Zlikwidować lokalne sitwy

5 komentarzy

Kto to jest Marta Golbik? Chyba wszyscy gliwiczanie wiedzą, że jest ona aktualną posłanką ugrupowania NOWOCZESNA. Mało kto wie natomiast, że to zarazem córka prywatnego przedsiębiorcy, Jerzego Golbika, który od kilku ładnych lat przewodniczy Radzie Nadzorczej Przedsiębiorstwa Remontów Ulic i Mostów w Gliwicach. Ojciec posłanki zasiada w tym trzyosobowym gremium obok Janiny Góral i Marka Jarzębowskiego, rzecznika prasowego prezydenta miasta. Nic więc dziwnego, że Zygmunt Frankiewicz wspierał mocno kandydaturę Marty Golbik w zeszłorocznych wyborach parlamentarnych. Do dziś uchodzi zresztą za zdecydowanego sojusznika NOWOCZESNEJ.

marta-golbik

„Polityczne dziecko” prezydenta Gliwic spłatało mu właśnie niezłego figla. Ugrupowanie Ryszarda Petru ogłosiło swój program wyborczy, deklarując m.in. zamiar ograniczenia liczby kadencji wszelkich władz pochodzących z wyborów, w tym zwłaszcza – prezydentów miast, burmistrzów i wójtów. Będą mogli oni pełnić swoje funkcje co najwyżej 10 lat (dwie pięcioletnie kadencje), by nie powstawały już nigdy „lokalne sitwy, które żerują na układach w lokalnych społecznościach” – oznajmił publicznie lider partii.

Po ewentualnym urzeczywistnieniu tej zapowiedzi nie będą więc w Polsce możliwe sytuacje, w których jeden człowiek rządzi miastem przez kilkadziesiąt lat. Ciekawe, jak się czuł Frankiewicz, gdy usłyszał, że jest patronem „lokalnej sitwy żerującej na lokalnych układach”. Ośmielę się wyrazić przypuszczenie, że chyba nie był zachwycony…

Na prezydenckim stołku w Gliwicach siedzi on od 3 września 1993 roku. Na koniec obecnej kadencji – będzie miał na swoim koncie ćwierć wieku nieprzerwanego sprawowania władzy w mieście. To z pewnością osobliwe osiągnięcie, zasługujące na odnotowanie w Księdze Rekordów Guinnessa. Są już w niej opisy innych imponujących wyczynów, w tym m.in. niebanalnego zdarzenia z 8 marca 2016 roku, kiedy to aż 1328 pań wzięło udział w Mumbaju (stolica indyjskiego stanu Maharasztra) w równoczesnym malowaniu własnych paznokci.

Partia Ryszarda Petru chce położyć kres politycznym nonsensom wynikającym z wadliwej ustawy samorządowej, która z niezrozumiałych powodów dopuściła przed laty możliwość nieograniczonego w czasie sprawowania lokalnej władzy w gminach. Trudno się więc dziwić  NOWOCZESNEJ, że wystąpiła z racjonalnym postulatem zmiany istniejącej sytuacji w tym względzie.

Odsunąć szkodników od władzy

To jedno z licznych zamierzeń partii w jej programie wyborczym. – Gdy wygramy następne wybory, to odsuniemy „szkodników od władzy”. Postawimy przed Trybunałem Stanu prezydenta Andrzeja Dudę i premier Beatę Szydło za łamanie konstytucji – zapowiedział Petru. – Nie może być równych i równiejszych wobec prawa. Nie może być pobłażania dla tych, którzy popełniają przestępstwa, także wtedy, gdy sprawują najwyższe funkcje w państwie – argumentował lider NOWOCZESNEJ.

Odkręcimy wszystkie pseudo-reformy przywracające w Polsce PRL, zarówno w prokuraturze i w Służbie Cywilnej, jak również w mediach i sądownictwie. Szybciej wyrzucimy – niż PiS powołał – całą sitwę niekompetentnych kolesi ze spółek Skarbu Państwa, administracji czy mediów – oświadczył Petru.

