Złamano prawo! – wywiad z doktorem Waldemarem Walczakiem (Uniwersytet Łódzki)

walczak
15 komentarzy

Tzw. „sprawa Wieczorka” powoli zaczyna docierać do świadomości coraz większej liczby odbiorców i to nie tylko w Gliwicach. Pojawiły się, często w pośpiechu przygotowywane i podawane, opinie prawne w rodzaju tych pomieszczonych na stronach „Przeglądu Sportowego”.

O merytoryczny i w miarę pełny komentarz w tej sprawie zwróciłem się do dr Waldemara Walczaka, ekonomisty z Uniwersytetu Łódzkiego, zajmującego się m.in. problematyką funkcjonowania rad nadzorczych.

Waldemar Walczak jest doktorem nauk ekonomicznych w zakresie nauk o zarządzaniu Uniwersytetu Łódzkiego. Jest również członkiem Towarzystwa Naukowego Organizacji i Kierownictwa oddział w Łodzi.

Info-Poster: Panie doktorze, jest Pan autorem licznych publikacji w ogólnopolskim kwartalniku „Przegląd Corporate Governance” wydawanym przez Polski Instytut Dyrektorów w Warszawie, analizujących zagadnienia funkcjonowania rad nadzorczych w spółkach kapitałowych. W jednym z Pańskich artykułów z 2010 roku nt. Powoływanie członków rad nadzorczych spółek z kapitałem samorządów – ramy prawne i praktyka, opisuje Pan uwarunkowania organizacyjno-prawne, jakie dotyczą procedur wyznaczania osób do rad nadzorczych miejskich spółek. Chciałbym zadać Panu bardzo konkretne pytanie:

w ilu radach nadzorczych spółek kapitałowych z większościowym udziałem miasta Gliwice może zgodnie z prawem zasiadać obecnie urzędujący wiceprezydent naszego miasta?

Waldemar Walczak: W cytowanym przez Pana Redaktora artykule, wyraźnie zaznaczyłem, iż udzielając odpowiedzi na tak postawione pytanie należy zwrócić uwagę na kilka istotnych kwestii. Z punktu widzenia rozpatrywanego problemu rozstrzygające znaczenie ma ustawa z 3 marca 2000 r. o wynagradzaniu osób kierujących niektórymi podmiotami prawnymi (Dz. U. 2000 r. nr 26, poz. 306). Ustawa ta ma zastosowanie m.in. do członków zarządów i rad nadzorczych jednoosobowych spółek prawa handlowego utworzonych przez Skarb Państwa lub jednostki samorządu terytorialnego. Za szczególnie ważny należy uznać przepis art. 4 ust. 1 przywołanej ustawy, stwierdzający, że jedna osoba może być członkiem rady nadzorczej tylko w jednej spośród spółek, o których mowa w art. 1 pkt 4-7. Oto te punkty:

4) jednoosobowych spółek prawa handlowego utworzonych przez Skarb Państwa lub jednostki samorządu terytorialnego,

5) spółek prawa handlowego, w których udział Skarbu Państwa przekracza 50% kapitału zakładowego lub 50% liczby akcji,

6) spółek prawa handlowego, w których udział jednostek samorządu terytorialnego przekracza 50% kapitału zakładowego lub 50% liczby akcji,

7) spółek prawa handlowego, w których udział spółek, o których mowa w pkt. 4-6, przekracza 50% kapitału zakładowego lub 50% liczby akcji.

Wymaga zauważenia, że ustawodawca w sposób enumeratywny, niezwykle precyzyjnie wskazał, w jakich przypadkach obowiązują ograniczenia.

