Zbigniew Wygoda gorzko…

Zbigniewa Wygody przedstawiać nie trzeba. Nie będę zatem, a jedynie potwierdzę, że nawet nie zgadzając się z jego wszystkimi opiniami, przyznawałem mu zawsze odwagę i umiejętność podpisania się pod nimi. Tymczasem jego prowokujących uwag i opinii już od teraz może być dużo mniej. Refleksja… Jak łatwo zohydzić publiczną aktywność. Żyjemy w kraju, w którym dzieje się to szczególnie łatwo…

dj

A to już wpis Zbigniewa Wygody z jego profilu na Facebooku:

Podjąłem decyzję. Od jutra wycofuję się z pisania i komentowania na fb czegokolwiek, co ma związek z polityką. To nie ma sensu. Nic tym nie osiągam. Wsparcia ze strony kolegów partyjnych nie widzę, brak pracy u podstaw. Mówiono, że dużo komentuję, może nieraz dosadnie czy prowokacyjnie, ale zawsze robiłem to szczerze bo brzydzę się politycznej poprawności. Nieraz spotykałem się z ostrym atakiem, często niemerytorycznym. Lubię, jak wiecie, rozmawiać z ludźmi, ale chyba nie tumiejsce na to. Doswiadczam też dużo życzliwości, za którą bardzo dziękuję. Nie widzę jednak powodu, by szarpać się i tracić nerwy, a zamykać dyskusji pod moimi tekstami nie miałbym zamiaru – wszak to wolny kraj i każdy ma prawo do poglądów o ile nie naruszają dobrych obyczajów. Najbardziej przygnębia mnie narastająca agresja i wrogość dla ludzi o odmiennych poglądach – ja tak nie byłem wychowany. Dlatego też moja decyzja o znaczącym spadku aktywności tutaj. I niech tak będzie dobrze. Pozdrawiam Was wszystkich.

 

8 Comments on "Zbigniew Wygoda gorzko…"

  1. … „no i ch.j” – chciałoby się powiedzieć – bo co kogo obchodzi, że jakiś tam Wygoda, a nawet doktor znany, się zniechęcił, może zestresował, i że polityki ma dość, i że mu obrzydła, i takie tam różne, i że wobec tego On Wygoda „zabiera swoje zabawki z tej piaskownicy” i odchodzi pierdoląc „inne dzieci”, bo go słuchać nie chciały, nie mówiąc o przyznawaniu racji. Dzieci pewnie wzruszyły ramionami, ucieszone raczej, bo więcej miejsca dla nich …

    … „no i ch.j” – mógłbym powiedzieć – ale nie powiem … bo wprawdzie raczej nie zgadzam się z Panem Zbigniewem Wygodą i jego poglądami, ale też i nie muszę. Nie oznacza to jednakże, że nie potrafię ich docenić a czasem odwagi w ich głoszeniu, zwłaszcza, że robi to z „otwartą przyłbicą” i pod „własnym sztandarem” i niekoniecznie w zgodzie z doraźnie „obowiązującymi trendami”. Tak – to ostatnie mi imponuje, bo to rzadkość u ludzi „zaangażowanych”, a do tego czynnych jeszcze zawodowo, i nie każdy tak potrafi, i nie każdego na to stać.

    … dlatego nie powiem …

    Zgodzić się jednocześnie muszę z Panem Wygodą, że te czy inne wypowiedzi lub głosy, to raczej ziarno na beton rzucone, z którego nic nie wyrośnie, więc teoretycznie przynajmniej, szkoda na to czasu, o nerwach nie mówiąc. Doświadczył tego Pan Wygoda ale przecie i Lubina, i Lubowski i wielu innych tu i gdzie indziej głos zabierających, a i sam tego też nieraz doświadczyłem.

