Znani Nieznani Zapomniani (3) – Płk pil. Roman Florer (1888-1973)

4 komentarze

Twórca podwalin polskiego lotnictwa, uczestnik wojny polsko-bolszewickiej, komendant Krakowskiej Szkoły Pilotów, pierwszy dowódca 4 Pułku Lotniczego w Toruniu, pierwszy komendant Oficerskiej Szkoły Lotniczej w Dęblinie oraz w Grudziądzu. Pod koniec życia mieszkał w Gliwicach, gdzie zmarł i został pochowany.

Fot.1

Roman Antoni Wilhelm Florer urodził się 15 marca 1888 r. w Brzeżanach k. Tarnopola na Podolu (zabór austriacki). Był synem Wilhelma i Joanny z d. Ołtarzewska. W 1899 r. ukończył szkołę powszechną w Brzeżanach, a następnie rozpoczął naukę w gimnazjum w rodzinnej miejscowości. W 1903 r., po ukończeniu 4 klas gimnazjum, przeniesiony został do austriackiego Korpusu Kadetów nr 1 we Lwowie. Tutaj przechodzi praktykę i przeszkolenie wojskowe. W sierpniu 1908 r., jako kadet podchorąży, zaczyna służbę w 45 Pułku Piechoty w Przemyślu. 1 listopada 1910 r. promowany zostaje na podporucznika. Służbę kontynuuje jako oficer kompanijny w składzie 45 pp.

Fot.2

Po awansie na stopień porucznika (01.08.1914 r.), w składzie 4 Eskadrze Lotniczej, walczył na froncie włoskim i serbskim. Na początku listopada 1915 r. rozpoczyna kurs pilotażu w Szkole Pilotów w Wiener Neustadt. Szkolenie kończy pół roku później. W maju 1916 r. przechodzi do 27 Eskadry Lotniczej, w składzie której służy na froncie rosyjskim. Z dniem 1 stycznia 1917 r. obejmuje dowództwo 27 EL. Jak pisze dr Krzysztof Mroczkowski:

W czasie jednego z lotów bojowych z pilotem Hassanem Rizą Effendi Pielerem zestrzelił używając pistoletu Mausera samolot włoski. (…) Służba liniowa Florera przebiegła bez żadnych większych przygód czy spektakularnych sukcesów, ale ujawniła jego niecodzienny talent logistyczny, sumienność i wyobraźnię organizacyjną.

Dostrzega to jego dowództwo. Z dniem 01.08.1917 r. otrzymuje awans oficerski na stopień kapitana (Hauptmann). Funkcję dowódcy 27 EL pełnił do końca października 1917 r. W tym czasie powraca z frontu i trafia do Krakowa. Od 01.11.1917 r. przejmuje obowiązki komendanta Szkoły Pilotów w Krakowie (wg innych źródeł komendanta 10. Zapasowej Kompanii Lotniczej w Rakowicach). Stanowisko to pełnił do 31.10.1918 r., kiedy to nastąpiło przejęcie szkoły i lotniska przez Polaków. Zajętych zostało przy tym ok. 50 samolotów (głównie typu szkolnego), różne materiały i warsztaty. Roman Florer w znaczący sposób zapobiegł utracie samolotów oraz zniszczeniu sprzętu lotniczego przez żołnierzy austriacko-węgierskich. W tym czasie Kraków, jako pierwsze miasto II RP, ogłosił niepodległość.

01.11.1918 r. minowany przez gen. Bronisława Roję, komendantem Stacji Lotniczej Rakowice w Krakowie. Z kolei 21.11.1918 r. rozkazem Szefa Sztabu Generalnego, zostaje dowódcą Okręgu Lotniczego „Galicja”. Na przełomie listopada i grudnia 1918 r. kpt pil. Florer zorganizował 2 eskadry lotnicze oraz tzw. Ruchomy Park Lotniczy. W tym czasie następuje dyslokacja jednostek do Lwowa (na front ukraiński), gdzie kierowany jest sprzęt lotniczy. 20 grudnia następuje zmiana nazwy z OL „Galicja” na 2 Grupę Lotniczą Kraków. Jej dowódcą pozostaje R. Florer. Już wówczas podejmuje działania, mające na celu utworzenie szkoły lotniczej. W styczniu 1919 r., jako jeden z 60 lotników uzyskał dożywotnie prawo do noszenia Odznaki Pilota (nr 5).