Poinformował też, że jego ugrupowanie po dojściu do władzy powróci do „zasady podstawowej odpowiedzialności za finanse publiczne”. – Nie pozwolimy, aby po raz kolejny w historii doprowadzić Polskę do ruiny finansowej. Nie możemy zaakceptować zawłaszczania naszego kraju przez ludzi niekompetentnych, których jedyną kwalifikacją jest tępe posłuszeństwo wobec wodza – tłumaczył.

NOWOCZESNA sprzeciwia się ponadto niszczeniu demokracji poprzez niszczenie zasady trójpodziału władzy. – Nie będzie naszej zgody na to, by jeden człowiek w państwie kontrolował wszystkie wyroki sądów w Polsce i decydował o wszystkich śledztwach – mówił lider ugrupowania. W programie partii zapisano, że po objęciu przez nią władzy funkcja ministra sprawiedliwości zostanie znów oddzielona od stanowiska prokuratora generalnego.

ryszard-petru

Skończyć z systemem prezydenckim

Zamierzamy ograniczyć władzę prezydenta i przekazać więcej uprawnień premierowi rządu. Chcemy ograniczyć liczbę kadencji posłów do dwóch, aby ich zmusić do powrotu do „realnego świata” – zapowiedział Ryszard Petru.

Kierowana przez niego partia uważa, że należy zwiększyć udział podatków PIT i CIT w dochodach samorządów, co pozwoli na poprawę sytuacji życiowej wielu Polaków. – Postulujemy także zmniejszenie zatrudnienia w administracji publicznej, np. poprzez połączenie poboru podatku i składek ZUS. Dzięki temu nasze państwo będzie skuteczniejsze i tańsze – przekonywał lider NOWOCZESNEJ.

Ugrupowanie, jeśli będzie rządzić, wprowadzi zasadę wynagradzania wszystkich urzędników w zależności od ich wydajności i jakości pracy. – Sprawna, przyjazna i wydajna administracja to fundament sprawnego i przyjaznego państwa. Temu celowi będzie także służyć ograniczenie liczby ministerstw i stanowisk wiceministrów, likwidacja urzędów wojewódzkich oraz części agencji urzędów państwowych. Bez wojewodów można efektywnie zarządzać państwem. Sprawami poszczególnych regionów powinni zajmować się marszałkowie sejmików wojewódzkich, bo potrzebna jest radykalna decentralizacja systemu sprawowania władzy – powiedział Petru.

Zapewnił, że jego ugrupowanie w razie zwycięstwa wyborczego urzeczywistni „przyjazny rozdział państwa i Kościoła" oraz umożliwi legalne zawieranie związków partnerskich i finansowanie zabiegów in vitro z budżetu państwa.

Obniżyć podatki

Obniżymy stawkę PIT do 16 proc. i wprowadzimy zasadę, która jest fundamentem przedsiębiorczości: „co nie jest zabronione, jest dozwolone". Nowoczesna zlikwiduje finansowe przywileje różnych grup zawodowych i społecznych, a budżet państwa nie będzie już dopłacał do nierentownych firm – stwierdził lider partii.

Przyznać trzeba, że jej wyborczy program w wielu punktach brzmi bardzo interesująco. Niektóre postulaty kojarzą się jednak wyraźnie z odwiecznymi ideami partii lewicowych (przykład – legalizacja związków partnerskich). Czy NOWOCZESNA zdoła z takim programem wygrać najbliższe wybory w kraju? Życie pokaże…