    … więc może ma Pan rację „zabierając swoje zabawki”, ale może jej Pan nie ma …

    … więc może powinniśmy milczeć, a może nie powinniśmy …

    … sam już nie wiem – instynkt mi jednakże podpowiada, że milczenie to pójście na łatwiznę – tak jakoś mi podpowiada, ten mój instynkt …

    PS. Zdaję sobie sprawę, że tekst wypowiedzi Pana Wygody to przedruk z FB, jakiego dokonał Jezierski i że być może tutaj to nie miejsce na dyskusję jaką. Ale mieni mi się rzeczą ważniejszą od samej wypowiedzi jej sens czy też jej powód. "Milczeć czy nie milczeć", godzi się zapytać, parafrazując poniekąd Hamleta …

  2. Dobry komentarz i trafne pytania na końcu. Z pewnością milczeć nie należy i też nie mam zamiaru. W tym celu planuję bloga oraz inne formy aktywności. Natomiast nie będę tego robił na fb, bowiem nieraz nie mam pojęcia, jakich argumentów muszę użyć, by dyskusja była merytoryczna, a nie wyglądala jak rozmowa, przepraszam, krowy z koniem. Stąd to zniechęcenie taką formą dysputy. Dziękuje Gleiwitzer'owi49 za celne uwagi.

  3. już się bałem, że to strata będzie niczym niepowetowana, ale dobra wieść gruchnęła z błękitnego, fejsbukowego nieba: będzie blog! i inne… może yutubowe kanały szerzenia "Prawdy Zbiga"? jeszcze jeden bloger się narodził. onegdaj, z powodu rzekomego przepacowania, to Frankiewicz nie miał czasu na kontakty z mieszkańcami, więc założył bloga. śmiesznego. teraz Wygoda nie chce z nimi mieć do czynienia, więc robi to samo. i wszystko się skleja, bo to Polska.

    no, może nie wszystko. na oficjalnym fb Wygody widzę ostatni wpis z obrazkiem Tatr z 26 października 2015, ale skoro się radny obraził na interlokutorów, to zrobił to może z innego konta? nie znam się, nie używam, nie mam konta. ale kiedy dziś zobaczyłem, że bohater anonsu aspiruje do miana eksperta, który bada zależność ilości wchłoniętego dopalacza na gadanie głupot, i pamiętając jego nader chętnie wyrażany nienawistny stosunek do uchodźców (zauważony w mediach), kształtowany przez takie autorytety jak ks. Międlar, arcypapież Terlikowski, czy funcjonariusz Błaszczak, to… muszę wierzyć lekarzowi, że ma wiedzę na ten temat. i sądzę, że to naprawdę pożyteczna decyzja radnego. bo kiedy dziś czytam na stronie kandydata do Senatu 2015, że jako PRM, udało mu się podjąć wiele ważnych uchwał i zainicjować dobrą współpracę między opozycją a prezydentem, to wcale mnie nie dziwi "oszałamiające" poparcie dla jego osoby na portalu samorządowym, które wynosi 1,41%  http://www.portalsamorzadowy.pl/ocen-radnych/osoba/zbigniew-wygoda,2051.html 

    z całym szacunkiem, toć jakiś beniaminek kibic Kowalski bije go o siedem długości i nawet Olejnik jest lepiej oceniany!

    patrząc na amplitudę wzrostu i daty, mam nieodparte wrażenie, że radnemu rośnie wtedy, kiedy nieskrępowany "naroślą" poprawności politycznej – tym szatańskim kagańcem każdego prawdziwego Polaka – pozwala sobie na fejsbukowe komentarze w stylu typowego polskiego katolika-nacjonalisty, które trudno kojarzyć z europejską filozofią liberalną, której rzekomo jest reprezentantem. kurczy się zaś, kiedy radny "kaganiec" zakłada i inicjuje bądź już pełną parą współpracuje z prezydentem. to dziwne. może karnet (refundowany przez podatnika) na Piasta, szalik i patriotyczna dzianina podniesie poziom akceptacji. 

