Zapomniane powstanie śląskie

Miesiąc temu obchodziliśmy rocznicę powstania tkaczy śląskich. Kto tak naprawdę o niej pamięta? A to część historii Śląska. Warto ją przypominać. W 1892 roku Gerhart Hauptman napisał swoją słynną sztukę „Tkacze” poświęconą właśnie buntowi tkaczy w Pieszycach i w Bielawie.

Dziś powtarzając za polską edycją Wikipedii (hasło: Christian Gottlob Dierig) takie oto informacje:

5 lipca 1844, w trakcie powstania tkaczy śląskich, 3000 tkaczy wdarło się na teren zakładów Dieriga oraz do jego domu. Mimo krwawej interwencji wojska (11 zabitych, 24 ciężko rannych), okupujących usunięto dopiero po kilku dniach. Zniszczenia towaru i maszyn dokonane podczas okupacji były bardzo poważne i sięgnęły 80.000 talarów

popełniliśmy błąd, który jednak sami weryfikujemy. Wikipedii nie zawsze warto wierzyć – powstanie tkaczy śląskich miało miejsce w czerwcu a nie w lipcu. Warto również przytoczyć brzmienie hasła „Powstanie tkaczy śląskich”. Spokojnie można to zrobić w całości:

Powstanie tkaczy śląskich 1844 roku – zryw rewolucyjny tkaczy z Bielawy i Pieszyc domagających się wyższych płac za swoją pracę. Spowodował wystąpienia w innych ośrodkach przemysłowych Przedgórza Sudeckiego. Stłumiony przez wojsko pruskie. Powstanie to stało się kanwą dla dramatu z 1892 roku pt. Tkacze (Die Weber), niemieckiego dramaturga Gerharta Hauptmanna.”

To mniej niż mało i jeśli doda się, że w części poświęconej rocznicom znów pojawia się nieszczęsny 5 lipca, widać wyraźnie jak często fakty z niedawnej wszak historii Śląska są poplątane i niestarannie lub błędnie podane.
Sięgnęliśmy zatem do Wikipedii niemieckiej. Podajemy pełne brzmienie hasła w tłumaczeniu Adama Brzoski. Prosimy o wyrozumiałość, tłumaczenie nie zostało specjalnie opracowane. Z całą pewnością warto zapoznać się z tekstem. Dla zdecydowanej większości z nas to całkowicie nieznana historia…

Powstanie tkaczy śląskich w 1844 roku

(źródło: http://de.wikipedia.org/wiki/Weberaufstand#Schlesischer_Weberaufstand_1844)

Śląskie powstanie tkaczy z 1844 nie było ani pierwszym tego typu buntem w regionie Gór Sowich ani najgwałtowniejszym. W latach 1785/86, 1793 i 1798 dochodziło do wystąpień na większą skalę. Wyjątkowość buntu z 1844 polegała na tym, iż udało mu się zaistnieć w świadomości publicznej. Tym samym stał się tematem opracowywanym w publikacjach i literaturze swego czasu. W tym znaczeniu śląskie powstanie tkaczy, wpływając na ukształtowanie się politycznych opinii, może być łączone z rewolucją, która nastąpiła w roku 1848.
Śląsk jak wiadomo został w 1740 roku zaanektowany przez króla pruskiego Fryderyka II. Z tego względu jego nowi poddani byli dłużej, niż mieszkańcy innych regionów Prus, zależni od właścicieli ziemskich. Reforma chłopska z 1807 roku została przeprowadzona tylko częściowo. Dwie trzecie mieszkańców Śląska było podporządkowanych jakiemuś właścicielowi, na rzecz którego musiało świadczyć różne feudalne zobowiązania. Śląscy tkacze próbowali spadek cen swoich produktów nadrobić ich ilością. Ale nawet praca dzieci i wydłużenie czasu pracy nie zdołało doprowadzić do wyrównania, także z powodu spadku jakości produktów. Dodatkowo za granicą istniała możliwość pracy na nowoczesnych krosnach tkackich, na których zakup rodzimych tkaczy nie było stać. Poza tym, okolice Gór Sowich należały do obszarów najgęściej zaludnionych na Śląsku. Pieszyce posiadały prawie 6000, a Bielawa 12000 mieszkańców. W takiej sytuacji w regionie było zbyt dużo osób zdolnych do pracy. Mimo to tym mieszkańcom, którzy tkali w bawełnie powodziło się trochę lepiej aniżeli tkającym w lnie. Ci drudzy byli wyjątkowo biedni, nawet głodowali. W tej sytuacji w czerwcu 1844 roku doszło do buntu.
3 czerwca spotkało się 20 tkaczy z Pieszyc i pobliskich miejscowości na Kapellenberg i dyskutowało nad sposobami obrony przed fabrykantami. Postanowili oni zaprotestować śpiewając polityczne prześmiewcze piosenki pod firmą braci Zwanziger, którzy byli odpowiedzialni za obniżenie wynagrodzeń. Fabrykanci Ernst Fridrich i August Zwanziger uzbroili swych służących w kamienie i kije, karząc rozpędzić protestujących, a tkacza Wilhelma Mädlera kazali miejscowej policji pojmać.
W zamiarze uwolnienia Mädlera oraz uzyskania podwyżek płac, został utworzony 4 czerwca kordon protestujących, do którego przyłączyli się prawie wszyscy miejscowi tkacze. Wybrali oni delegacje do prowadzenia negocjacji, ale rozmowa z landratem Dzierżoniowia nie przyniosła jakichkolwiek rezultatów. Kiedy wrócili pod budynek Zwanziegerów, nie zastali ich. Wtedy postanowili gwałtem wedrzeć się do budynku i zniszczyli całe wyposażenie. Wtargnęli także do budynku administracji, magazynów i fabryki. W wyniku tego rodzina Zwanziegerów uciekła do Wrocławia.
5 czerwca fabrykanci Fellmann i Hoferichter mogli się wykupić pieniędzmi, chlebem i słoniną. Tłum ruszył dalej do Bielawy do fabrykantów Andretzkiego i Hilberta. Byli oni znienawidzeni, a ich posiadłości zostały zdewastowane. Wpadł także w oko buntowników Dierig, który zatrudniał zamiejscowych pracowników. Przepłacił on jednak swoich pracowników aby wystąpili przeciwko tkaczom. Bracia Dierig próbowali zapanować nad tłumem wypłacając pieniądze.
Królewski gabinet zlecił urzędowi kryminalnemu sądu drugiej instancji we Wrocławiu: „Buntowników odnaleźć i pociągnąć do odpowiedzialności”. W międzyczasie zadecydowano o interwencji pruskiego wojska i sytuacja wymknęła się spod kontroli. Jedenaście osób (w tym jedna kobieta) zginęło, a dwudziestu czterech zostało ciężko rannych. Takie zachowanie wzmogło tylko złość, w wyniku której doszło do dalszych plądrowań. Wojsko początkowo ustąpiło tłumowi uzbrojonemu w kamienie i kije, ale po przybyciu posiłków bunt został stłumiony.
Liczni tkacze zostali złapani i osadzeni w ciężkich więzieniach,  lub wychłostani.