Co więcej, przytoczone przepisy obowiązującego w Polsce prawa ze względu na wysoce czytelne i zrozumiałe sformułowania, nie stwarzają możliwości instrumentalnego interpretowania, ponieważ charakteryzują się jednoznacznym walorem rozstrzygalności. Dlatego też należy stwierdzić, że zgodnie z obowiązującym prawem jedna osoba nie może jednocześnie zasiadać w dwóch radach nadzorczych spółek prawa handlowego, w których udział jednostek samorządu terytorialnego przekracza 50% kapitału zakładowego lub 50% liczby akcji. Jest to bez znaczenia, czy taki przypadek dotyczy rad nadzorczych spółek pozostających w nadzorcze właścicielskim tej samej JST, czy też należą one do dwóch różnych samorządów.

Zgodnie z obowiązującym prawem możliwe jest, aby jedna osoba zasiadała jednocześnie w dwóch radach nadzorczych np. dwóch spółek z mniejszościowym udziałem JST.

Należy przy tym zauważyć, że osoba, która w dniu wejścia w życie ww. ustawy jest członkiem rad nadzorczych dwóch lub większej liczby spółek, o których mowa w art. 1 pkt 4-7, w terminie 3 miesięcy od tego dnia zrzeka się członkostwa w radach nadzorczych odpowiedniej liczby spółek. W razie bezskutecznego upływu tego terminu pozostaje członkiem tylko tej rady nadzorczej, w której członkostwo uzyskała najwcześniej.

Warto podkreślić, że ustawodawca w żadnej mierze nie uzależnia tego zakazu od faktu, czy dana osoba została wyznaczona do tych spółek jako reprezentant Skarbu Państwa, czy też jako reprezentant danej jednostki samorządu terytorialnego. Jedynym kryterium dla właściwej interpretacji analizowanych ograniczeń w zakresie możliwości zasiadania w 2–óch radach nadzorczych, wskazanych przez ustawodawcę wybranych typów spółek prawa handlowego, jest tylko i wyłącznie procentowy udział kapitału zakładowego lub akcji – nic więcej. Wystarczy jedynie ze zrozumieniem czytać przepisy prawne, aby to zauważyć. Zgadzam się, że dla niektórych osób te zagadnienia mogą wydawać się trudne, zważywszy dodatkowo na fakt, że właśnie te drugie kwestie są uregulowane w odrębnej ustawie z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne (Dz.U. 1997 r. Nr 106 poz. 679).

Ta ustawa jest w potocznym języku często nazywana „ustawą antykorupcyjną”, ponieważ zakazuje ona określonym osobom (wymienionym w art. 1 i 2) w okresie zajmowania stanowisk lub pełnienia funkcji publicznych, zasiadania w zarządach, radach nadzorczych i komisjach rewizyjnych spółek prawa handlowego.

W myśl art. 6 zakaz zajmowania stanowisk we władzach spółek, o których mowa w art. 4 pkt 1 (obejmuje również spółki z udziałem kapitałowym JST), nie dotyczy osób wymienionych w art. 2 pkt 1, 2 i 6–10, o ile zostały wyznaczone do spółki prawa handlowego z udziałem Skarbu Państwa, innych państwowych osób prawnych, gminy, związków międzygminnych lub innych komunalnych osób prawnych jako reprezentanci tych podmiotów. W wyżej opisanych przypadkach, osoby te nie mogą jednak zostać wyznaczone do więcej niż dwóch spółek prawa handlowego (art. 6.).

Trzeba wyjaśnić, co to oznacza w praktyce. Otóż zawarte w ustawie ograniczenia wobec określonych osób pełniących funkcje publiczne, nie obowiązują w szczególnym przypadku, gdy spełniony jest warunek, że do 2–óch spółek prawa handlowego z udziałem Skarbu Państwa lub gminy, dana osoba została wyznaczona jako reprezentant. W myśl tych przepisów wymienione w ustawie osoby, podlegające ograniczeniom, mogą zasiadać we władzach spółek handlowych tylko wówczas, gdy spełnione zostały łącznie dwa następujące warunki:

  • po pierwsze, jest to dopuszczalne tylko w odniesieniu do takich spółek prawa handlowego, w których udziałowcem jest Skarb Państwa, inne państwowe osoby prawne, jednostki samorządu terytorialnego, ich związki lub inne osoby prawne jednostek samorządu terytorialnego,
  • po drugie, osoby te zostały wyznaczone do spółki jako reprezentanci ww. podmiotów

Należy wyraźnie zaznaczyć, że zacytowane przepisy prawne w żadnym wypadku nie mogą być oddzielnie interpretowane z pominięciem pierwszej cytowanej ustawy, ponieważ jest to nieprawidłowe.