    skupiłem się tutaj na stosunku radnego do uchodźców, bo to dla mnie (i powinno być dla każdego przyzwoitego człowieka) bardzo ważne, tym bardziej, gdy dziś oklaskiwany przez "prawdziwych Polaków" Brexit skutkuje tym, że w Wlk. Brytanii, nie kto inny, tylko Polacy są postrzegani jako "ciapaci", "kozojebcy" i "dzicz ze wschodu". być może w innych kwestiach, które poruszał na portalu dla debili robi wrażenie bardziej oświeconego, ale jeśli ktoś jest tak haniebnie sprofilowany w tak ważnej kwestii, to innymi już mnie do siebie nie przekona. zwłaszcza, że spektakularnych osiągnięć nie widzę, tak jego, jak całej papierowej opozycji w Gliwicach. co jo plotę o spektakularnych… a jaki sukces w ogóle ta opozycja zarejestrowała? odebranie MSI propagandzie prezydenta, udało się? to może lipy przy ul. Mickiewicza? podobno w okolicy mieszka elita elit – wskazywała na nich działaczka, przedsiębiorczyni, polityczka i kandydatka na urząd Małgorzata Tkacz z kapslem do rozmawiania i niezłym wynikiem w wyborach, dziś nawrócona Ślązaczka. 

    tu chyba potrzeba takiego "zająca z kapelusza", jak Jaśkowiak w Poznaniu. albo taki sympatyczny katolicki publicysta, który, niestety, zamiast do Gliwic, z Warszawy przeprowadził się do Katowic. chociaż, bądżmy szczerzy, z kim Makowski, albo ktokolwiek inny miałby robić w Gliwicach ferment? z kolesiami, którzy anonsują wielkie spotkanie miejskie, o którym właściciel ani pracownicy małej kafejki nie mają pojęcia? czy z tzw. "ludźmi kultury", urzędnikami miasta i radnymi, którzy bez porozumienia ze spadkobiercami twórcy, uzurpują sobie prawo do jego nazwiska? może za 10-20 lat ktoś taki się pojawi, o ile pustosłowie "przyszłość jest tu" przyciągnie jakiegoś desperata, który musiałby najpierw rozpylić gaz musztardowy, a potem tworzyć struktury dla mieszkańców, a i to nie jest pewne w mieście już pełnym zombie zadowolonych z ciągłego udoskonalania "prawdopodobnie najlepszego układu komunikacyjnego w Polsce", "jedynego prawdziwego Rynku w wojewódziwie – strefy nocnej rozrywki", który jest tandetnym kwartałem namiotów z byle jaką obsługą i piwem, itp. bzdurami, które tylko w oczach kurczącej się liczby gliwiczan i ciągle zbyt biednego powiatu, są wyznacznikiem postępu. bo to się bardzo szybko i łatwo konfrontuje z rzeczywistością, kiedy się zobaczy, gdzie się bawi i wypoczywa tzw. "elita" miasta. cóż, nie są to ani Gliwice, ani okolice. radny Wygoda na pewno to wie.

    p.s. 

    a gdyby zapytać radnego Wygodę i pozostałych, oraz prezia i wice, o ich stosunek do "Czarnego poniedziałku", to co by powiedzieli do pracownic urzędów, gliwiczan i reszty Polaków? prezio Częstochowy dał klarowny sygnał. no, ale ten komuch i komuchowa RM, w już niewiadomo której stolicy polskiego fanatyzmu religijnego, finansuje in vitro dla mieszkańców. a ten z Gdańska jeszcze gorzej, bo sobie z uchodźców stworzył radę doradców. to już jest skandal, panie Wygoda, prawda? jak on mógł dopuścić do zagnieżdżenia się robactwa uchodźców?!

    radnemu radzę pobrać darmowy karnet na spotkania z wyborcami na miejskim stadionie – kuźni patriotyzmu, ewentualnie zgłosić akces do Rodziny Radia Maryja przy "pajączku", bo tam jest jego pozbawiony wątpliwości i chrześcijańskich wartości i wychowania obywatelskiego elektorat, który spotyka co tydzień przed ołtarzem. tysiące niewinnych, którzy dostępują łaski posilenia się ciałem człowieka-boga, Chrystusa. a jego krew chłepcą kapłani ceremoni. dla mnie to jest znaczące, bowiem, mi samemu proponując ulicznemu chrześcijaninowi skazanemu na bezdomność, brak miłości, naogół małżeńskiej i potomstwa, kiedy oferuję "ciało Chrystusa" lub "krew", wszyscy wybierają…

