Zygmunt Frankiewicz zarządza, PRUiM kombinuje, Rada Miejska klepie, a Gliwice… tracą

PRUiM. Licząca około 180 pracowników spółka zmienia się nagle w 3 spółki, jeden zarząd i jedna rada nadzorcza również ulegają potrojeniu. Jednocześnie część majątku i działalności dostaje się w ręce prywatnej firmy. W tym samym czasie zarobki prezesów rosną do niebotycznego poziomu. Rada Miejska swoimi decyzjami zwiększa wartość tego biznesu. Co ma z tego miasto? Odpowiedź jest brutalnie prosta. Straty.

ja

Na łamach Info-Postera wielokrotnie już pisaliśmy o Przedsiębiorstwie Remontów Ulic i Mostów, jego spółkach córkach, radach nadzorczych oraz bajecznych zarobkach zarządu: http://info-poster.eu/list-do-wojewody-slaskiego/, http://info-poster.eu/interesy-prezesow-pruim/.

Dla każdego, kto śledzi te informacje musi już być jasne, że w przypadku tej spółki mamy do czynienia z niezwykle funkcjonalnym sposobem sprawowania pełnej kontroli nad majątkiem gminy. O tym komu i w jaki sposób może ona służyć, napiszę innym razem. Dziś natomiast spróbuję udowodnić, że sytuacja ta z całą pewnością nie opłaca się miastu. Otóż, jak się okazuje, poprzez różnego rodzaju operacje i własnościowe przekształcenia w PRUiM lub z jego udziałem, Gliwice realnie tracą, a poza kontrolę Gminy wyprowadzane są składniki mienia komunalnego. Dzieje się to wbrew pozorom w bardzo czytelny sposób.

Najbardziej czytelnym wskaźnikiem jest wynik finansowy spółki za okresy 2010/2011 i 2011/2012. W tym pierwszym wyniósł on ponad 3 miliony złotych a w drugim nieco ponad 1 100 000 zł. Jak ma się to do podstawowego zadania spółki prawa handlowego, jaką jest… zwiększanie zysku? Trudno oprzeć się wrażeniu, że na wszystkich przekształceniach spółki najlepszy interes zrobili Henryk Małysz i Marek Sanecznik. Pozwoliło im to zwiększyć własne zarobki tak dalece, że obaj zarabiają ponad 700 000 zł rocznie!

Opisana wyżej sytuacja jest bulwersująca, zważywszy, że Henryk Małysz pobiera dodatkowe wynagrodzenia de facto za obowiązki, jakie wykonuje na stanowisku prezesa całej spółki PRUiM. Warto również przypomnieć, że Małysz zasiadając przez 5 miesięcy w radach nadzorczych PRUiM-BET i PRUiM-MOSTY złamał art. 4 ust. 1 ustawy o wynagradzaniu osób kierujących niektórymi podmiotami prawnymi (Dz.U.2000.26.306). W tym samym czasie zasiadał również w radzie nadzorczej Silesia Asfalty Sp. zoo, łamiąc również zapisy artykułu 4 z zastrzeżeniem artykułu 6 ustawy o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne (Dz.U.1997.106.679).

I teraz dotarliśmy do sprawy, która jest szczególnie zastanawiająca w kontekście tematu artykułu. Spółka Silesia Asfalty jest bowiem spółką PRUiM (49% udziałów) oraz prywatnego podmiotu EUROVIA SA (51% udziałów). Dodać trzeba, że w dużym uproszczeniu mówimy tu o wytwórni asfaltu, a zatem surowca strategicznego, jeśli chodzi o planowane w najbliższym czasie i w przyszłości inwestycje drogowe w Gliwicach i w okolicy. Oczywiste jest, że posiadanie takiego zaplecza na wielkim terenie budowy jakim stał się Śląsk jeśli chodzi o drogi, znacznie ułatwia konkurencję na rynku, czego dowodem jest wygrany ostatnio przez EUROVIĘ przetarg na budowę ostatniego odcinka DTŚ. Wypada, a nawet trzeba postawić pytanie, czy rzeczywiście w interesie miasta było oddanie znacznej części majątku i najbardziej dochodowej część produkcji w ręce tej firmy, a nie występowanie w roli samodzielnego dostawcy asfaltu i kruszyw? Podkreślić należy, że PRUiM już wcześniej dysponował nowoczesnymi liniami produkcyjnymi, a dodatkowo funkcjonowała spółka ze szwedzkim NCC pod nazwą Asfalt Śląski, która miała znakomite notowania i jeszcze lepsze rokowania. Nawiasem mówiąc tu pojawiają się kolejne pytania: W jaki sposób rozliczono udziały PRUiM w tej spółce? Co stało się z udziałami, które pośrednio spółka posiadała w spółce Asfalt Śląski WPRINŻ? Mamy tu do czynienia z transferem środków produkcji i sił wytwórczych do innego prywatnego podmiotu z obcym kapitałem (Asfalt Polski). Uważni Czytelnicy już zapewne widzą, że urywają się pewne tropy i bardzo trudno prześledzić „losy” publicznego majątku, który wpada niczym w czarną dziurę w gąszcz tworzonych na potęgę ekonomicznych i prawnych powiązań. Postaramy się podążyć tropem naszych publicznych pieniędzy także w tym przypadku.