Niepodważalnym argumentem wzmacniającym słuszność przedstawionego rozumowania jest wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 7 maja 2001 r. K 19/00 – Przeciwdziałanie „kominom płacowym” w sektorze publicznym1. Trybunał Konstytucyjny orzekł, że art. 1. pkt 1, pkt 4–7, a także pkt 2 i 3 w zakresie odnoszącym się do tych państwowych lub samorządowych jednostek organizacyjnych mających osobowość prawną, które prowadzą działalność gospodarczą, art. 2 pkt 1–7 oraz art. 3 ust. 1 w związku z art. 5–13 ustawy o wynagradzaniu osób kierujących niektórymi podmiotami prawnymi są zgodne z przepisami Konstytucji, wskazanymi przez wnioskodawcę (Konfederacja Pracodawców Polskich). W ocenie TK art. 4 ust. 2 i art. 26 ust. 1 ustawy nie są niezgodne z art. 2 Konstytucji. Na szczególne podkreślenie zasługuje fakt, że żaden z sędziów nie zgłosił zdania odrębnego, co wskazuje na całkowitą jednomyślność składu sędziowskiego w ocenie problemu prawnego, będącego przedmiotem rozpatrywanej sprawy.

W uzasadnieniu wskazano m.in. następujące merytoryczne argumenty prawne:

  • Status samorządu terytorialnego nie jest wyznaczony przez przepisy dotyczące praw i wolności człowieka i obywatela, ale przez przepisy rozdziału VI Konstytucji. Ponieważ samorząd terytorialny uczestniczy w sprawowaniu władzy publicznej i wykonuje zadania publiczne (art. 16 ust. 2 i art. 163 Konstytucji), to działalność gospodarcza jego jednostek organizacyjnych zalicza się do sektora publicznego, a jej konstytucyjnym odniesieniem są w szczególności przepisy art. 165 ust. 1 zdanie drugie, art. 165 ust. 2 i art. 167 ust. 2”.
  • do oceny działań prawodawczych w sprawach szeroko pojętego publicznego sektora gospodarczego nie stosuje się art. 31 ust. 3 Konstytucji, nie chodzi bowiem o ograniczenie praw i wolności podmiotów, które mogłyby korzystać z zagwarantowanych konstytucyjnie praw podstawowych, dla których źródłem jest godność człowieka (por. art. 30),
  • ogólna zasada państwa prawnego oraz wynikające z niej zasady chroniące bezpieczeństwo prawne, zaufanie do państwa i prawa oraz prawa nabyte nie oznaczają generalnego zakazu zmiany obowiązujących przepisów; dotyczy to zwłaszcza tych dziedzin życia społecznego, które podlegają szybkim zmianom. Wymienione zasady wyznaczają natomiast warunki, od których zależy ocena dopuszczalności zmian stanu prawnego”.

Reasumując dotychczasowe rozważania, w świetle zaprezentowanych merytorycznych przesłanek należy uznać, że wiceprezydent jakiegokolwiek miasta nie może zasiadać jednocześnie w dwóch radach nadzorczych spółek prawa handlowego z większościowym udziałem JST.

Info-Poster: Panie doktorze, co Pan sądzi o tym, że w mediach pojawiają się biegunowo odmienne opinie na ten temat, wygłaszane przez innych ekspertów? Kto ma rację?

Waldemar Walczak: Panie Redaktorze, żyjemy w wolnym, demokratycznym państwie i każdy ma prawo wygłaszać swoje poglądy, a media mogą zwracać się do określonych osób, które w ich ocenie posiadają merytoryczną wiedzę, aby wypowiadać się na dany temat.

