Zmierzch autorytetów, czyli gorzko o polskiej Oświacie

Prezentujemy felieton nadesłany przez Pawła Michalskiego. Porusza sprawy, które w zdrowym społeczeństwie muszą być priorytetowe. Zapraszamy do dyskusji…


Żeby dobrze zrozumieć problem dzisiejszej oświaty należy zapoznać się z ciągiem faktów, sięgnąć do historii, mieć odrobinę wyobraźni i podstawową zdolność do antycypacji. Może na pierwszy rzut oka dużo. Ale po kolei. Szkoła musi stać na dwóch głównych filarach: NAUKA i WYCHOWANIE. To są jej podstawowe funkcje. Nauka pojęta jako wiedza o otaczającym nas świecie jest fundamentem naszej dalszej życiowej egzystencji. To stan naszej wiedzy determinuje możliwość rozumienia tego świata. Wychowanie to nasz moralny kręgosłup. Pozwala nam opierać się złu i dokonywać słusznych wyborów. To wychowanie pomaga nam stawać po dobrej stronie każdej barykady.

SZKOŁA (ta publiczna) – dziś wyzbyła się prawie do cna możliwości wpływania na kształtowanie młodych. Jest dziś miejscem w którym realizuje się coś, co nazywam USŁUGĄ EDUKACYJNĄ. A czyni się to z roku na rok na coraz gorszym poziomie i wyciąga z naszych skromnych budżetów kolejne haracze. Zwróćmy uwagę, że od prawie ćwierćwiecza nie mamy jako społeczeństwo nic, co by nas jednoznacznie konsolidowało. Łączy nas jedynie bieda i brak perspektyw, a wymarzona niegdyś demokracja okazuje się dla nas bardziej przekleństwem niż szczęściem. Sami wybieramy tych, którzy nas potem wyżymają poza granice godności.

writing

Kim jest dzisiaj nauczyciel? Muszę być szczery i okrutny. Nie chcę nikogo obrazić. Ale jest źle. Pedagog nie jest dziś w awangardzie. Słabo opłacany (i nie chcę wywoływać dyskusji na ten temat, to fakt i basta!), niepewny jutra w wiecznie reformowanym systemie oświaty. Do tego jakże ważnego zawodu trwa stała negatywna selekcja. Co z tego, że nominalnie wykształcony (jakość studiowania spada na łeb)? I tak ledwo wiąże koniec z końcem. Przez resztę społeczeństwa szczątkowo postrzegany jako autorytet. A kto ma dziś być autorytetem? Prawnik – oszust, polityk –złodziej, ksiądz – pedofil nauczyciel – słabo wykształcony biedak, lekarz – partacz?

Już dawno ludzie zdawali sobie sprawę w wagi wychowania i edukacji. Mamy 21 wiek, a mentalnie tkwimy w czasach społecznego chaosu. Jaką mamy perspektywę, kiedy to co najważniejsze jest tylko w głowach nielicznych, którzy wymierają na naszych oczach? O sprawach oczywistych też należy mówić, inaczej znikną, choć takie oczywiste.

Główną przyczyną wymierania oświaty jest jej permanentne, strukturalne ubóstwo. Dziś szkoła jest w stanie jedynie obniżać wymagania edukacyjne, ustępując przed szturmem dzieci ogłupionych demokracją, jako nową formą niewoli.

Z tego miejsca zachęcam wszystkich Rodziców do niepłacenia na szkołę ani złotówki! To gwarantuje Konstytucja. Jaki Komitet Rodzicielski, jakie ubezpieczenia, jakie książki? Miała być darmowa i z równym dostępem.

Bogaci wykształcą swoje dzieci w szkołach prywatnych, w oderwaniu od smutnej prawdy na temat reszty oświaty. A reszta? Rozwarstwienie społeczeństwa gotowe i trwałe. Z gett biedy migracja do lepszego świata będzie szczątkowa. Chcemy zdrowego społeczeństwa? A figę! W klasach I-III zajęcia z w-f prowadzi „pani” kompletnie nieprzygotowana do tego, na dodatek w szpilkach i sukience. A to okres niezwykle sensytywny w rozwoju ludzkim. A oto fragment zapisu wytycznych dla oświaty „Organizacja procesu dydaktyczno – wychowawczego w kształceniu zintegrowanym przewiduje, by w każdym dniu wystąpiły zajęcia ruchowe, których łączny tygodniowy wymiar wynosi co najmniej 3 godziny. O czasie i formie prowadzenia tych zajęć, podobnie jak o prowadzeniu zajęć z języka polskiego czy matematyki, decyduje nauczyciel” – co to jest?! Sabotaż? Skąd ta arytmetyczna sprzeczność? Praktyka jest zatrważająca i nie oszukujmy siebie i nikogo, że jest inaczej niż tragicznie. Pisałem wcześniej, w jednym z komentarzy, o lekcjach historii. Czy komuś zależy na tym, żeby młody człowiek znał lepiej zabobony (bez obrazy) niż prawdę na temat własnej tożsamości?