Z początkiem kwietnia 1919 r. przeniesiony zostaje do I Niższej Szkoły Lotników w Krakowie (NSP), gdzie przejmuje pełnienie obowiązków jej komendanta. Otrzymuje też awans na stopień majora (zatwierdzony 01.04.1920 r. w korpusie wojsk lotniczych). We wrześniu 1919 r. w skład krakowskiej szkoły lotniczej weszła II Szkoła Pilotów, przeniesiona z Warszawy. Z połączenia obu szkół powstała Niższa Szkoła Pilotów. Od maja 1919 r. do grudnia 1920 r., w NSP wyszkolono ok. 90 pilotów.

W sierpniu 1920 r. nastąpiło przeniesienie NSP do Bydgoszczy. Po przebazowaniu, działalność szkoły kontynuowana była na nowym lotnisku. We wrześniu tego roku NSP zmieniła nazwę na II Szkoła Lotników, a jej komendantem został mjr pil. R. Florer. W wyciągu z rozkazu Dowództwa Okręgu Generalnego Kraków, gen. Gustaw Zygadłowicz napisał:

Major Florer w dniu odzyskania niepodległości Polski już był na posterunku i od razu ujął w żelazne karby lotnictwo polskie w Krakowie. Dzięki jego zapobiegliwości, a także w silnej woli zgromadzony tutaj przez byłą monarchię austriacką tak drogocenny, bo w ogóle prawie nie do zdobycia i obecnie, materiał lotniczy pozostał w całości, a następnie przez zastosowanie przez majora Florera systemu oszczędnościowego w gospodarce technicznej materiałami tymi, a przede wszystkim samoloty i silniki do dnia dzisiejszego jest w stanie używalności (…). Dziękuję majorowi Florerowi za położone tutaj trudy przy organizowaniu lotnictwa polskiego, życzę i nadal podobnie świetnych wyników w jego pracy w dalszej służbie.

Pod koniec września mjr Florer przekazał obowiązki komendanta II SL w Bydgoszczy i z dn. 01.10.1920 r. przejął pełnienie funkcji komendanta Parku Lotniczego na lotnisku Ławica w Poznaniu. W lipcu 1921 r. Stację Lotniczą Ławica przemianowano na 3 Pułk Lotniczy. Florer pozostał komendantem 3 PL do końca marca 1922 r. Z dniem 01.04.1922 r. przeniesiony zostaje do Torunia, gdzie włącza się w organizację Szkoły Obserwatorów i Strzelców Lotniczych. Jednocześnie zostaje komendantem SOiSL. W czerwcu tego roku otrzymuje awans na stopień podpułkownika. Warto nadmienić, że 17.01.1923 r. ppłk. Florer uzyskał od Międzynarodowej Federacji Aeronautycznej (F.A.I.) legitymację pilota płatowca (nr 17).

Rozkazem Ministra Spraw Wojskowych z 01.04.1924 r., R. Florer otrzymuje nakaz przeformowania SOiSL w Toruniu w 4 Pułk Lotniczy. Pierwszym jego rozkazem organizacyjnym była zapowiedź utworzenia dwóch dywizjonów wywiadowczych (2-eskadrowych). Dnia 20.05.1924 r. obejmuje stanowisko dowódcy 4 PL w Toruniu. Ppłk Florer czynnie angażował się w wiele inicjatyw lotniczych. Np. w kwietniu 1924 r. wszedł w skład komitetu budowy pomnika ku czci poległych lotników, zaś w czerwcu dzięki jego wydatnej pomocy technicznej, odsłonięto w Toruniu wystawę lotniczą.

W połowie sierpnia 1924 r. mianowany został na stopień pułkownika (pozycja nr 1 na Liście Starszeństwa Oficerów Aeronautyki z dn. 15.08.1924 r.). W maju 1925 r. skierowany został na 3-miesięczny staż wojskowy we Francji. Od sierpnia 1925 r. powierzono mu prace nad organizacją Oficerskiej Szkoły Lotniczej w Grudziądzu. Jak pisze płk dr Józef Zieliński:

Organizując od podstaw szkołę w Grudziądzu stworzył własną, oryginalną koncepcję szkolenia lotniczego w Polsce. Utworzona przez niego struktura i zasady organizacyjne okazały się wybiegające w przyszłość, niektóre z nich przetrwały do współczesności. Potwierdza to trafność wyboru jego osoby na to stanowisko.