Wydaje się jednak, że dziennikarze w wielu przypadkach nie dokładają należytej staranności, aby rzetelnie i kompleksowo informować opinię publiczną na temat określonych zdarzeń, czy procesów.

W całości podtrzymuję swoje wyrażone zdanie i uważam, że w tym przypadku mamy do czynienia z jednoznacznym walorem rozstrzygalności – przepisy prawa zostały złamane.

Wyniki prowadzonych przeze mnie badań, upoważniają do stwierdzenia, iż w Łodzi występuje wiele dysfunkcji w zakresie realizacji nadzoru korporacyjnego w spółkach z udziałem kapitałowym miasta, niemniej jednak kiedy np. wiceprezydent miasta, został wyznaczony 04.01. 2011r. do rady nadzorczej spółki ŁSSE S.A. z udziałem kapitałowym gminy Łódź, w pierwszej kolejności zrezygnował z dniem 03.01.2011 r., z zasiadania w radzie nadzorczej ZWiK Pabianice sp. z.o.o. Na tym przykładzie łatwo w niezbity sposób wykazać dlaczego tak postąpił, aby nie złamać obowiązującego prawa. Dla rzetelności prowadzonych badań analitycznych należy opierać się na wiarygodnych i możliwych do zweryfikowania źródłach informacji, wtedy wnioski będą dobrze umotywowane, a sformułowane konkluzje nie dadzą się podważyć. Punktem wyjścia dla pogłębionych peregrynacji badawczych musi być wnikliwe oraz kompleksowe zbadanie oświadczenia majątkowego pierwszego wiceprezydenta za 2011 r. (25.04.2012r.), które zgodnie z obowiązującym prawem stanowi informację o charakterze publicznym i jest dostępne na stronie internetowej urzędu miasta2. Jak wynika z umieszczonych tam informacji, nowo powołany po wyborach samorządowych w 2010 roku Pan wiceprezydent, zanim objął swoje stanowisko urzędnicze w UMŁ, to od dnia 05.10.2006 r. do dnia 04.01. 2011 r. pracował na stanowisku prezesa zarządu ŁSSE S.A. (zauważyć przy tym należy, iż w kadencji 2006-20103 jednocześnie pełnił on funkcję radnego wojewódzkiego w łódzkim sejmiku). Struktura własnościowa ŁSSE S.A. przedstawia się następująco:

  • udziały Skarbu Państwa – 71, 46 %,
  • Miasto Łódź – 25, 55%,
  • Gmina Miasto Ozorków – 2,99 %.

Tak więc przedsiębiorstwo ŁSSE S.A. jest spółką prawa handlowego z mniejszościowym udziałem miasta Łódź, i dlatego też wiceprezydent mógł tam zostać wyznaczony zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa jako reprezentant jednostki samorządu terytorialnego (miasta Łódź 25,55%), pod warunkiem, że zrezygnuje z zasiadania w radzie nadzorczej ZWIK Pabianice sp. z.o.o., która jest jednoosobową spółką Gminy Miejskiej Pabianice (100% udziałów). W przeciwnym razie doszłoby do ewidentnego złamania przepisów prawa.

W bieżącym roku (tj. 2012) na podstawie zarządzenia nr 2733/VI/12 z dnia 25 lipca 2012 r. 4 Prezydent Miasta Łodzi wyznaczyła swojego zastępcę do 2–giej rady nadzorczej spółki z udziałem kapitałowym miasta: Łódzki Rynek Hurtowy „Zajazdowa” S.A. (udział miasta 20,04%)5. Na podstawie wcześniejszych konkluzji trzeba potwierdzić, iż takie działania Pani Prezydent muszą budzić uzasadnione podejrzenia o stronniczość i nepotyzm, niemniej jednak w żadnym razie nie można powiedzieć, że doszło do złamania obowiązującego prawa.