Zbigniew Lubowski

5 Comments on "Zlikwidować lokalne sitwy"

  1. cios żmiji? "niezły figiel" taki sobie. partia Petru oprócz tego, że pięknie rozbija i tak słabą opozycję, to nie jest żadną rokującą na przyszłość siłą, która może czegokolwiek dokonać, bo jej idee fix jest obrona i powiększanie wpływów klasy od lat uprzywilejowanych, do której należy prezydent Gliwic. a posłanka Golbik, przez niewielu kojarzona z działalności w stowarzyszeniu działającym w piwnicy klubu Gwarek (ukłony dla sponsorów kampanii wyborczych Zygmunta), które w nagrodę dostało lokal i stałą dotację na prowadzenie świetlicy pod nazwą "Stacja Artystyczna Rynek", jak dotąd jest zaledwie wierna i mierna, tak samo jak inny gliwicki poseł, który w kilka tygodni od wyznawcy Kukiza, stał się fanatykiem Petru. ale nigdy nie przestał być wiernym wyznawcą Frankiewicza. jak ono to łączą, to chyba tylko psychoanalityk może wyjaśnić. dla mnie niepojęte, jak uczciwie można kilka miesięcy wcześniej bez powodzenia startować z listy lokalnego bonza na radnego i nagle z opozycyjnej dla niego listy cudaka dostać się do Sejmu. czyż to nie piękne? czy to nie zachęci innych śliskich cwaniaków z dużym rodzinnym budżetem na jedynkę na liście, np. Partii Poławiaczy Frajerów, do startu w wyborach i kształtowania rzeczywistości prawnej w kraju?  

    ktokolwiek widział? ktokolwiek wie? co tych dwoje, za przeproszeniem, posłów, zrobiło już dla mieszkańców Gliwic? nie pytam o tych kilkoro, którym są coś winni, tylko o tych sto osiemdziesiąt tysięcy, których rzekomo reprezentują.

    panią Golbik, w charakterze posłanki zapamiętałem jedynie z radośnie głupiej licytacji w Sejmie nt przeniesienia Trybunału Konstytucyjnego z Warszawy na rubierze. a wcześniej z podległości zawodowej byłej gwieździe Rady Miejskiej i koledze Frankiewicza, który okazał się współpracownikiem SB. pana Kobylińskiego jedynie z wydymania za jednym razem czterdziestu tysięcy wyborców, głosujących na niego z listy Kukiz'15. więcej ich skutecznej aktywności w stosunku do Gliwic nie zauważyłem. ich aktywności i sukcesów w stosunku do siebie, rodzin i przyjaciół nie śledzę, ale życie uczy, że poseł i jego najbliżsi głodni nie chodzą. przecież ich apanaże rosną bez względu na stan budżetu państwa.

    ale jeśli ktoś ma więcej danych o sukcesach, czy choćby usiłowaniach dla jeszcze większego szczęścia gliwiczan ww, to chętnie przeczytam. oficjalne media – te z pisowej i opozycyjnej strony – uporczywie i zapewne tendencyjnie milczą w oczekiwaniu na datek. do cholery, UM Gliwice mógłby sypnąć groszem, bo i tradycję w tym ma wieloletnią i kadry zdolne do fantastycznego przedstawiania kupy, jako złota. także tego… do boju, rebiata!

  2. Ta "propozycja" gwarantuje Frankiewiczowi jeszcze co najmniej 12 lat rzadzenia. W Polsce musi wejsc ustawa,ktora natychmiast odsunie od wladzy takich jak Frankiewicz, co to rzadza juz przeszlo 23 lata.

  3. Na Zwyciestwa byla ostatnio cukiernia "Lajkonik". A i ta uciekla z tego miasta!

  4. A co ma za znaczenie, kim jest ojciec Pani poseł? Ogólnie, artykuł na poziomie niezależnej, niezłomnej i innego badziewia, Ja jestem np. synem doktora chemii i jakoś apanaży żadnych z tej okazji nie mam.

    • Proszę po prostu czytać ze zrozumieniem 🙂 I tyle. Od kiedy to kwestia rodziców polityków to sprawa tajna? I skąd te apanaże się wzięły? Bo na istnienie takowych wskazując na rodzinne koligacje Pani Poseł nikto poza Panem nie sugerował 😉

Leave a comment

Your email address will not be published.


*