Aż do końca października 1925 r. pozostawał na stanowisku dowódcy 4 PL, kiedy to przekazał obowiązki dowódcy dla ppłk. pil. Jana Kieżunia. Z dniem 05.11.1925 r. obejmuje funkcję komendanta OSL w Grudziądzu. W kwietniu 1927 r. szkołę przeniesiono do Dęblina. Funkcję pierwszego komendanta OSL w Dęblinie (od sierpnia 1928 r. Szkoła Podchorążych Lotnictwa) powierzono płk. pil. R. Florerowi. Z nieznanych przyczyn, z dniem 31.03.1929 r., pozbawiony zostaje stanowiska komendanta SPL i przeniesiony do rezerwy. W tym samym czasie otrzymuje dekret o emeryturze wojskowej:

Koniec jego kariery był przykry i niezasłużony. Został (…) w sposób wyjątkowy, niedelikatny i obcesowy zdjęty z funkcji komendanta i przeniesiony w stan spoczynku. Jak zużyty i niepotrzebny przedmiot. Nie skarżył się, nie zabiegał o łaskę i nie pomawiał nikogo. Dotknięty do żywego uścisnął tylko rękę adiutantowi, poszedł na dworzec kolejowy i odjechał do Torunia

– pisze dr K. Mroczkowski.

Fot.3

W latach 20-tych XX w. płk pil. R. Florer był jedną z najważniejszych postaci polskiego lotnictwa. Zdolny organizator wojskowy w pierwszych latach niepodległości. Położył ogromne zasługi przy wdrażaniu nowych metod szkolenia lotniczego. Przez 26 lat służby wojskowej (w tym 11 lat w Wojsku Polskim) pełnił wiele ważnych i odpowiedzialnych stanowisk:

Wartościowe cechy osobowości, poparte rzetelną wiedzą, doświadczeniem i wymagalnością – zdecydowały o sukcesach. Szkoda tylko, że nie potrafili tego docenić współcześni mu decydenci

– pisze wspomniany J. Zieliński.

Po przejściu „do cywila”, od 01.01.1930 r. podejmuje pracę urzędnika w Polskiej Drukarni Przemysłowej w Warszawie. We wrześniu 1936 r. przeniósł się do pracy w Fabryce Drzewnej J. Stolińskiego. Prawdopodobnie na początku 1938 r. opuszcza Warszawę i z rodziną przenosi się do Chorzowa. Rozpoczyna też pracę w fabryce mydła w Katowicach. Warto też nadmienić, że w maju 1939 r. ukończył kurs obrony przeciwlotniczo-gazowej (II kategorii), zorganizowany przez Okręg Wojewódzki LOPP w Katowicach.

Wobec zagrożenia wojną, w czerwcu 1939 r. zgłasza się na ochotnika do lotnictwa, jednak jego wniosek nie zostaje uwzględniony. Okres okupacji spędził w Warszawie. Do końca 1942 r. pracuje w Fabryce Drzewnej J. Stolińskiego. Ponadto, służył w Państwowym Korpusie Bezpieczeństwa i Straży Porządkowej. W czasie Powstania Warszawskiego pełnił obowiązki komendanta domu nr 44 przy ul. Piusa XI. W jego mieszkaniu odbywały się wykłady dla uczniów w konspiracyjnym nauczaniu. Poza tym, znajdował się w nim magazyn konspiracyjnej prasy.

Po zakończeniu działań wojennych, pozostał do końca 1945 r. w Warszawie. Na przełomie 1945/1946 r. powrócił do Chorzowa. Od października 1946 r. pracował w Państwowej Fabryce Związków Azotowych „Azoty” w Chorzowie (jako kierownik działu sprzedaży). Z końcem czerwca 1958 r. przeszedł na rentę. Od października 1968 r. był członkiem Klubu Seniorów Lotnictwa w Krakowie. Pod koniec życia mieszkał w Gliwicach, wiodąc z żoną bardzo skromne życie.

Roman Florer zmarł 6 listopada 1973 r. w Gliwicach. Pochowany został na Cmentarzu Komunalnym przy ul. Kozielskiej 120 (sektor D2, rząd nr 6, grób nr 16). Odznaczony był m.in. Złotym Krzyżem Zasługi i Orderem Odrodzenia Polski. Był żonaty z Wandą Jaworowicz (1898-1977), która była wieloletnią nauczycielką w Chorzowie. Miał 3 dzieci (prawdopodobnie z pierwszego małżeństwa z Elżbietą – nazwiska nie udało się ustalić). Wiadomo, że jego córka przeżyła wojnę, zaś syn poległ w czerwcu 1944 r. jako dowódca plutonu AK w walkach z Niemcami w okolicach Siedlec (miał 25 lat).