Biegunowo odmienny jest natomiast przypadek radnego miejskiego z Łodzi6 (ubiegłej i obecnej kadencji), który jednocześnie pracuje na eksponowanym stanowisku dyrektorskim w jednoosobowej spółce MPK sp. z.o. o (100% udziałów posiada miasto Łódź, czyli ta sama jednostka samorządu terytorialnego, w której radny uzyskał mandat, a rada miejska, w której zasiada, m.in. podejmuje uchwały o przekazywaniu środków finansowych dla MPK) i jednocześnie przez 19 miesięcy pełnił również 3-cią funkcję – pełnomocnika zarządu MPK na zgromadzeniach wspólników w PKS Żywiec7.

Ewidentne złamanie ustawy o samorządzie gminnym w tym przypadku nie może budzić żadnych, najmniejszych wątpliwości – jest tożsame z treścią opinii prawnej, którą na zamówienie UMŁ sporządził adwokat prof. Aleksander Kappes. Wynika z niej, że pełnomocnictwo udzielone radnemu przez były zarząd MPK było nieważne – co potwierdził przewodniczący Rady Miejskiej (kolega radnego z tego samego ugrupowania politycznego). Jak widać, „radny nie może być jednocześnie pełnomocnikiem w spółce, a więc decyzje podejmowane wtedy przez radnego w spółce PKS są nieważne”8. Problemy odpowiedzialności i dalszych konsekwencji prawnych są bardzo złożone, ponieważ również poprzedni zarząd MPK sp. z.o.o., ponosi odpowiedzialność za zaistniały stan rzeczy.

Kolejnym niepodważalnym dowodem, że zasiadanie w dwóch radach nadzorczych spółek prawa handlowego, gdzie jedna z nich jest jednoosobową spółką Skarbu Państwa, jest złamaniem prawa, jest przykład Ministerstwa Obrony Narodowej. W podanych do publicznej wiadomości ogłoszeniach o naborze kandydatów do rad nadzorczych JSSP pozostających w nadzorze właścicielskim resortu Obrony Narodowej, zostały jednoznacznie sprecyzowane wymagania formalne, wśród, których znajduje się m.in. zapis, że do rady nie może kandydować osoba:

Pkt 4. aktualnie pełniąca obowiązki członka rady nadzorczej, w jednej spośród następujących spółek prawa handlowego:

  1. jednoosobowych utworzonych przez Skarb Państwa lub jednostki samorządu terytorialnego,
  2. w których udział Skarbu Państwa lub jednostek samorządu terytorialnego przekracza 50% kapitału zakładowego lub 50% liczny akcji (udziałów),
  3. W których udział spółek, o których mowa w lit a i b., przekracza 50% kapitału zakładowego lub 50% liczby akcji (udziałów).

W obiektywnej ocenie, wyrażone przeze mnie sądy wartościujące zostały poparte nie tylko argumentami prawnymi, lecz także konkretnymi niepodważalnymi dowodami z praktyki zarządzania, bowiem organy władzy publicznej muszą postępować zgodnie z obowiązującym prawem. Wypada zatem żałować, że poprzez nieodpowiedzialne zachowanie i naganne postępowanie niektórych osób pełniących funkcje publiczne, lokalna społeczność może mieć uzasadnione poczucie utraty zaufania do państwa i jego organów.

PRZYPISY:

1Przedmiotem kontroli było:

  • Objęcie ograniczeniami wynikającymi z ustawy państwowych i samorządowych osób prawnych prowadzących działalność gospodarczą, spółek z większościowym udziałem Skarbu Państwa lub jednostek samorządu terytorialnego oraz tzw. podmiotów zarządzających [Ustawa z 3 marca 2000 r. o wynagradzaniu osób kierujących niektórymi podmiotami prawnymi: art. 1 pkt 2-7, art. 2 pkt 1-7, art. 3 ust. 1 w związku z art. 5-13],
  • Wymaganie zrzeczenia się, przez osoby objęte ograniczeniami przewidzianymi w ustawie, członkostwa w niektórych radach nadzorczych spółek w razie zasiadania w więcej niż jednej radzie nadzorczej [Ustawa jw.: art. 4 ust. 2],
  • Nieważność postanowień aktów będących podstawą zatrudnienia, ustalających świadczenia w wysokości wyższej od dopuszczonej przez ustawę [Ustawa jw.: art. 26 ust. 1].