Teraz jednak wróćmy do Silesia Asfalty. Jeśli chcielibyśmy wskazać oczywistych beneficjentów wejścia PRUiM w spółkę to… oczywiście, są nimi Małysz i Sanecznik! Pierwszy zasiada w radzie nadzorczej z uposażeniem rocznym ponad 100 tysięcy złotych, drugi jest jej wiceprezesem, pobierając dodatkowo wynagrodzenie na kierowniczym stanowisku w zakładzie, działającym w tej samej branży i stanowiącym integralną część EUROVII! (w sposób ewidentny narusza art. 4 pkt 2 ustawy o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne (Dz.U.1997.106.679)). Z tych dwóch tytułów człowiek będący jednocześnie prezesem PRUiM-BET „wyciągnął” ponad 218 tysięcy złotych w 2011 roku! Naprawdę nikogo to nie dziwi? Naprawdę wszystkim wystarczy naiwna wiara, że osoby zarabiające na powiązaniach z prywatnym podmiotem w tej samej branży więcej niż w spółce komunalnej, naprawdę na pierwszym miejscu stawiają interes publiczny? Nawet jeśli tak jest, gdzie jest tego gwarancja? Bo wyniki finansowe spółki zdają się tego nie potwierdzać.

Na koniec rzecz najważniejsza. W BIP Urzędu Miejskiego w wykazie spółek z większościowym udziałem miasta (http://bip.gliwice.eu/strona;10439) widnieją wprawdzie spółki córki PRUiM, ale… bez danych co do udziałów i ich wartości. Oczywiście, ktoś może powiedzieć, że są to samodzielne podmioty utworzone przez samodzielną w świetle prawa spółkę prawa handlowego. Oczywiście, ale zważywszy na personalne powiązania, wręcz prawdziwą siatkę zaufanych osób, należy zapytać, jaki interes ma w tym miasto i kto go pilnuje? Przecież za utworzeniem takich spółek idzie kapitał i konkretny majątek. W zasadzie to wręcz wypływa…

Szczególnie rażąco wygląda to jednak w przypadku Silesia Asfalty Sp. zoo. Otóż ta spółka nie widnieje niestety w wykazie spółek, w których miasto posiada udziały lub akcje (http://bip.gliwice.eu/strona;10438). Napiszę to wprost: spółka zajmująca się wybitnie dochodową, a dla Eurovii wręcz strategiczną produkcją, w której komunalna spółka PRUiM ma 49% udziałów nie znajduje się w wykazie majątku gminy! Jest zatem „prywatną” inicjatywą PRUiM? Cóż, pomijając nazewnictwo, tak to właśnie wygląda. W świetle obowiązującego prawa niby wszystko jest ok, a Gliwice straciły sporą część majątku. Jaki ma w tym interes miasto, jaki jego mieszkańcy? A może jakiś bliżej nieznany interes ma w tym odpowiedzialny za zarządzanie majątkiem miasta Zygmunt Frankiewicz? To znowu temat na inny artykuł.

Co na to wszystko Rada Miejska i jej Komisja rewizyjna? Powszechnie panujący mit głosi, że niewiele w tej sprawie może zrobić. Tymczasem jest najwyraźniej wykorzystywana do legalizowania wyprowadzania gminnego majątku. Czy można to zmienić? Jak najbardziej, ale o tym w kolejnym artykule.

Dariusz Jezierski

 

5 Comments on "Zygmunt Frankiewicz zarządza, PRUiM kombinuje, Rada Miejska klepie, a Gliwice… tracą"

  1. Darku!
    Zadajesz głupie pytanie .
    Posiada Radę Miejską, strefę sukcesu,najlepsze miasto w Polsce.
    Może to mało?

    NAJMĄDRZEJSZYCH OBYWATELI których zresztą słusznie interesuje tylko to co pod własnym nosem.
    Reszta ich nie interesuje bo jak nie ich nos to inszy mają gdzieś.
    Taka Rada jakie społeczeństwo!
    Weź pod pręgierz obywateli Bytomia czy Częstochowy.
    IDIOCI nie doceniający wartości władzy a u nas pokalane cuda dzieją się od dekady.
    To miasto będzie trwało a spółki też będą trwały .
    Komisja rewizyjna?
    Ona jest od tego by dać działkę nijakiej Furii od Bishopa a pobrać od biedaków.
    To nie Prezydenta należy usunąć. Jego skuteczność jest godna podziwu.
    Usunąć należy tę służebnicę RADĘ i wyrzucić ich na bruk.
    To nie są ludzie dla społeczeństwa Gliwic . To politycy którym się w głowach zamieszało od myślenia

  2. Dzięki bogu a już myślałem, że tw Wojciech Marek Jarzębowski wsadza paluszki w internet przed chwilą nie było dostępu do strony

  3. Komisja rewizyjna przez 11 miesiec przetrzymywala skarge na prezydenta. Wreszcie Wygoda przeniosl te skarge do zupelnie niekompetentnej w zakresie komisji inwestycji i rozwoju miasta. Urzadzaja sobie kpiny z mieszkancow.

  4. GOGOL PRZEJAZDEM | 22 stycznia 2013 at 3:59 pm | Odpowiedz

    Gorąco wszystkich pozdrawiam i przepraszam za spóźnienie (badania)ZIMNO !
    http://fotozrzut.pl/zdjecia/cae6cb77fc.png
    Na dobry początek:
    http://www.youtube.com/watch?v=bvT3eRuHlsU
    ON- buduje halę ,
    MY- społeczeństwo obywatelskie !
    Kto wygra ?
    Zobaczymy przy urnach…
    NIC JUŻ NIE BĘDZIE TAKIE JAK BYŁO…
    TEKST ZARCHIWIZOWANY – KASUJ DO WOLI.. (TZ)
    http://www.emotka.pl/emotikony/klasyczne/0529.gif

  5. Czy Prezes Sanecznik to były ksiądz?

Leave a comment

Your email address will not be published.


*