Według dr. Mroczkowskiego:

Florer należy do grupy tych postaci, o których zapomina się najszybciej, chociaż bez nich nie istnieliby wspaniali mężczyźni na swoich latających maszynach. Nie byłoby bowiem ani maszyn zdolnych do lotu, ani lotnisk z jakich mogliby startować.

Przez lata płk Florer był zapomnianą postacią w Gliwicach. Dopiero w 2009 r. (w 36 rocznicę jego śmierci), staraniem kombatantów, środowisk wojskowych, harcerskich i społeczników, zrekonstruowano grób pułkownika oraz jego żony. Imię R. Florera noszą ulice w Krakowie i Dęblinie. Czy doczeka się swojej w Gliwicach?

Fot.4

Sławomir Hordejuk

Bibliografia:

  1. Bartel R., Chojnacki J., Królikiewicz T., Kurowski A., „Z historii polskiego lotnictwa wojskowego 1918-1939”, Warszawa 1978, s. 23, 32, 38, 104, 169, 181-182, 193.

  2. Celek J., Wyższa Oficerska Szkoła Lotnicza im. Jana Krasińskiego. Dzieje Dęblińskiej Szkoły Lotniczej, Warszawa 1979, s. 23, 25. 30, 43, 48, 404, 434.

  3. Dzienniki Personalne MSWoj. 1920-1929.

  4. Informacje Remigiusza Gadacza z Bydgoszczy, 24.11.2014 r.

  5. Ku czci poległych lotników. Księga pamiątkowa, pod red. M. Romeyki, Warszawa 1933, s. 97, 252-253.

  6. Pawlak J., Absolwenci Szkoły Orląt 1925-1939, s. 10, 12, 17, 28, 35, 40, 283-284.

  7. Pawlak J., Polskie eskadry w latach 1918-1939, Warszawa 1989, s. 26, 38, 44, 263-264.

  8. „Polska Zbrojna” nr 19 z 20.01.1923 r., s. 5.

  9. Rocznik Oficerski Rezerw 1934, Warszawa 1934, s. 347, 1015.

  10. Sławiński K., Lotnisko toruńskie 1920-1945, Warszawa 1983, s. 30, 36-37, 41.

  11. Zieliński J., Dowódcy pułków lotnictwa polskiego 1921-2000, Poznań 2001, s. s. 670-672.

  12. www.muzeumlotnictwa.pl

  13. Zieliński J., Komendanci „Szkoły Orląt”, Warszawa 2000, s. 32-39.

Fotografie: 

Fot. 1  – Kpt pil. Roman Florer, fot. 1919 r.

Fot. 2 – Płk pil. R. Florer, fot. 1924 r.

Fot. 3 – Roman Florer z rodziną. Lata powojenne.

Fot. 4 – Grób Wandy i Romana Florerów.

 

 

4 Comments on "Znani Nieznani Zapomniani (3) – Płk pil. Roman Florer (1888-1973)"

  1. Kinga M Rozanska | 8 czerwca 2015 at 8:45 pm | Odpowiedz

    Roman Florer to moj dziadek. Jego pierwsza żona Elisabeth Graf (Florer) to moja babcia.

    Dziadek miał 2 dzieci, córka Renata umarła w 2000r.

    Mam duzo pamiątek i prywatnych zdjeć lotniczych dziadka.

     

    • Pani Kingo po powrocie z Gruzji z radością się z Panią skontaktuję, jeśli można. Serdecznie pozdrawiam – DJ

    • Witam

      Też posiadam sporo fotografii Pani Dziadka. Kilka z okresu Jego służby w lotnictwie austro-węgierskim.

      Napisałem zresztą dwa artykuły o Nim (wydrukowane).

      Proszę o kontakt.

      Pozdrawiam

    • Witam serdecznie Pani Kingo

      Dopiero teraz udało Mnie się znaleść Pani wpis.

      Troszeczkę późno, ale i z tego się niezmiernie cieszę, że pomimo krzywdy, jaka spotkała przedwojennych oficerów lotnictwa i ich rodziny po wojnie, znajdują się tacy, którzy są już wolni od tych krępujących więzów. Brat Mojego dziadka ppłk Roman Rypson był jego podkomendnym w Grudziądzu i Dęblinie. Napisałem jego biografię, niemniej jednak nadal staram się zbierać o Nim informacje. Jeśli Pani wyraziłaby taką wolę, to chętnie z Panią skontaktowałbym się.

      Liczę na kontak i serdecznie pozdrawiam

      Michał Pawlikowski

      tel 44 68-53-492 lub 501-943-692 e-mail: michelangelop@o2.pl , http://www.pawlikowscy.cba.pl  

Leave a comment

Your email address will not be published.


*