilnej i ustawie o policji (regulującej zasady prowadzenia inwigilacji obywateli).

Sporą część brukselskiej opinii stanowi kwestia dotycząca TK. „Fakt, że Trybunałowi Konstytucyjnemu uniemożliwiono w pełni skuteczną kontrolę konstytucyjną, wpływa niekorzystnie na jego integralność, stabilność i właściwe funkcjonowanie, co stanowi jedno z kluczowych zabezpieczeń praworządności w Polsce” – stwierdziła Komisja Europejska.

Warto przypomnieć, że wcześniej KE zaleciła publikację wydanych wyroków TK oraz ich pełne wykonanie, co oznaczało m.in., że stanowiska sędziów Trybunału Konstytucyjnego ma objąć „trzech sędziów wybranych w zgodzie z prawem przez poprzedniego ustawodawcę w październiku 2015 r., a nie trzech sędziów wybranych przez nowego ustawodawcę bez ważnej podstawy prawnej".

Ważny werdykt TK

11 sierpnia Trybunał Konstytucyjny wydał kolejny wyrok. Zbadał zgodność z Konstytucją RP lipcowej ustawy o TK. Trybunał w 12-osobowym składzie uznał za niekonstytucyjne niektóre zapisy z tego kontrowersyjnego aktu prawnego, w tym m.in. zasadę badania wniosków w kolejności wpływu, możliwość blokowania wyroku pełnego składu przez czterech sędziów nawet przez pół roku, zobowiązanie prezesa TK, by dopuścił do orzekania trzech sędziów wybranych przez obecny Sejm, wyłączenie wyroku TK z 9 marca br. z obowiązku urzędowej publikacji, a także zapis, że prezes TK „kieruje wniosek” o ogłoszenie wyroku do premiera. Odnotować trzeba, że trzech obecnych sędziów TK zgłosiło votum separatum wobec tego werdyktu.

Orzeczenie było konsekwencją rozpatrzenia przez TK wniosków złożonych przez posłów Platformy Obywatelskiej, NOWOCZESNEJ i Polskiego Stronnictwa Ludowego oraz  Adama Bodnara, Rzecznika Praw Obywatelskich. – Uchwalona w lipcu z inicjatywy PiS ustawa faktycznie godziła w niezależność Trybunału Konstytucyjnego i zrobił on słusznie, podważając część jej zapisów – uważa konstytucjonalista Tomasz Pietrzykowski, profesor nadzwyczajny Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, a w latach 2005–2007 wojewoda śląski.

Szczególnie dziwny wydawał się zawarty w ustawie zakaz orzekania bez obecności prokuratora generalnego, jeżeli jego stawiennictwo jest z mocy prawa wymagane. – W gruncie rzeczy prokurator generalny, czyli członek rządu mógłby powodować bez trudu, że Trybunał nie mógłby w ogóle rozpatrzeć sprawy z powodu jego nieobecności  – oświadczył Pietrzykowski.

Zbliżony pogląd prezentuje poseł Borys Budka (PO), były minister sprawiedliwości.  – Nie dziwi mnie, że Trybunał Konstytucyjny po raz kolejny podzielił nasze argumenty i zastrzeżenia co do niekonstytucyjności części przepisów nowej ustawy o TK. Wyrok nie jest dla mnie zaskoczeniem, bo od samego początku podkreślałem, że większość parlamentarna przyjęła rozwiązania, co do których Trybunał już wcześniej zajął stanowisko. Jako niekonstytucyjne uznał m.in. takie ukształtowanie procedury, która w praktyce eliminowała możliwość zbadania przez TK ustaw przyjmowanych w tej kadencji parlamentu. To budziło zastrzeżenia nie tylko opozycji, ale również Komisji Weneckiej i Komisji Europejskiej – wyjaśnia Budka.

Opublikowano niektóre wyroki

W ostatnich dniach rząd opublikował w Dzienniku Ustaw i w Monitorze Polskim niektóre z zaległych wyroków TK. Światło dzienne ujrzało wreszcie 21 spośród 23 oczekujących na publikację oficjalnych werdyktów Trybunału Konstytucyjnego. Pominięto jednak dwa istotne wyroki: z 9 marca br. w sprawie nowelizacji ustawy o TK z czerwca 2015 r. oraz z 11 sierpnia w sprawie tegorocznej lipcowej ustawy o TK.