Nie ma żadnej synergii między szkołą, która nie wspiera naszych dzieci, jedynie nieudolnie przechowuje je w swoich murach, a Rodzicami, którzy nie mają ani świadomości ani wiedzy żeby skompensować ten stan.

Zmiana tego stanu będzie drogą bolesną i długotrwałą, niszczenie trwa zazwyczaj krócej niż budowanie. A kolejne super rządy nadal trwonią resztki dobrego. Nie musimy oglądać się na inne kraje, mamy z czego czerpać. Możemy być lepsi nie oglądając się na innych. Musimy.

Oświata traktuje ucznia/studenta jak dawcę (za nim idą pieniądze). Podobnie jak system zdrowia traktuje pacjenta. To my jesteśmy dla nich a nie oni dla nas. Trzeba o tym krzyczeć.

Postępujące przekazywanie finansowania szkół na gminy jest gwoździem do ich trumien. W rękach oszalałych chęcią wiecznej, źle pojmowanej, oszczędności gminnych urzędników szkoły umierają stojąc. Urzędnik dobry to urzędnik „oszczędny”; szkoda, że w 100% kosztem innych, nigdy własnym. W Gliwicach daje się to szczególnie dotkliwie odczuć.

Władza przestała być czuła na problemy własnych podopiecznych. Strzyże uszami tylko na własne zyski.

Prognoza – nasze społeczeństwo słabnie, pod każdym względem. Odwrócenie tego procesu będzie niezwykle skomplikowane i trudne, wymaga już teraz kilku pokoleń. Jeśli szybko nie zacznie się proces naprawy, to ten czas wydłuży się geometrycznie. Nawet rewolucja (której się boję i nie życzę nam takiej drogi) nie zmieni nic w krótkim czasie. Ugruntowana zmiana jakości życia wymaga potwornego wysiłku i jest niezwykle trudna. Nasze zarobki nie wzrosną kilkukrotnie (a tego trzeba) w przeciągu dekady, czy dwóch. Żadna gospodarka nie dokona takiego cudu. A jak zmienić moralny kręgosłup narodu permanentnie otumanianego przez garstkę wtajemniczonych, jak zmienić ich samych? Nie wiem. Ale ja tylko uczę fikołków nasze dzieci.

Dziwny to kraj, gdzie wuefista staje się moralizatorem, polonistka – biznesmenem, a artysta broni słabych, walcząc jak Dawid z Goliatem. Pozostaje romantyzm, ze swoją zakrwawioną i rozdartą szatą. Chcę mieszkać w Polsce! Nie chcę powiedzieć kiedyś mojemu dziecku „wyjeżdżaj stąd i nie wracaj”. Tak jak zrobiło to i robi dziś wielu rodziców.

Będę walczył! A Wy?

Paweł Michalski

2 Comments on "Zmierzch autorytetów, czyli gorzko o polskiej Oświacie"

  1. marianandrzejczak | 26 stycznia 2014 at 8:15 am | Odpowiedz

    Doskonały materiał.
    Osobiście jestem tego świadom od wielu lat.
    Tekst bardzo rewolucyjny ale czy można inaczej? Nie można!
    Podobnie jest ze służbą zdrowia bo w psim USTROJU dla cwaniaków ,nierobów kształtujących nowe pokolenie zachodzi proces kontraktacji.
    To system kontraktowy podobnie jak kontraktuje się świnie , krowy czy buraki cukrowe . Szkoda słów. Komuś zależy by tak się działo.
    Często zarządcami tego segmentu w Samorządach RP są szarej maści inżynierskie persony którym daleko do wiedzy o funkcji tego zawodu.
    Właściwie to jakiej wiedzy skoro to należy czuć?

    Nie umiem dalej pisać …staję się nerwowy.
    Młodzież nie ma żadnych wzorców ale skąd ma te czerpać.Od oszołomów zarządzających w RP szkolnictwem ,nauczyciela który nic nie może czy też kontraktowego zarządcy w Samorządzie co tego nie czuje bo jest zakontraktowany jako dobrze płatny menedżer?
    Seks ,fura i komóra.

  2. Dziwny ten kraj, gdzie leniwy wuefista z leniwą polonistką, smażąc na okrągło narzekają na brak możliwości. Trzeba się samemu wziąc do roboty.

Leave a comment

Your email address will not be published.


*