3 Ten niepodważalny fakt jest kolejnym dowodem potwierdzającym koincydencję procesów, które odnoszą się do zawłaszczania spółek z udziałem kapitałowym SP przez wąskie grono uprzywilejowanych beneficjentów. Skala i natężenie tych zjawisk są w Polsce wręcz niewyobrażalne, co gorsza ta grupa osób za wszelką cenę permanentnie dąży do rozbudowywania oraz wzmacniania wykreowanych sieci układów i powiązań personalno-finansowych.

5 Źródło: http://bip.uml.lodz.pl/_plik.php?id=27202 aktualizacja 07.11.2012r. [20.11.2012r.].

11 Comments on "Złamano prawo! – wywiad z doktorem Waldemarem Walczakiem (Uniwersytet Łódzki)"

  1. Ciekawe czy ta ekspertyza zostanie kiedykolwiek uwzględniona przez sąd w Gliwicach biorąc pod uwagę spolegliwość tego organu kierowanego przez Żemełkę wobec oligarchy można się założyć na dużą sumę, że zostanie odrzucona.

    • Sprawa wykracza już w wielu aspektach poza Gliwice – nie skończy się na Sądzie w Gliwicach.

    • „…Reasumując dotychczasowe rozważania, w świetle zaprezentowanych merytorycznych przesłanek należy uznać, że wiceprezydent jakiegokolwiek miasta n i e m o ż e z a s i a d a ć jednocześnie w dwóch radach nadzorczych spółek prawa handlowego z większościowym udziałem JST….”

      Tak czy owak ,będzie siedział.

  2. Wiele z tych spraw jest nagłaśnianych poza miastem
    Robią karierę i żyją swoim życiem w Szkocji,Belgii,Niemczech czy Australii.
    Informacje krążą od kilku lat w sieci i teraz nareszcie ktoś je uaktywnił.
    Wasze Referendum to głupota i szkoda czasu.

    Walczyć można tylko ich bronią a Gliwice to nie miasto bezprawia.

  3. Problemem nie jest, czy zostało złamane prawo, ale kto wyegzekwuje od Frankiewicza przestrzeganie prawa i jaki sąd orzeknie o złamaniu tego prawa.

  4. i tak mu nic nie zrobią ….podobnie jak Tomail , Nowakowi (temu co ukradł kostkę brukową) czy Małyszowi. CBA odeśle to do gliwickiej prokuratury a tam zdaje sie jak to wiele osób pisze na forach to sa ludzie którzy są „chronieni”.

  5. Zastanawiające jest czy na zasadność tez stawianych przez dra Walczaka ma rodzaj wierzchniej konfekcji, którą był okryty w chwili ich wypowiadania? Część dyskutantów w otwartej debacie publicznej często odnosi się do tego zagadnienia. Wyczuć też można przekonanie, że przedstawiciele organów miasta mają miażdżącą i bezdyskusyjną rację z tego względu, że są przedstawicielami tych organów. A nie może mieć racji oponent, ponieważ nie jest przedstawicielem organów i nie nosi odświętnej odzieży. A jeśli nawet wdzieje odświętną odzież to i tak nie ma racji, gdyż nie jest przedstawicielem organów a jedynie się pod nich stara podszywać. Jak z tego wybrnąć?

  6. Co z wnioskiem zeby Jarzebowski nie byl juz rzecznikiem?

  7. Gdyby referendum organizowano teraz, to – biorąc pod uwagę te sprawy i kwestie drzew z ul. Mickiewicza – ekipa Frankiewicza (szczególnie ulubieniec milionów Wieczorek) już pakowaliby manatki.

Leave a comment

Your email address will not be published.


*