W odpowiedzi Komisja Europejska uznała, że częściowe opublikowanie zaległych wyroków TK nie rozwiązuje wszystkich kwestii, jakimi KE zajmuje się w ramach prowadzonej wobec Polski procedury ochrony praworządności. Brak publikacji dwóch kluczowych wyroków stanowi poważny problem dla Komisji Europejskiej – poinformowali brukselscy  urzędnicy.

Fundamentalną zasadą demokratycznego państwa prawnego jest trójpodział władzy. Od 3 grudnia ubiegłego roku Prawo i Sprawiedliwość systematycznie łamie tę zasadę, starając się sparaliżować nasz sąd konstytucyjny, Co gorsza, robi to pod przykrywką tzw. „ustaw naprawczych”, które tak naprawdę są psuciem państwa prawa. PiS, nie mając legitymacji do zmiany ustroju i nie dysponując większością konstytucyjną, stara się zwykłymi ustawami oraz metodą faktów dokonanych doprowadzić de facto do zamachu na ład konstytucyjny – uważa Borys Budka.

Z badań opinii publicznej wynika, że zdecydowana większość Polaków uważa, iż rząd powinien opublikować zaległy wyrok TK z 9 marca br. Domaga się tego siedmiu na dziesięciu ankietowanych – można dowiedzieć się z ciekawego sondażu przeprowadzonego pomiędzy 12 a 13 sierpnia przez pracownię IBRiS na zlecenie „Rzeczpospolitej” (badanie przeprowadzono na reprezentatywnej próbie 1100 respondentów).

Kto ma rację?

Odrębnym zagadnieniem jest ogólna ocena sporu o funkcjonowanie Trybunału Konstytucyjnego. 43 proc. wszystkich ankietowanych wyraża opinię, że rację w tej sprawie ma TK oraz wspierająca go opozycja. Innego zdania jest 21 proc. Polaków, którzy popierają politykę PiS (sondaż IBRiS). W porównaniu do podobnego badania sprzed kilku miesięcy stopniało zarówno poparcie zarówno dla jednych, jak i dla drugich. Wzrosła natomiast liczba ankietowanych, którzy uważają, że żadna ze stron sporu nie ma racji (z 19 do 22 proc.). To akurat – wbrew pozorom – jest chyba dobra wiadomość dla PiS. Im więcej Polaków lekceważących konflikt wokół Trybunału, tym większe są szanse rządu na przepchnięcie ustaw mogących osłabić jego rolę.

Zupełnie kuriozalne dla mnie, jako dla prawnika, jest kwestionowanie przez 3 sędziów wybranych głosami PiS legalności wydanego 11 sierpnia wyroku i mówienie o jego nieistnieniu, a zaraz po podaniu go do wiadomości publicznej, zgłoszenie zaskakującego zdania odrębnego. Skoro wyroku nie było, to wobec jakiego werdyktu zgłoszono owo votum separatum? Czyżby wobec prywatnej opinii innych sędziów TK? To zupełnie niedorzeczne – konkluduje Borys Budka.

Zbigniew Lubowski

3 Comments on "Zamach na ład konstytucyjny?"

  1. Co za bzdury. Nic nie jesty w Polsce zagrozone. Bylo za czasow PO: palowanie ludzi n aulicach, strzelanie do gornikow, kibicow. To jest atak zdrajcow na Polske i prawowity rzad w Polsce. Takich zdrajcow stawiona w czasie wojny pod murem. Lubowski zapomnial kto jest faktycznym wrogiem w Gliwicach? Ten, ktory popiera KOD i cala te cholote? Zapomnial o ZF i jego bandzie?

    • Panie polityku, wyrażanie opinii jest demokratycznym prawem każdego człowieka. A sama polityka z załozenia daje obywatelowi prawo wyboru. Bardzo źle jest natomiast jeśli przekonania o słuszności własnych politycznych wyborów broni się przy pomocy obelg pod adresem innych. Nienajlepszą opinię wyrabia to bronionym poglądom, niestety. Nie istnieje demokratyczna dyktatura, a pan chce dyktować innym nawet ich przekonania.

  2. Frankiewicz tez oplaca sobie rozne opinie w roznych komisjach! Jestescie zdrajcy.

Leave a comment

Your email address will not be published.


*