ZDM skrajnie nie dba o skrajnię…

Gliwiccy urzędnicy z ZDM i Urzędu Miejskiego przyzwyczaili już mieszkańców do tego, że są nieustępliwi w swojej walce z drzewami rosnącymi wzdłuż gliwickich dróg. Walkę tę toczą pod sztandarami bezpieczeństwa ruchu drogowego, a zatem – jak twierdzą – dla dobra kierowców i innych jego uczestników.

Ze szczególną determinacją walczą z podstępnymi lipami z Alei Mickiewicza, które zupełnie po cichu, wykorzystując kilkudziesięcioletnią nieuwagę urzędników, zajętych zapewne innymi ważnymi sprawami, zajęły cichaczem skrajnię drogi i nieustannie zagrażają i zagrażają… Dniem i nocą.

Zarząd Dróg Miejskich, jako zarządca drogi, zobligowany jest do dbania przede wszystkim o bezpieczeństwo ich użytkowników. Zdaniem ZDM, drzewa rosnące w pasie drogowym ulic: Mickiewicza i Sowińskiego rosną zbyt blisko krawężnika, w skrajni drogi, stwarzając tym samym poważne zagrożenie dla kierujących pojazdami oraz dla pieszych przy, i na przejściach 

Tak wypowiedziała się Jadwiga Stiborska, rzeczniczka ZDM. (http://www.24gliwice.pl/wiadomosci/lipy)

Problem wywołali sami mieszkańcy wskazując na brak miejsc do parkowania między innymi przy przedszkolu. Przy tej okazji wkroczyły służby, które musiały zająć się sprawą i okazało się, że drzewa stoją tam wbrew obowiązującym przepisom. To jest fakt, którego od tego momentu nikt nie mógł zlekceważyć

– mówił w wywiadzie dla 24gliwice.pl, w 2014 roku prezydent Zygmunt Frankiewicz. (źródło jak wyżej)

Pomińmy w tym miejscu całkowicie bezpodstawne oskarżenie skierowane przez prezydenta miasta pod adresem biednych lip, jakoby stały gdziekolwiek „wbrew obowiązującym przepisom”. To zwyczajna nadinterpretacja rozporządzenia ministra, odnoszącego się do nowych dróg i przebudowy starych. Weźmy za dobrą monetę oświdczenie Jadwigi Stiborskiej iż „Zarząd Dróg Miejskich jako zarządca drogi, zobligowany jest do dbania przede wszystkim o bezpieczeństwo ich użytkowników.’ Niestety, rzeczywistość na gliwickich ulicach ewidentnie wskazuje na to, że ZDM swoich obligatoryjnych zadań nie wypełnia. Zwalczając piękne zabytkowe drzewa przy ulichach Mickiewicza i Sowińskiego i broniąc tam skrajni z niespotykaną wręcz determinacją, tenże sam ZDM nie widzi nic dziwnego w takich oto sytuacjach:

Gliwice ul. Łużycka

ul. Łużycka

ul. H. Sienkiewiczaul. Sienkiewicza

Cóż, w tych przypadkach nie mówimy już o 0,5 m odległości od jezdni ale o kilku lub kilkunastu centymetrach. Co więcej. jak widzimy, całkowicie nieagresywne dzrewa ani myślą o naszych skrajniach… Tymczasem solidne mury postawione wokół nich niosą całkowicie realne zagrożenie.

Ktoś nie wierzy? To proszę spojrzeć na te zdjęcia:

DSCN2917

ul. Sienkiewicza

Widać wyraźnie, że konstrukcje kamienne na rogach są regularnie obijane. Dotyczy to wjazdu na parking, kiedy samochody zwalniają. A jednak widząc skutki takich wjazdów, można sobie tylko wyobrazić w jakim stopniu uszkodzony zostaje samochód. Nieszczęśni kierowcy klną zapewne tylko i – całą winę przypisując sobie – boją się, aby nikt nie chciał ich obciążyć kosztami zniszczonej konstrukcji. Tymczasem wygląda na to, źe mogliby śmiało sami wystąpić z roszczeniami.

A tu jeszcze jedna interesująca kwestia… Decydenci widząc zniszczenia, pieczołowicie je reperują. Najwyraźniej w nosie mają szkody, które zapewne już wkrótce poniosą inni kierowcy:

DSCN2915

DSCN2916

ul. Sienkiewicza

Wystarczy sobie wyobrazić co będzie, gdy kiedyś – nie daj Boże – nastąpi kolizja samochodu osobowego z taką masywną konstrukcją tuż przy drodze. Ale nasi urzędnicy wyobraźni chyba nie mają zupełnie. Bo, że nie szanują skrajni, której z takim poświęceniem bronią gdzie indziej, widać gołym okiem.

Zupełnie inną kwestią jest prawny aspekt tej sytuacji. W tej sprawie wyślę dziś do ZDM pismo. Opublikuję je także w Info-Posterze.

Dariusz Jezierski

4 Comments on "ZDM skrajnie nie dba o skrajnię…"

  1. Nie wiem czy się jeszcze wkur…ć, czy pozostaje już tylko opuścić ręce. Kto ich wreszcie weźmie za dupy i wykopie z tych krzesełek?

  2. Najwązniejsze dla urzędasów jes spełnić oczekiwania szefów (kim oni są wiemy doskonale). Wlasnie dlatego trzeba im wytykać, pokazywać, walić obuchem między oczy. Ja wiem że to syzyfowa praca ale koś ją musi robić. Brawo redkacja.

    A ten pokaz urzędniczego relatywizmu powinny powtórzyć wszstkie gliwickie media. O co chodzi z tą aleją Mickiewicza, że ak się zaparli. Czy ktoś to w ogóle wie????

  3. Zapraszam Zarząd Dróg Miejskich oraz  Panią rzecznik do komentarza w tym temacie. Przyda się do wyjaśnienia, co to jest skrajnia i komu wadzi ?  Pytanie drugie, czy murki będą zlikwidowane, szczególnie te przy Kurii ?

    • Nie ma szans przecież oni nigdy nie komentują. Wolą udawać że nie wiedzą nie widzą nie słyszą. To jest koszmar co się dzieje w tym mieście i drogi są tylko przykładem.

Leave a comment

Your email address will not be published.


*