Zmiany w „Piaście”? Pic na wodę!

W chwili gdy poszła w świat wieść – nieunikniona i oczekiwana przez wielu – o zawieszeniu prezesa GKS PIAST SA Jarosława Kołodziejczyka, wielu podchwyciło ją triumfalnie, oczekując zapewne, że będzie to początek konsekwentnych i koniecznych zmian (jeśli GKS PIAST ma stać się rzeczywiście funkcjonującym na czystych, zdrowych zasadach podmiotem). Niestety, już towarzysząca tej wieści informacja o desygnowaniu do pełnienia obowiązków prezesa przewodniczącego Rady Nadzorczej spółki Grzegorza Jaworskiego stała się dla tych, którzy poddają sprawę głębszej refleksji, prawdziwym kubłem zimnej wody.

Co tak naprawdę dzieje się w klubie – spółce, do którego przypomnijmy dokładamy z miejskiej kasy grube miliony złotych, skoro w ciągu 10 dni zmienia się dosłownie wszystko? Przypomnijmy wypowiedź Kołodziejczyka dla „Sportu”, której udzielił 5 marca, a zatem nazajutrz po posiedzeniu Rady Nadzorczej Piasta:

Czy mi się „dostało”? Nie, dlaczego? W Piaście podchodzi się do takich spraw zdroworozsądkowo. Skoro więc ani nie biegam po boisku, ani nie ustalam składu zespołu, to nie jestem też odpowiedzialny za wynik sportowy. U nas każdego rozlicza się po prostu za jego „działkę”. W moim przypadku są nią wynik finansowy, działania marketingowe czy bezpieczeństwo na stadionie, a więc obszary, gdzie nie można się do niczego przyczepić – odpowiada  prezes klubu z Gliwic.

A oto oficjalne stanowisko klubu z 14 marca:

Głównym powodem zawieszenia Jarosława Kołodziejczyka był fakt nieudzielenia w grudniu przez Zgromadzenie Akcjonariuszy Spółki absolutorium. Rada Nadzorcza uznała, że sposób zarządzania klubem przez zawieszonego Prezesa, nie był zadowalający. Ponadto słabe wyniki sportowe również zdaniem RN obarczają jego konto. W tej sytuacji podjęto uchwałę o zawieszeniu. Od dnia 13 marca 2014 roku funkcję prezesa Gliwickiego Klubu Sportowego „Piast” S.A. tymczasowo pełni Grzegorz Jaworski. O wszelkich zmianach w strukturze Spółki będziemy informować na bieżąco.

Ale to nie wszystko. Przypomnijmy to, co przedostało się do opinii publicznej na początku tego roku. 5 stycznia za „Dziennikiem” Sport portal piast.gliwice.pl donosił:

Za sukces obecnych władz Piast S.A. niewątpliwie trzeba zaliczyć stabilizację finansową. Piast jest jednym z nielicznych klubów, który na czas wypłaca pensje i nie zalega  z płatnościami, a to jest bardzo ważne w kontekście planowania i rozwoju klubu.

Ostatnie Walne Zgromadzenie nie przyniosło już żadnych zmian w zarządzie, co jest jednoznaczne z pozytywną oceną pracy przez  akcjonariuszy   obecnych władz klubu. Jarosław Kołodziejczyk dostał  więc kolejne 12 miesięcy na budowanie stabilności finansowej i sportowej Gliwickiego Klubu Sportowego „Piast” S.A.

Jak wytłumaczyć te całkowicie rozbieżne wypowiedzi dotyczące spraw spółki, którą współfinansują tak naprawdę wszyscy mieszkańcy miasta? Kto kłamał i kiedy?

Jak to możliwe, że na przestrzeni niecałych 3 miesięcy tak odmiennie oceniane są te same sprawy? Wydaje się, że powinno to stanowić przedmiot zainteresowania 25 naszych wspaniałych reprezentantów, którzy hojną ręką darowują fatalnie zarządzanej spółce nasze miliony. Niestety jednak, muszę w tym momencie przypomnieć, że ci właśnie wspaniali reprezentanci nie raczyli nawet pochylić się nad problemami, które opisałem w piśmie przekazanym dwóm komisjom RM na tzw. „wyjazdowym posiedzeniu” na Okrzei – http://info-poster.eu/rada-miejska-gra-na-wyjezdzie-z-piastem/

Jak diabeł z pudełka wyskakują nagle problemy, których nie było jeszcze w styczniu. Nie płaci się na czas piłkarzom (tymczasem patrz wyżej!), wyniki sportowe beznadziejne. O problemach z płynnością finansową pisałem już dawniej (http://info-poster.eu/piast-nie-ma-na-wyplaty/). Wtedy poratowała inna spółka miejska. A teraz co? Nie może? Może wpływ na to ma odbywająca się właśnie kontrola NIK? Może ZBM I TBS, który sam jest kontrolowany nie jest już tak skłonny do pozastatutowej pomocy „bratniemu” podmiotowi?

Już teraz informuję, że co najmniej dyskusyjne są oficjalne uzasadnienia i podjęte rozstrzygnięcia w świetle statutu spółki i kodeksu spółek handlowych.

Powstają pytania, które natychmiast trzeba postawić. Zrobię to w poniedziałek i w sposób oficjalny, o swoich wątpliwościach informując również kontrolerów NIK. W tej chwili możemy być pewni tylko jednego – Grzegorz Jaworski w roli „pełniącego obowiązki” gwarantuje tylko to, że nic nie zmieni się w kolesiowskim systemie zarządzania spółką miejską, która kosztuje nas wszystkich najwięcej tylko dlatego, że takie jest widzimisię władz miasta, a zwłaszcza odpowiedzialnego za sprawy spółek Piotra Wieczorka.