Interpretacja powstania tkaczy
Było to powstanie typowo wczesno-przemysłowym buntem robotniczym, dla którego interpretacja zarówno jako klasycznej rewolty głodowej, Maschinenstürmer-ów, czy też walki klasowej, nie wydaje się odpowiednia.
Przeciwko interpretacji Maschinenstürmer-owej przemawia fakt, iż gniew tkaczy nie kierował się przeciwko oszczędnym „maszynom”, ale przeciw nieuczciwym zarządcom.
Interpretację inną niż walka klasowa, sugeruje fakt, iż agresja kierowała się ku konkretnym zarządcom, a inni zostali oszczędzeni, albo mogli się „wykupić”. Ani feudalni panowie, ani władza w ogóle, nie byli celami powstania.

Jak zostało wspomniane, wydarzenia te zaistniały w sferze publicznej. Dzięki temu także artyści w swoich dziełach odwoływali się do nich. Przykładem może być dramat „Die Weber” Gerharta Hauptmanna i wiersz Heinricha Heinego:

Die schlesischen Weber (1845)

Im düstern Auge keine Träne,
Sie sitzen am Webstuhl und fletschen die Zähne:
Deutschland, wir weben dein Leichentuch,
Wir weben hinein den dreifachen Fluch –
Wir weben, wir weben!

Ein Fluch dem Gotte, zu dem wir gebeten (Anmerkung)
In Winterskälte und Hungersnöten;
Wir haben vergebens gehofft und geharrt,
Er hat uns geäfft und gefoppt und genarrt –
Wir weben, wir weben!

Ein Fluch dem König, dem König der Reichen, (Anmerkung)
Den unser Elend nicht konnte erweichen,
Der den letzten Groschen von uns erpreßt
Und uns wie Hunde erschießen läßt –
Wir weben, wir weben!

Ein Fluch dem falschen Vaterlande, (Anmerkung)
Wo nur gedeihen Schmach und Schande,
Wo jede Blume früh geknickt,
Wo Fäulnis und Moder den Wurm erquickt –
Wir weben, wir weben!

Das Schiffchen fliegt, der Webstuhl kracht,
Wir weben emsig Tag und Nacht –
Altdeutschland, wir weben dein Leichentuch – (Anmerkung)
wir weben hinein den dreifachen Fluch –
Wir weben, wir weben!

Współcześnie doczekał się ten wiersz kilku wykonań muzycznych (np. Liderjan – „Die Weber”):

2 Comments on "Zapomniane powstanie śląskie"

  1. gogol przejazdem | 6 lipca 2012 at 7:09 am | Odpowiedz

    „…Powstanie to stało się kanwą dla dramatu z 1892 roku pt. Tkacze (Die Weber), niemieckiego dramaturga Gerharta Hauptmanna . …”

    “…Kto tak naprawdę o niej pamięta?…”
    „…niemieckiego dramaturga Gerharta Hauptmanna…” ( ???)

    Und hier ist ein Hund begraben !
    Sorki ,zagalopowałem się– powinno być:
    I tu jest pies pogrzebany…!

  2. gogol przejazdem | 6 lipca 2012 at 7:45 am | Odpowiedz

    Dodam jeszcze jako
    „Miłośnik” STEPÓW AKERMAŃSKICH.

    http://ryndak.salon24.pl/295173,laureaci-nagrody-nobla-ze-slaska

    I tyle w temacie….

Leave a comment

Your email address will not be published.


*