    KREW! daj się napić!  daj mi alkohol! i wszyscy wierzą, modlą się, że kolejny darczyńca nie zaproponuje im bułki.

    co były PRM a dziś szeregowy radny i jego koleżanki i koledzy zrobili dla setek ludzi bez środków do życia, którzy zalewają ulice Gliwic? oprócz bloga, który dopiero sobie założy, żeby pitolić o naprawie miasta, kraju, Europy? pokój dziecka w gliwickim szpitalu ontologicznym, to z pewnością był wyczyn heroiczny, o którym wszystkie europejskie szpitale marzą i będą jeszcze dyskutować przez dziesięciolecia, zanim skorzystają z gliwickiego doświadczenia. trudno, tacy są wsteczni, więc niech cierpią niewygody.

    za to My, Polacy…gliwiczanie!

     

    • … no i masz Go … wiedziałem, byłem pewien, że się odezwie, że z pół wiadra żółci wyleje, tej żółci co się gromadzi w Nim tu albo tam, tej żółci co się musi gromadzić nie tylko w Nim, ale jak mniemam, i w każdym który jeszcze nie przestał myśleć, o czuciu nie mówiąc. Więc ten post wkurwia do białości, bo pewnie powinien, bo pewnie taki jego cel – mnie przynajmniej wkurwia. Ale też czytam ten, ale i ten z przed tygodnia bodaj – świetny dodam, prawdziwy w treści i mistrzowski w słowie. Widzenie i dostrzeganie to nie to samo i choć patrzeć każdy potrafi i widzieć też, to dostrzec tylko jednostki. Sss9 patrzy, widzi i co najważniejsze dostrzega, choć niekoniecznie to, co inni by chcieli by dostrzegał, a już mówił czy pisał o tym, pewnie nikt – zwłaszcza tu. I rację ma, choć pewnie przekoloryzowaną i w sarkazm ubraną – ale taką właśnie trzeba mieć, by być słyszalnym – ale też nie dla wszystkich, bo nie dla wszystkich trzeba być słyszalnym, a dla niektórych nawet nie powinno się być. Więc gadać potrzeba czy nie, nadal mnie dręczy – a jednak czuję podświadomie, że gadać trzeba tu, tam i gdzie indziej i w ten czy w inny sposób, już chociażby dlatego, by oprócz rachunku za gaz, było jeszcze i inne słowo pisane …

      • bo to jest tak: gdyby takie głupoty opowiadał jakiś szczurowaty inżynierek z ciasnym horyzontem, to bym nawet nie splunął. ale kiedy dotyczy to humanisty, lekarza i strażaka… to trzeba bić na trwogę, a nie hamletyzować: "pisać, czy nie pisać? milczeć, czy nie milczeć?". moze radnych trzeba, wzorem uczniów podstawówek, prowadzać do kin na projekcje filmów, np. o Lampeduzie, Aleppo?

        pozdr!

        • … no tośwa sie dogadali i niejako do wspólnej płaszczyzny doszli – ano, o to właśnie chodzi, że chodzi o lekarza o ustalonej pozycji, humanisty i strażaka, a nie, jakeś Pan to zgrabnie określił, "szczurowatego inżynierka z ciasnymi horyzontami" i dlatego zacząłem "no i ch.j" i z którego to właśnie dlatego sie wycofałem. Ze Zbigniewem Wygodą raczej sie nie zgadzam, bo mamy inne punkty widzenia i chyba inne rozumienie rzeczywistości i pewnie od czasu do czasu trzeba Mu "dupę strzaskać". Tym nie mniej dla mnie Wygoda to jest Ktoś, a i pewnie dla wielu innych też i dlatego nie może od tak sobie "zabrać zabawki" – no nie może i już. Bo skoro raz się w to wdepnęło, to sie w tym tkwi, czy sie chce, czy się nie chce … Jasną rzeczą z kolei jest, że ma prawo, żeby od czasu do czasu "pierdolnąć coś bez sensu" (ostatecznie każdy ma do tego prawo), ale do schodzenia ze sceny nie – już nie i … i na szczęście różni sie jednak zasadniczo od tych radnych, a może od większości z nich … więc nie "no i ch.j" – ostatecznie nie, a i z Hamletem raczej na półkę …