A ja w tym momencie zadam jedno fundamentalne pytanie. Muszę to zrobić, bo nie zada go nikt z naszych 25 wspaniałych radnych.

Dlaczego właściwą osobą do pełnienia obowiązków prezesa spółki ma być człowiek, który do teraz pełnił funkcje kontrolne względem zarządu spółki i dopuścił do sytuacji, za którą teraz „zawiesiło się” Kołodziejczyka?

Stwierdzić należy jednoznacznie – Grzegorz Jaworski, Stanisław Ogryzek oraz Zbigniew Kałuża są współodpowiedzialni za obecną sytuację GKS PIAST SA. „Obdarzenie zaufaniem” jednej z tych osób najczytelniej świadczy o jednym – w spółce nic się nie zmieniło, a ostatnie posunięcia Rady Nadzorczej to „pic na wodę”. Odejście Kołodziejczyka jest tylko zabiegiem kosmetycznym. Ropiejące wypryski na obliczu spółki, która zdaniem Zygmunta Frankiewicza miała być brandem, i która „Gliwice” ma na koszulkach, zostały tylko przypudrowane.

Kolejne pytania już wkrótce…

Dariusz Jezierski

8 Comments on "Zmiany w „Piaście”? Pic na wodę!"

  1. marianandrzejczak | 15 marca 2014 at 9:18 am | Odpowiedz

    Ssaczon mówię raus. Do roboty ,do roboty na Strefę Sukcesu za kanałem a nie do Strefy VIP w loży cwaniaczej GKS Piast. Siedzą pierdzą ,lulki palą i biorą diety.Co za miasto które płaci za darmo tylko za fakt że siwe łby pokazują swoje facjaty. Szlag mnie trafia na taki ekonomiczny rachunek. No nie swoje bo swojego by draństwo nie dało. Czyjeś to im pasuje. Murwa jego kać pocałujta w … wójta z tym Waszym zarządzaniem. Przyssaly się cwaniaki do sutka i nie odciągniesz prosiaków… Nie interesuje mnie piłka nożna chyba że piłką będą ssacze  nieroboloskie głowy… Wtedy chętnie pokopię. 

    Jak można płacić za nic?    

  2. Jest gorzej Panie Marianie, placimy nie za nic. Placimy za to zeby te kmioty mogły sobie wypłacać nasze pieniądze. To taka śliczna forma kradzieży.

  3. Walne Zgromadzenie Piasta powinno natychmiast odwołać Radę Nadzorczą za brak właściwego nadzoru. To granda, że człowiek, który dopuścił do takiej sytuacji w spółce, pełni obowiązki jej prezesa. Jakie to nadzorowanie?!

    • Obawiam się, że takie działanie W.Z. zostałoby przez właścicieli Gliwic uznane za "skok na kasę". Ojciec chrzestny do tego nie dopuści.

  4. Wszystko jasne. W styczniu jeszcze nie wiedzieli, że będzie kontrola NIK a więc starym zwyczajem wznosili kłamliwe peany na swoja cześć. Widać NIK zabiera się za Piasta zatem nie mają wyjścia i musieli odwołać osobę odpowiedzialną za finansowe przekręty. Nie wpuszczą do spółki osoby z zewnątrz (stąd po Jaworskiego), bo wyciekłoby za dużo informacji a NIK jest na razie dyskretny. Wbrew pozorom klika ssaczy, która ma pełną świadomość przestępczego procederu, jest bardzo ograniczona i całą energię skupia na tym, żeby nic nie wyciekło. Wygląda na to, że grunt zaczął się im palić pod nogami i nie będą już tak hojnie szastać naszą kasą pod okiem kontrolerów NIK. Przypuszczam, że w papierach mają większy bałagan niz w samym UM Gliwice.  A wszystko to Pana zasługa, Redaktorze. 

  5. I jeszcze jedno. Tam gdzie był lub jest Wieczorek panuje bałagan bo to człowiek niechlujny z natury a władza dodatkowo daje mu poczucie bezkarności. Do czasu.

  6. marianandrzejczak | 15 marca 2014 at 12:29 pm | Odpowiedz

    Jula! Niechlujny to bywa prostak a Wieczorek to jeden z najlepszych Menedżerów od Frankiewicza więc niechlujny być nie może. Prezydent tylko takimi się otacza bo w mieście sukcesu niechlujność jest nie do pomyślenia. Zatem mylisz się Jula. Gdzie Wieczorek się pokaże tam poranek bywa radosny. Ssaczom zbliża się  czas rozliczeń. Dzień Świstaka przerobimy na dzień Ssacza i takowego wybierzemy… Fora ze dwora gamonie. Do roboty…..   Strefa Sukcesu CZEKA… ta za kanałem rzecz oczywista a nie w lożach..

  7. Według oficjalnej informacji, powodem był "fakt nieudzielenia w grudniu przez Zgromadzenie Akcjonariuszy Spółki absolutorium". Dlaczego więc zawieszenie prezesa w obowiązkach trwało aż 3 miesiące? Czy takiej zwłoki nie należy uznać za działanie na szkodę spółki? Bo przecież przez 3 miesiące spółką zarządzał człowiek, którego "sposób zarządzania klubem nie był zadowalający". Przez 3 miesiące pozwalano na złe zarządzanie spółką!

Leave a comment

Your email address will not be published.


*