          … pozdrawiam cieplutko tym razem z Gliwic …

  4. Nie ukrywam, że z zaciekawieniem, a momentami z wielkim rozbawieniem przeczytałem tekst sss9 i z pewnością pozostawiłbym go bez komentarza, gdyby nie to, że autor przypisuje mi poglądy i tezy mijając się całkowicie z prawdą, co u czytelnika może tworzyć błędne wrażenie, szufladkujące mnie w sposób nie mający pokrycia w rzeczywstości. Z pewnością brakuje mi takiej elokwencji wypowiedzi, jak autorowi komentarza, więc pozwolę sobie krótko na obalenie kilku przedstawionych w nim tez.

    1. "Wygoda jest nienawistny uchodźcom". Tu autor świetnie moim zdaniem wpisuje się w retorykę Gazety Wyborczej, która podobnymi słowy próbowała mnie dyskredytować jesienią ubiegłego roku. Zainteresowanym polecam wrócić do moich wypowiedzi z tamtego okresu, gdzie wyraźnie podkreślałem konieczność udzielania pomocy uciekającym przed śmiercią i prześladowaniami w wyniku działań wojennych, a sprzeciw swój wyrażałem jedynie wobec masowej imigracji ekonomicznej, na której przyjęcie nas po prostu nie stać. Jak widać ostatnio, podobny pogląd coraz szerzej jest podnoszony w całej Unii Europejskiej, czego z pewnością sss9 nie zauważa. Pochylony z troską nad biednymi Polakami nie zauważa, że masowa imigracja ekonomiczna do naszego kraju z pewnością w tej biedzie Polakom nie pomoże.

    2. "Wygoda obraził się na interlokutorów, bo nie będzie dyskutował na fb". Tu niestety dostrzegam u sss9 brak zrozumienia słowa pisanego, albowiem wyraźnie stwierdziłem, że nie będę komentował POLITYKI (BOLDEM piszę dla wyróżnienia słowa) w naszym kraju, co absolutnie nie wyklucza mojego dalszego zaangażowania w sprawy istotne społecznie czy gospodarczo, czemu wyraz dałem w ostatnich dniach, dyskutując z wieloma osobami na tymże fb właśnie, jak ostatnio na temat podatku progresywnego. Natomiast nie będę zajmował się komentowaniem i dyskusją na temat "zjawisk" zachodzących w naszym parlamencie i rządzie, bo prostu to nie ma sensu. Tak, że wspomniane choćby zdjęcie z Tatr (z cotygodniowej drogi do pracy, jakby sss9 nie wiedział) nie narusza mojej deklaracji.

    3. "Wygodzie bliżej do Radia Maryja, Błaszczaka, Międlara, Terlikowskiego itp". Te tezy wywołały u mnie rechot śmiechu, bowiem do wspomnianych podmiotów i osób jest mi tak blisko, jak Drodze Mlecznej do Galaktyki Andromedy. Ci, który śledzą moje teksty w ostatnich dniach doskonale widzą, jaki mam stosunek do ww. wymienionych, a wręcz zarzuca mi się antyklerykalizm oraz proaborcyjny stosunek i zgodę na mordowanie nienarodzonych dzieci..

    4. O tym, jak ludziom pomagam, pisać nie będę, bo autoreklamy prowadzić nie mam zamiaru.

    Można by obalić, a raczej wyśmiać jeszcze kilka tez, ale po co? Wspomniane wyżej wyraźnie pokazują, jak autor dalece zapętlił się w swoim rozumieniu moich poglądów, próbując dopasować je do swojego, wyimaginowanego obrazu mojej osoby. Tak na marginesie – dla wielu osób jestem problemem z prostego powodu. U nas w kraju panuje swoiste przekonanie, że każdego należy szufladkować do istniejących grup przekonań czy partii politycznych. Ja się tak szufladkować nie dam. Wyrażam swoje poglądy w sposób jawny, podpisany nazwiskiem, nie jakąś ksywą, licząc się nieraz z konsekwencjami (kórych doświadczałem) – ale uważam, że przez życie należy iść z otwartą przyłbicą i być odpowiedzialny za imiennie podpisane zdanie. Dla lewicy mam poglądy prawicowe, dla prawicy – lewicowe. I to jest właśnie przekleństwo tego kraju – nie wolno ci mieć niezależnych poglądów, musisz reprezentować zdanie konkretnej grupy. Ale ja nic nie muszę. Dla przykładu, skoro jestem przeciwnikiem obecnego projektu ustawy antyaborcyjnej to jestem za nieskrępowaną (!) aborcją – bzdura. Skoro jestem przeciwny "uchodźcom" (podaję w cudzysłowiu, bo jak widzę nawet ten termin dla wielu jest niezrozumiały) to jestem nacjonalistą – bzdura. I na koniec – tego typu teksty, jak sss9 są dla mnie przykładem, że często dyskusja mija się z celem. Bo dyskutować można, jeżeli interlokutor rozumie (co nie znaczy, że akceptuje) poglądy rozmówcy. Jeżeli nie – to jaki sens.

    PS. w związku z wątpliwościami sss9 – mam tylko jedno prywatne konto na fb od 6 lat i nie piszę na innych pod nickami..

    Z poważaniem

  5. Z zebranym przez sss9 'dossier' Wygody jest trochę tak jak z Kubusiem Puchatkiem – im bardziej sss9 zaglądał do środka, tym bardziej Wygody tam nie było.

    Zarzucać Wygodzie, że ma " nader chętnie wyrażany nienawistny stosunek do uchodźców (zauważony w mediach), kształtowany przez takie autorytety jak ks. Międlar, arcypapież Terlikowski, czy funcjonariusz Błaszczak”, podczas gdy samemu chętnie prezentuje się w tej kwestii skrajnie lewackie poglądy lansowane  przez mainstreamowe lewackie media, to coś nie halo.

    Wygoda nie powiela cudzych poglądów tylko prezentuje własne zdanie. Wyraźnie rozróżnia uchodźców od emigrantów. Można się z nim nie zgadzać, ale wówczas wypadałoby podać jakiś argument (o ile się taki posiada), a nie potępiać go w czambuł.

    Czy sss9 wie, że ci "biedni uchodźcy" pobierali w krajach UE zasiłki, po czym jechali na urlopy do swoich krajów, czyli tam skąd uchodzili. Zatem jakie są rzeczywiste powody ich uchodzctwa?

    Zarzut, że Wygoda nie jest totalną opozycją w mieście jest żałosny. Co miałby robić? Spalić nakład MSI? Przykuć się łańcuchem do drzewa przeznaczonego do wycięcia? Czy może na znak protestu powiesić się na ogrodzeniu budowanej Hali Podium? Arytmetyka liczenia głosów radnych przy podejmowaniu uchwał jest jaka jest i nic tu nie można zrobić. Jedynym sposobem inne zarządzanie tym miastem jest wygranie wyborów do Rady i na Prezydenta. Czy sss9 coś w tej sprawie poczynił?

    Kolejny zarzut, że Wygoda nie chodzi po ulicach Gliwic i nie pomaga bezdomnym jest po prostu głupi. Czy sss9 tak robi? Ilu bezdomnych ulokował już u siebie? A może trzyma miejsca dla uchodźców?

    Pewnie można Wygodzie, co nieco zarzucić, ale nie to, że nie pomaga ludziom. Pomaga nie tylko z racji wykonywanego zawodu. Widywałem wychodzących z jego gabinetu i rozpływających się w uprzejmościach ludzi, którzy przez lata mu szkodzili i to w bardzo niewybredny sposób. Ja na jego miejscu bym ich nie przyjmował, ale on ma inaczej. 

     

Leave a comment

Your email address will not be published.


*